Archiwa tagu: polska

Nie wkurwiajcie Polaków – czyli sobotnie manifesty

W ostatnią sobotę,a także piątek przetoczyły się przez Polskę szereg manifestów, sam uczestniczyłem na jednym z nich, w mediach o nich była zupełna cisza, mniej aktywni politycznie po prostu nie dowiedzą się jak bardzo narody Europejskie, a szczególnie Polacy się po prostu wkurwiają na tych którzy nami rządzą. Oczywiście jako telewizje obowiązkowo wszystko nagrali, ale bardziej po to aby polować na sytuacje które można było zdyskredytować patriotów, kiedyś same hasła wystarczyły, teraz wiedzą że słowa nie mają znaczenia, muszą być czyny, tak jak regularnie dochodzi do zamieszek 11 listopada. A w tym roku do Warszawy może przyjechać nie 500k ludzi, a 1 milion, lub nawet 2 miliony Polaków. W tym roku może być ogromny pokaz solidarności narodowej i to jeszcze w zależności od tego jak będą wyglądać wyniki wyborów dupokracyjnych 25 października. Jeżeli „naród” wybierze tą samą „elitę” to mogą być zamieszki w całej Polsce. Bo wybór ponownie PO czy PiS lub innych lewackich partii to tylko dowód jak bardzo część tych ludzi się zmanipulowana przez media głównego ścieku.

Ale teraz przedstawię relację i marszów przeciwko goatfuckers (swoją drogą można mnie spotkać na tych filmach):

Warszawa:



Katowice:



Bygoszcz:

Łódź:

 

Historycznie nasz naród to waleczna bestia, ze szwoleżerską fantazją, ze sprytem i zapałem wojennym. Przez 75 lat starano się nas zgładzić, zniewolić, rozmiękczyć, osłabić i skłócić. W wielu przypadkach to się udało, ale …

NIE WKURWIAJCIE POLAKÓW BO WAS WSZYSTKICH ZABRAKNIE.

polacy1Niech świat nie będzie taki do przodu, bo go z tyłu braknie!Owszem mamy w narodzie malkontentów, tchórzy, ciamajdy i nieudaczników, ale większość to uparci ludzie i na dodatek sprytni. Mamy takie przysłowie polskie „obiecanki cacanki, a głupiemu radość” i „jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Niech nam przestaną obiecywać, że nas obronią. Niech nas przeproszą najpierw. Może i jesteśmy słabym militarnie narodem, może i nie obronimy się przed agresją, ale gwarantuję, że jak się to stanie, jak nas ktoś zaatakuje, mówię o wrogu zewnętrznym, to się dozbroimy i będziemy walczyć do ostatniej kropli krwi. Bo taki to naród, który w najgorszych chwilach się jednoczy, nie z patriotyzmu, nie z miłości ojczyzny, ale z wkurwienia, że ktoś podnosi rękę na naszą ojcowiznę, na nasze dziedzictwo. Polaków najlepiej od razu zabić wszystkich, bo jak chociaż jeden zostanie przy życiu, a będzie miał jaja, to pomści wszystkich pozostałych. Nie z miłości do rodaków, nie z umiłowania ojczyzny, z wkurwienia, że zabrano mu wrogów i przyjaciół, że nie będzie mógł narzekać na swoich, że nikt mu nie będzie współczuł i nie podzieli się troską. Bo Polak to malkontent i czarnowidz, ale swój chłop. Musi mieć w koło mu podobnych, bo inaczej się wkurwia. Swojego wroga toleruje, swojego wroga wspiera, jak Pawlak z Kargulem, ale przeciwko obcym się jednoczy, z wkurwienia, że nam nienawidzić się przeszkadzają i psują nam naszą polską niezgodę.

Dlatego nie wkurwiajcie Polaków, bo to się źle skończy! A wkurwienie już w narodzie jest i wzbiera, podnoszą się coraz śmielsze głosy, coraz więcej ludzi zauważa niesprawiedliwość i nieprawość rządzących, a przecież wroga można nienawidzić, ale się go nie okrada, można sąsiada nie lubić, dzień dobry mu nie mówić, ale się go nie podpala, wróg nie wróg ale swój. To jest symbioza niejednokrotnie pasożytnicza i nie wolno jej zakłócać. A coraz bardziej nam naszą Polskość zakłócają, władzy coś się pomieszało i folguje sobie nad miarę, zapominając, że w powstaniach i przewrotach Polacy górują, to nasza racja stanu. Nie wkurwiajcie więc Polaków, bo tylko czekać jak pierdolnie i jak walnie, jak polecą głowy i kamienie, jak kosy staną na sztorc.

PS. Dziękuję niebu, że we wszystkich swoich instynktach pozostałem Polakiem. – Fryderyk Nietzsche

Źródło: http://www.augustynski.eu/nie-wkurwiajcie-polakow/

 

 

Reklamy

Racjonalność przyjmowania uchodźców

Ponieważ w ostatnim czasie, po każdym wejściu na FB, zostaje zalany lewacko-hipsterskim lamentem o tym, jak to w koło sami rasiści i ksenofoby, zero tolerancji dla drugiego człowieka, ale jak tak można? Ale jak tak można?

Postanowiłem rownież podzielić sie z Wami dlaczego nie zgadzam się na to by salaficcy bracia żyli na moim osiedlu.

Zdjęcie małego martwego chłopca, którego smierć okazała sie portretem problemu stała sie smutną propagandą, mająca na celu zmiękczenie naszych serc na problem imigrantów. Dlaczego smutną? Bo wykorzystującą smierć dziecka, stąd uważam, ze jest to najobrzydliwsza z możliwych propagand, słanych nam przez media, które w 80% należą do Niemiec. A winę za smierć malucha nie ponosi, jak to zawyrokowały tabloidy – Europa, tylko tatuś chłopca, który chciał naprawić sobie za europejskie pieniądze ząbki.

Dlaczego w ogóle postanowiłem sie odezwać ? Sprowokował mnie Martin Schulz, który stwierdził, że skoro Polaki nie chcą po dobroci, narzucimy siłą. Otóż Szanowny Panie, swoją siłą to może Pan w domu kluski ugniatać, a nie nam-Polsce, która nie chce tego typu osób i żadną siłą nas do tego nie zmusicie, narzucać czegoś wbrew naszej woli. Następny pomysłowy dobrodziej-Pan Juncker zagaił czy Polacy nie zapomnieli o tym, ze 20 mln potomków Polaków mieszka za granica w wyniku emigracji, przesiedleń, wysiedleń? Otóż nie Panie Juncker, doskonale pamiętamy. Pamiętamy rownież jak to nasi sąsiedzi postanowili, ze Polska zniknie z mapy Europy, jak to w imię europejskiej solidarności oddano Polskę pod wodze Stalina w Jałcie oraz to, ze plan Marshalla trafił do Niemiec, gdy upodlona Polska gniła w biedzie pod sowiecka batutą przez prawie 50 lat. Gdy napadano nas, polscy mężczyźni, skazywani na pożarcie, szli walczyć o wolność, zostawiajac żony i dzieci.

Dzisiaj tacy sami mezczyzni zostawiają takie same kobiety i dzieci pod obstrzałem, bo podróż podobno jest zbyt niebezpieczna. 75% tych ludzi to mężczyźni w wieku poborowym, którzy w lwiej części maja ochotę żyć u cioci Angie na socjalu. Żyje obok takich ludzi 3 rok i mam moralne prawo ich oceniać. Mam ochotę rownież wrócić do Polski, wiec mam też prawo mieć obawy przed ich najazdem na Polskę. Bo to jest najazd na Europę. Zdaje się, że jesteśmy w Unii Europejskiej a nie Unii Bliskiego Wschodu. Dobra wiadomość jest taka, ze Ci ludzie nie maja ochoty mieszkać w Polsce, bo jesteśmy biedni, co jest jasnym sygnałem, ze większości z nich zależy na pieniądzach europejskiego podatnika. Ostatnio bodajże Łukasz Warzecha próbował porozmawiać z pierwszymi Syryjczykami na polskiej ziemi. Okazało sie, ze został… jeden.

Kiedy pisałem, ze nie damy rady pomóc wszystkim, zostałem zrugany i nazwany „człowiekiem o lodowym sercu”, dzisiaj kiedy Kanzlerin Merkel mówi,ze sie myliła-te osoby siedzą cicho. Z drugiej strony chciałbym zeby przyjechali tylko po to by lewicowe autorytety jak Szczuka („Jeżeli sie okaże, ze wsród nich sa terroryści to wtedy sie będziemy martwić”) i Basia Nowacka oraz oderwana od rzeczywistości Joasia Mucha po wysadzeniu np naszej cudownej drugiej linii metra w Warszawie lub wielkiej drace w muzułmańskiej dzielnicy mogły stanąć przed nami i powiedzieć: „Myliliśmy sie”, tak jak Angie, która nie panuje już nad sytuacja, czego dowodem są wzmożone kontrole na granicach. Musimy odróżnić rasizm i ksenofobię od zwykłego zapobiegania problemowi. Nie mam nic przeciwko wysyłaniu jedzenia, pieluch (Ale bez logo Czerwonego Krzyża, inaczej znajdzie sie w śmietniku) i innych rzeczy, lub osobistym przyjmowaniu imigrantów, droga wolna, każdy moze przyjąć rodzinkę sześciu chłopa i kobiety, mamy podobno wolny kraj.

