Energia ludzka osiada na przedmiotach, wpływa na inną energię, wirus zaraża zdrowych

Zapytałem się kiedyś tak:

 

Mnie zastanawia jedno… co się stało że nasi przodkowie zostali tak otumanieni że zatracili własną wiedzę na rzecz wiary?

Jeżeli ja wiem że białe jest białe, to nikt nie wmówi mi że białe jest czarne. A myślę że krystowiercy i ich krewniacy karzą nam wierzyć że białe jest czarne, a czarne jest białe.

 

i od użytkownika nydhos -http://nydhos.wordpress.com/ otrzymałem taką odpowiedź:

 

Są pewne teorie dotyczące konstrukcji ludzkiego DNA (MtDNA) i zawartych tam informacji. Osoby posiadające „starożytną” wiedzę na ten temat doskonale wiedzą jakich należy używać kodów, obrazów, dźwięków by uaktywnić pewne reakcje i zachowania. Klawisze takie pozwalają „władcom ludzkości” bez problemu kontrolować setki milionów (a raczej miliardy) ludzi zmieniając ich w bezmyślne, właściwie reagujące na odpowiednio mocne uderzenia strun bydło hodowlane. Ma to także związek z konstrukcją umysłu człowieka a właściwie wszystkich „połączonych” umysłów oddziaływających na siebie nawzajem, żeby było ciekawiej to można wliczyć w to także ludzi martwych którzy nie zostają wyłączani z tego połączenia 🙂 (ta wiedza także jest „władcom ludzkości” znana lepiej niż komukolwiek). Moglibyśmy tu
rozwinąć temat archetypów Junga: najwyższy bóg, zbawiciel, królestwo bogów, piekło, złe moce, dobre moce to wspólne dla wszystkich ludzi „bagna”, wystarczy uaktywnić świadomą wiedzę na takie różne tematy i ludzkie umysły wpadają w pułapkę, potem nawet już nie widzą innej rzeczywistości, podążają nią i chronią za wszelką cenę…Jednym z najbardziej niewinnych (pozornie) a także jednym z najpopularniejszych słów kluczy jest wyjątkowo nadużywane słowo „love”, czy też „miłość”, większość piosenek muzyki rozrywkowej opiera się na tej konstrukcji, często tworzone i wykonywane jest to przez ludzi którzy w ogóle nie są zdolni do żadnej miłości, no może czasem do samego siebie. Jednakże ta najnaturalniejsza i najsilniejsza emocja w istotach ludzkich jest zwykłą przysłowiową rybką, na którą bardzo łatwo zarzucić haczyk, mniejsza już z treściami i „normami” jakie wprogramowywuje się z dziecinną łatwością w człowieka (szczególnie bezbronne dzieci i młodzież), bo samo uaktywnianie tych sfer przez osoby które nie powinny tego robić (bo z jakiej racji?) i bardzo często zarzucanie na nich (chwilowo nawet) tych emocji, jest już szkodliwe dla indywidualności i siły umysłu człowieka a to przecież tylko jedna ze szpileczek wbijanych w mózg. Moglibyśmy także podciągnąć tu temat sportu i już kłaniają się odpowiednie kody: my i oni, zwycięzcy i przegrani, niesprawiedliwi sędziowie, korzyść sportowego sprytu (czyt.oszustwa), wzbudzanie agresji, smutku, wrogości, żerowanie na uwielbieniu dla idoli sportowych traktowanych jak „bożkowie”. Piękni i silni „półbogowie” mieszkający w swoich zamkach, otoczeni świtą adoratorów, utwierdzających ich stale w poczuciu „wyjątkowości” i „wspaniałości” a doskonale wiemy że są potrzebni „władcom świata” tylko do odwracania uwagi ludzi, do zajęcia ich rączek i główek zabaweczkami, są po prostu opłacani jak „ekskluzywne dziwki”, z usług których mogą korzystać miliony obsesyjnie „napalonych” osobistości tego świata, tak jak z usług aktorów którzy w imię wyższych celów (czy.sława, pieniądze, seks), gotowi są do zatrucia umysłów ludzi każdym rodzajem bredni i zgnilizny duchowej. Z kolei osoby które zwracają uwagę ludziom na pewne kwestie, przedstawiają je w inny niż „powinni” sposób są skutecznie eliminowani z życia publicznego, często ze śmiercią włącznie (jeśli spektrum ich działania jest szerokie). Za przykład niech posłuży typowy „satanista” John Lennon, tysiące osób właśnie od niego usłyszało pierwszy raz jakieś „szokujące” poglądy, uderzające w spokojny sen w bagienku i unoszące posłańców zwątpienia i analizowania nie tam gdzie powinny. Możemy się zastanawiać co tak najbardziej rozjuszyło „hodowców ludzi”, czy słynne „God is a concept”, czy może „I just believe in me
