Archiwa tagu: piwo

Alkohol – morderca Życia. Zagłada narodów (Słowian). Część II

Osobowość – Esencja
Ludzie od strony psychicznej składają się z osobowości (to co zewnętrzne) i z esencji (to co wewnętrzne).
11037639_1543319932596605_7412434380700194555_n

Teraz określimy te dwa słowa. Nadamy im nowe znaczenie, różne od tego co się używa w naszej zachodniej psychologii i przy pomocy tych nowych określeń przedstawię JAK DZIAŁA ALKOHOL.

Osobowość – to jest to co narzuca nam świat zewnętrzny. To są również nasze „maski”. Przykładem rozwiniętej osobowości, to jest pan pułkownik, pan burmistrz, pan dyrektor, pan doktor, pan mecenas, pan premier, pan prezydent, itp. To są stanowiska, funkcje (role) społeczne jakie gramy. Niektórzy, tak bardzo się tym przejmują, że przychodząc do domu ciągle jest tym pułkownikiem itp. a w domu powinien być ojcem.

Esencja – to jest to co naprawdę lubimy i kim jesteśmy. Esencję rozwija się powoli i muszą być ku temu sprzyjające warunki. Bardzo łatwo ją uśmiercić, a tym zajmuje się tzw. kultura zachodu. Esencja jest najbliżej naszej duszy, można by rzec, że jest to nawet nasza dusza. Przykłady: u małych dzieci widoczna jest esencja, mówią co myślą, nie mają masek, są spontaniczne. Ale co ? Żyją w świecie dorosłych, którzy na co dzień używają masek i to wielu masek, często kłamią, bo po to jest maska żeby się ukryć. Dzieci szybko się orientują, że to nie jest interes być szczerym, prawdomównym, że na kłamstwie można zyskać i zaczynają zatracać swoją esencję. Ich środek ciężkości życia przenosi się do osobowości. Np. taki pastuszek, to jest przykład dla kogoś kto ma słabą osobowość a mocną esencje.

10988282_1543320172596581_7124998635653271116_nCechą ludzi żyjących blisko Natury, którzy muszą zmagać się z przeciwnościami jest to, że mają widoczną esencję a słabą osobowość. Natomiast cywilizacja zachodu nadmiernie rozbudowuje osobowość kosztem esencji.

My, żebyśmy mogli wzrastać duchowo i rozwijać szlachetne cechy charakteru, potrzebujemy mieć silną osobowość i silną esencję. Rozwój ten powinien być harmonijny. Nadczynność osobowości, czy esencji jest to tak szkodliwe jak nadczynność tarczycy.

Osobowość rozwija się bardzo łatwo i bardzo szybko. Wystarczy tylko komuś dać wyższe stanowisko, pieniądze, prestiż społeczny i natychmiast osobowość się rozwija. Ale wystarczy go tylko z pracy wyrzucić, zabrać mu stanowisko, tytuły, wille, pieniądze, władzę, samochód i w ciągu jednego dnia z tego wielkiego pana pułkownika, burmistrza czy dyrektora zrobi się pięcioletnie płaczące dziecko, bezradne, załamane. Balon (osobowość) bardzo łatwo napompować i wystarczy tylko jedno ukucie, powietrze zejdzie i nie ma osobowości. Pozostanie mu tylko esencja, czyli to kim on jest.

Jeśli miał ten ktoś esencję na wysokim poziomie, ładnie rozwiniętą i mocną osobowość, to jeśli zabierzemy mu osobowość to dalej on będzie tym kim był, tylko tyle, że nie będzie miał samochodu, pieniędzy, itp. ale charakter mu pozostanie jaki miał.