Nie jestem zwolennikiem narzucania siłą czegoś wbrew woli obywateli. Skoro nasz rząd przerosło sprowadzenie setki Polaków z ogarniętego wojną Donbasu, nie podejmujemy w ogóle tematu pomocy Polakom z Kazachstanu, których armia Andersa nie zdołała zabrać ze sobą, a deklaruje on przyjęcie już nie dwoch tysięcy a dziesięciu tysięcy ludzi (Z biegiem lat w wyniku łączenia rodzin to będzie sześć razy więcej ludzi) na darmową strawę, trzeba powiedzieć jasno, że ci ludzie poupadali na głowy. Jeżeli dla Was ten wpis jest objawem rasizmu i ksenofobii to oznacza, że mylimy pewne pojęcia. Tu potrzeba społecznego dialogu i zarówno teksty takie jak: przyjmować wszystkich oraz biegunowo odległe: odpalamy oświęcimskie piece są niewskazane.Osobiście wole dmuchać na zimne niż płakać nad rozlanym mlekiem.

Piotr Siekierski

Jędrek powraca! Mury i armaty.

Surgepolonia, firma która wypromowała Jędrka z zamku Chojnik otwiera nowy sezon z tym człowiekiem o bardzo bogatej wiedzy historycznej.

Nowy odcinki regularnie będą się pokawyć w niedługim czasie a już dziś zapraszam do obejrzenia wstępnego odcinka o tym do czego służyły mury i jak broniono się w średniowieczu.

Gorąco zapraszam do obejrzenia:

Granica z Austrią: wstrząsająca relacja Polaka z autokaru napadniętego przez imigrantów

Jasny przekaz po co przyjechali do Węgier: http://www.liveleak.com/view?i=2a6_1441563683

Oto relacja Kamila Bulonisa:

Półtorej godziny temu na granicy Włoch i Austrii na własne oczy widziałem ogromne zastępy imigrantów… Przy całej solidarności z ludźmi znajdującymi się w ciężkiej sytuacji życiowej muszę powiedzieć, że to, co widziałem, budzi grozę…

Ta potężna masa ludzi – przepraszam, że to napiszę – ale to absolutna dzicz… Wulgaryzmy, rzucanie butelkami, głośne okrzyki „Chcemy do Niemiec” – czy Niemcy to obecnie jakiś raj? Widziałem, jak otoczyli samochód starszej Włoszki, wyciągnęli ją za włosy z samochodu i chcieli tym samochodem odjechać. Autokar, w którym się znajdowałem z grupą, próbowano rozhuśtać. Rzucano w nas gównem, walili w drzwi, żeby je kierowca otworzył, pluli na szybę… Pytam się, w jakim celu? Jak ta dzicz ma się zasymilować w Niemczech? Czułem się przez chwilę jak na wojnie…

Naprawdę tym ludziom współczuję, ale gdyby dotarli do Polski – nie sądzę, by otrzymali u nas jakiekolwiek zrozumienie… Staliśmy trzy godziny na granicy, przez którą ostatecznie nie przejechaliśmy. Cała grupa w kordonie policji została przetransportowana z powrotem do Włoch. Autokar jest zmasakrowany, pomazany fekaliami, porysowany, wybite szyby. I to ma być pomysł na demografię? Te wielkie potężne zastępy dzikusów? Wśród nich właściwie nie było kobiet, nie było dzieci – w przeważającej większości byli to młodzi agresywni mężczyźni…

Jeszcze wczoraj, czytając newsy na wszystkich stronach internetowych. podświadomie litowałem się, martwiłem ich losem, a dzisiaj po tym, co zobaczyłem, zwyczajnie się boję, a zarazem cieszę, że nie wybierają naszej ojczyzny jako celu swojej podróży. My Polacy zwyczajnie nie jesteśmy gotowi na przyjęcie tych ludzi – ani kulturowo, ani finansowo. Nie wiem, czy ktokolwiek jest gotowy. Do UE kroczy patologia, jakiej dotychczas nie mieliśmy okazji nigdy oglądać. I wybaczcie, jeśli kogokolwiek obraziłem swoim wpisem…

Dodam jeszcze, że podjechały auta z pomocą humanitarną – przede wszystkim z jedzeniem i wodą, a oni te auta zwyczajnie przewracali… Z megafonów Austriacy nadawali komunikat, że jest zgoda, by przeszli przez granicę – chcieli ich zarejestrować i puścić dalej – ale oni tych komunikatów nie rozumieli. Nic nie rozumieli. I to było w tym wszystkim największym horrorem… Na tych kilka tysięcy osób nikt nie rozumiał ani po włosku, ani po angielksu, ani po niemiecku, ani po rosyjsku, ani hiszpańsku… Liczyło się prawo pięści… Walczyli o zgodę na przejście dalej i tą zgodę mieli – ale nie rozumieli, że ją mają! W autokarze grupy francuskiej pootwierali luki bagażowe – wszystko, co znajdowało się w środku, w ciągu krótkiej chwili zostało rozkradzione, część rzeczy leżała na ziemi… Jeszcze nigdy w swoim krótkim życiu nie miałem okazji oglądać podobnych scen i mam poczucie, że to dopiero początek. Na koniec dodam, że warto pomagać, ale nie za wszelką cenę.

Tutaj atak muzułmanina na kibica Węgierskiego, zachowanie tego człowieka, mającego dziecko na ręcach jest karygodne, ale media bronią ciapatych.

Tutaj zdjęcia autobusu miejskiego z Budapesztu po przewiezieniu emigrantów:

11988325_1898548343703054_1057991001927350068_n 11954834_1898548340369721_6759122236069909339_n 10421220_1898548347036387_4685817145268980877_n

Zdjęcie utoniętego 3-latka obiegło cały świat, a tutaj prawdziwy powód tej wizyty w Europie: N

Okazuje się, że rodzina trzyletniego chłopca, który utonął wraz z bratem i matką w drodze na wyspę Kos, wcale nie uciekała przed wojną, lecz podróżowała do Europy, żeby tatuś mógł wstawić sobie nowe zęby.

Tutaj mamy jak imigranci gardzą posiłkami i wodą: https://video-fra3-1.xx.fbcdn.net/hvideo-xpa1/v/t42.1790-2/11965853_649684871835095_110443814_n.mp4?efg=eyJybHIiOjcwMiwicmxhIjoxMTQxfQ%3D%3D&rl=702&vabr=390&oh=c599348db03c1f62267ee1f8c5605038&oe=55EC2E07

Tutaj mamy jak murzyni kradą na autostradzie towary i stwarzają niebezpieczeństwo na drogach.

https://video-fra3-1.xx.fbcdn.net/hvideo-xla1/v/t42.1790-2/11662086_878755988829042_2042318598_n.mp4?efg=eyJybHIiOjg3MSwicmxhIjo4NTR9&rl=871&vabr=484&oh=212ce5ad5952faaa16fb28c871c33ed2&oe=55EC2E7B

Napad na mieszkańców greckiej wyspy:

Kierunek emigracji Syryjczyków i murzynów.

11947519_911261502272912_7026241224643476455_n 11986469_1038429826176716_2919908704557260917_n 11222424_1642637782651545_5489929824780660735_n 11205575_406539646204603_4335371692889006938_n 11953170_966848046694478_7355103310015304252_n

https://video-fra3-1.xx.fbcdn.net/hvideo-xpf1/v/t42.1790-2/11721515_1633742360194998_87504086_n.mp4?efg=eyJybHIiOjM0OSwicmxhIjo1MTJ9&rl=349&vabr=194&oh=94230901773f30f04684659125a12da9&oe=55EC2EAE

Węgry po inwazji:

11935003_917912744947663_1606140969568848740_n 11949488_917912718280999_6727493020055864960_n 11952050_917912734947664_504033061184584183_n 11169411_917912768280994_5466176974797365622_n 11988341_917912774947660_3442859240091154093_n 1538919_917912794947658_190119718140097703_n 11998971_917912748280996_3309680472843569723_n (1)

Uchodźcy wpuszczeni do Włoch. Grozili, że utopią swoje dzieci

Blisko 1000 uchodźców z Bliskiego Wschodu zostało wczoraj wpuszczonych na teren Włoch po tym gdy zagrozili, że wyrzucą swoje dzieci do morza.

Statek z próbującymi się przedrzeć do Europy uchodźcami z Bliskiego Wschodu został zlokalizowany przedwczoraj w nocy na wodach międzynarodowych. Jak relacjonują włoscy strażnicy morscy gdy zbliżyli się do uchodźców ich oczom ukazał się mrożący w żyłach krew widok. Islamscy uchodźcy wyciągnęli bowiem swoje kilkuletnie dzieci poza burtę statku i zagrozili, że wyrzucą je do morza jeśli wszyscy nie zostaną wpuszczeni na ląd.

Dopiero gdy zatrzymani uchodźcy zostali zapewnieni, że zostaną wpuszczeni na teren Włoch odstąpili od swoich zamiarów i się uspokoili. Na pokładzie znajdowało się 361 dzieci, 200 kobiet i aż 400 mężczyzn.

