Archiwa miesięczne: Czerwiec 2015

Książka 1984 – Orwell

1984_by_shokxone_studios-d18nhbn Chyba każdy zna pozycję Rok 1984, a jak nie, to na pewno słyszał o niej lub o autorze. Ponieważ czasy powodują że to nazwisko pojawia się coraz częściej w różnych wariacjach. A to dlatego że tworzy nam się Orwellowska rzeczywistość.

Takie określenia jak poprawność polityczna, nowomowa, szpiegowanie obywateli czy coraz większa armia urzędników to dowód że Orwell był jasnowidzem współczesnych czasów i nadchodzących.

Ja wspominam o tym, aby po prostu osobom które nie zdołały przeczytać tej książki do tej pory, zrobiły to! Wystarczy wrzucić materiał na tablet, telefon i zacząć czytać w wolnej chwili. I zacząć myśleć, porównywać sobie nasze TERAZ z tym co przedstawia autor. Oczywiście należy wziąć poprawkę na to co widział Orwell wydając książkę w 1949, bo przez 66 lat sporo się zmieniło, ale główny sens pozostał.

Zapraszam do przeczytania książki z tych stron:

W języku polskim:

http://knigger.org/orwell/1984/lang/pl/ (czysta strona z książką, EPUB)

http://rok-1984.klp.pl/ (forma blogowa, książka + streszczenia)

Chomikuj DOCTXT, MOBI, PDF,

Audiobook

https://youtu.be/_-IKRWYzo-k cz.1.

https://youtu.be/oCiEkHUOZ9U cz.2.

Audiobook z Chomikuj

W języku angielskim:

http://knigger.org/orwell/1984/lang/en/ (czysta strona z książką, EPUB)

http://www.george-orwell.org/1984/ (zwykła strona z podstronami)

1984__map_by_j_kane-d4a88bt

Homopropaganda w natarciu… w globalnym natarciu!

Człowiek przez kilka dni nie miał dostępu do internetu, a tutaj nagle cały internet zalany gejowską propagandą, dlaczego? Bo świętują że w USA w centrum poprawności politycznej można legalnie brać „małżeństwa” homoseksualne. I cały świat, prezydenci, urzędnicy, na dodatek heteroseksualni wyrażają swoją aprobatę że są zwolennikami tolerancji ludzi o odmiennej seksualności. Przecież to totalna hipokryzja, w ten sposób obrażają swoich ojców i matki które ich poczęły, swoich dziadków i pradziadków.

Tak zmasowanego ataku gdzie wykorzystane przez serwis społecznościowe w postaci belek (wp), avatarów (fb) itd to właśnie zmasowany atak ruchu LGBT, mówienie wszystkim że to coś normalnego i w ogóle cool.

Schowek02

Mnie to się nie podoba, bo to nie jest normalne, bo to wmawianie na siłę co jest dobre, a co złe, a jest to NIEGODNE każdego heteroseksualisty który myli pojęcia akceptacji z tolerancją. Kumplowanie się z gejem czy lesbijką to nie wstyd, ale wstyd jest przyznawanie że jest to coś normalnego i naturalnego. Nawet sami geje przyznają się do tego że ruch LGBT-QIP… jest dla nich szkodliwy. Tracą tożsamość. Tracą partnerów o naprawdę prawdziwej takiej samej orientacji, a nie wymysłem – MODY, która wmawia młodym ludziom że jest to coś fajnego. Gdyby to było normalne, to natura stworzyłaby nas jako obojnaków, a nie ludzi o dwóch płciach,

e5bd7bab-a2fd-48fe-8823-343d44a561af_830x830

W Polityka.pl zrobił artykuł o markach które wykonały taki gest progejowski: http://www.polityka.pl/galerie/1624215,1,swiatowe-marki-w-gescie-poparcia-dla-homomalzenstw.read

to m.in. Facebook, VISA, Master Card, WordPress, Game of Throne (tutaj akurat opierają się na motywie jednego panicza geja), Vodka Absolut, T-Mobile, Starbucks, Spottify, Sims, Redbull, Lumia, Netflix, Mentos, KFC, IBM, Google, Youtube, Coca Cola, Android, Arnold Schwarzenegger, Barack Obama.. czyli wszystkie marki z USA świętują jedną wielką kupę.

Schowek02

Powyższa grafika jest z Facebooka, ale niezrozumiałe jest dla mnie promowanie takiego wydarzenia przez NIE-amerykanów. A może wiem.. chcą być właśnie cool, top i jacy to nie są tolerancyjni, a właśnie…

Tolerancja nie jest zrównywaniem odmienności z normalnością. Sprzeciwiając się coraz bardziej agresywnym atakom dewiacji, afirmujemy trwałe, piękne i dobre wartości, jak Rodzina i Ojczyzna. Nigdy nie będziemy silnym Narodem, jeżeli zamiast normalności i porządku, wybierzemy chaos i destrukcję. Oczywiście w państwie opartym na zasadach cywilizacji łacińskiej i kultury polskiej, nikt nikomu do łóżka zaglądać nie będzie, ale nigdy nie możemy pozwalać na wkraczanie w przestrzeń publiczną, działania godzącego w ewolucyjnie i organicznie ukształtowany obyczajowy porządek społeczny.

11665710_825216754200354_6633183888582210419_n

Prywatnie, mnie skłoniło do napisania tego artykułu belka na stronie WordPress. Jest wku…rzająca.

Świetne wytłumaczenie o całej tej aferze przedstawił ATOR:

POLACY RODACY SŁOWIANIE ZACZNIJMY SIĘ BRONIĆ I REAGOWAĆ.

Od kilkuset lat toczy się wojna przeciwko Słowianom. Usiłuje się nas zniewolić fizycznie i ekonomicznie, wynarodowić, pozbawić naszej wiary i kultury, sfałszować historię, wypędzić z naszych ziem, pozbawić wszelkiej własności, odbierać dzieci wychowując je na bioroboty-potulnych parafian i dobrych konsumentów, a wreszcie fizycznie zniszczyć.

Dlaczego?

My Słowianie jesteśmy grupą ludów genetycznie odpornych na próby podporządkowania. Reprezentujemy jeśli nie najstarszą to jedną z najstarszych cywilizacji na kuli ziemskiej. Wszelkie próby dokonania zmian w naszej świadomości spełzają na niczym. Zakodowana wiedza odbija od korzeni i z powrotem rozkwita.

Słowianie zajmują tereny, które w ciągu kilkunastu lat będą miały najbardziej korzystny klimat na kuli ziemskiej.

To dwie najważniejsze przyczyny dla których jesteśmy bezlitośnie niszczeni wszelkimi metodami jaki nasi przeciwnicy są w stanie wymyślić.

Takiego bestialstwa jak w stosunku do Słowian w znanej historii świata nikt w stosunku do nikogo się nie dopuścił i nikt by tego nie tolerował. Eksterminację Słowian na wszelkie bestialskie sposoby wszelkie środowiska toleruje i pomija milczeniem cały tak zwany „cywilizowany świat”.

Wojny Światowe, rewolucja w Rosji, obozy zagłady na Ukrainie w czasie jej chwilowej niepodległości w Związku Radzieckim zorganizowanie przez Bronszteina-Trockiego i w Polsce zorganizowane przez Hitlera (we wszystkich przypadkach za pieniądze z amerykańskich banków, których właścicielami byli Żydzi), pogromy ludności, pozbawienie opieki medycznej, zniszczenie szkolnictwa, pozbawianie środków do życia poprzez zniszczenie miejsc pracy, zniszczenie produkcji przyswajalnej dla organizmu ludzkiego żywności, narzucanie mody na picie alkoholu, palenie tytoniu, zażywanie narkotyków, szerzenie pornografii, pedofilii, propagowanie homoseksualizmu, zapędzenie w długi poprzez udzielanie kredytów z założenia nie do spłacenia, organizowanie codziennego życia w sposób nie dający się znieść poprzez głupie przepisy i ich dowolne egzekwowanie w zależności od potrzeb i humoru określonej grupy. To tylko część stosowanych środków.

Spójrzcie co w ostatnich latach pod okiem Organizacji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Europy, Organizacji Narodów Zjednoczonych i innych działo się na terenach byłej Jugosławii j jak spokojnie „cywilizowany Świat” na to patrzył. Morderstwa, gwałty, rzucanie bomb na ludność cywilną, strzelanie amunicją ze zubożonego uranu pozostającą na wiele lat w ziemi i wydzielającą szkodliwe promieniowanie, rozpylanie proszku uranowego, (na terenach byłej Jugosławii w zastraszającym tempie szerzą się zachorowania na nowotwory), rozrzucanie min.

Co się dzieje obecnie na Ukrainie? Kto, gdzie i przeciwko komu tolerował by takie postępowanie?

Palenie żywcem osób cywilnych, strzelanie do nieuzbrojonych, nawoływanie do mordowania włącznie z zastosowaniem broni jądrowej, wyznaczanie ceny za głowę Rosjanina-Słowianina, nawoływanie do waśni między narodami. Hasło „kto nie skacze ten Moskal”.

I „cywilizowany Świat” tego nie dostrzega. Albo staje po stronie tych, którzy nawołują do takich działań. Ogromna większość mediów na całej Ziemi jest kontrolowana przez Żydów. Stąd takie, a nie inne informowanie opinii o mających miejsce wydarzeniach. Na Ukrainie ogromna większość oligarchów to przedstawiciele jednej nacji. Zgadnijcie jakiej. Jak to się stało że tak się wzbogacili na majątku wypracowanym przez pokolenia innych. Kto im ten majątek podarował?

A kto się wepchał do rządu? Słowianie? A kto wchodzi w skład rządu w Polsce?

A spróbujcie wyjść na jakiś plac podskakiwać i krzyczeć: „Kto nie skacze ten Żyd”. Wyznaczcie nagrodę za głowę Żyda. Powiedzcie że „Żydzi śmierdzą w autobusach”. Powiedzcie, że „na Placu Grzybowskim w Warszawie czujecie się jak by tam ktoś bez przerwy bąki poszczał”

Zobaczycie co w naszym kraju z wami zrobią.

Nawet najbardziej zagorzali „naziści” nie mieli odwagi albo wiedzieli, że nie ma po co wystąpić ze skargą do prokuratury na obrazę Narodu polskiego.

Osoba pełniąca funkcję prezydenta Polski przeprasza za Jedwabne, a kto nas Polaków przeprosi za Bermana, Światłę, Lunę Brysztygerową, Wolańską i tysiące innych, którzy po II WŚ mordowali polskich żołnierzy i oficerów w katowniach UB i MBP. Spróbujcie wystawić pomnik ofiar morderców pochodzenia żydowskiego.

Kto krewnym pomordowanych wypłaci odszkodowanie. Ale z naszej kieszeni płaci się za znacjonalizowane mienie żydowskie. A jak oni weszli w posiadanie tego mienia. Kto donosił na powstańców i brał za to nagrody? Ciekawe podejście „polskich” władz.