10659422_1543320009263264_5101373145385650181_nMy mamy taką możliwość, że możemy żyć raz w bardziej osobowości, a raz w bardziej esencji, w zależności od okoliczności i potrzeb. I tak np. idąc do pracy przeżyjemy w osobowości, bo praca tego wymaga, jesteśmy np. dyrektorem, tam trzeba mocno rządzić i dbać o interes firmy i jest to dobre. Wracając do domu, powinniśmy przestawić się na esencję i być czułym mężem, troskliwym, kochającym ojcem. Problem w tym, że taka osobowość (maska) przyrasta na stałe i wielu ludzi nie potrafi świadomie zmieniać stron. Taki np. pułkownik, który jest 24 h na dobę pułkownikiem z życia rodzinnego robi koszary, a z rodziny tworzy piekło. Co dobre jest w wojsku często jest bardzo negatywne w rodzinie.

Z kolei ktoś, kto w życiu zawodowym za bardzo kieruje się esencją, to jak się mówi: „zjedzą go z butami”. Jest naiwny, łatwowierny, nie umie walczyć o swoje.
Ten rodzaj cywilizacji, w której żyjemy, uśmierca esencję gdzieś na poziomie 3 – 5 letniego dziecka. Większość tych dyrektorów, pułkowników, których poznałem, to są właśnie dzieci w starych ciałach. Niesmacznie i niezdrowo to wygląda, wręcz tragikomicznie.

Alkohol to taki narkotyk, który usypia osobowość. A uaktywnia esencję. I np. mówi się: „ten Heniek to dobry chłop, dba o żonę, dzieci, do roboty chodzi, ale jak się nachleje to robi awantury, bije żonę, dzieci, sąsiadów, policja często interweniuje. Ale tak poza tym to dobry chłop” – Oj, nieprawda. Z tego co tu napisałem wynika jednoznacznie, że Heniek jest agresywnym awanturnikiem, tylko po trzeźwemu boi się i tak jest z wieloma innymi ludźmi. Jak są trzeźwi boją się i wtedy udają grzecznych, miłych, a jak się napiją to pokazują kim są.

10985178_1543320095929922_2749023712780906377_nPoznałem kiedyś takiego wielkiego dowódcę, pana pułkownika. Zarządzał tysiącami żołnierzy, miał bardzo dużą władzę, większą niż obecny burmistrz, bo to były czasy komuny. Kilka razy widziałem tego wielkiego dowódcę w stanie upojenia alkoholowego. Jedna butelka wina i z tego naszego Napoleona, robiło się głupie, agresywne 5 letnie dziecko. Głupio się cieszył i szukał sprzeczki z członkami swojej rodziny.

Jak to możliwe ? Co się stało z tym wielkim panem pułkownikiem ? Trochę alkoholu i jakby ktoś zupełnie inny. Rozkapryszony bachor, bez dyscypliny i bez godności, jak również bez intelektu. A to proste. Alkohol to narkotyk, przełączający na esencję. Czyli tak naprawdę ten pułkownik taki był jak opisałem.

Przy pomocy psychologicznej wiedzy o osobowości i esencji można wiele wytłumaczyć zjawisk psychologicznych – społecznych. Nasza zachodnia psychologia nie zna tych pojęć.

Dlaczego na spotkaniach towarzyskich prawie zawsze towarzyszy alkohol, jako nieodzowny towarzysz życia ? Jaka psychologia za tym stoi ? Można tłumaczyć i wiele z nich będzie prawdziwych. Chodzi mi o to, żeby to zjawisko wyjaśnić, dlaczego to tak działa, a nie inaczej.

Ponieważ większość tutejszych ludzi żyje w osobowości, czyli w czymś sztucznym i zewnętrznym (maska). Jest potrzeba wyluzowania się. Żeby przez chwilkę być tym, kim się naprawdę jest. Alkohol to umożliwia, usypia osobowość i wtedy się dobrze gada, impreza się rozkręca, robi się wesoło. Robiąc coś takiego regularnie szybko popada się w alkoholizm. Tacy ludzie zatracają zdolność towarzyskich rozmów bez odurzenia się.

