Rasizm i ksenofobia – czy mogą być odbierane pozytywnie?

Oraz kto jest w dzisiejszym świecie rasitą i ksenofobem?

Zacznę od ustawy:
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.):

Art. 256.
§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1.
Art. 257.
Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

I definicję tych słów:

Rasizm – zespół poglądów głoszących tezę o nierówności ludzi, a wynikająca z nich ideologia przyjmuje wyższość jednych ras nad innymi. Przetrwanie tych „wyższych” ras staje się wartością nadrzędną i z racji swej wyższości dążą do dominowania nad rasami „niższymi”. Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne. Rasizm nigdy nie był ideologią jednolitą, zmieniał się i ewoluował, toteż nie istnieje modelowy wzór rasizmu – jego istotę można badać wyłącznie poprzez historię.

Ksenofobia – niechęć, wrogość, lęk wobec obcych, przesadne wyrażanie niechęci wobec cudzoziemców. Często źródłem ksenofobii jest bezkrytyczne podejście do stereotypów etnicznych. Ksenofobia może dotyczyć wszystkiego, co wiąże się z obcokrajowcami, osobami nieznanymi, innymi pod pewnymi względami.

Pojawienie się ksenofobii towarzyszy zazwyczaj narastaniu w społeczeństwie nastrojów nacjonalistycznych i stanowi ona swoiste dopełnienie wobec nacjonalizmu. Zazwyczaj obawa przed wpływami z zewnątrz i aktywne im przeciwdziałanie ma swe źródła w sytuacji społeczno-ekonomicznej kraju. Narasta w chwilach złej sytuacji gospodarczej, pogorszenia się warunków życia.

Ksenofobiczne nastroje wobec cudzoziemców (a w tym szczególnie wobec emigrantów podejmujących pracę w danym kraju) znajdują zwolenników przede wszystkim wśród niezadowolonej ze swej sytuacji życiowej, gorzej usytuowanej ekonomicznie części ludności danego kraju, która postrzega obcych jako potencjalnych konkurentów w walce na rynku. Ksenofobia może stać się immanentną wartością powszechnie akceptowaną w społeczeństwie lub w pewnych grupach społecznych.


Po przeczytaniu powyższych informacji z Kodeksu Karnego RP oraz Wikipedii mamy obraz jednoznaczny – ksenofobia i rasizm są negatywnymi cechami człowieka, a w połączeniu z nacjonalizmem – to już obrzydliwość do kwadratu. Czysty faszyzm, neonazizm itp.

Sam to tak odbieram, nikt nie lubi być nazywany takimi epitetami, prawda? Ale czy rzeczywiście jest to krzywdzące? A może jest to komplement?

Należy przede wszystkim patrzeć na to pod kątem społecznym. Oraz w czuć się co gra w sercu danej osoby. Bo rasistą nie zawsze są ludzie pełni nienawiści. Spójrzmy na nas, Polaków. Polska jak na tą chwilę bardzo jednorodnym narodowo krajem, dziwnym trafem, ale przez ponad 1000 lat, twardo stoimy między Odrą a Bugiem, polinując także granic na Łabie i sięgając aż po Kijów. Tak wg badań genetycznych męski gen Polaka/Lacha utrzymuje się w tej części Europy.

Historycznie jesteśmy uwarunkowani, że lubimy przyjmować gości, którzy mieszkają z nami, Żydzi, Tatarzy, Niemcy, Rusini, w złotych czasach państwa, nie było większych problemów związanych z kłótniami wyznaniowymi. Tak naprawdę, to trwa do dzisiaj. Tolerancja ale nie absolutna. Ponieważ, zawsze walczyliśmy o swoje… przeciwko bezwzględnemu chrystianizowaniu, broniliśmy się przed islamem, odpieraliśmy dzikie hordy ze wschodu. Opieraliśmy się rusyfikacji oraz germanizacji. Czy bohaterów, władców minionych lat, ktoś dziś nazywa rasitą i ksenofobem?

Lęk przed obcymi jest czymś naturalnym, rasizm także. Podświadomie chronimy czystość gatunkową swojej rodziny i kultury. Bo to jest dar od naszych Przodków, więc nie można przeniewierzyć o tak sobie. Jednakże dzisiaj nie ma zrozumienia dla takich ludzi, za polityczną poprawność można dostać ciupę, albo jeżeli się jest politykiem, to skazanym na polityczny niebyt.

W Polsce podobno mamy wolność słowa, oczywiście należy pamiętać, że wolność słowa była zawsze, od wieków, w każdym ustroju. Można było mówić co się chce, ale kwestyją było to co się działo po wypowiedzi. Dzisiaj za bycie rasitą i ksenofobem, antysemitą i homofobem traktowane jest pogardliwie, nikt nie widzi pozytywnej strony tych określeń. Szczególnie jeżeli rasistą nie kieruje nienawiść tylko pragmatyzm oraz przewidywanie co może się stać. Zwykle takie osoby jak ja uznawane są za faszystów którzy podpadają pod kodeks karny, ale jeżeli spojrzymy na naszych krytykantów przez pryzmamt wydarzeń z ostatniego czasu, to okazuje się że to oni propagują system totalitarny.

Emigranci z Afryki i Azji Mniejszej które przybywają do Europy, także Polski wywołują wielkie oburzenie, Rządowi podoba się pomysł przyjmowania obcych do Polski, mimo że kraj walczy z gigantycznym długiem, bezrobociem wśród młodych, a ZUS lada chwila może zbankrutować. RZĄD z wtórującym im wyborcami przekonuje, że jesteśmy odpowiedzialny za tych biedaczków którzy giną z własnej winy na plażach Grecji i Włoch. Posługują się takimi epitetami jak faszysta/ci, a  faszyści to tacy ludzie którzy decydują jak powinno wyglądać państwo oraz co istotniejsze… życie ludzi w państwie. Mamy przykład, że rząd prostu jest faszystowski, bo wbrew swoim obywatelom zgadzają się na rzeczy. Więc sami tacy są.  Wtrącają się do edukacji, zdrowia, gospodarki, wszystkiego, z wyjątkiem wolności podróży.

Ci co popierają emigrantów, chcą przyjmować murzynków do Polski są sami rasitami, ksenofilami. Którzy chcą za wszelką cenę INNYCH LUDZI, „wzbogacać kulturowo” (jak to powiedziała pani Mucha, minister w rządzie Ewy Kopacz) – okazuje się że mamy doczynienia z rasizmem wobec białego człowieka, wobec Polaków.

Życzę w zbliżąjących się wyborach, aby oddawać głos na ludzi o patriotycznych pogądach, którzy będą walczyć o Polskę i Polaków, a nie ciapatych, czarnych, chazarów i innych wrogów.

Należy pamiętać, że wrogiem nie jest pojedyńczy człowiek z nielubianych przez nas ośrodków religijno-kulturowych, wrogiem jest cała społeczność takich ludzi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s