W Polsce przygotowuje się lokale mieszkalne, na które tubylców (bo w takich kategoriach nas się traktuje) nie stać albo dostają kredyt, który ich zrujnuje, a lokal się odbierze i da za bezcen tym, którzy są zaplanowani do osiedlenia na naszych ziemiach.

Buduje się biurowce, w których w chwili obecnej nie ma co robić. Po co? Jakie jest ich przeznaczenie?

W znanej historii my Słowianie odnieśliśmy trzy, a może cztery wielkie zwycięstwa.

Nad Chinami 7523 lata temu

Nam Chazarami około 980 lat temu

Nad Watykanem 604 lata temu

Nad II Rzeszą 69 lat temu

Obecnie jesteśmy w trakcie kolejnej trwającej niemal bez przerwy 69 lat bestialskiej wojny prowadzonej na wyniszczenie nas wszelkimi metodami i wbrew wszelkim konwencjom.

Słowianie gdziekolwiek mieszkacie weźmy się za swoje sprawy bo skończymy jak Palestyńczycy u siebie. Już nam niedużo brakuje. Tak jak Palestyńczyków broniących swojej ziemi i wolności obezwano terrorystami tak samo określa się powstańców na Ukrainie. Wystarczy spojrzeć aby gołym okiem dostrzec daleko idące analogię pomiędzy zasiedleniem przez Żydów Palestyny i obecnym zawłaszczaniem Ukrainy, Rosji, Polski i innych ziem słowiańskich.

Po naszych miastach włóczą się przedstawiciele narodu wybranego z bronią, na której noszenie władza w Polsce wydała im zgodę i mają prawo jej używać. Już kilka osób zostało przez nich pobite bez żadnych konsekwencji. Ze źródeł zbliżonych do dobrze poinformowanych wiadomo, że w każdej synagodze rozmieszczono środki do ich obrony. Językiem zrozumiałym dla wszystkich zmagazynowano tam broń i amunicję. Przejdźcie z aparatem koło synagogi w Warszawie.

Bez przerwy mamy festiwale kultury „Żydów polskich”. A skąd się takie coś wzięło? Mamy Żydów w Polsce, którzy ewidentnie nadużywają naszej słowiańskiej gościnności.

W Warszawie Żydzi zawłaszczyli za wiedzą i cichą zgodą władz ulicę Smętną niegdyś oddzielającą cmentarz na Powązkach od cmentarza żydowskiego przy ul Okopowej. Po całej Warszawie nastawiano pomników gdzie było getto. Szybko i po cichu. Gdzie są ci radni, którzy się na to zgodzili? A to na każdym kroku mordowano Polaków-Słowian i nie mają tylu pomników.

Słowianie zacznijmy się bronić i reagować adekwatnie do toczonej przeciwko nam agresji.

Ustawmy lustro. Na każdą podłość w stosunku do nas odpowiedzmy zdecydowanie tak jak ona na to zasługuje. Już niektóre narody się obudziły po nocy Swaroga, która skończyła się w 1996 r. Koniec świata naszych wrogów nastąpił w 1995 roku. Po nocy następuje świt, a potem dzień.

Nikt nic za nas nie zrobi. Jak nam Bogowie pomogą to chwała im za to. Jeśli nie musimy sami wziąć się do pracy i wykonać całą do samego końca. „Posprzątajcie dom dzieci”.

   Darek Stefański

Peace-001

https://rafzen.wordpress.com/2014/06/14/polacy-rodacy-slowianie-zacznijmy-sie-bronic-i-reagowac/

Arbuzy i fałszywe arbuzy – czyli uważaj co kupujesz

Arbuzowy problem…

Lato tuż tuż, a tu problem jak co roku..skąd wziąć prawdziwego arbuza? Teraz każdy pewnie popuka się w głowę i pomyśli, że arbuzowych „fejków” nie ma…no jak można arbuza podrobić i po co? Okazuje się, że sprytnie Turcy cypryjscy potrafią świetnie podrabiać arbuzy (i nie tylko :P). Ktoś nie znający tematu (czyt. turyści) dają się łatwo złapać. W Turcji ten proceder został już bardzo dawno zabroniony, po dużych targach podobno chodzą specjalne „komisje” i sprawdzają: kto ma podróbkę arbuza ten dostaje mandacik i to nie mały…
Niestety w naszej „bananowej republice” nikt nie chodzi, nie sprawdza, nie daje mandatu, więc podrabianie arbuzów kwitnie w najlepsze. Zaczęło się to chyba jakoś ze 3 lata temu lub więcej i co roku jest coraz gorzej. W zeszłe lato udało nam się „upolować” prawdziwego arbuza tylko z 3-4 razy 😦 Oczywiście powinno być tak, że będąc w sklepie czy na targu można poprosić sprzedawcę o przekrojenie owocu, jednak ostatnio pojawiły się odmowy. Uczciwy sprzedawca jeśli zależy mu na kliencie ma już przekrojony owoc, którego można nawet spróbować, inny powie, że „tak mam pseudo arbuzy, bo prawdziwe będą za tyle, a tyle dni dopiero”. Takich osób jest jednak mało. Jak więc sprawdzić czy arbuz, który chcemy kupić jest tym prawdziwym, a nie podrobionym? Są na to sposoby 🙂
Arbuz podrabiany powstaje z połączenia arbuza  i..dyni – swojej kuzynki.

Takie połączenia na pierwszy rzut oka nie jest łatwe do zauważenia. Pseudo arbuz wygląda podobnie do normalnego, jest okrągły lub podłużny, mniejszy lub większy, ma skórkę zieloną z charakterystycznymi dla arbuzów jaśniejszymi paskami…Dopiero przy bliższemu przyjrzeniu się lub „wymacaniu” owocu można zobaczyć charakterystyczne dla dyni „żłobki” wędrujące wzdłuż owocu (od bieguna do bieguna). Czasami widać je na pierwszy rzut oka, czasami trzeba „zmacać”. Do tego przy uderzeniu ręką odgłos jest „dyniowaty” tzw. głuchy, pusty – podobny do tego jaki wydaje uderzona dynia. Natomiast po przekrojeniu owocu różnica jest widoczna od razu: pseudo arbuz nie jest czerwony i soczysty, jest różowy, lekko czerwonawy, ma mało soku, do tego w smaku jest mało słodki – owszem smak arbuza jest zachowany, ale to nie jest ta słodycz i miękkość jaka zawsze jest u normalnego arbuza.  Do tego pestki nie są czarne lub ciemnobrązowe lecz mają różne odcienie i posiadają czasami białawe „żyłki”. Dla porównania zdjęcia poniżej:

Arbuz prawdziwy:

                
Pseudo arbuz powstały z dyni:

                

Dlaczego zatem tak trudno znaleźć prawdziwego arbuza? Okazuje się, że prawdziwy arbuz daje mniej owoców niż ten podrabiany. Kiedy siejemy arbuza ten potrafi dać do np. 5 ton owocu, a ten zrobiony z dyni, aż np. 15 ton – jest różnica? ano jest…a co dalej…wiadomo: chodzi o pieniądze…więcej sprzeda się owocu = więcej kasy…a cena za „podrabiańca” jest taka sama jak za normalnego: ostatnio po 0.99TL lub 1 TL za kg owocu (dane z targu w Famaguście). Prawdziwe arbuzy pojawiają się też znacznie później niż podrabiane, bo od mniej więcej połowy czerwca – prawdziwy potrzebuje jednak dłuższego dojrzewania. Trzeba niestety poczekać trochę, dlatego jeśli chcecie teraz kupować tu arbuzy to się wstrzymajcie, chyba, że wam jest wszystko jedno. Nam nie jest i dlatego czekamy na te prawdziwe chociaż ślinka kapie i chce się już zjeść.
Swoją drogą ciekawe kiedy tutejsi (rząd) wpadną na pomysł tak jak to zrobiła Turcja i zakażą sprzedaży pseudo arbuzów? Śmiem wątpić, że w ogóle do tego dojdzie…Kocham arbuzy i mogłabym tylko to jeść przez całe lato, ale niestety jak tak dalej pójdzie, to prawdziwego arbuza będę jeść może 2-3 razy tylko jeśli najpierw uda się go znaleźć…Tak właśnie przedstawia się ten tutejszy arbuzowy problem…

Na koniec mini słowniczek dla kupujących:

arbuz – karpuz (tr.)
dynia – kabak (tr.)

Gdzie podziali się „odwieczni Germanie czystej krwi”, czyli o co tak naprawdę chodzi z tymi wszystkimi „germańskimi” haplogrupami?

SKRiBH

File:Frequency of R1a in Europe.png
Występowanie haplogrupy R1a w Europie wg. wikipedia.

~kew – 27.02.2012 (21:34)
….ważne jest, że haplogrupa R1a1 czyli slowiańska zamieszkuje nasze tereny od 10,7 tyś lat. Wszystko inne, to propaganda finansowana przez germanów -prawie każdego prof . w Polsce da się kupić ,żeby powiedział to co się chce ,to tylko kwestia kasy. Stąd np ta zmiana w rozumieniu historii, że np nie było Prasłowian w Biskupinie.

Mapka z występowaniem tzw. haplogrupy R1a, jak i komentarz ~kew to tytułem wstępu do pierwszego wpisu w całości poświęconego tylko genetyce, (choć w sumie to nie do końca, bo wszystko jest ze sobą powiązane). Jako wyjaśnienia do tego wstępu, powyższa mapka nie jest wg mnie mapką haplogrupy R1a, (zwanej też M420), (ja nigdzie nie widziałem mapki nie tylko tej haplogrupy, ale i wielu innych…), a raczej POŁĄCZENIA W JEDNO WYSTĘPOWANIA JEJ I WSZYSTKICH JEJ PÓŹNIEJSZYCH SYNOWSKICH „PODHAPLOGRUP”, patrz:

Z tymi mapkami haplogrup jak i ich nazewnictwem, czasem…

View original post 3 678 słów więcej

Językoznawco, Szach Mat!

http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/06/10/jezykoznawco-szach-mat/

W tym artykule zawarte są niepodważalne dowody na to, że język polski/słowiański jest źródłem dla łaciny, greki i germańskiego/angielskiego.

Ten artykuł jest po części kontynuacją artykułu Niepiśmienni Słowianie. Dlatego zalecam przeczytać go wcześniej.

Dość często w komentarzach pojawia się tok rozumowania: No dobra, wiemy już, że wszystkie języki to tak naprawdę jeden język i jego dialekty. Ale skąd wiadomo, że to łacina i greka są z polskiego/słowiańskiego, a nie odwrotnie? Skąd ta pewność, że słowo Forum pochodzi od słowa Dwór (W→F), a nie odwrotnie. I co z tym Praindoeuropejskim, przecież każde słowo wyprowadzone jest z rdzenia praindoeuropejskiego. No to przecież słowiański, grecki i łaciński są z praindoeuropejskiego, a nie ze słowiańskiego.