Zdrowy, świadomy człowiek nie potrzebuje żadnych substancji rozweselających (alkohol, narkotyki) , żeby mógł prowadzić towarzyskie rozmowy. Kiedy trzeba jest szefem w pracy, a już za 5 min może się spotkać z przyjacielem i sobie wesoło gawędzić (po trzeźwemu).

Tylko esencja może lubić esencję. Osobowości nigdy się nie polubią, bo to jest coś takiego jak nasze ubranie, czyli coś zewnętrznego.
Osobowość to forma, a esencja to treść.

Większość ludzi, którzy mają tu nad nami władzę polityczną, czy religijną, prawie, że nie mają esencji, czyli wewnętrznie są martwi, to coś podobnego do zombie.
Kiedyś miałem nieprzyjemność, a było to ciekawe doświadczenie, poznać z odległości 2 m najważniejszych przedstawicieli polskiej władzy. Mam łatwość wyczuwania stanów umysłów i emocji u innych ludzi. Dosłownie przeraziłem się kim oni są. Oni wewnętrznie byli martwi, nie odczuwało się od nich żadnych emocji. Miejscowa ludność miała do nich pretensje, bo tam był protest i co mnie dziwiło i zaskakiwało, że na oczywiste zarzuty, gdzie przeciętny Kowalski spalił by się ze wstydu, oni spokojnie odpowiadali na pytania. Np. -„to nieporównywalne”, dla mnie to nie byli ludzie. Tam też poznałem osobiście lidera dużej partii politycznej, do dzisiaj są u steru władzy. Zobaczyłem wystraszone, duże dziecko, kukłę, marionetkę. Widać, że nie miał żadnej realnej władzy, ktoś go tylko wystawił. On nawet nie miał porządnej osobowości.

Łącznie się w pary.

Dlaczego jest aż tak źle ?

10989152_1543319969263268_2268698913816627785_nMożna by mówić wiele. Niska świadomość, niska kultura, nie znajomość Praw Życia, konsumpcjonizm, materializm, itp. A ja tu wyjaśnię w oparciu o pojęcia esencji i osobowości.

On i ona jak się poznają to się czarują. Pokazują sobie wzajemnie kim nie są. Bo pokazują osobowość, maski. A potem pewnego razu, może być to przed ślubem lub po ślubie, maski spadają, nie można ich zbyt długo utrzymywać. Jest to zbyt męczące. Ludzie się poznają, a dokładniej poznają swoje esencje, czyli kto kim jest. I doświadczają najczęściej ból i rozgoryczenie, mają pretensje do siebie. Np. „A to ty jesteś taki? Nie wiedziałam”, „ A to ty jesteś taka”.

Żeby ludzie żyli esencją, czyli tym kim są, nie byłoby takich przykrych rozczarowań.
Esencja nie koniecznie musi być dobra, może być: dzika, fałszywa, agresywna, głupia itd. A może być i godna, szlachetna, odważna itd. Czyli są złe i dobre esencje, w zależności kto jaki ma poziom świadomości. Zła, ciężka esencja świadczy o tym, że środek ciężkości świadomości jest w Ciemnej Stronie Mocy.

A dlaczego nasi przywódcy polityczni czy religijni tak rzadko są abstynentami ? Często są również moralnie wykolejeni. Ponieważ tak ma być. Oni reprezentują Ciemność i muszą mieć ciemne cechy charakteru. Bo gdybyśmy żyli w systemie godnym, to i ci, którzy zajmowaliby wysokie stanowiska musieliby mieć godne cechy.

Dawanie na przywódców osoby niegodne dla Ciemnej Strony jest to bardzo duża korzyść. Po pierwsze: bardzo łatwo jest nimi manipulować tymi przywódcami. Oni za kasę zrobią dosłownie wszystko. Podpiszą najbardziej niszczącą naród ustawę czy wyślą swoich obywateli na rzeź, która się nazywa wojna w imię czegoś tam. A po drugie, ci zdegenerowani przywódcy stanowią paskudny wzorzec dla społeczeństwa. Także nic dziwnego, że nasi przywódcy chleją, bo mają chlać, żeby społeczeństwo rozpijać a potem rabować, rozkradać.