Większość uchodźców jest w dobrym stanie i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, niewielka jedynie część została skierowana pod obserwację lekarską z uwagi na zmęczenie organizmu. W przypadku jednej z kobiet potrzebny był transport powietrzy ponieważ w chwili zatrzymania statku zaczęła rodzić. Wszystkimi uchodźcami, którzy zostali skierowani na Sycylię zaopiekował się włoski Czerwony Krzyż.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, zatrzymani uchodźcy nie planują pozostać we Włoszech. Ogromna większość z nich to Syryjczycy i ich krajami docelowym są Wielka Brytania lub Niemcy.

http://pikio.pl/uchodzcy-wpuszczeni-do-wloch-po-tym-gdy-zagrozili-ze-potopia-swoje-dzieci/

Amerykańscy żydzi, chcą od Polski „zwrotu” 230 mld zł – to się dzieje naprawdę!

UWAGA !!! 

zakłamani do szpiku kości obrzezani rasiści, którym dyskryminację i brak szacunku dla innych ludów wtłoczono na podstawie „praw i zasad” ich zbrodniczej pustynnej tradycji, zapisanej w ich zakłamanych pustynnych źródłach, ponownie próbują zniszczyć, oszukać i okraść Nas Słowian!!! Tzw. amerykańscy żydzi, którzy jak sami mają czelność twierdzić o innych, że „wyssali to z mlekiem swoich matek”, których przodkowie są WSPÓŁODPOWIEDZIALNI min. za współpracę i finansowanie nazistowskiego państwa niemieckiego i jego przemysłu, i armii, jak i całej ludobójczej machiny faszystowskiej, (jak i żydobolszewickiej), mają czelność żądać od Nas, ich słowiańskich ofiar, „wypłaty odszkodowań”, za wyniki ich i (ich przodków) własnych zbrodniczych działań i knowań!!!

Jeśli kogoś jeszcze dziwi postawa tych zakłamanych tzw. żydowskich rasistów, to odsyłam tych „zdziwionych i niedoinformowanych” do ich „objawionych” źródeł, na których w całości opierała się i nadal opiera, przeciw-ludzka tradycja i „zasady”, jakimi kierowali się i nadal kierują się, tacy i inni zbrodniarze, oszuści i oszczercy itd.

Trzeba mieć niezły tupet i nie mieć żadnych ludzkich uczuć, żeby najpierw wymyślać, budować i finansować zbrodnicze systemy kontroli jednostek, które doprowadziły do jednych z największych ludobójstw w dziejach całej ludzkości, a potem żądać jeszcze odszkodowania od ich ofiar, za to w co jest się zamieszanym lub w co byli zamieszani kogoś tego przodkowie!!!

Niestety jest to ZWYCZAJNE DZIAŁANIE, opisane wielokrotnie przez twórców ich zbrodniczej tradycji, jako instrukcja i zasady ich postępowania. To oni nazywają innych goy, goyim, czyli nie-człowiek, bydlak, zwierze, nieczysty, nie-ktoś tam, czy nie-coś tam itd. i tak samo tych innych traktują, bo TAKA JEST ICH RASISTOWSKA I ZBRODNICZA TRADYCJA, BO TAK JEST NAPISANE W ICH ZBRODNICZYCH I RASISTOWSKICH „OBJAWIONYCH” ŹRÓDŁACH!!! !!! TO ICH PRZODKOWIE I „ICH MIŁOSIERNY BÓG” WYMYŚLILI I NAGMINNIE STOSOWALI LUDOBÓJSTWO, KTÓRE BYŁO I JEST PODSTAWĄ ICH LUDOBÓJCZEJ ZBRODNICZEJ TRADYCJI, WIARY I RELIGII!!!

Najwyższy czas zacząć nazywać rzeczy po imieniu:

Ci żądający od Nas Słowian pieniędzy, to OSZUŚCI i PRZESTĘPCY, bo znów pragną WYŁUDZIĆ ODSZKODOWANIA za zbrodnie ich i ich przodków, w całości wynikające z ich ludobójczej i rasistowskiej tradycji, opartej na kłamstwach zapisanych w ich rasistowskich pustynnych źródłach!!! Nie można im na to pozwolić! Musimy bronić dobrego imienia naszych słowiańskich przodków, bo jeśli nie, to wkrótce skończymy, jak właśnie wymordowywani palestyńczycy, czy inne ludy w przeszłości, bo ci bezduszni cyniczni psychopatyczni zwyrodnialcy, nie znają pojęcia litości, czy uczciwości, co udowodnili już nie jeden raz!!! Ludzie należy działać teraz, zanim nie będzie za późno, o ile już nie jest za późno…

Nie ważne jak jest… bo obrona dobrego imienia i wiecznej sławy naszych słowiańskich przodków, jest naszym świętym obowiązkiem, bo oni broniąc się, przed całym tym ludobójczym pustynnym nieludzkim barbarzyństwem, bronili właśnie nas, swoich następców, byśmy mogli w ogóle żyć!!! Musimy spłacić nasz dług, ale naszym babkom i dziadkom, a nie zwyrodniałym i cynicznym obrzezanym współpracownikom „nazistowskich” morderców!!!

SŁOWIANKI I SŁOWIANIE,

musimy raz na zawsze skończyć z tym pustynnym obrzydliwym kłamstwem i udowodnić, że to nam Słowianom od nich właśnie, należą się nieprzeliczone odszkodowania, z racji tego, że to my jako ludzie i nasza prastara tradycja, byliśmy, i nadal jesteśmy prześladowani, mordowani, ograbiani (nawet tego nie zauważając, bo polityczna poprawność to ukrywa) itd. przez nich i ich współwyznawców, w imię jakichś zboczonych, rasistowskich, pustynnych „objawionych” bredni!!!

Zbrodniarze i przestępcy, jak i ich potomkowie, jak i ich współpracownicy, nie mają żadnych praw domagać się odszkodowań za zwoje zbrodnie i przestępstwa, czynione przeciw Słowianom i innym ludom!!! To samo dotyczy nie tylko tzw, amerykańskich i innych tzw. żydów, ale i rządów wszystkich krajów, jak USA, UK, Watykanu, Izraela, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Rosji, Ukrainy, Turcji, Arabii Saudyjskiej… a także Polski itd, które pośrednio lub bezpośrednio przyczyniły się lub nie zapobiegły ludobójstwu Słowian i innych ludów, jak i niszczenia naszej prastarej słowiańskiej tradycji, jak i innych tradycji kulturowych i religijnych!!!

Ponadto, nikt kto używa rasistowskich słów, jak np. poganin, niewierny, goy, goyim, goj itp, na określenie innych ludzi, „nie-ich”, nie ma żadnego etycznego prawa wypowiadać się o innych, jako o rasistach!!!

Prawda jest taka, że to właśnie my Słowianie jesteśmy najbardziej prześladowanym ludem w dziejach świata i to nam należą się odszkodowania, od tych i innych tzw. żydów i innych zakłamanych współwyznawców zbrodniczej pustynnej tradycji!!!

Prawdziwe oblicze żydów


Israelis: Do you believe that gentiles (goys) will be slaves for the Jews?

Jim Wilson 3 weeks ago
The arrogant and alarmingly supremacist theology of a religion that claims to make slaves of unbelievers is what is contemptible friend, put yourself in my shoes, if you can’t see that you’re blind.

CraigSips 4 months ago (edited)
Goyim to me sounds like nigger. If anybody called me that to my face I would be having words.

CraigSips 2 months ago
+t0x1ctoxic There are a lot of interesting things said of the „goy” in the Talmud. After reading that you will see that „goy” means something far far worse.

anna ciavarella 1 month ago
+CraigSips it means dirty filthy animal…

Some Girl 2 weeks ago (edited)
+CraigSips Its like ‚kaffar’/ ‚kaffir’/’kuffar’ (unbeliever) in Islam.

CraigSips 2 weeks ago
+Some Girl Kaffir is a derogatory term as well. It means dirty animal.

Some Girl 2 weeks ago
+CraigSips Yeh it’s a highly derogatory term and I don’t know if that is the actual meaning of the word but tbh I wouldn’t be surprised if it was. Muslims, according to the Quran, aren’t even supposed to be friends with the ‚kuffars’.

ammerhihi 6 months ago
„The Jews are called human beings, but the non-Jews are not humans. They are beasts.” – Talmud: Baba mezia, 114b

„The Akum (non-Jew) is like a dog. Yes, the scripture teaches to honor the the dog more than the non-Jew.” – Ereget Raschi Erod. 22 30

„Even though God created the non-Jew they are still animals in human form. It is not becoming for a Jew to be served by an animal. Therfore he will be served by animals in human form.” – Midrasch Talpioth, p. 255, Warsaw 1855

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/amerykanscy-zydzi-chca-od-polski-zwrotu-230,198,0,1851078.html

Amerykańscy Żydzi chcą od Polski zwrotu 230 mld zł

Żydzi z USA ponownie apelują o zwrot pieniędzy za majątki utracone podczas II wojny światowej w Polsce. By głos był bardziej donośny poprosili o wsparcie wpływowych polityków. Efektem tych starań jest list 46 kongresmenów do Johna Kerry’ego. – Postawa polityków amerykańskich jest irytująca. Znów nas traktują „z buta”, ale równie źle świadczy to o Żydach – mówi Money.pl Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu, który zajmował się tą tematyką jeszcze za rządów SLD. – Mienie zawsze ma właściciela albo spadkobierców i to rzecz absolutnie podstawowa – odpowiada mu były Ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss.