Istotnie, na pierwszy rzut oka często nie wiadomo, kto od kogo wziął słowo. Widać tylko, że jest to to samo słowo. Jednak jeśli wiemy, że głoski dźwięczne są starsze od bezdźwięcznych (bo dźwięczne dużo łatwiej wymówić) to już z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że Dwór jest starszy od la:Forum, Dzwon od el:Phone czy Pierd od en:Fart. Ponadto najstarszy zapisywany język świata, który używany jest do dziś, czyli Sanskryt potwierdza, że 4000 lat temu ludzie mówili tak samo jak we współczesnej Polsce. Wspomniane wyżej Pierdzieć 4000 lat temu w Indiach wymawiano/zapisywano jako Pierdać (angielska transkrypcja jako Perdate). Proszę też zauważyć, że i w przypadku Dworu i Dzwonu w zachodnich językach D/DZ znika! To nie Polacy sobie dokładają D, bo chce im się utrudnić wymowę, a to Grecy i Rzymianie usunęli D/DZ, bo nie potrafią wymawiać zbitek spółgłosek!

A jeśli wiemy, że wszystkie rdzenie praindoeuropejskie brane są tak, jak i cały ten wymyślony język Praindoeuropejski z ciemnej otchłani (jak i wspomniane wyżej Pierdać), to zostaje na placu boju w zasadzie tylko Słowiański i Sanskryt. O tym dlaczego Słowiański jest starszy od Sanskrytu wyjaśniam w artykule Sloveniska Samskrta. To dla każdego myślącego człowieka wszystko staje się klarowne. Ale zaraz, zaraz… skąd Pan wie, że wszystkie rdzenie praindoeuropejskie pochodzą z ciemnej otchłani tzw. językoznawców? Otóż jeśli weźmiemy sobie jakikolwiek z brzegu rdzeń, chociażby wspomniany wyżej Dwór/Forum, to ze słownika dowiemy się, że:

From Proto-Indo-European *dʰworom (enclosure, courtyard, i.e. something enclosed by the door), accusative of*dʰwor-.

Wywnioskować z tego można, że słowo Dwór jest słowem pierwotnym, więc nie pochodzi od niczego innego jak tylko od Allaha (albo językoznawców) i nie posiada rodzeństwa czy rodziców. Otóż NIE! Słowo to TYLKO w grece, łacinie czy germańskim nie ma rodziny. Otóż w języku polskim ma i to nie małą. Pierwszym takim słowem są DRZWI (czyli brama do Dworu). Po polsku pojawia się przestawka R↔W, ale w pozostałych słowiańskich już jej nie ma. Drzwi najczęściej brzmią Dvere. Ta forma znana jest od co najmniej 4000 lat (Sanskryt: Dvara), a w polskim występuje np. w słowie odDźWieRny (kolejność liter sprzed przestawki).

To tylko krótka część artykułu więcej jest na stronie autora: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/06/10/jezykoznawco-szach-mat/

Etymologia słowa „Polska” czyli „Ziemia” – Głos Powiatu Średzkiego

[Głos Powiatu Średzkiego,
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps19-2011.pdf, cześć 1, numer 19 (86) 5 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps20-2011.pdf, cześć 2, nr 20 (87) 19 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps21-2011.pdf, część 3, nr 21 (88) 9 listopada 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps22-2011.pdf, część 4, nr 22 (89) 23 listopada 2011]

Polska, to ziemia, kraj nasz, Polaków, nasza Ojczyzna – Macierz.

„Oni” mają swoje Ojczyzny gdzie indziej, Żydzi w Izraelu, Niemcy w Niemczech, Rosjanie w Rosji, a inne narody na innych terenach. „Oni” to wiedzą, dlatego goście nasi w Polsce (obce narody) wymyślili sobie bzdurne pojęcie „małej ojczyzny”, które stało się aktualnie bardzo modne. Stwierdzić należy jednak z całą stanowczością, że coś takiego nie istnieje, albowiem Matkę/Ojca/Ojczyznę/Macierz ma się tylko jednych. Nie można mieć dwóch Ojców/Matek/Ojczyzn/Macierzy jednocześnie, małych i dużych. I chociaż „Oni” w Polsce dobrze wiedzą, że wymysł ich, „mała ojczyzna”, nie ist nieje, bo to o czym mówią to przekręcone na ich polityczny użytek pojęcia domu rodzinnego, rodzinnych stron, miejsca ich zamieszkania, w których się samorealizują, z którymi są związani emocjonalnie (z niemiecka nazywa się to „heimat”), to jednak bzdurnymi pojęciami tymi, zatruwają umysły naszych polskich i swoich dzieci, mając w tym swój ukryty cel.

„Oni”, chcieliby w Polsce budować swoje własne, niezależne od nikogo „Ojczyzny”, ale jest to utrudnione, bo tu przecież Polska właśnie, bo tu są Polacy. Podszywają się więc pod nas (zwłaszcza Żydzi), noszą polskobrzmiące nazwiska, używają polskiej mowy, przed nami mienią się Polakami, dobrze wiedząc, że z natury i kultury swej, nimi nie są. Różne są tego ich cele i zamiary, a jednym z nich jest choćby to, żeby móc w „rozszerzonym składzie” startować i być wybieranym w wyborach do różnego typu rad, Sejmu i Senatu, zamiast zgodnie z prawem startować z list mniejszości narodowych. Stąd to w społeczeństwie naszym utarło się przekonanie, że w naszym polskim Sejmie i Senacie, wielu obywateli polskich tam zasiadających jest obcych narodowości, oraz że jest to główna przyczyna niepowodzeń gospodarczo-politycznych Polski, i postępującego upadku Polaków. Jak jest faktycznie trudno dociec, „ale coś w tym jest”, gdyż jedną z pierwszych decyzji Sejmu Solidarnościowego było zlikwidowanie w dowodach osobistych informacji o przynależności narodowej. W ten oto sposób umożliwiono obcym w Polsce, ukrycie swoich narodowości, miejsc zamieszkania i wszelkich innych danych z nimi związanych.

Dlatego jednym z nadrzędnych celów polskich (tak jak to się dokonało podczas powstania wielkopolskiego) powinna być polonizacja polskich rad, Sejmu i Senatu (i nie tylko) oraz uchylenie ustaw sejmowych, o których wspomniano powyżej. Przywrócić należy też jak najszybciej, szacunek do Polski i Polaków, dokonać systemowych reform gospodarczo-politycznych, które nie będą uszczęśliwiać tylko wąskiej grupy żywiołów pasożytniczych, ale cały ogół obywateli społeczeństwa polskiego. I choć, w nowej, nadchodzącej kadencji wyborczej to nie nastąpi, to jednak należy wzmóc wszelkie wysiłki, żeby już w następnych, selekcja wyborcza się dokonała, i społeczno-narodowo-polskie zamierzenia gospodarczo-polityczne się spełniły. Dla niezorientowanych podaję informację, że w Izraelu, do Knesetu (odpowiednik polskiego Sejmu) nie dostają się z reguły nie-Żydzi, więc dlaczego w Polsce, ponoć nie-Polacy wybierani są w tak rozległym, niczym nieograniczonym zakresie. Niedawno media podały, że znany izraelski rabin wystosował apel, w którym, twierdzi, że jedna z żydowskich członkiń Knesetu, nie powinna być jego członkiem, tylko dlatego, że zawarła mieszane małżeństwo z przedsta wi – cielem innej narodowości. Wobec tego, czy nie powinno wprowadzić się także u nas reguły, że ten kto posiada inne obywatelstwo (podwójne), nie może w Polsce być wybieranym do władz i pełnić ważnych funkcji publicznych? Czy nie powinien uznanym być za wroga, szpiega i zdrajcę Rzeczypospolitej, ten kto nie dopełnia wierności swojej Ojczyźnie, albo ten kto neguje istnienie Polski jako państwa narodu polskiego, twierdząc że Polska to kraj dwóch współistniejących z sobą narodów?

Czy wierzycie, czy jesteście przekonani, że obce dłonie, obce umysły sprzyjać będą nam – Polakom? Czy też sprzyjać będą samym sobie, swoim grupom narodowościowym w Polsce? Niestety, naiwnych ludzi w Polsce nie brakuje. Jeśli więc zarząd nad Polską i polska ziemia, i urzędy, i banki itd. przechodzi w obce ręce, jeśli spada przyrost naturalny Polaków (mniej się rodzi a więcej umiera), jeśli coraz więcej Polaków emigruje (i wynarodawia się), oznacza to, że Polacy tracą władzę nad Polską i wolność, że Polska ginie, choć nadal pozostaje w swej nazwie. Nawet historia Polski po raz kolejny jest przeinaczona, fałszowana na czarno i bladoniebiesko, na potrzeby, użytek oraz modłę obcych. Ziemi naszej bronili poprzez wieki nasi praojcowie, nie szczędząc swej krwi, pracy i bogactw, a dzisiaj na słowiańskiej, lechickiej, wendskiej, guthskiej ziemi (Wendowie, Wandalowie, Lechici a nawet Goci, to są inne, dawne nazwy Polaków), jacyś obcy przybysze i współpracujący z nimi „paniczykowie”, oraz niektóre inne typy osób, próbują tworzyć podziały, nierówne, niedemokratyczne, niesprawiedliwe społecznie systemy królewsko-cesarskie, czyli feudalnoniewolnicze, jakieś wyimaginowane, obcokulturowe, obconarodowe i pasożytnicze twory społeczno-państwowe, typu UE, „Judeopolonia”, etc.

Powoli, ale skuteczniej niż wojenną drogą, „bez jednego strzału”, odbierają Polakom – Polskę, naszą ziemię, banki, dobra i kulturę, domy, dwory i pałace, fabryki, kopalnie etc. Patrzymy w amoku na to wszystko, jak obce narody zabierają nam gaz (g)łupkowy, pieniądze, ziemię, dzieci, rodziny, zdrowie, radość życia i wszystko prawie co mamy – rozbici i słabi nie protestujemy, a czasami z bezsilności lub podpuszczeni przez obcych, skaczemy sobie do gardeł. Czy więc jesteśmy godnymi nosić sławne imię naszych polskich przodków i ojców, szczycić się ich historią, kulturą i dokonaniami? Czy jesteśmy godnymi potomkami powstańców styczniowych, listopadowych, wielkopolskich, śląskich i innych? Czy jesteśmy godnymi synami świętej polskiej ziemi? Czy zapomnieliśmy, że to my – Polacy i nikt inny, jesteśmy dziedzicami tej polskiej ziemi. Czas najwyższy nastał żeby się odmienić, odnowić, odrodzić, czas najwyższy nastał żeby wypędzić z nas, „obce nienawistne nam demony”, które zadłużają i upadlają bez umiaru naszą Polskę i zatruwają Polakom życie. Nie sprzedawajmy dalej Polski, naszej Ojczyzny, naszej Matki, dawnym naszym wrogom, i ich „obco-uzurpatorskoszlachecko-królewskim” pomocnikom, tym co ją przez wieki ruj nowali! Nie oddawajmy jej „bez jednego strzału”! Pamiętajmy o hasłach naszych ojców:

Wolność, Równość, Własność,
Sprawiedliwość i Braterstwo,
Bóg/Polski Bóg, Honor, Ojczyzna.