Sanjaya

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1543319719263293.1073741898.1413700288891904&type=3

Reklamy

Alkohol – morderca Życia Zagłada narodów (Słowian) – cz. I

Nysa, 07.03.2015 r.

Przedmowa:

11039154_1540577009537564_3405529528414591836_nJeśli jesteś wielbicielem picia napojów alkoholowych i ten stan rzeczy ci się podoba, to lepiej nie czytaj tego. Gdyż tam możesz dowiedzieć się wiele prawdziwych i bardzo negatywnych informacji o tej truciźnie. A jeśli masz wątpliwości co do wlewania w siebie alkoholu, to moja praca będzie dla ciebie inspirująca. Jeżeli wyszedłeś już z tego nałogu lub prowadzić wojnę przeciwko niemu, to moje informacje zawarte w tej książce pomogą ci.

Wroga żeby pokonać należy go wpierw dobrze poznać. Główną siłą alkoholu (diabła) jest to, że jest bardzo podstępny i stopniowo obniża świadomość swojej ofiary.
Jeśli w czasie czytania tej książki, pojawią się u ciebie myśli typu:
– „A ten Sanjaya to przesadza”
– „ Alkohol wcale nie jest zły”
– „ A co on się wpieprza w moje życie, nie chce, to niech nie pije, ale po co obrzydza innym”
– „Chcę pić i będę pić, bo lubię, to moja sprawa”

Jeszcze inne podobne. Jeśli coś podobnego pojawi się w naszej świadomości, to jest to dowód na poważne opętanie demonem alkoholowym, po prostu diabłem – świadomą istotą, która nas opętała i która nie chce nas opuścić. Dlatego produkuje takie myśli. Takie zdania, która tam przedstawiłem nie mogą pochodzić od duszy, tylko od Złego. Bo to on ma interes żebyśmy się staczali i zatracili.

Warto by się zastanawiać komu tak bardzo zależy, żeby rozpijać nasz naród. Jeśli jest jakaś zbrodnia, to inteligentny detektyw robi listę osób, które na tej zbrodni mogły by zyskać. Zadaje się wtedy pytanie – Kto zyskuje na rozpijaniu narodu? Instytucji jest wiele. Właściciele zakładów alkoholowych, sklepy monopolowe, apteki, lekarze, policja (bo wali wysokie mandaty), nasza władza … i tak po nitce do kłębka można dojść. Ktoś na samym końcu pociąga za te niewidzialne sznureczki. Tak, że ten obecny stan rozpitego narodu nie jest przypadkowy. Jest to zbrodnia dokonywana z pełną premedytacją przez Siły Ciemności i ich sługi na narodach Słowiańskich.

Wstęp:

10993431_1540576829537582_2633541214895008180_nALKOHOL – „al-ghoul” (zły duch) z języka arabskiego. A zły duch to: bies, diabeł, demon itp. A dla kogo on pracuje? Kogo reprezentuje ten zły duch ? Wiadomo, to oczywiste, reprezentuje Ciemną Stronę Mocy, czyli śmierć, piekło, zatracenie.

Są różne rodzaje alkoholi np. piwo, wino, wódka, ale najważniejszą częścią składową jest zawsze spirytus.

„Spiritus Sanctus: – Duch Święty. Po łacinie „spiritus” znaczy Duch. Zobaczcie jaka ściema, jaka kpina, przewrotność i podstępność Ciemnej Strony Mocy. Taką truciznę jak alkohol, nazywają Duchem. Bo po arabsku jest dobrze nazwane. W krajach arabskich nie ma problemu z alkoholizmem, czy narkomanią. Oni wiedzą, czym to jest i władze państwa chronią swoich obywatelami przed tymi truciznami, jak również przed rozpustą seksualną. Bo to są czynniki, które rozwaląją naród, sprowadzają nieszczęścia. Tworzą z Życia piekło.