Inicjatorem tej korespondencji jest Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego, która od lat walczy o odzyskanie majątków zagarniętych w czasie wojny. Autorzy listu proszą Departament Stanu o interwencję w tej sprawie i żądają, by 70 lat po zakończeniu II wojny światowej uregulować wreszcie sprawy majątkowe narodu żydowskiego prześladowanego w wyniku tego konfliktu.

Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że Żydzi, którzy w efekcie wojny stracili swoją własność w naszym kraju, zadośćuczynienie już otrzymali. W pierwszym wypadku płatnikiem były Niemcy. Traktat między RFN a Izraelem z 1952 roku zagwarantował wypłatę 3,5 miliarda marek jako zadośćuczynienie. Na tym się jednak nie zakończyło, bo Niemcy Zachodnie wspierały Tel Awiw gospodarczo i finansowo przez lata. Ostateczne szacunki mówią, że wartość tej pomocy sięgnęła nawet 60 mld marek.

Kiedy Polską rządził Władysław Gomułka, ówczesny I sekretarz KC PZPR, doszło do innego porozumienia, tym razem z władzami USA. Na sejmowych stronach z łatwością można odnaleźć wyczerpującą odpowiedź, jakiej udzielił minister skarbu w rządzie SLD Wiesław Kaczmarek. W 2002 roku organizacje żydowskie zgłaszały podobne do dzisiejszych roszczenia i z wnioskiem o wyjaśnienie tej kwestii wystąpił jeden z posłów.

W dokumencie czytamy: „W latach 1948-1971 rząd polski zawarł szereg układów z rządami państw obcych, na mocy których Polska wypłaciła rządom tych państw stosowne odszkodowania z tytułu mienia pozostawionego lub znacjonalizowanego w Polsce po II wojnie światowej.

Mienie, o którym mowa, stawało się własnością państwa polskiego, a zobowiązania odszkodowawcze przejęły na siebie rządy państw układających się z Polską. W związku z powyższym nie mogą być zaspokajane przez Polskę roszczenia osób fizycznych i prawnych dotyczące mienia objętego tymi układami. Jednym z nich był układ zawarty z rządem Stanów Zjednoczonych z dnia 16 lipca 1960 r.

W układzie przyjęto kwotę 40 mln dolarów, jaką rząd PRL zgadza się zapłacić rządowi Stanów Zjednoczonych z przeznaczeniem na całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych zarówno osób fizycznych, jak i prawnych z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych z mieniem przejętym przed wejściem w życie układu”.

Z tej odpowiedzi wynika, że owe porozumienie wyczerpuje żądania w stosunku do państwa polskiego obywateli USA. Bezpodstawne wydają się również apele ze strony amerykańskich kongresmenów, skoro to właśnie z rządem tego kraju już 55 lat temu zawarliśmy porozumienie. Tymczasem roszczenia wracają, a szacowana przez organizacje żydowskie kwota z reguły nie jest nigdy mniejsza niż 60 miliardów dolarów.

– Postawa polityków amerykańskich jest irytująca i myślę, że dzisiaj jest to absolutnie niepotrzebne. Dziwie się tym środowiskom, że szukają pola do generowania, może nie konfliktu wprost, ale robią wiele, by utrudnić budowę porozumienia – mówi dziś Money.pl Wiesław Kaczmarek. – Wiadomo, że nas na to nie stać i, że nie jesteśmy winni wydarzeniom z czasów II wojny światowej. Nie wydaje mi się właściwe, by pokolenie moich córek miało za to teraz płacić. Amerykanie znów nas traktują z buta, ale nie tylko o nich to źle świadczy, ale również o Żydach – dodaje były minister.

Nie zgadza się z nim były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. – Nie chodzi o to, że Polacy nas obrabowali. Idzie o to, że jednak ostatecznie przejęli te nieruchomości, które przecież należały do kogoś – mówi Weiss. – Pamiętamy, że było dużo sprawiedliwych Polaków, ale mienie zawsze ma właściciela albo spadkobierców i to rzecz absolutnie podstawowa – dodaje.

Ambasador zwraca uwagę, że w swoich rozmowach z ministrem Kaczmarkiem na początku tego wieku zaznaczał, że nikt nikogo nie chce wypędzać z mieszkań, czy przejmować budynków z lokatorami. – Liczyłem wtedy na kompromis miedzy państwami, bo przecież nie chcemy tego odzyskiwać od osób prywatnych – mówi Weiss. – Nie udało się jednak załatwić wszystkich spraw co do zwrotu mienia za wyjątkiem tych należących do gmin żydowskich – dodaje.

Rzeczywiście w 1997 roku Sejm przyjął ustawę na mocy której Polska zwraca od lat mienie gmin żydowskich. Na tej drodze te organizacje odzyskały już wiele budynków publicznych.

– Te sprawy zostały uporządkowane. Są reguły, jest system i to działa. Ale gdy przyjeżdżają do Polski młodzi Żydzi i odwiedzają domy swoich ojców, to niestety wiedzą, że nie uda im się tego odzyskać. To wywołuje poczucie niesprawiedliwości – konkluduje Szewach Weiss.

Uregulowanie spraw mienia gmin nie spowodowało, że nacisk na zwrot majątków osób fizycznych zelżał. Temat ciągle wraca. Światowy Kongres Żydów cyklicznie wzywa nasz kraj do pełnego załatwienia sprawy. Mimo wspomnianej umowy z USA kolejne rządy z reguły nie odpowiadają ostro na te żądania i prezentują postawę, która obu stronom daje nadzieje na jej ostateczne rozwiązanie.

Dlatego też od lat politycy wszystkich opcji mówią o konieczności szybkiego uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Mimo tego, że istnieje rzadko u nas spotykana zgoda ponad podziałami co do konieczności ucywilizowania zwrotu mienia, ustawy jak nie było tak i nie ma. Jej brak coraz bardziej obciąża samorządy. W ubiegłym roku Warszawie trzeba było dodać z budżetu państwa 600 mln zł na obsługę roszczeń związanych z reprywatyzacją.

Szansy na szybkie uchwalenie takiej ustawy jednak nie widać. Według szacunków ministerstwa finansów (jeszcze z 2012 r.), oznaczałaby ona skokowy wzrost długu publicznego o 18 mld zł, na co Polski nie stać.

Trudno oczekiwać, by w roku wyborczym ktokolwiek podjął temat narażający budżet państwa na podobne obciążenie. Już teraz biorąc pod uwagę mnożące się obietnice wyborcze trudno o wyliczenia, które dają szanse na ich realizacje. Dodatkowe miliardy po stronie kosztów tylko tę sytuację utrudniają.

Dlatego na razie parlamentarzyści pracują tylko nad tzw. małą ustawą reprywatyzacyjną, która ma zniwelować negatywne efekty dekretu Bieruta z 1945 r. (znacjonalizował wszystkie grunty w stolicy). Posłowie pod koniec czerwca zagłosowali przeciw zwracaniu budynków publicznych jak szkoły, czy przedszkola, co oznacza, że ten majątek jest dla spadkobierców ostatecznie stracony.

Ustawa jest teraz w Senacie i w środę trafi pod obrady, choć nie została jeszcze uwzględniona w porządku obrad. Po podpisie Prezydenta stanie się obowiązującym prawem, ale przypomnijmy raz jeszcze: to tylko regulacja dotycząca Warszawy, co do której zresztą poważne wątpliwości natury prawnej ma Biuro Opinii Sejmowych.

Nieoficjalnie jeden z senatorów powiedział nam, że w trakcie prac w komisji dowiedział się od przedstawiciela Ministerstwa Skarbu, że trwają prace nad kompleksową ustawą reprywatyzacyjną. Dodał jednak, że podobne deklaracje słyszy od lat jako standardową odpowiedź na pytanie o nowelizacje prawa w tym zakresie.

Z kolei na nasze pytanie w tej sprawie Ministerstwo Skarbu odpowiedziało tak:

„Dla rozpoczęcia właściwych prac nad ustawą kompleksowo rozwiązującą kwestię reprywatyzacji, konieczne jest przeprowadzenie szczegółowych analiz skali problemu w wymiarze majątkowym i finansowym, a także możliwości jego rozwiązania ze strony państwa. Aktualnie trwają prace, których celem jest oszacowanie potencjalnych roszczeń reprywatyzacyjnych w skali całego kraju.

Zbierane są m.in. od wojewodów, starostów i innych państwowych osób prawnych dane dotyczące roszczeń reprywatyzacyjnych zgłoszonych na obszarze poszczególnych województw. Oszacowanie roszczeń reprywatyzacyjnych, tj. formalnie zgłoszonych i dochodzonych przed organami administracji i sądami, jak również tych możliwych do zgłoszenia trzeba też zestawić z oszacowaniem wartości majątku pozostającego w gestii państwa, a możliwego do wykorzystania na ten cel. Te analizy posłużą do przygotowania propozycji systemowego rozwiązania kwestii reprywatyzacji”.