Nigdy jeszcze w historii naszego kraju, Polska nie była tak zadłużona, jak za teraźniejszych czasów, tzw. „postsolidarnościowych”. Nigdy nie posiadaliśmy tak olbrzymiego zadłużenia, które nadal katastrofalnie szybko rośnie. Na koniec września 2011, zadłużenie Polski wynosiło 1.581.094.348.707, 00 zł (w tym prywatnie Polacy zadłużeni są na kwotę 730.479.411.840, 00 zł). Skąd to zadłużenie? Czy tyle nas kosztuje ta niby wspaniała UE, czy przypadkiem ktoś bez społecznej zgody polskiej, nie rozpoczął wypłaty Żydom, ich urojonych żądań odszkodowawczych? Żądamy natychmiastowego ujawnienia wydatków Państwa. Pomimo to, coraz to nowi „mądrale”, mamią naród swoimi „mądrościami i ogłupiającymi wywodami”, namawiają Polaków do emigracji, żeby w miejsce nasze sprowadzać inne narody, Manipulują i indoktrynują dzieci nasze oraz młodzież polską, kaleczą i zatruwają ich szlachetne umysły, wydłużają wiek emerytalny, podnoszą wszelkiego typu podatki, opłaty, koszty i lichwy. Coraz trudniej znaleźć pracę i prowadzić działalność gospodarczą. Kto za nich spłaci, przez nich zaciągnięte długi, czy mamy spłacać je my, Polacy? Oni wyjadą za granicę, żyć tam będą w luksusach, a tym co zostaną w kraju (Polakom) pozostawią długi. Te dzisiejsze długi są nie nasze, nie polskie, Polacy ich spłacać nie będą – niechaj o tym wiedzą, władza, pożyczkodawcy, pożyczkobiorcy. To są ich rozliczenia, a nie nasze, Polaków, my obywatele polscy ich długów spłacać nie będziemy, i za nie odpowiadać! Przykładem niechaj będzie jeden z „bohaterów” afery ART-B, noszący polskobrzmiące nazwisko, który żeby uniknąć odpowiedzialnoś- ci, oddalił się do Izraela, a dzisiaj gdy zbliża się termin przedawnienia, znowu pragnie do nas powrócić. Ostatnio przed siedzibą premiera Donalda Tuska byliśmy świadkami samopodpalenia się polskiego pat rio – ty, który szykanowany był za to, że krytykował i ujawniał nieprawidłowości rządzących. Prosił on o reakcję, i pomoc rządzących z PO-PSL oraz inne ugrupowania – PiS, SLDUP, wiadomo z jakim skutkiem. Wkrótce po nim, prawdopodobnie kolejny mężczyzna, dokonał kolejnego samopodpalenia, tym razem pod budynkiem Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. „Oni” przed narodem czynią wielkie tajemnice, żeby naród zbyt wcześnie i zbyt wiele nie dowiedział się jaki los nam gotują. Dlatego w ostatniej chwili, znienacka, można by powiedzieć podstępnie, żeby wyciszyć sprawę i uniknąć dyskusji, na ostatnim posiedzeniu Sejmu, znowelizowali ustawę o dostę- pie do informacji publicznej. Doko – nane zmiany znacznie ograniczają dostęp Polaków do skrywanych przed narodem tajemnic. Przypuszczamy, że zmiany te są związane m.in. z planowaną budową elektrowni atomowych w Polsce. Po długim wstępie, ale potrzebnym, przystępuję do analizy etymologicznej słowa „Polska”. Czym jest „Polska”? Pojęcie to jest bardzo rozległe. Aleksander Janowski, w opracowaniu „Rzut oka na Polskę”, wyd. w 1923 roku, w Warszawie, Nakładem Biblioteczki Pogadankowej pisze, że „przez Polskę rozumieć musimy ziemie zamieszkałe przez Polaków. Na pojęcie więc Polski składają się dwa czynniki: Ziemia i Naród (dop.: władza, kultura, świadomość, suwerenność, powszechność praw i obowiązków, język, itd.). Gdyby nie było Polaków nad Wisłą i Wartą, to te ziemie nie byłyby Polską. Widzimy z tego, że oba pojęcia: Ziemia i Naród wiążą się z sobą i splatają w nierozerwalną całość, że nie byłoby Polski bez ziemi, ani też bez narodu. Czymże jest naród w stosunku do ziemi? Jest on jej dziedzicem, panem i gospodarzem”. Tradycja, legendy, ustne i pisemne przekazy, odkrycia archeologiczne i wnioski, z badań historycznych, dowodzą, że Polskę dał Polakom Bóg Słowian i Wszystkich Ludzi, Który Jest, Był i Będzie Zawsze. Dał ją Polakom, a nie Żydom, Niemcom, Chińczykom czy innym narodom. Udowodnionym jest też, że Polacy do Polski nie przybyli nie wiadomo skąd, jak nam wmawiają niektórzy, ale są jej autochtonami od samego początku, i będą po wieki wieków. Różne narody nieraz próbowały wydrzeć Polakom lechicką ziemię, ale zawsze odchodzili z niej pokonani (niech to będzie nauką dla wrogów naszych, którzy są w granicach naszych i poza jej granicami). „Polacy są Słowianami. Nazywają się jako Słowianie Winidami (dop. Wenedami, Wandalami, Wenetami…). Niemcy do dnia dzisiejszego, drobniejsze plemiona słowiańskie zwą Wenden, Wendowie, która to naz – wa szeroko rozpościera się na północy i południu Europy” (Antoni Chłoniewski, „Początki dziejów naszych”, W-wa 1923, s.1 i 2). Uczono nas też w szkole, że słowo „Polska” od naz wy plemienia słowiańskiego „Polan” powstało. Twierdzenia te są tylko półprawdami, bo „Polska i Polacy” istnieli wiele wieków przedtem, zanim powstało państwo Mszka (Mieszka).

zerca

Za moją przyczyną, na oczach czytelników Głosu Powiatu Średzkiego, upada dawna [oficjalna/współczesna] teoria dotycząca etymologii słowa „Polska”, którą karmiono nas poprzez wieki. Upadnie też etymologia nazwy naszego miasta „Środa Wielkopolska”.

Słowo to nie pochodzi od targów, które jakoby odbywały się w środę. W jednym z moich artykułów rozprawię się z teoriami różnych polskich historyków i profesorów, jakoby Polacy przed „inwazją niemiecko-rzymsko-chrześcijańską” na ziemie polskie (lechickie), nie znali pisma, albo że nie posiadali swego Boga Jedynego, Pana Wszechrzeczy.

herb_przem herb_powiatu_-_krzywe-_wersja_11W którymś z artykułów udowodniłem już, że flaga i herb Środy, zostały zafałszowane i są niezgodne z polską tradycją oraz sztuką heraldyczną (pomimo to, tzw. „zamalowany heksagram” nadal powiewa nad średzkim magistratem i prawie nikomu to nie przeszkadza, zwłaszcza regionalnym działaczom oświatowo-kulturalnym i turystom, oraz tzw. „obywatelom małych ojczyzn” (- dlaczego?). Przypuszczam i zdaję sobie sprawę z tego, że moje patriotyczne i wyważone artykuły, sprzeciwianie się nieuzasadnionemu „rozdawnictwu majątku narodowego”, w tym sprzeciwianie się zwrotowi tzw. „mienia pożydowskiego”, nie są w smak niektórym moim oponentom. srodaZdaję sobie też sprawę, że mnie, polonofilowi, badaczowi polskiej i żydowskiej historii (tej będącej dotąd tabu), niektórzy moi oponenci wrogo usposobieni do mnie, próbowali będą przylepiać oszczerczo wyimaginowaną łatkę antysemity, będą próbowali mnie zaszufladkować, grozić mi i straszyć. Nie jest to nic nowego, że dzisiaj Polakom, wyrażają cym swoje niezależne, wolne zdanie, tak się czyni. Wrogowie nasi, oskarżając i obrzucając nas błotem, próbują w ten wyrafi nowany sposób nas dyskredytować w opinii społecznej, żeby ukryć swoje własne, czasami antypolskie i niecne cele, żeby przygotować sobie przedpole, do niczym nieskrępowanych działań.

Natomiast dlaczego zwykle milczą wtedy, gdy młoda artystka wiesza genitalia na krzyżu naszej wiary, albo gdy „profanuje się” bohaterów z Westerplatte, gdy w niektórych mediach, bezpardonowo atakuje się propolsko i patriotycznie usposobionych księży, a także patriotycznie usposobioną młodzież polską i osoby w starszym wieku. Moja odpowiedź dla tych „oszczerców ” jest jedna (cytuję z pamięci):

Święta miłości kochanej Ojczyzny. Czują Cię tylko umysły poczciwe! Dla Ciebie zjadłe smakują trucizny. Dla Ciebie więzy, pęta niezelżywe. Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny. Gnieździsz w umy s- łach rozkosze prawdziwe. Byle Cię można wspomóc, byle wspierać. Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać” („Hymn do miłości ojczyzny” Ignacy Krasicki, bp warmiński, a potem abp gnieźnieński).

Teraz ciąg dalszy rozważań o etymologii słowa „Polska”.

W dawniejszej literaturze panowało zgodne przekonanie o przodującej roli Polan, w procesie kształtowania się państwa polskiego, któremu zresztą pozostawili swą nazwę plemienną, pochodzącą od pól. Obecnie niektórzy uczeni podkreślają, że na terenie Małopolski, już o wiele wcześniej niż w Wielkopolsce, bo w IV i następnych wiekach, istniały twory państwowe, dość wysoko zorganizowane, które przejawiały zdolności państwowotwórcze” (zespół redakcyjny pod przewodnictwem Jerzego Topolskiego, Dzieje Polski, PWN Warszawa 1981, s. 89).

Te dwa zdania mogą być dowodem na to, że historycy polscy posiadają różnorodne poglądy dotyczące historii Polski, że spierają się oni o swoje teorie, i że odkrywają przed nami coraz to nowe tajemnice. Istnieje jednak pewna grupa ludzi, która niektórych tematów stara się nie poruszać, niewłaściwie je nazywa i interpretuje. Różne są przyczyny tego stanu rzeczy.

Jednym z tych tematów są starożytne dzieje Polski i etymologia słowa „Polska”. Badania nad etymologią słowa „Polska” podjąłem dlatego, że wśród osób interesujących się tą problematyką, nie ma co do tego zgodności, natomiast moja wiedza, poglądy i przekonania, predysponują mnie do jej opracowania. Na przekór więc wszelkim przeciwnościom, podjąłem się przekazać Wam, w skondensowanej formie, prawidłową definicję i znaczenie tego słowa, odkrywającego naszą tożsamość.