Ciemna Strona Mocy (skrót CSM), dobrze wie jak rozwalać i zniewalać narody, dlatego mamy tutaj obecnie tak wiele szkodliwych substancji, deprawacji i upadek dobrych obyczajów. Te trutki obniżają siłę Ducha, w ciele i w narodzie. Naród staje się słaby. A z takiej szarej, ciemnej masy, bardzo łatwo zrobić sobie z nich niewolników, co zresztą widzimy. Tu na terenach Polski, ten proces zniewalania, niszczenia Słowian zaczął się gdzieś około 1000 lat temu, a dokładnie 966 roku.

ALKOHOL – silny narkotyk

11034248_1540576939537571_6878594820552388354_nMało kto zdaje sobie sprawę z tego, że alkohol jest narkotykiem. A jest. A dlaczego ? Ponieważ działa podobnie do innych narkotyków. Po pierwsze: zmienia świadomość, odbiór świata, uzależnia, zniewala, skutecznie potrafi zniszczyć organizm, zabija płodność, niszczy kreatywność, podnosi nastrój emocjonalny, a potem bardzo mocno go obniża w dół, odbiera siły witalne, niszczy dobre obyczaje, zabija wstyd, czyli przyzwoitość. Wywołuje jeszcze bardzo wiele chorób, niszczy dobre cechy charakteru, obniża inteligencje, powoduje choroby psychiczne (choroby duszy), itd. można by jeszcze długo.

W naszym post-słowiańskim społeczeństwie, alkohol cieszy się wielkim uznaniem. Piją właściwie wszyscy, z drobnymi wyjątkami. Same słowo „piją” jak ktoś mówi, to już nam się kojarzy z alkoholem, a przecież jest tyle różnych napojów.
Nawet policjanci z drogówki na kontroli, pytają się „czy pan coś pił”, w domyśle alkohol. Jaki z tego wniosek ? A taki, że to jest najważniejszy płyn do picia.

Kolejny wniosek jest taki, że żyjemy w społeczeństwie alkoholików. Naród jest pijany i cały czas rozpijany. Pić już zaczynają dzieci i pije się do starości. A co władza na to ? Czemu nie reaguje ? Widocznie ten stan rzeczy jest dla nich korzystny. Pijanym, słabym narodem, bardzo łatwo jest manipulować, rządzić i wysysać z niego resztki sił życiowych.

A te programy antyalkoholowe, to taka ściemka. A poza tym państwo, władza (nie naród), mała grupa, która rządzi, na sprzedaży alkoholu bardzo dużo zarabia. Czyli mają co najmniej podwójną korzyść, osłabiają siłę witalną narodu – łatwo się wtedy manipuluje. A po drugie mają dużo świeżej gotówki.

Zarys historyczny alkoholizmu w Polsce.

Ta tragedia rozpoczęła się około 1000 lat temu. Zaborca z Rzymu świadomie rozpijał Słowian i robi to do teraz. Pod koniec średniowiecza wprowadzono wódkę, coś bardziej skutecznego niż wino.

Słowianie pili piwo własnej produkcji, niskoalkoholowe i wino. Modne były wyciągi winne z ziół, to były lekarstwa. Małe ilości wina działają leczniczo i to współczesna nauka i medycyna potwierdza.

Co to znaczy małe ? Dla kogoś litr to może być mało. Dla dorosłego około 100 ml dobrego wina nie zaszkodzi a może pomóc. Dobrze jest pić takie wino pół na pół z wodą. Słowianie wiedzieli, że wyciągi z ziół na bazie wina są lecznicze. Dobry jest wyciąg np. z piołunu, dzikiej róży, chmielu. Przed posiłkiem, aby uaktywnić procesy trawienia.