Artykuł ze strony: https://skribh.wordpress.com/2015/07/09/128-zaklamani-obrzezani-potomkowie-ludzi-wspierajacych-hitlerowskie-nazistowskie-niemcy-czyli-tzw-amerykanscy-zydzi-chca-od-polski-zwrotu-230-mld-zl/

Polonia Amerykanska i armia gen. Hallera-widziane z USA – jak powstał mur między Polską a Polonusami

Z okazji święta niepodległości postanowiłam napisać notkę o wkładzie Polonii Amerykańskiej, bez której nie powstałaby Polska niepodległa. Bez wkładu Polonii nie byłoby tez orędzia prezydenta Wilsona, mówiącego że musi powstać niepodległe państwo polskie. Byłaby to zapewne atrapa państwa, coś pomiędzy księstwem warszawskim a Kongresówka. Czyli jakaś bardzo ograniczona autonomia, mająca być buforem pomiędzy Rosja bolszewicka, a Niemcami okrojonymi podczas konferencji w Wersalu, bądź tez bezpośrednio pod kuratela rosyjska. Wszelkie działania zarówno Piłsudskiego jak i innych działaczy politycznych działających w kraju, nie przyniosłyby żadnego efektu niepodległościowego. Działanie Polonii Amerykańskiej na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości było swoistym fenomenem.

Kim wobec tego była polska emigracja do Stanów Zjednoczonych w XIX i na początku XX wieku? Kim byli ludzie, którzy decydowali się na emigracyjna poniewierkę. Byli to  w ogromnej większości ludzie prości, bez żadnego wykształcenia, przeważnie analfabeci, jadący przede wszystkim z przyczyn ekonomicznych. Ameryka XIX wieku dawała tym ludziom ogromna szanse zdecydowanego polepszenia sobie bytu. Dawała ta szanse każdemu, arystokracie czy niepiśmiennemu chłopu. Dawała szanse wszystkim narodom Europy. Dopiero pod koniec XIX wieku wprowadzono kontrole emigracji. Kontrola ta polegała na tym, że tylko wpuszczano ludzi zdrowych. Trudno jest określić ilu Polaków wtedy wyjechało za chlebem. Zwłaszcza że Polska nie istniała na mapie Europy, a Polacy mogli wtedy przyjeżdżać jako Rosjanie, Prusacy, czy Austriacy. Minimalna ilość jaka się określa to parę milionów osób. Na amerykańskiej ziemi powstawały polskie kościoły i były one podstawowymi nośnikami patriotyzmu i polskości. To w polskich parafiach Polacy się cementowali jako naród z trzech zaborów.

zxu32qPierwszym Polakiem który wywarł negatywny wpływ dla Polonii w Ameryce był niejaki Leon Czołgosz, zabójca prezydenta USA McKinleya w 1905 roku, na światowej wystawię odbywającej się w Buffalo, wtedy trzecim po Nowym Jorku i Chicago największym mieście w USA. Był on pod wyraźnym wpływem rosyjskich anarchistów, a zwłaszcza anarchistki, niejakiej Emmy Goldman.. To wtedy właśnie zaczęły powstawać poniżające dla Polaków „polish jokes”. Szkody wyrządzone przez polskiego mordercę, były długo odczuwane przez Polonie.

Jednak nie przesłoniły one faktu, że miliony polskich emigrantów z pokolenia na pokolenie budowały ciężka praca swój dobrobyt, oraz dobrobyt Ameryki wraz z innymi nacjami europejskimi. Polonia była bogata i religijna, o czym mogą świadczyć liczne kościoły że wymienię tylko parę w największym skupisku Polonii w Chicago: Kościół św. Jacka, Jana Kantego, Św. Trójcy, czy Matki Boskiej Anielskiej, uważany za najpiękniejszy kościoły w Chicago.

Kwestia-Ukraińska-Roman-DmowskiW chwili wybuchu I wojny światowej z tej masy przybywającej do Ameryki z trzech zaborów, mamy więc dzięki polskim parafiom, scementowany i patriotyczny naród, zdolny do poświęcenia się dla ojczyzny której nie ma i nie wiadomo czy kiedykolwiek powstanie. Polacy z trzech zaborów którzy przyjechali do nowej ziemi obiecanej z przyczyn ekonomicznych, osiągnąwszy sukces i pewna stabilizacje ekonomiczna, oni właśnie zapragnęli Polski niepodległej, i zainwestowali swoje życie i pieniądze idące w dziesiątki milionów dolarów w bardzo niepewny interes, zwany Polska Niepodległa. Bo chcieli i wierzyli, że taka ich wymarzona i niepodległa Polska powstanie.
Kiedy Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny, Polonia włączyła się bardzo aktywnie do odzyskania przez Polskę niepodległości. Wtedy to właśnie najwybitniejszy Polak, Ignacy Jan Paderewski, rzucił hasło utworzenia 100 000 armii polskiej, walczącej u boku armii USA, Wielkiej Brytanii i Francji.  Był on wybitnym artysta, oraz dobrym biznesmenem, mającym bardzo dobre kontakty z ówczesnymi elitami rządzącymi Ameryka, fundatorem pomnika grunwaldzkiego, zdobiącego plac Matejki w centrum Krakowa.

wiekszyMoim zdaniem to właśnie Paderewski był głównym twórca niepodległego państwa polskiego. Józef Piłsudski miał minimalny wkład. Piłsudski był postrzegany przez sojuszników jako współpracownik Niemieć i Austro-Węgier. Przez Rosjan którzy występowali jako sojusznicy państw sprzymierzonych, Piłsudski był uważany za terrorystę i bandytę napadającym na pociągi, zasługującym na stryczek. W chwili zwycięstwa państw sprzymierzonych nie był zadnym partnerem. Bez Paderewskiego i Dmowskiego, oraz armii polskiej wystawionej za pieniądze Polonii, Polska byłaby rosyjska prowincja pod kuratela rosyjska o bardzo ograniczonej autonomii, zaś Piłsudski skończyłby na stryczku albo w najlepszym razie gniłby gdzieś w rosyjskich kazamatach. Jak ktoś mi nie wierzy, niech sobie poczyta poglądy lorda Lothiana na temat Polski, właściwego twórcy tzw. Linii Curzona. Dzięki Paderewskiemu, Dmowskiemu i polskiej armii Hallera, Piłsudski z terrorysty i bandyty został politykiem, akceptowanym przez zwycięskie mocarstwa.

Z chwila przystąpienia do wojny Stanów Zjednoczonych wiosna 1917 roku, z poboru do wojska stanęło około 40 tysięcy Polaków, obywateli amerykańskich w wieku od 23 do 30 lat. Gdy ginęli w bitwach, w nekrologach amerykańskich gazet pojawiały się przy polskich nazwiskach informacje o narodowości niemieckiej, austriackiej i rosyjskiej.

Pierwszy ochotniczy zaciąg do wojska polskiego obywateli amerykańskich dotyczył mężczyzn od 18 do 21 roku życia i od 30 do 45 roku życia, oraz wszystkich mężczyzn od 18 do 45 roku nie posiadających obywatelstwa amerykańskiego. Żonaci mężczyźni musieli składać oświadczenie, że ich rodzina posiada wystarczające środki do życia. Ówczesne prawo imigracyjne nie dawało im pewności, że ponownie zostaną wpuszczeni na teren USA. Dopiero późniejsza ustawa Kongresu gwarantowała im prawo powrotu z pominięciem procedury imigracyjnej, przy bardzo silnym lobbingu Polonii. Polonusi udający się na wojnę mieli świadomość, że w razie śmierci lub kalectwa nie będą przysługiwały im i ich rodzinom żadne przywileje, specjalne renty i emerytury wojskowe, które były norma dla amerykańskich żołnierzy. Takich rent i emerytur nie otrzymali również od niepodległej Polski, dla której przelewali swa krew.

821350eb771133609dcdcc77228b8ea6Na wezwanie Paderewskiego zgłosiło się około 25 tys. Polaków z USA i Kanady, i około 3000 Polaków z Brazylii, około tysiąca z Argentyny, oraz setka z Urugwaju. Później po zakończeniu wojny dołączyło około 100 żołnierzy służących w Legii Cudzoziemskiej w Gujanie Francuskiej, którzy dołączyli do armii polskiej we Francji. Amerykańscy Polonusi odbywali szkolenie pod komenda Amerykanów i Kanadyjczyków w dwóch obozach w pobliżu wodospadu Niagara, a następnie byli przerzucani na front prosto do francuskich okopów.

Pierwszym początkiem polskiej armii było ok 2000 żołnierzy służących w jednostkach francuskich Legii Cudzoziemskiej. Około tysiąca osób stanowili jeńcy wojenni, pochodzący z poznańskiego, którzy zostali wzięci do niewoli i ujawnili swa polskość. Potem doszło ponad 40 000 jeńców wojennych osadzonych we włoskich obozach, którzy ujawnili swoje polskie korzenie. Razem armia generała Hallera stanowiła około 85 000 ludzi doskonale przeszkolonych i zdyscyplinowanych, o bardzo wysokim morale żołnierzy. Od tego  momentu cala armie i jej transport wraz z nowoczesnym sprzętem do Polski, finansowała Polonia Amerykańska.

To właśnie powstanie tej armii i jej udział pod koniec wojny przeciwko Niemcom i Austro-Węgrom, umożliwił Polsce pełnoprawny udział w konferencji pokojowej w Wersalu. Warto zaznaczyć że Piłsudski był postrzegany jako kolaborant Niemiec, dodatkowo jako bandyta i terrorysta, który występował przeciwko jednemu z państw sprzymierzonych.  Bez tej armii Roman Dmowski nie miałby żadnych argumentów na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości. Istnieje zdjęcie, które pokazuje dowódców zwycięskich armii, gdzie obok marszałków Joffre, Focha, generałów Haiga i Perschinga jest postać generała Józefa Hallera. Bez tej armii, oraz usilnych zabiegów u elit amerykańskich Paderewskiego, nie byłoby zdecydowanego oświadczenia prezydenta Wilsona o powstaniu Polski niepodległej.