Ksiądz profesor W. Szcześniak, magister teologii, w swoim dwutomowym dziele, „Dzieje Kościoła Katolickiego w zarysie”, s. 254, wyd. przez Druk. P. Laskauera i W. Babickiego, w Warszawie, w 1902 r., napisał:

Słowianie, pochodzenia aryjskiego, na wiele wieków przed erą chrześcijańską byli ludem osiadłym na olbrzymich przestrzeniach środkowej Europy, pomiędzy Renem a Dnieprem, morzem Bałtyckim a Dunajem i Alpami (część historyków niemieckich z K. Mullenhoffem na czele, naciągając naukę do celów stronniczych, osadzają Słowian pierwotnych tylko pomiędzy Wisłą a górnym porzeczem Wołgi, Donu i Dniepru – Deutsche Alterthumskunde, Berlin 1887, t.2). Dzielili się na liczne, niezależne od siebie plemiona (dop. suwerenne państwa), złączone jednak jednością pochodzenia, języka i tradycji. Szczep to silny i wytrwały, a do ziemi swej nade wszystko przywiązany”.

Natomiast Anonim tzw. Gall, w „Kronice Polskiej” ziemie Słowian określa następująco:

…ziemia słowiańska tedy, która na północy dzieli się czy też składa z takich osobnych krain, ciągnie się od Sarmatów, którzy zwą się też Getami, aż do Danii i Saksonii; od Tracji zaś poprzez Węgry – zajęte niegdyś przez Hunów, zwanych też Węgrami – a w dalszym ciągu przez Karyntię, sięga do Bawarii; na południu wreszcie wzdłuż Morza Śródziemnego poczynając od Epiru przez Dalmację, Chorwację i Istrię dobiega do wybrzeża Morza Adriatyckiego, gdzie leży Wenecja i Akwileja, i tam graniczy z Italią…

weles2Pisarze rzymscy i aleksandryjscy jak Pliniusz, Tacyt i Klaudiusz Ptolemeusz mówią nam o Wenedach to, że siedzieli na północ od Karpat nad Wisłą nad zatoką Bałtyku, zwaną „Zatoką Wenedzką”, czyli niewątpliwie nad Zatoką Gdańską („Sinus Venedicus”), że byli ludem najliczniejszym w tej części Europy…, wreszcie, że na ziemiach przez nich zajętych znajdowały się góry zwane „Górami Wenedzkimi”, według mniemania szeregu badaczy identyczne z dzisiejszymi Górami Świętokrzyskimi. W źródłach późniejszych występują też „Venadi Sarmatae” w dorzeczu górnego Koroszu na Węgrzech wschodnich i „Venedi” na północy od delty Dunaju (III w.) oraz Wenetowie walczący gdzieś na północ od Morza Czarnego (IV w.)… Najdawniejszą wzmiankę historyczną o Wenedach w ogóle podał nam Herodot (489–425 r. p.n.e.) pisząc o kraju Enetów, mieszkających gdzieś daleko na północy nad oceanem, tam gdzie wpada doń rzeka Eridanos  (najprawdopodobniej Radunia, utożsamiana z ujściem Wisły) i gdzie znajdowały się wybrzeża bursztynodajne. Jest rzeczą oczywistą, że Słowianie od bardzo dawna poza nazwą zbiorową Wenedów, znani byli swym sąsiadom pod nazwami poszczególnych plemion i szczepów. Część z nich, jak np. nazwa poświadczonych w II w. n.e., Weltów, mieszkających wtedy nad Bałtykiem, ale na wschód od ujścia Wisły, przetrwała do czasów późniejszych pod postacią zaodrzańskich Weltów-Wielotów (lud ten zwano też Lutykami i mylnie Wilkami, a to z tego powodu, że nazwa „Wielcy” upodabnia się do „Wilcy”, ci zaś do Wilków.

Podobnie ma się rzecz z Lugiami (od „ługów, łęgów”), umiejscawianymi na podstawie źródeł z pierwszych wieków po Chr., w różnych częściach Śląska i na pograniczu łużycko-śląskim. W plemionach tych wolno dopatrywać się, mimo podnoszonych niejednokrotnie wątpliwości, późniejszych Łużyczan (Luizjan – od Luzacji) (K. Jażdżewski, „Gdzie była prakolebka Słowian”, Spółdz. Wyd. Czytelnik, W-wa, 1947, s.7,8).

1534960_615865175202318_2236411364376921205_o

Uzupełniając te przykłady, dodać należy, że słowiańskie terytoria, na przestrzeni wieków, przekraczały wzdłuż i wszerz i w każdą stronę, granice podane powyżej, a jej bijącym sercem, jej najbardziej prawdopodobną pierwotną siedzibą, jej prapoczątkiem, tym z czego Słowiańszczyzna powstała, jest Polska, w dawnych i aktualnych swych granicach. W mnogości różnorodnych teorii, opowiadań, nazw, trudno odnaleźć prawdę, ale choć prawdę z fałszem celowo niekiedy mieszano, to nadal możliwe jest oddzielenie ziaren od plew. Za Aleksandrem Janowskim podaję, że w 1923 roku obszar Polski wynosił 386.000 km2 , a w roku pierwszego rozbioru (1772) 753.000 km2 , natomiast w 1648 roku Polska posiadała 960.000 km2 . Aktualne granice Świętej Polski – Ziemi, ustalone po drugiej wojnie światowej, wynoszą 312.683 km2 . Są one swego rodzaju mistycznym objawieniem, w kształcie swoim przypominają bowiem serce (serce Polski, Słowiańszczyzny, Europy, Świata – patrz atlas geografi czny). Dawniej, określając Polskę, używano niekiedy zwrotów „Polska – Ziemia”, „Ziemia – Polska”, „w Polszcze – Ziemi”. Wg mnie zwrot ten tłumaczyć należy jako „Polska – czyli Ziemia”, „Ziemia – czyli Polska”, „w Polszcze – czyli Ziemi”.

Słowa „Pole, pola, polsko, polska – po staro – polsku” i słowo „ziemia” – znaczy to samo: ziemia.

Są tacy, którzy dowodzą, że nazwa Polacy, pochodzi od Lecha, niby po Lechu, Polechy, Polachy, Polacy. Niezawodnie wyraz Polacy pochodzi od pola”,

czyli ziemi (dop., mówimy, kupiłem ziemię/w domyśle pole, albo, kupiłem pole/w domyśle ziemię. Tutaj pole znaczy ziemia, tutaj pole = ziemia.),[przyp. red. Autor zapomina że ziemia dawniej to nie były pola, tylko przestrzenie gęsto zalesione, pole, ziemia to przestrzeń, druga połowa nieba] a Polacy to Słowianie, „którzy od niepamiętnych czasów zamieszkują Europę”. (J. Chociszewski, Dzieje Narodu Polskiego, dla Ludu i Młodzieży, Nakładem Księgarni J.K. Żupańskiego, Poznań 1892 r., s. 15,16,6).

Z ziemią związany jest wyraz ziemianie, polanie, lechici, šlachta, lędzianie, luigianie, a nawet łużyczanie i arowie (jest to stwierdzenie zaskakujące, ale prawdziwe – będzie o tym w artykule).

Dziejopis Julian Bartoszewicz przypuszcza, że wyraz ziemianie oznaczał w Polsce pias towskiej wszystkich, bez względu na stany” (Z. Glogger, Encyklopedia Sta – ropolska Ilustrowana).

Starołacińskim tego odpowiednikiem jest słowo „terrigena”, oznaczające obywatela na ziemi narodowej (ziemi należącej do narodu) zrodzonego. Jego przeciwstawieniem jest wyraz „alienigena”, oznaczający obcych przychodniów, zrodzonych na ziemi narodowej.

Szlachta (dop. ziemianie, rolnicy), – pisze Lengnich(?) w swojem Prawie Pospolitem – po wsiach swych i dobrach mieszkają, skąd też ziemianami zwanymi są, jako na ziemiach swych urodzeni, a dobra ich ziemskiemi (dop., lechickimi, od lechy – ziemia) do-brami się zowią”.

Szlachta, czyli šlachta, cały naród pochodzący s Lachcic, z Lachcic, z naszej prastarej Lechii, od Lachów, Lechów, od wspólnego przodka Lecha/Lacha pochodzący.

10750015_756001327804844_4218588415789441266_o  1908451_631344526986382_8677350810081046173_n

Poprzednią część, dotyczący etymologii słowa „Polska”, zakończyliśmy stwierdzeniem, że tak jak w Biblii, uznaje się, że naród żydowski pochodzi od Abrahama, takoż więc samo i przeciwstawnie uznaje się, że naród lechicki, czyli polski/polański/ziemski/… pochodzi od Słowa, ale i Lecha/Lęcha/Lacha,Ziemi(pola, przestrzeni), dlatego Polacy nazywani są Słowianami, Lechitami, Lęchami, Lachami, Lechami, Polanami, Ziemianami i jeszcze inaczej Wenedami, Gotami,… A jeśli Żydzi, wg Biblii uznają się za naród przez Boga wybrany, takoż samo i przeciwstawnie mają prawo uznawać się za naród przez Boga wybrany, wszystkie inne narody, w tym także Polacy. Gdyby natomiast wiary tej innym narodom zabraniano lub to kwestionowano, zachowując przy tym swój tylko pogląd, byłby to skrajny przejaw rasizmu religijnego i nacjonalizmu narodowego.

Tutaj podkreślić należy jeszcze raz, że Polacy wierzyli/wierzą, że na początku było „Słowo”, a Słowianie od Słowa pochodzą. Jest też wielce prawdopodobnym, a ja jestem przekonanym, że dawniej Polska, dzieliła się na „Ziemie” zamieszkałe przez lechickie wspólnoty rodowe, w tzw. „opolach”, „gromadach”, „kminach/gminach”, w których dominował šlachetny, polański, czyli ziemski system społeczno-gospodarczy. Ziemia w tych opolach była wspólna, gromadzka, kminna/ gminna, a każdy członek gromady, kminy/gminy, kmiet/kmiot/kmieć, każda lacka rodzina miała w niej swoją dziedzinę, wyrwaną z niwy ziemię, czyli lechę/pole/polsko/lug, którą sama uprawiała. Każda ziemska, czyli lechicka/polańska/polska rodzina miała więc swoją ziemię, czyli lechę/pole/polsko/lug, swoją dziedzinę, każdy był Ziemianinem, czyli Lechitą/Polaninem/Polakiem/Lugiem i dziedzicem, każdy człowiek rodem pochodzącym z Lachcic, z Lechii, był s/z-Lachcicem, szLachcicem, czyli szlachcicem.