Ci ludzie, którzy są witarianami, dla nich nawet takie małe ilości są niepotrzebne, a nawet szkodliwe. Zdrowy organizm sam pokazuje czego potrzebuje. Pamiętam jak kiedyś przez kilka lat byłem witarianem, wino było wstrętne, śmierdziało. To czy coś nam smakuje, czy nie, zależy najbardziej od naszej wątroby. Rozregulowana, niezdrowa wątroba, wyświetla rozregulowane niezdrowe smaki.
Z historii wiemy, że kolejni zaborcy (Niemcy, Austria, Rosja) rozpijali naród i upadlali. Wiemy również, że biali, żeby zniszczyć Indian truli ich wódką, to była woda ognista. Bardzo często poili Indian alkoholem metylowym, bardzo silną trucizną. Siła Ciemności i jej słudzy są bardzo podstępni.

Dostęp do alkoholu jest bardzo łatwy, w supermarketach są tysiące hektolitrów przygotowanych do rozpijania społeczeństwa. Jest wiele sklepów dobowych, że o każdej porze dnia i nocy można sobie kupić diabła w płynie.

Spustoszenie w świadomości Słowian jest ogromne. Zatracili swoją tożsamość. Dali sobie wmówić, że alkohol to coś dobrego. Wierzą w to, dlatego się rozpijają. A dzieci patrzą co robią dorośli i w krótkim czasie robią to samo.

Jeśli rodzic mówi dziecku, że alkohol jest zły, a pije, to w umyśle dziecka pojawia się obraz pijaka. A to, że coś tam mówił nie ma znaczenia. Najważniejszy jest obraz, to taki program. I potem takie dziecko, ten program realizuje. Najbardziej działa nauka jeśli uczy własnym przykładem.

Dosyć często dzieci płodzone są przez pijanych rodziców. Z takiego poczęcia rodzi się młody degenerat, on już ma programy na to żeby być alkoholikiem. Bardzo trudno jest taki program wymazać, ale są możliwości. Obecnie nie ma kultury poczęcia. Pradawni Słowianie wiedzieli jak płodzić zdrowe, mądre dzieci. Wiedzieli, co to jest kultura poczęcia.

WSPÓŁCZESNY ALKOHOL

11043221_1540577032870895_2986580650666578313_nPiwo, wino to już nie jest to, co było 100, czy 200 lat temu. Piwo pochodzące z naturalnego procesu fermentacji potrzebuje trzy tygodnie. A to co można kupić w sklepach, takie piwo to jest chemia, którą się robi w kilka godzin. Drugą bardzo szkodliwą rzeczą jest to, że piwo często jest przechowywane w puszkach aluminiowych.

Aluminium jest toksycznym metalem i kontakt z jakąkolwiek żywnością, a zwłaszcza płynu powoduje to, że atomy tego metalu przenikają do niego. W armii amerykańskiej zabroniono gotowania w garnkach aluminiowych i używania aluminiowych sztućców. A u nas w Polsce dalej używa się aluminiowych garnków. W Rzymie używali ołowianych rur do transportu wody i truli swoich obywateli bardzo toksycznym, ciężkim metalem. Artykuł „Aluminium w żywności, choroby”: https://zdrowiemodauroda.wordpress.com/2012/09/02/aluminium/
A u nas jeszcze nie tak dawno, dzieci dostawały do zabawy ołowiane żołnierzyki. Teraz prawie wszystko jest plastikiem, to też trucizna.

Alkohol, to bardzo groźna broń i zaborcy o tym doskonale wiedzą. Kto tak niszczy Słowian ? Na pewno nie Słowianie. Rodak, rodaka by tak nie niszczył i nie stworzyłby takiego piekła. Słowian skłóca się ze Słowianami, znana zasada „dziel i rządz”. To obcy (słudzy Ciemności) niszczą Słowian. Pozornie z wyglądu podobni są do nas, ale faktycznie są kimś innym.

Zobaczcie, jak narody słowiańskie zostały zdeprawowane. DE – PRAWA – CJA – to znaczy odejście od Praw Boskich. Ciekawa rzecz. Wyraz łaciński a ma rdzeń słowiański. „De” oznacza energia w dół. Tak jak destrukcja. Wyraz „prawa” to jest nasz słowiański wyraz. Jest to kolejny argument za tym, że kultura słowiańska jest pierwotna względem innych.