Yoko and me”, (wspomniałby w tym miejscu też pewnie o dzieciach jakby je mieli), może jednak po prostu „Imagine all the people, living life in peace.”. W tym miejscu można dać upust myślom i od piosenkarza i tytułu jednej z piosenek odbić się do wprost do koncepcji prestiżu pewnych zawodów. Praca fizyczna dzięki której ludzkość żywi się, buduje i pielęgnuje swe osady została sprowadzona do tematów wstydliwych, którą parać mogą się mogą z czystym sumieniem tylko totalnie „nieambitni” debile, alkoholicy i inne kaleki życiowe. Naturalnie system wynagrodzeń i pozycji społecznej jest totalnie nieadekwatny w stosunku do pożyteczności z wkładania swej energii w rozwój świata i międzyludzkich korzyści. Robotnik budujący most, który będzie służył następnym pokoleniom latami, przez rok pracy zarobi mniej niż adwokat przez tydzień, adwokat dzięki któremu do społeczeństwa wracają mordercze, psychopatyczne jednostki znowu gotowe wyrządzać krzywdy następnym rodzinom. Sprzedawca przez ręce którego przechodzą dziennie tysiące produktów tak potrzebnych dla życia ludzi, to osoba którą publicznie straszy się dzieci: zobacz jeśli nie będziesz się uczył to tak skończysz! Pracownicy fastfoodów i restauracji karmiąc dziennie setki osób są wyśmiewani już chyba nawet przez bezdomnych narkomanów, pracownicy stacji benzynowych są chyba jeszcze niżej. Tymczasem żołnierz który bez mrugnięcia okiem morduje na życzenie banksterów mężczyzn, kobiety i dzieci gwałcąc ich przy tym i torturując, jest uznawany za wzór męskości, bohaterstwa, honoru i odwagi. Jeśli przyjrzeć się temu procederowi bliżej to spostrzega się pewną bardzo korzystną dla „władców świata” regułę, mianowicie chodzi o frustrację, smutek, głupotę, stres, nietrzeźwy błądzący gdzieś w „strefach demonicznych” umysł. Energia ludzka osiada na przedmiotach, wpływa na inną energię, wirus zaraża zdrowych. Kostka brukowa kładziona przez półmózgów na kacu myślących tylko o tym by jak najszybciej wypić już jedno piwko (dla rozrywki marzących sobie i mówiących o tym jak to by „ostro” nie przelecieli jakiejś tam przechodzącej skąpo ubranej kobiety – jakby ci pół-impotenci w ogóle się do tego nadawali) jest już nasiąknięta tą właśnie energią. To oczywiście bardzo subtelne i ten wpływ jest praktycznie nieodczuwalny, szczególnie po tygodniach, latach od położenia kostki ale tak jest praktycznie stale ze wszystkim dookoła: ulice, chodniki, budynki, samochody, krzesła, stoły, ubrania wszystko to jest tworzone właśnie w takiej atmosferze: poniżenia, braku mądrości, słabości, nieszczęścia, bólu, złości, te produkty spożywcze wydawane w pośpiechu przez umęczone i niedocenione kobiety. Ba nawet drzewa, owoce i warzywa są sadzone i zbierane właśnie w takim smogu negatywnej energii. A przecież nie zawsze tak było, człowiek kochał to jak współpracuje z otaczającym go światem, kochał i dziękował za to jak jest w stanie go kształtować, udoskonalać i czerpać z jego zasobów, żyć w symbiozie z planetą, symbiozie miłości o której się wtedy nie mówiło, bo to było oczywiste i tym się żyło i oddychało…A może to tylko bajki powie ktoś, może nigdy tak nie było, nawet jeśli tak nie było to nie znaczy że tak nie może być.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s