Pozostała część ziemi należąca do wspólnoty rodowej, była uprawiana i wykorzystywana wspólnie (pastwiska, łąki, lasy, rzeki, jeziora, i inne). Niedowiarków odsyłam do urzędów gmin, gdzie dotąd jeszcze, cudem poprzez pańszczyźniane wieki, przetrwały i zachowały się stare przeżytki naszych dawnych, szlachetnych, šlacheckich, czyli lechickich systemów, tzw. „ziemie gromadzkie”, współwłaścicielami których dotąd są wszyscy mieszkańcy zameldowani w danej miejscowości (żeby sprzedać taką ziemię gminną, potrzebna jest zgoda każdego mieszkańca danej miejscowości. Czy o tym wiedzieliście?).

Chcą zlikwidować te ostatnie nasze słowiańsko-lechickie, wspólnotowe, ziemskie pozostałości, żeby je sprywatyzować, dlatego w tej sprawie przygotowywana jest specjalna ustawa (albo już weszła w życie). Do tematu tego kiedyś powrócimy, bo wyjaśnienia wymaga dokonana już sprzedaż szeregu „kminnych”/gminnych ziem.

Najazd wojsk feudalnych na Polskę, położył kres wszelkiego typu szlacheckim, z Lachcic pochodzących, szlachetno-demokratycznym stosunkom społecznym, opartych o zasady równości, wolności i własności wspólnej oraz indywidualnej. Położył też kres „pogańskim” wyobrażeniom wiary lechickiej. Szczątki tej wiary, przeniesione, przemycone i ochronione przez dawnych polskich księży, przetrwały i częściowo są kontynuowane w naszej dzisiejszej ojczystej, narodowej, katolickiej wierze chrześcijańskiej i należy to z pieczołowitością w niej pielęgnować, nie polskosłowiańskie wtręty, interpretacje i wyobrażenia rugować (czytaj, literatura własna). To także dlatego, z zewnątrz i wewnątrz, trwa zmasowany atak na chrześcijańską wiarę naszą, w której przeniesiono i zachowano tak wiele starodawnych pierwiastków lechickiej wiary przodków naszych, który to atak ze wszech sił należy odeprzeć, bo jest to atak na Polskę i Polaków i nasze dzieje. [przyp. red. myślę że to nie księża zachowali, ale mimo woli, społeczność wymusiła na nich aby dawne wierzenia zachowały się, ale dzięki temu można odbudować dawne wierzenia i przywrócić wiarę lechicką do świetności\świętości.]

Jak słusznie zauważyło wielu historyków, Polacy – Słowianie, znani byli pod różnymi nazwami poszczególnych plemion i szczepów (państw i państewek). To rozdrobnienie starodawnej „Polski” na różnego rodzaju plemiona, szczepy (państwa i pańs – tewka), różne tłumaczenie słowa „Polska” przez różne stare i nowe języki, spowodowały, że Polska i etymologia tego słowa, stały się na przestrzeni dziejów, przedmiotem wszelkiego typu nadużyć, zafałszowania historii i osiągnięć Polski/Polaków, na przestrzeni dziejów, a nawet przepisanie polskich osiągnięć społeczno-militarno-kulturalnych na inne, obce nam narody.

Tak jest np. w przypadku polskich Gotów i Wandali, Antów, Sarmatów, Awarów (Abarów) Prusów (nie Prusaków), Bastarnów, inaczej Peucynów, itd., co do których powinniście wiedzieć, że są to plemiona polskie, słowiańskie, a nie niemiecko-germańskie. Wzmiankował o tym dr Michał Sokolnicki, w swoim dziele, „Historia Powszechna, okres starożytny, barbarzyńcy na gruzach Rzymu”, Wydawnictwo „Kultura i Wiedza”, W-wa, 1931; dr J.S. Zubrzycki w swoim dziele „Utwór kształtu” i wielu innych autorów. W literaturze i na stronach Wikipedii, można zapoznać się z różnie zastosowanymi i przetłumaczonymi odpowiednikami nazw dotyczącymi Polski i ziem polskich, na przestrzeni dziejów. Są to m.in.:

Pole, Polje, Połe, Póło, Poli, Pali, Polija, Polna, Polsko, Polska, Poljska, Polen, Pollen, Poleni, Polanie, Poljana, Polianicus, Polania, Polenia, Polonia, Poloniae, Polanorum, Palniorum, Paliniorum, Polsza, Pologne, Poland, Polisch, Polaris, Polaries, Polanis, Polonie, Polonus, Polentia, Polo Arctico, Ara, Arya, Arowie, Aryowie, Polani, Polska – Ziemia, Polona, Pollandeu, Polos, Poles, Pólos, Pólland, Regnum Poloniae, Terra Po- loniae, Bulanes, Bulones, Gutones, Bulonia (od Polonia), Bulanda, Bolan, Ba Lan, Lechy, Lęchy, Lechowie, Lęchowie, Lechici, Lechitae, Lechia, Lehce, Lęchy, Lędowie, Lędzianie, Ledzice, Lęda, Lędjana, Lugiowie, Lugi, Lachy, Lenkija, Lehistan, Lahia, Lahestan, Lachistan, Lędzice, Lęchy, Lęchowie, Lengyel (czyt. Lendjel), Lengyelrszag, Lechastan, Sclavēnī, Sklaboi, Sthlaboi, Sclavi, Schlavi Slavonia, Slawoni, Slověni, Słowia, Sławia, Sławni, Sławenia, Sławianie, Slověni, Suobenoi, Słob(w)enoi, Swewów (Swebów, Suebī, Suevī), Słowieni, Słoweńcy, Słowacy, Skoloci, Scytowie, Słowini, Slavia, Wandalaria, Wandalia, Wenedia, Antowie, Entowie, Alanowie.

TpCueW8UFR8

Zbadałem i ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, że słowa: – polsko(a), pole(a), pol je, poljana, ziemia, ar(y,i), wend, lech/lęch/ljech/lach(h), ług/łąg/łęg/lug/ślug/ślung, ląg/śląg/lęg/ślęg/lęd/lend/land/leng/śleng/lenk/led/lad/ląd w starodawnej oraz aktualnej pisowni i wymowie (często zniekształcanej w dialektach, gwarach i tłumaczeniach), znaczą to samo: „ziemię”, czyli „polsko(a)”, są synonimami.

Nazwa naszego państwa – „Polska”, równa jest i znaczy to samo co „Ziemia”. Ziemią jest: polsko(a), pole, ar, lecha, lęcha, lacha, lęda, lenda, leda, luga, ląga, śląga, ślunga, śląsko, lęga, ślęga, ślenga, ługa, łąga, łęga, łęża, lenga, lenka, wenda, lada, lado, ląd.

Słowo Ziemia równa się Polska(o) = Pol (e,a,je,j,us, os,en,ene,esy,and; czyt. Pole, Pola, Polje, Polja, Polus, Polos, Polen(e), Polesy, Poland) = Polen(ia) = Pol(j)ana = Pola(e)nia– = Polonia = Ar(a, ja, ija, ya, iana, inoi; Har/i/a- /y) = Lech (a,i,y,ia,ija,itae,itoi,ce,ina,eń, n,en; czyt. Lecha, Lechia, Lechija, …) =Lęch(a,y,ia,ija,itae,itoi) = Lach (a,i,y,ia,ija,itae,itoi; ch~h = Lah) = Lęd (a,y,ia,jana, ziana,ziany,zina,ziny,inoi,ina) = Lend (a,y, ja,ia,ija, ina,zina,ziny,inoi,zinoi) = Led(a,y, ina,nica,ija,na; Poledno) = Lug (a,i,y,ia,ie, iana) = Ślug/Ślung (ianie; Ślunż, Ślunsk, Ślunżanie) = Ług (a,i,ia, iana, Łu-życa/e, Luzacja) = Łąg (i,a, Łąża, Łążyca/e)=Łęg (a,i, Łężyca/e) = Ląg (g-ż) = Lęg (g-ż, ina) = Ślęga (ś-si, g-ż, ę-en; Ślęża, Silęga, Silenga, Ślężanie, Ślenga, Si-lienga)= Ślą-g(a; Śląża, Śląż, Śląsk, Śląsko, Ślążanie) = Ślunga(Ślunża) = Leng (a,i,iel,ija; Lengiel, Lenk, Lenkija) = Wend (i cała rodzina nazw: Wenda, Wene-da, Wenetia, Wendija, Wan – dea, Wandalia, Winidia…) = Lad (a,o; czyt. Lada, Lado, Łada) = Ląd(y) = (i inne).

11082632_920704911315474_1617678098741178612_nSłowa „wend, wenda, wand, wanda” są wieloznaczne. W odniesieniu do ziemi oznaczają białe(ych) ziemie położone nad wielką wędą/wądą/wodą, nad wielkim białym(ych) morzem/oceanem/rzeką, nad Bałtykiem/nad Wisłą (stąd Wenedów, Wandali znad Wisły, zwano także Wiślanami). „Morze Bałtyk” prawidłowo znaczy „Morze Bia(łe,łych)„, od starosł. „baltas”, czyli bia(łe,ły,łych,li). [przyp. red. dla równowagi jest Morze Czarne]

Bałtowie to biały, słowiański lud, siedzący nad Morzem Białych/Bałtykiem. Wisłę zwano kiedyś „Wandalus”, rzeką Wanda’lską/Białą, od zamieszkałych tam Białych Wandalów/Wendów/ czyli Słowian.

Wendos/Windos”, znaczy m.in. „biały”, tych co posiedli wedę (wiedzę).

W legendzie „O Wandzie, co nie chciała Niemca”, która wskoczyła do Wisły [przyp. red. Faktycznie wtedy nie było takiego kraju jak Niemcy, a granica ziem Słowian była na rzece Łabie], zakodowano informację o dawnej nazwie ludu polskiego (Wandalach), zamieszkującego wanda’ls ką rzekę. Przeniesiono też w niej, informację, że Polacy byli samodzielnym i suwerennym narodem, dobrze zorganizowanym, posiadającym własne lechickie zwyczaje, obyczaje, prawo, wojsko, władzę, religię, godność, że byli świadomi swej narodowej tożsamości, bardziej aniżeli teraz, że odrzucali narzucany im gwałtem, zbroją i podstępem, nowy system feudalnych, stosunków społecznych, opartych na poddaństwie, niewoli i wyzysku; zakodowano informację, że w obronie swej kultury, dawnej polskiej religii, wolności i godności, gotowi byli poświęcić swoje życie.