Zaborcy w swoich szkołach uczyli nas (ściemniali), że Polski język powstał na bazie łaciny i ta wersja obowiązuje do dnia dzisiejszego. Tylko, że Polski język ma 32 litery, rosyjski 33, angielski 26, a łaciński zaledwie 21. Pierwotny alfabet słowiański miał 49 liter. To czego doświadczamy w ostatnich stuleciach to jest kastrowanie alfabetu słowiańskiego, mowy, trucie.

10999889_1540577082870890_5066456619725006930_nDla zainteresowanych historią Słowian i ich alfabetem, polecam wg mnie największego fachowca w tej dziedzinie, a jest to Tadeusz Mroziński. Głagolica podstawa słowiańskiej kultury: https://www.youtube.com/watch?v=9DN29VRDw2Y
Zobaczcie, co zaborcy porobili tutaj. Uczą nas mitów greckich, hebrajskich, rzymskich, a o naszych mitach, wierzeniach NIC! Jakieś kilka zdań: łowiectwo, zbieractwo. Trzeba było tych dzikusów podbijać, dopiero od roku 966 na tym terenie zaczęła się jakaś historia i cywilizacja. Tak nas uczą ale ściema. Bo to Ciemna Strona.

Żeby zniszczyć jakiś naród trzeba mu zniszczyć kulturę, obrzędy, zabrać im dumę narodową. Czy myślicie, że wojna się skończyła ? Ona cały czas trwa, tylko zaborcy zmieniają metody. 1000 lat temu używali wojsk żeby tu najechać, podbić a teraz robią to alkoholem, nieharmonijną muzyką, brudną kulturą, toksyczną edukacją, zakłamaną historią, demoralizującą modą, chorym skomplikowanym prawem, itd.
Wcisnęli Słowianom swoją tradycję swoich bogów (diabłów). I jeszcze nam wmówili, że to są bogowie naszych praojców. Przeciętny Kowalski już nie wie na jakim świecie żyje i komu służy. Stał się totalnym niewolnikiem. Słowianie byli ludźmi wolnymi, do nich należała ziemia. Mieli swoją kulturę, alfabet, pismo. Rodzina była najważniejszym elementem narodu, dlatego Ciemna Strona tak zajadle ją niszczy. Rodzina była świętością, tu powstawało nowe życie. Rozbity naród nie ma szans na stworzenie zdrowych rodzin i zaborcy dobrze o tym wiedzą, dlatego tak pompują (miliony litrów dziennie) tą truciznę (alkohol) w Polaków.

11029540_1540577056204226_390687723737619733_nAlkohol powoduje to, że usypia, niszczy wszystko to co w nas jest najszlachetniejsze, czyli elementy Jasnej Strony Mocy. Te osoby, które mają już niską świadomość, czyli taki niski stan jest dla nich naturalny, źle się czują, że mają w sobie dodatki z wyższej świadomości i chcą się tego pozbyć. Chcą przestać myśleć. Alkohol, bardzo skutecznie spełnia te ich oczekiwania. Usypia również głos sumienia. Można komuś zadać pytanie: Czy ciebie „gryzie” sumienie ? Jeśli odpowie, że nie, to już wiemy o co chodzi. On po prostu już sumienia nie ma i jest już zombie. Sumienie to są wątpliwości, co do naszego życia, istnienia, kim jesteśmy, co jest naszym przeznaczeniem. Człowiek zadaje sobie wiele pytań. Jest ciekawy Życia. Zombie, nie ma takich problemów.
Koniec cz. I
Cdn.
Sanjaya

Źródła:

http://tvsanjaya.pl/2015/alkohol-morderca-zycia-zaglada-narodow-slowian/

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1540576692870929.1073741897.1413700288891904&type=3