Po zakończeniu wojny na zachodzie Błękitna Armia Generała Hallera została przerzucona do Polski wraz ze sprzętem. Całość tego przedsięwzięcia, liczącego około 400 składów pociągów sfinansowała Polonia Amerykańska. Armia ta przybyła do Polski wiosną 1919 roku do Wielkopolski i była witana chlebem, i sola, oraz wielkanocnymi jajkami. Armia ta w połączeniu z świetnie wyszkolonymi Polakami z armii niemieckiej i austriackiej, przystąpiła od razu do walk o utrzymanie niepodległości. Armia gen. Hallera stanowiła podstawę polskiej armii, bez której obrona polskiej niepodległości podczas najazdu bolszewickiego byłaby niemożliwa.

General_Józef_Haller_pwo11-vTrzeba sobie uzmysłowić jedna sprawę. Gdyby Haller wraz z Dmowskim i Paderewskim chcieli pozbyć się Piłsudskiego i przejąć władzę, zrobiliby to z łatwością. Zaznaczam po raz kolejny że Piłsudski był postrzegany przez mocarstwa zachodnie jako zwolennik Niemiec mający przeszłość terrorystyczna i bandycka, i taki obraz byłby bardzo łatwy do przekazania  i akceptacji sprzymierzonym, gdyby chciano się go pozbyć.

Piłsudski nie miał absolutnie żadnego zamiaru dzielić się władzą i na wiosnę 1920 roku zdemobilizował armie Hallera, a Polaków-ochotników, obywateli amerykańskich odesłał do Ameryki. Niektórzy z nich, którzy odmówili wyjazdu, byli przetrzymywani w obozach przejściowych tygodniami, w czasie decydujących walk z bolszewikami, zanim rząd amerykański nie wysłał po nich statki, Ostatni z dziesięciu statków S/S „Pocahontas”, odpłynął z Gdańska  12 sierpnia 1920 roku, tuz przed Bitwą Warszawską, uwożąc 1200 żołnierzy chętnych do walki. Razem odesłano do USA około 10 000 żołnierzy gotowych służyć Polsce. Około tysiąca żołnierzy ponownie reemigrowało do Polski, a reszta amerykańskich polonusów spoczęła na polskich cmentarzach. Ci którzy odpłynęli do USA za pieniądze Polonii, nie otrzymali żadnych polskich emerytur czy rent wojskowych i inwalidzkich, chociaż przez wiele miesięcy byli żołnierzami Wojska Polskiego i walczyli ofiarnie o zachowanie niepodległości. Żołnierze ci żyli i utrzymywali się z datków polonijnych organizacji kombatanckich. Tak się obeszła Polska Piłsudskiego z tymi, dzięki którym odzyskała i utrzymała swą niepodległość.

Kiedy generał Sikorski przybył do USA w początku 1940 roku, w celu powołania polskiej armii napotkał zamiast entuzjazmu mur obojętności i niechęci. Zgłosiło się może parę setek Polonusów, zaś pozostali woleli służyć pod sztandarem amerykańskim, pamiętając jak z ich ojcami obeszła się niepodległa Polska. Z Polska Piłsudskiego, bo za taka była uważana Polska międzywojenna, nie chcieli mieć już nic wspólnego. To właśnie Józef Piłsudski pierwszy wykopał przepaść miedzy Polonia a macierzą. Miał tak naprawdę niewiele wspólnego z odzyskaniem niepodległości Polski i doprowadził do tego, że Polonia stała się obojętna poza jednostkowymi przypadkami na tragedie po II wojnie. Warto wspomnieć że Polonia amerykańska była nadal bogata i mogła wykorzystywać swoje wpływy na rzecz niepodległości po II wojnie tak jak to skutecznie zrobiła podczas i po zakończeniu pierwszej wojny.

Z historii ostatnich lat również wynika, że bez udziału Polonii, Polska nie byłaby przyjęta do NATO. Marginalizacja udziału Polonii Amerykańskiej w życiu politycznym kraju, nigdy nie wyszła Polsce na dobre. Pierwszym, który miał w tym decydujący udział, z fatalnymi skutkami dla Polski, był nie kto inny, jak Józef Piłsudski. Jak pokazał przykład postępowania z Armia Hallera, Piłsudski okazał się krótkowzrocznym, tępym politykiem, nie potrafiącym dostrzec, że nowym mocarstwem są i będą Stany Zjednoczone, ze dla dobra polskiej sprawy warto utrzymywać bardzo dobre stosunki z Polonia Amerykańska, dzięki której Polska odzyskała niepodległość.

Źródło: http://slepamanka.salon24.pl/462672,polonia-amerykańska-i-armia-gen-hallera-widziane-z-usa

Nie ma chyba w USA innej grupy etnicznej, która byłaby bardziej nieporadna politycznie i bardziej pozbawiona jakichkolwiek wpływów politycznych niz Polonia Amerykańska. Żaden szanujący się polityk USA nie przywiązuje wagi do opini Poloni. A po ostatnich wyborach juz chyba tak pozostanie : Obama wygrał w cuglach chociaż w zasadzie pokazywał , że ma Polskę gdzieś. Polonia , to trzeba rzec nie przynośi Polsce żadnej korzyści i nie ma wpływu na realizacje jakiekolwiek postulatów polskich ( od wiz poczynając , a na sojuszu strategicznym kończąc ). Rzekomy wpływ Poloni na przyjęcie Polski do NATO to są jedynie czcze przechwałki – tak naprawdę zdecydowala o tym postawa Kraju i wpływ kilku osób wysoko umiejscowionych w elitach amerykańskich takich jak Brzezinski czy Jezioranski. Obecnośc kilku milionów Polaków w USA była dla tego procesu całkowicie obojętna. Mozna wręcz powiędzieć, że Polonia swója obecnością w USA szkodzi Krajowi , a to z powodu swojego charakteru : niski stopien edukacji , brak awansu w amerykańskich elitach, plebejsko-konserwatywno-katolicki łatwy do ośmieszenia charakter populacji ( zupełnie odmienny od kształtu elit polskich ) czy wreszcie przegrany konflikt o pamięć ze srodowiskami żydowskimi. Skłócenie polityczne to przy tym wszystkim szczegól nie warty odnotowania.
Polska grupa etniczna jest jedna z najbogatszych i najlepiej wykształconych w USA. Jest pan najwyrazniej pod wpływem propagandy, wktórej się pokazuje Polaków w USA jako robotników buidowłanych, oraz kobiety sprzataczki. Tylko taka Polonia funkcjonuje w wyobrazeniach w Polsce. Polonia dlatego nie bierze udziału w życiu politycznym Ameryki z korzyscia dla Polski, poniewaz rządy polskie maja Polonie w glebokim powazaniu. Pan Jezioranski w elitach amerykańskich? niech mnie pan nie rozsmiesza. Był z niego kawal bufona, ale jesli pan chce więrzyc?. Polska została przyjęta do NATO dzieki energicznemu podejsciu kjedynego czlowieka z autorytetem wsrod Polonii, Edwarda Moskala. Elity polskie wypiely się na Polonie, podobnie jak Piłsudski. Na tym zalezy Rosji, Niemcom i Izraelowi, o czym pisalam więlokrotnie. Radze Panu wyjsc poza krag gazety wyborczej, gdyz jest ona jak Trybuna Ludu z czasów PRL.
SLEPA MANKA11.11.2012 14:22
To , że Polska miedzywojenna wypieła się na ochotników z Ameryki to niestety przykry i znany w kraju fakt. Ja w odróznieniu do Pani nie potrafię wskazać przyczyny ani winnego. Przypomnę jednak znany fakt ,że opóźnienie przybycia Armii Hallera w 1919 rku do walczacego kraju wynikało z podważania przez endecję i Dmowskiego prawomocności władz krajowych.
Proszę Pani jesli Polacy są tak dobrze wykształceni i według Pani każdy z nich to Banaczek z Bostonu, to dlaczego funkcjonują jeszcz polish jokes? I dlaczego mamy jeszcze wizy do USA ? I dlaczego Amerykanie uznaja Izrael za swója ojczyznę i płaszczą się przed Żydami , dają im wsparcie technologiczne i 10 bilionów dolarów rocznie, a my dostajemy atrapy Patriotów i nieprawne F16, za które płacimy jak za zboże?
DE VALMONT11.11.2012 21:02
Opoznienie przyjazdu armi Polonii Amerykańskiej gen Hallera wynikao glownie z przyczyn logistycznych. Zorganizowanie w tamtych czasach ok. 400 skladów pociagów i sfinansowanie tego przedsiewziecia, wymagalo czasu. Europa była wtedy zniszczona i szłaki kolejowe nie były tak sprawne jak w czasach pokoju. Zaznaczam Panu ze nie była to armia Dmowskiego ani SN, jesli juz to armia Paderewskiego i Polonii Amerykańskiej. Zarzut wobec Dmowskiego jest po prostu smieszny i stanowi probe tlumaczenia się piłsudczyków z tej haniebnej dla nich karty, skutującym po dzis dzien okpacji przez Rosje i Niemcy terytorium Polski.
Rowniez dobrze funkcjonuja w USA jewish jokes i nikt nie robi z tego powodów jakichs problemow. Problem wiz zalezy od jakiegoś współczynnika osob ubiegających się o wizy, a procentem tych których podania wizowe zostaly odrzucowne. Dla konsulatów USA jest to wyłącznie sprawa biznesowa, których dochodów boja się utracic.
Różnica między Polska i Izraelem polega na tym ze rząd Izraela ściśle współpracuje ze swoim lobby, podczas gdy rząd polski broni się przed współpraca z Polonia. Ponadto konsulaty polskie w USA podobnie jak w kresie miedzywojennym traktuja Polonusów jak bydło. Sama wielokroć się o tym przekonałam osobiście.
SLEPA MANKA13.11.2012 16:10

Etymologia słowa „Polska” czyli „Ziemia” – Głos Powiatu Średzkiego

[Głos Powiatu Średzkiego,
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps19-2011.pdf, cześć 1, numer 19 (86) 5 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps20-2011.pdf, cześć 2, nr 20 (87) 19 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps21-2011.pdf, część 3, nr 21 (88) 9 listopada 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps22-2011.pdf, część 4, nr 22 (89) 23 listopada 2011]

Polska, to ziemia, kraj nasz, Polaków, nasza Ojczyzna – Macierz.