Autorzy Z. Gołąb, A. Heinz, K. Polański, na str. 615, książki pt. „Słownika – terminologii językoznawczej” napisali:
Wenetowie (dop. Polacy) w XII w. przed nar. Chr., przybywszy z północy (dop. z Polski) wyparli Umbrów na południe i sami zajęli dolną część doliny Padu, przyległe wybrzeże morza Adriatyckiego (geogr. śladem jest nazwa Wenecja). O języku ich daje pewne wyobrażenie kilkaset krótkich i trudnych do interpretacji napisów.”.

slowianka-wkf-2009-68943-large

Polacy (Wenetowie) kontrolowali najważniejsze ziemne, morskie i rzeczne trakty handlowe Europy, które służyły im także jako szlaki zwycięskich wypraw wojennych. Znakomici profesorowie i historycy, Jożko Savli, Maty Bor, Ivan Tomażic, uważają, że Wenetowie (dop. Polacy) to są Słowianie, którzy wynaleźli i upowszechnili wśród swojego ludu pismo, koło i wiele innych wynalazków. Uczonym tym udało się odszyfrować wenetyjskie inskrypcje (dop. polskie) oraz dowiedli, że Wendowie (czyli Polacy, czyli Arjowie, co znad Wisły pochodzą) byli twórcami europejskiego państwa (Imperium Słowiańskiego czyli aryjskiego, wendskiego czyli polskiego) o tysiące lat wyprzedzającego Cesarstwo Rzymskie.

Aryjskie te ludy, od niepamiętnych czasów zamieszkiwały rozległe równiny między Wisłą a Dnieprem i Bał- tykiem, a Karpatami. Stąd się rozszerzyły.” (K. Doliński, „Dzieje Polski”, s. 5).

Żeby tuszować sprawę, zmieniono nawet wczesno-naukowe określenie kultury, odnoszącej się do Ariów (Polaków), ludu odwiecznie zamieszkującego Europę (Äropę, Neuropę), od których na cały świat promieniowała swym blaskiem nasza bogata cywilizacja, w której życiodajnych promieniach ogrzewały się i kąpały, liczne inne narody świata, czerpiąc z niej naukę i przykład. Niewielu z Was zapewne wie, że jeszcze nie tak dawno w nauce dominował termin „kultura aryjska”, który zaanektowano, a nazwę zmieniono, na termin „kultura indoeuropejska” (stosowano też inne terminy, np. „kultura indogermańska”, itp.).

Dla osób nie interesujących się problematyką, wydaje się, że termin zastępczy „kultura indoeuropejska”, odnosi się do obszarów Europy i Indii. Nic bardziej błędnego, gdyby tak było, to powinno być „kultura indyjskoeuropejska”. Słowo „indo” znaczy „wenedzka”, a jak podają różne źródła, Wenedzi byli znani pod różnymi nazwami.

Nazwa ta w greckich i rzymskich ustach doczekała się całej masy odmian jak (w transkrypcji polskiej): Wenedi, Wenedai, Weneti, Enetoi, Winidi, Winidi, a nawet Indi, oraz szeregu innych jeszcze” (prof. dr Konrad Jażdżewski, „Z otchłani wieków”, Wyd. Muzeum Prehistoryczne, Poznań, 1946).

vv151Termin „kultura indoeuropejska” odczytywać należy więc jako „kultura wenedzka”, albo jako „kultura wenedzkoeuropejska”, albo tak jak to było przedtem w nauce, „kultura aryjska”. Jeśli więc Wenedowie i Ariowie to Polacy, Lechici znad Wisły, to terminy powyższe są synonimem „kultura polska”. Kolejnym wielkim historycznym „przekrętem”, jest wmawianie nam, że w pradziejach, obok nas Słowian, i przed nami, istniał odrębny naród „Germanie”. Owszem zaistniał, a właściwie został sztucznie stworzony, dopiero około dwa wieki przed narodzeniem się Chrytusa, powstając na ziemi słowiańskiej i z Słowian się składający. Naród germański powstał bowiem przez aneksje odwiecznych ziem słowiańskich i zniewolenie ludności słowiańskiej (wenedzkiej, czyli aryjskiej); przez wszczepienie w zdrową naszą materię (przedtem na cały świat promieniującej sławą i szlachetnością), zarodka nowej, obcej myśli i kultury niewolnej, feudalnej, zlatynizowanej, opartej na poddaństwie, wyzysku i nierówności społecznej. Zarodek ten zakiełkował, rozłożył i rozkłada, od wewnątrz, szlachetny, wolny i równy nasz organizm słowiański, a nazwany został germańskim, nordyckim, normańskim, rzymsko-niemieckim;

Słowiańskie ziemie i lud, na których wyrósł, nazwano Germanią. Słowo „Germanie” znaczy „brat rodzony”. Nazwa „Germanie” została wymyślona przez pisarzy rzymskich, i odnosi się do pradawnych ziem i ludów słowiańskich, którym wszczepiono ten zarodek (w niektórych tłumaczeniach słowo german, znaczy też zarodek). Za wschodnią granicę Germanii uznawano początkowo rzekę Wisłę lub Odrę, natomiast na zachodzie przekraczała rzekę Łabę i Ren, czyli dawne zachodnie granice imperium Słowian, na południu sięgała poza Karpaty na północy przekraczała Bałtyk. Lud Słowian i Germanów (powstałych ze Słowian), pochodzi z wspólnego pnia, od jednego ojca i matki, narody te są bratnie (aryjskie, czyli polskie, ziemskie, wenedzkie). German to Słowian brat.

Sprostować należy też błędne dotąd mniemanie jakoby Polacy, Słowianie byli ludem wyłącznie białowłosym (owszem niektórzy byli, ale nie wszyscy. Nazywani są oni ludem białym, jasnym (arinos), więc stąd utarło się potoczne, ale całkowicie błędne przekonanie, jakoby byli jasnowłosi. Jak już zauważyliście, odwiecznych mieszkańców ziem polskich, Polaków, zwie się/zwano różnie:

Ziemianami, czyli Polakami, czyli Lechitami, Lechcicami, Szlachcicami, Lechami, Lęchami, Lachami, Polanami, Polenami, Polusami, Arami, H(N)arami, Neurami (Polacy-Neu-rowie bili swoją monetę zwaną neuro), Arjami, Aryami, Hariami/Harami/Hirami (stąd jest słowo Hary, Hachary, Harnasie, Arusy, Harusy, Rusy), Lugami, Lugiami, Lugianami, Wendami, Wenedami, Wandalami, Wenetami, Enetami, Winidami, L(Ł)ędzianami, Lędziczami, Lędami, Ledami, Lednami, Ledniczanami, Lędianami, Ługiami, Łężyca-nami, Łężanami, Ślężanami, Ślążanami, Ślązakami, Ślunzakami, Silingami, Lążanami, Łużyczanami, Luzjanami, Luzakami, Lenkami, Lengielami, Lendzielami, itd..

Wszystkie te, i inne nazwy występują na terenie dawnej oraz dzisiejszej Polski, są nazwami polskich ziem i ludów, a wspólne znaczenie ich jest jedno: Ziemia i Ziemianie.

Ziemia i Ziemianie
to Polsko/a, Pole i Polacy;
to Lechia i Lechici, Lachia i Lachy (od nas pochodzi dotąd używany termin: „Laszka/Laska”, „ładna Laska, czyli ładna Polka/ładna kobieta”);
to Lada/Łada, Leda, Ledna, Lęda, Lędzicze, Lędzianie (od nas pochodzi termin „Łada, ładna” – wszystkie Ładniczanki/Ledniczanki/ czyli Polki, uznawane są za ładne/piękne);
to Lugiowie, Lugianie, Łużyca i Łużycanie, Śląsko i Ślę(ą)żanie – Dolny Śląsk to Dolne Łużyce.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKról Polski, Władysław IV Warneńczyk, przez rocznik chorwacki zwany był Ledianinem, tak samo na południu określano Bolesława Wstydliwego, Bolesława Pobożnego. W starych pieśniach serbskich nazwa naszego ludu przetrwała w słowie Ledianin. Bolesław Chrobry, inaczej Chawry albo Wielki, tytułował się „Rex Slavorum, Gothorum, Wandalorum sive Polanorum”, co prawidłowo należy odczytywać jako „Król Słowian, Gotów, Wandalów, czyli/lub Polaków” (dawne znaczenie słowa sive, nie znaczy „i”, ale „czyli, lub”, i jest alternatywą do nazw poprzedzających w zdaniu).

W kilku książeczkach kościelnych pochodzących z lat 20-tych, XX wieku, spotkałem używany tam terminu „polsko” odnoszący się do „ziemi” [w słownikach innych ludów słowiańskich można spotkać powiązanie z nazwą polska z ziemią]. Napisano w nich: „Pan Bóg na początku stworzył niebo i polsko (czyli ziemię)”. Jest to kolejny dowód na to, że Polska, znaczy Ziemia, a Polacy, La(e/ę)chici, Arjowie, Polanie, to inaczej Ziemianie.

Tego kto ma ziemię, czyli pole, ary, lachę, lechę, ledę, nazywamy potocznie i odpowiednio do wymienionego słowa, pod warunkiem, że pochodzi z Lachcic/z Polski, czyli że jest Szlachcicem (S/ZLachcic), czyli Słowianinem. Z wielu źródeł wiemy, że na początku było „Słowo”, Niebo i Ziemia, wiemy też, że nazwa Słowianie/Sławianie od Słowa/Sławy pochodzą. Stąd jest moja wolna interpretacja, że na początku byli „Słowianie”, że na początku stworzono „Polskę”, czyli „Ziemię”, a Polacy, czyli Ziemianie pochodzą od Słowa, od Boga Słowian i Wszystkich Ludzi, Który Jest, Był i Będzie Zawsze, od Jesza, Jasza (Isus); że w wilgotną ziemię (w polsko, proch), w ludzki materii kształt, tchnął On cząstkę Siebie, Swego Ducha; a Ziemię (polsko), Polskę, dał On Polakom na wieczną własność, i w wieczne władanie; dał nam On lechicką, czyli polską mowę, pismo, kulturę i zwyczaje, instynkt obronno-ochronny, władzę nad Polską, i przykazał bronić, chronić, nikomu Jej nie oddawać, ani tego co jest w ziemi, ani tego co jest w wodzie i powietrzu.

10616012_595671453887023_7992235146635076063_nWiele jeszcze innych nazw i przymiotów przypisano Słowianom, Polsce i Polakom, z którymi nas utożsamiano, a potem wiele z tego nam odebrano, innym narodom przypisano, nie sposób tutaj wszystkiego wymienić i opisać. Najbardziej rażącym przykładem jest poddanie pod wątpliwość faktu, że Goci i Wandalowie to Polacy, sprawa ta jest bezdyskusyjna, Goci i Wandalowie to Polacy. Próbowano pomniejszać znaczenie nazwy Polska, twierdząc, że wzięła się z tego, że Polacy, w czasie chrztu. zostali polani wodą, albo że nie wiadomo skąd pochodzi polskie plemię, że nie znaliśmy pisma, że byliśmy zacofani kulturowo. Twierdzili razem z niektórymi uczonymi profesorami, że naród polski egzystujący w samym środku Europy, na przecięciu szlaków handlowych, był zacofany kulturowo, że pochodził niewiadomo skąd. Nie dowierzaliśmy tym ich opowiastkom, aż sami odkryliśmy prawdy, aż odkryliśmy, że to od Polan, Lechitów brały lekcje narody, od nas pochodzi cywilizacja i kultura europejska.