„Oni” mają swoje Ojczyzny gdzie indziej, Żydzi w Izraelu, Niemcy w Niemczech, Rosjanie w Rosji, a inne narody na innych terenach. „Oni” to wiedzą, dlatego goście nasi w Polsce (obce narody) wymyślili sobie bzdurne pojęcie „małej ojczyzny”, które stało się aktualnie bardzo modne. Stwierdzić należy jednak z całą stanowczością, że coś takiego nie istnieje, albowiem Matkę/Ojca/Ojczyznę/Macierz ma się tylko jednych. Nie można mieć dwóch Ojców/Matek/Ojczyzn/Macierzy jednocześnie, małych i dużych. I chociaż „Oni” w Polsce dobrze wiedzą, że wymysł ich, „mała ojczyzna”, nie ist nieje, bo to o czym mówią to przekręcone na ich polityczny użytek pojęcia domu rodzinnego, rodzinnych stron, miejsca ich zamieszkania, w których się samorealizują, z którymi są związani emocjonalnie (z niemiecka nazywa się to „heimat”), to jednak bzdurnymi pojęciami tymi, zatruwają umysły naszych polskich i swoich dzieci, mając w tym swój ukryty cel.

„Oni”, chcieliby w Polsce budować swoje własne, niezależne od nikogo „Ojczyzny”, ale jest to utrudnione, bo tu przecież Polska właśnie, bo tu są Polacy. Podszywają się więc pod nas (zwłaszcza Żydzi), noszą polskobrzmiące nazwiska, używają polskiej mowy, przed nami mienią się Polakami, dobrze wiedząc, że z natury i kultury swej, nimi nie są. Różne są tego ich cele i zamiary, a jednym z nich jest choćby to, żeby móc w „rozszerzonym składzie” startować i być wybieranym w wyborach do różnego typu rad, Sejmu i Senatu, zamiast zgodnie z prawem startować z list mniejszości narodowych. Stąd to w społeczeństwie naszym utarło się przekonanie, że w naszym polskim Sejmie i Senacie, wielu obywateli polskich tam zasiadających jest obcych narodowości, oraz że jest to główna przyczyna niepowodzeń gospodarczo-politycznych Polski, i postępującego upadku Polaków. Jak jest faktycznie trudno dociec, „ale coś w tym jest”, gdyż jedną z pierwszych decyzji Sejmu Solidarnościowego było zlikwidowanie w dowodach osobistych informacji o przynależności narodowej. W ten oto sposób umożliwiono obcym w Polsce, ukrycie swoich narodowości, miejsc zamieszkania i wszelkich innych danych z nimi związanych.

Dlatego jednym z nadrzędnych celów polskich (tak jak to się dokonało podczas powstania wielkopolskiego) powinna być polonizacja polskich rad, Sejmu i Senatu (i nie tylko) oraz uchylenie ustaw sejmowych, o których wspomniano powyżej. Przywrócić należy też jak najszybciej, szacunek do Polski i Polaków, dokonać systemowych reform gospodarczo-politycznych, które nie będą uszczęśliwiać tylko wąskiej grupy żywiołów pasożytniczych, ale cały ogół obywateli społeczeństwa polskiego. I choć, w nowej, nadchodzącej kadencji wyborczej to nie nastąpi, to jednak należy wzmóc wszelkie wysiłki, żeby już w następnych, selekcja wyborcza się dokonała, i społeczno-narodowo-polskie zamierzenia gospodarczo-polityczne się spełniły. Dla niezorientowanych podaję informację, że w Izraelu, do Knesetu (odpowiednik polskiego Sejmu) nie dostają się z reguły nie-Żydzi, więc dlaczego w Polsce, ponoć nie-Polacy wybierani są w tak rozległym, niczym nieograniczonym zakresie. Niedawno media podały, że znany izraelski rabin wystosował apel, w którym, twierdzi, że jedna z żydowskich członkiń Knesetu, nie powinna być jego członkiem, tylko dlatego, że zawarła mieszane małżeństwo z przedsta wi – cielem innej narodowości. Wobec tego, czy nie powinno wprowadzić się także u nas reguły, że ten kto posiada inne obywatelstwo (podwójne), nie może w Polsce być wybieranym do władz i pełnić ważnych funkcji publicznych? Czy nie powinien uznanym być za wroga, szpiega i zdrajcę Rzeczypospolitej, ten kto nie dopełnia wierności swojej Ojczyźnie, albo ten kto neguje istnienie Polski jako państwa narodu polskiego, twierdząc że Polska to kraj dwóch współistniejących z sobą narodów?

Czy wierzycie, czy jesteście przekonani, że obce dłonie, obce umysły sprzyjać będą nam – Polakom? Czy też sprzyjać będą samym sobie, swoim grupom narodowościowym w Polsce? Niestety, naiwnych ludzi w Polsce nie brakuje. Jeśli więc zarząd nad Polską i polska ziemia, i urzędy, i banki itd. przechodzi w obce ręce, jeśli spada przyrost naturalny Polaków (mniej się rodzi a więcej umiera), jeśli coraz więcej Polaków emigruje (i wynarodawia się), oznacza to, że Polacy tracą władzę nad Polską i wolność, że Polska ginie, choć nadal pozostaje w swej nazwie. Nawet historia Polski po raz kolejny jest przeinaczona, fałszowana na czarno i bladoniebiesko, na potrzeby, użytek oraz modłę obcych. Ziemi naszej bronili poprzez wieki nasi praojcowie, nie szczędząc swej krwi, pracy i bogactw, a dzisiaj na słowiańskiej, lechickiej, wendskiej, guthskiej ziemi (Wendowie, Wandalowie, Lechici a nawet Goci, to są inne, dawne nazwy Polaków), jacyś obcy przybysze i współpracujący z nimi „paniczykowie”, oraz niektóre inne typy osób, próbują tworzyć podziały, nierówne, niedemokratyczne, niesprawiedliwe społecznie systemy królewsko-cesarskie, czyli feudalnoniewolnicze, jakieś wyimaginowane, obcokulturowe, obconarodowe i pasożytnicze twory społeczno-państwowe, typu UE, „Judeopolonia”, etc.

Powoli, ale skuteczniej niż wojenną drogą, „bez jednego strzału”, odbierają Polakom – Polskę, naszą ziemię, banki, dobra i kulturę, domy, dwory i pałace, fabryki, kopalnie etc. Patrzymy w amoku na to wszystko, jak obce narody zabierają nam gaz (g)łupkowy, pieniądze, ziemię, dzieci, rodziny, zdrowie, radość życia i wszystko prawie co mamy – rozbici i słabi nie protestujemy, a czasami z bezsilności lub podpuszczeni przez obcych, skaczemy sobie do gardeł. Czy więc jesteśmy godnymi nosić sławne imię naszych polskich przodków i ojców, szczycić się ich historią, kulturą i dokonaniami? Czy jesteśmy godnymi potomkami powstańców styczniowych, listopadowych, wielkopolskich, śląskich i innych? Czy jesteśmy godnymi synami świętej polskiej ziemi? Czy zapomnieliśmy, że to my – Polacy i nikt inny, jesteśmy dziedzicami tej polskiej ziemi. Czas najwyższy nastał żeby się odmienić, odnowić, odrodzić, czas najwyższy nastał żeby wypędzić z nas, „obce nienawistne nam demony”, które zadłużają i upadlają bez umiaru naszą Polskę i zatruwają Polakom życie. Nie sprzedawajmy dalej Polski, naszej Ojczyzny, naszej Matki, dawnym naszym wrogom, i ich „obco-uzurpatorskoszlachecko-królewskim” pomocnikom, tym co ją przez wieki ruj nowali! Nie oddawajmy jej „bez jednego strzału”! Pamiętajmy o hasłach naszych ojców:

Wolność, Równość, Własność,
Sprawiedliwość i Braterstwo,
Bóg/Polski Bóg, Honor, Ojczyzna.