Odkrycie przez genetyków, polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y-DNA, udowodniło, że Polacy to Ariowie, zamieszkujący od zawsze Polskę, swoją Ziemię, że nad Wisłą była nasza kolebka i początek wszystkiego, rojowisko i siedziba plemion polskich, słowiańskich, czyli aryjskich, że spod Wawelu, gdzie jest nasz energetyczny czakram, nasi przodkowie wyruszali w świat daleki, na wyprawy handlowe i wojenne (prewencyjne, uprzedzające, niestety bywało jednak, że i wandalskie). Po rozpadzie Słowiańszczyzny (Arji, Polski, Lechii) powstały pierwotnie z tego trzy wielkie, bratnie sobie mocarstwa:orly_lechii
– Lachia,
– Ruś (to nie Rosja)
– i Czechy (Bohemia),
które potem wskutek dalszych waśni, rozpadały się dalej, na państwa i państewka, dzieliły się, czerpiąc złe wzory nie wiadomo skąd [przyp. red. Nie waśni, acz także były, jednakże powód był inny, takie było prawo dziedziczenia, że każdy z synów ojca miał prawo do części jego ziemi]. Tymczasem na południowych obrzeżach Słowiańskiego Imperium, jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, kształtować zaczęło się nowe mocarstwo, Cesarstwo Rzymskie. Tam nie panowały już lechickie systemy, tam zapanowały nowe urządzenia społeczne, niewolniczo-feudalne, które wieki potem, wszczepiono w ziemie północne, zachodnie i wschodnie. Pomimo osłabienia, waśni i rozdrobnienia, państwa słowiańskie (wenedzkie, aryjskie, polskie), przez około półtora tysiąca lat, odpierały napór Cesarstwa Rzymsko-Niemieckiego, ale w końcu uległo, na polskich ziemiach, siłą i podstępem zaprowadzono nowy ład społeczny, nową religię, zniewolono sławny polski lud. Przy końcu wieków średnich, sporządzono dla nowej władzy świeckiej, duchownej i królewskiej, nowe akty nadania ziem, miast i wsi, a chłopów i lud polski uczyniono swymi poddanymi, czyli ujarzmiono, wzięto w niewolę, trwającą wieki całe.

10636139_600100656777436_2678521334542068913_n

Dzisiaj polski lud jest „wolny” w czasie wyborów, potem robią co chcą, sprzedają nasze ziemie, zadłużają nas ponad miarę, bez pytania obciążają nas nadmiernymi podatkami, zwiększają wiek emerytalny, podnoszą ceny benzyny, za symboliczną kwotę prywatyzują, sami żyją w luksusach, a starych, schorowanych ludzi eksmitują z mieszkania, jeśli na czas nie zapłacą czynszu. Mówią jeszcze do tego, że to zgodnie z prawem (twarde prawo jeśli jest niesprawiedliwe, nieludzkie, jest bezprawiem).
Poniżej podaję niektóre inne odniesienia, do słowa „Polska”:
– moc, siła, potęga, Bogini-Ziemia (Po-lentia);
– mocno, możnie, silnie, potężnie (pollenter);
– wiele móc, sprawić być silnym (Polleo);
– biegun, niebo, punkt, koło wokół którego świat się obraca, niebo, gwiazda (Polus);
– potężny, mocny, silny, wiele posiadać, mieć, dzierżyć (Pollens);
– pierwotni mieszkańcy Grecji zwali się podobnie jak my (Polaczkowie, Pelazgowie);
– polarny (śr. łac. Polaris, n.łac. Polus);
– biegun (grec. Polos);
– Polarna gwiazda (co świeci nad Polską);
– polon (łac. Polonium, Polonia, in. Polska);
– lenno (czes. leno);
– Leda (gr. Lede, znaczy także Matka, MatkaZiemia);
– Lingowie, to Lenkas, Polacy znad Wisły (wg. dr J.S. Zubrzycki),
– lech (menhir, kamień, skała);
– Polonus (typ Polaka dawnego pokroju, prawdziwy Polak);
– polonizować (przybierać charakter i cechy polskie, polszczyć);
– Polonia (łac. nazwa Polski lub ogół Polaków mieszkających za granicą, kolonia polska);
– Polacy/Polska (Poleniorum/Polenia);
– od bieguna do bieguna, przez bieguny (Polose, Polosus);
– rolnik, ludzie dostatni z rycerskiego stanu (Arator, Aris, Aro, Oris);
– Gwiazdozbiór Orion (Aris, Orion);
– obcy, cudzoziemcy, ludzie różnego języka, nie podlegający Rzymianom (Barbari); Goci (Słowianie); Gallen, Scythos, Celtos (biały lud, słow., aryj.; słowo Celtos pochodzi od Scythos);
– Venedus (naród słow. zamieszk. w starożytności północną Germanię);
– ziemia, plac ziemi, miara ziemi, posiadacz ziemi (ar, Ar);
– śląsko (domyślnie, pole; A. Bruckner, „Słownik etymologiczny języka polskiego, s. 530); itd..
– Polo arctico – Niebo na północy (z kroniki Kadłubka i Boguchwała);

10818394_1546273132298713_1109965988613387420_o

Powyższe informacje nie wyczerpują posiadanych przeze mnie informacji dotyczących etymologii słowa „Polska”. Bardzo wiele spraw w artykule pominięto, ze względu na brak miejsca. Na koniec podaję el barinowską, moją etymologię nazwy naszego kraju, a to czy jest kontrowersyjna, prawidłowa, zdecydujcie samodzielnie, bez czyjejkolwiek podpowiedzi:

Polska, czyli Ziemia, to jest kraj nasz Polaków, nasza Ojczyzna-Macierz. Słowo pierwiastkowe „Polska” nie pochodzi od plemienia Polan, ani od słowa „ziemia”, ale znaczy „Ziemia”, tak jak inne tego słowa synonimy: pole, polsko, lach(a), lęch(a), lech(a), ług(a), łęg(a), łąg (a), lug(a), wend(a,y) ślug(a), śląg(a), śląsko, led(a), lęd(a), ląd, lad(a), ar(y, nar/nary), lenk(a), leng(a), land, itd.. Wszystkie te słowa znaczą jakąś ziemię. Z mian tych są nazwy polskiego ludu (słowiańskiego, czyli aryjskiego), państw, szczepów i plemion polskich: Polska (Polacy, czyli Ziemia (Ziemianie), czyli Lachia (Lachici), Lechia/Lęchia (Lechici, Lęchici), Wendea/ Wandalia/Wentia/Winidia/…(Wendowie/ Wandalowie/Wentowie/Wan-dalowie), Lugia (Lugiowie), Łużyca (Łużyczanie), Ślążsk/Śląsk (Ślążanie, Ślążacy), Neuria/ /Narwia/Naria (Neurowie/Narwowie/Narowie), Arya/Ara/Äro-pa (Arjowie, Ariowie, Aryowie, Oriowie, Hariowie, Harusy, Rusy), Lendia/Lędia(Lendianie/Lendzianie /Lędzianie), Leda (Ledianie), Lenkija(Lenkowie), Polania/Polenia/(Polanie/Polonia/Poleni) itd.

Wszystkie te i inne nazwy występują na terenie dawnej oraz dzisiejszej Polski, są nazwami polskich ziem i ludów, a wspólne ich znaczenie jest jedno: Ziemia i Ziemianie. Polskę i Polaków, ziemie polskie, na przestrzeni dziejów oznaczano także innymi nazwami, nie związanymi z słowem „ziemia”, np.: Gotia, Scytia, Korona, Bałtowie, Pomorzanie, Wiślanie, Nadwarcianie, Goplanie, Thadesi, Thafnezi, Kaszubi, Brusi/Prusy, Licikaviki, Lucicy, Serbowie, Chorwaci, Słowianie, nazw tych jest bardzo wiele. Wg starej lechickiej wiary naszej i wg tradycji, zgodnie z przekazami, legendami oraz podaniami, potwierdzonymi przez liczne badania historyczno-archeologiczne, Ziemia Polska została nadana Polakom i ich potomkom, na wieki, przez Boga Słowian i Wszystkich Ludzi, Jes(z)a, który nakazał ją nam zachować wolną, suwerenną, niepodległa, nakazał Ją bronić, chronić, troszczyć się o nią, nawet za cenę życia, nakazał równo i sprawiedliwie dzielić wszystko co z Niej i pracy pochodzi. Jej dzisiejszy geograficzno-historyczny kształt, przypominający serce, mówi nam, że Polska, jest centrum Europy i Świata. Nieodłączną częścią mojej etymologii są komentarze zawarte w artykule.

Sformułowane w tekście moje wnioski, chronione są prawami autorskimi. Wyrażam zgodę na ich kopiowanie, pod warunkiem każdorazowego przywołania autorstwa.

6d52ae8bb5cb

Autor: El Barin dla Głos Powiatu Średzkiego,
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps19-2011.pdf, cześć 1, numer 19 (86) 5 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps20-2011.pdf, cześć 2, nr 20 (87) 19 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps21-2011.pdf, część 3, nr 21 (88) 9 listopada 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps22-2011.pdf, część 4, nr 22 (89) 23 listopada 2011]

Słowianie i Słowianowierstwo

[Głos Powiatu Średzkiego, http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps22-2011.pdf%5D

TpCueW8UFR8

Zbadałem i ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, że słowa: – polsko(a), pole(a), pol je, poljana, ziemia, ar(y,i), wend, lech/lęch/ljech/lach(h), ług/łąg/łęg/lug/ślug/ślung, ląg/śląg/lęg/ślęg/lęd/lend/land/leng/śleng/lenk/led/lad/ląd w starodawnej oraz aktualnej pisowni i wymowie (często zniekształcanej w dialektach, gwarach i tłumaczeniach), znaczą to samo: „ziemię”, czyli „polsko(a)”, są synonimami.

Nazwa naszego państwa – „Polska”, równa jest i znaczy to samo co „Ziemia”. Ziemią jest: polsko(a), pole, ar, lecha, lęcha, lacha, lęda, lenda, leda, luga, ląga, śląga, ślunga, śląsko, lęga, ślęga, ślenga, ługa, łąga, łęga, łęża, lenga, lenka, wenda, lada, lado, ląd.

Słowo Ziemia równa się Polska(o) = Pol (e,a,je,j,us, os,en,ene,esy,and; czyt. Pole, Pola, Polje, Polja, Polus, Polos, Polen(e), Polesy, Poland) = Polen(ia) = Pol(j)ana = Pola(e)nia– = Polonia = Ar(a, ja, ija, ya, iana, inoi; Har/i/a- /y) = Lech (a,i,y,ia,ija,itae,itoi,ce,ina,eń, n,en; czyt. Lecha, Lechia, Lechija, …) =Lęch(a,y,ia,ija,itae,itoi) = Lach (a,i,y,ia,ija,itae,itoi; ch~h…

View original post 2 561 słów więcej