Nigdy jeszcze w historii naszego kraju, Polska nie była tak zadłużona, jak za teraźniejszych czasów, tzw. „postsolidarnościowych”. Nigdy nie posiadaliśmy tak olbrzymiego zadłużenia, które nadal katastrofalnie szybko rośnie. Na koniec września 2011, zadłużenie Polski wynosiło 1.581.094.348.707, 00 zł (w tym prywatnie Polacy zadłużeni są na kwotę 730.479.411.840, 00 zł). Skąd to zadłużenie? Czy tyle nas kosztuje ta niby wspaniała UE, czy przypadkiem ktoś bez społecznej zgody polskiej, nie rozpoczął wypłaty Żydom, ich urojonych żądań odszkodowawczych? Żądamy natychmiastowego ujawnienia wydatków Państwa. Pomimo to, coraz to nowi „mądrale”, mamią naród swoimi „mądrościami i ogłupiającymi wywodami”, namawiają Polaków do emigracji, żeby w miejsce nasze sprowadzać inne narody, Manipulują i indoktrynują dzieci nasze oraz młodzież polską, kaleczą i zatruwają ich szlachetne umysły, wydłużają wiek emerytalny, podnoszą wszelkiego typu podatki, opłaty, koszty i lichwy. Coraz trudniej znaleźć pracę i prowadzić działalność gospodarczą. Kto za nich spłaci, przez nich zaciągnięte długi, czy mamy spłacać je my, Polacy? Oni wyjadą za granicę, żyć tam będą w luksusach, a tym co zostaną w kraju (Polakom) pozostawią długi. Te dzisiejsze długi są nie nasze, nie polskie, Polacy ich spłacać nie będą – niechaj o tym wiedzą, władza, pożyczkodawcy, pożyczkobiorcy. To są ich rozliczenia, a nie nasze, Polaków, my obywatele polscy ich długów spłacać nie będziemy, i za nie odpowiadać! Przykładem niechaj będzie jeden z „bohaterów” afery ART-B, noszący polskobrzmiące nazwisko, który żeby uniknąć odpowiedzialnoś- ci, oddalił się do Izraela, a dzisiaj gdy zbliża się termin przedawnienia, znowu pragnie do nas powrócić. Ostatnio przed siedzibą premiera Donalda Tuska byliśmy świadkami samopodpalenia się polskiego pat rio – ty, który szykanowany był za to, że krytykował i ujawniał nieprawidłowości rządzących. Prosił on o reakcję, i pomoc rządzących z PO-PSL oraz inne ugrupowania – PiS, SLDUP, wiadomo z jakim skutkiem. Wkrótce po nim, prawdopodobnie kolejny mężczyzna, dokonał kolejnego samopodpalenia, tym razem pod budynkiem Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. „Oni” przed narodem czynią wielkie tajemnice, żeby naród zbyt wcześnie i zbyt wiele nie dowiedział się jaki los nam gotują. Dlatego w ostatniej chwili, znienacka, można by powiedzieć podstępnie, żeby wyciszyć sprawę i uniknąć dyskusji, na ostatnim posiedzeniu Sejmu, znowelizowali ustawę o dostę- pie do informacji publicznej. Doko – nane zmiany znacznie ograniczają dostęp Polaków do skrywanych przed narodem tajemnic. Przypuszczamy, że zmiany te są związane m.in. z planowaną budową elektrowni atomowych w Polsce. Po długim wstępie, ale potrzebnym, przystępuję do analizy etymologicznej słowa „Polska”. Czym jest „Polska”? Pojęcie to jest bardzo rozległe. Aleksander Janowski, w opracowaniu „Rzut oka na Polskę”, wyd. w 1923 roku, w Warszawie, Nakładem Biblioteczki Pogadankowej pisze, że „przez Polskę rozumieć musimy ziemie zamieszkałe przez Polaków. Na pojęcie więc Polski składają się dwa czynniki: Ziemia i Naród (dop.: władza, kultura, świadomość, suwerenność, powszechność praw i obowiązków, język, itd.). Gdyby nie było Polaków nad Wisłą i Wartą, to te ziemie nie byłyby Polską. Widzimy z tego, że oba pojęcia: Ziemia i Naród wiążą się z sobą i splatają w nierozerwalną całość, że nie byłoby Polski bez ziemi, ani też bez narodu. Czymże jest naród w stosunku do ziemi? Jest on jej dziedzicem, panem i gospodarzem”. Tradycja, legendy, ustne i pisemne przekazy, odkrycia archeologiczne i wnioski, z badań historycznych, dowodzą, że Polskę dał Polakom Bóg Słowian i Wszystkich Ludzi, Który Jest, Był i Będzie Zawsze. Dał ją Polakom, a nie Żydom, Niemcom, Chińczykom czy innym narodom. Udowodnionym jest też, że Polacy do Polski nie przybyli nie wiadomo skąd, jak nam wmawiają niektórzy, ale są jej autochtonami od samego początku, i będą po wieki wieków. Różne narody nieraz próbowały wydrzeć Polakom lechicką ziemię, ale zawsze odchodzili z niej pokonani (niech to będzie nauką dla wrogów naszych, którzy są w granicach naszych i poza jej granicami). „Polacy są Słowianami. Nazywają się jako Słowianie Winidami (dop. Wenedami, Wandalami, Wenetami…). Niemcy do dnia dzisiejszego, drobniejsze plemiona słowiańskie zwą Wenden, Wendowie, która to naz – wa szeroko rozpościera się na północy i południu Europy” (Antoni Chłoniewski, „Początki dziejów naszych”, W-wa 1923, s.1 i 2). Uczono nas też w szkole, że słowo „Polska” od naz wy plemienia słowiańskiego „Polan” powstało. Twierdzenia te są tylko półprawdami, bo „Polska i Polacy” istnieli wiele wieków przedtem, zanim powstało państwo Mszka (Mieszka).

zerca

Za moją przyczyną, na oczach czytelników Głosu Powiatu Średzkiego, upada dawna [oficjalna/współczesna] teoria dotycząca etymologii słowa „Polska”, którą karmiono nas poprzez wieki. Upadnie też etymologia nazwy naszego miasta „Środa Wielkopolska”.

Słowo to nie pochodzi od targów, które jakoby odbywały się w środę. W jednym z moich artykułów rozprawię się z teoriami różnych polskich historyków i profesorów, jakoby Polacy przed „inwazją niemiecko-rzymsko-chrześcijańską” na ziemie polskie (lechickie), nie znali pisma, albo że nie posiadali swego Boga Jedynego, Pana Wszechrzeczy.

herb_przem herb_powiatu_-_krzywe-_wersja_11W którymś z artykułów udowodniłem już, że flaga i herb Środy, zostały zafałszowane i są niezgodne z polską tradycją oraz sztuką heraldyczną (pomimo to, tzw. „zamalowany heksagram” nadal powiewa nad średzkim magistratem i prawie nikomu to nie przeszkadza, zwłaszcza regionalnym działaczom oświatowo-kulturalnym i turystom, oraz tzw. „obywatelom małych ojczyzn” (- dlaczego?). Przypuszczam i zdaję sobie sprawę z tego, że moje patriotyczne i wyważone artykuły, sprzeciwianie się nieuzasadnionemu „rozdawnictwu majątku narodowego”, w tym sprzeciwianie się zwrotowi tzw. „mienia pożydowskiego”, nie są w smak niektórym moim oponentom. srodaZdaję sobie też sprawę, że mnie, polonofilowi, badaczowi polskiej i żydowskiej historii (tej będącej dotąd tabu), niektórzy moi oponenci wrogo usposobieni do mnie, próbowali będą przylepiać oszczerczo wyimaginowaną łatkę antysemity, będą próbowali mnie zaszufladkować, grozić mi i straszyć. Nie jest to nic nowego, że dzisiaj Polakom, wyrażają cym swoje niezależne, wolne zdanie, tak się czyni. Wrogowie nasi, oskarżając i obrzucając nas błotem, próbują w ten wyrafi nowany sposób nas dyskredytować w opinii społecznej, żeby ukryć swoje własne, czasami antypolskie i niecne cele, żeby przygotować sobie przedpole, do niczym nieskrępowanych działań.

Natomiast dlaczego zwykle milczą wtedy, gdy młoda artystka wiesza genitalia na krzyżu naszej wiary, albo gdy „profanuje się” bohaterów z Westerplatte, gdy w niektórych mediach, bezpardonowo atakuje się propolsko i patriotycznie usposobionych księży, a także patriotycznie usposobioną młodzież polską i osoby w starszym wieku. Moja odpowiedź dla tych „oszczerców ” jest jedna (cytuję z pamięci):

Święta miłości kochanej Ojczyzny. Czują Cię tylko umysły poczciwe! Dla Ciebie zjadłe smakują trucizny. Dla Ciebie więzy, pęta niezelżywe. Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny. Gnieździsz w umy s- łach rozkosze prawdziwe. Byle Cię można wspomóc, byle wspierać. Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać” („Hymn do miłości ojczyzny” Ignacy Krasicki, bp warmiński, a potem abp gnieźnieński).

Teraz ciąg dalszy rozważań o etymologii słowa „Polska”.

W dawniejszej literaturze panowało zgodne przekonanie o przodującej roli Polan, w procesie kształtowania się państwa polskiego, któremu zresztą pozostawili swą nazwę plemienną, pochodzącą od pól. Obecnie niektórzy uczeni podkreślają, że na terenie Małopolski, już o wiele wcześniej niż w Wielkopolsce, bo w IV i następnych wiekach, istniały twory państwowe, dość wysoko zorganizowane, które przejawiały zdolności państwowotwórcze” (zespół redakcyjny pod przewodnictwem Jerzego Topolskiego, Dzieje Polski, PWN Warszawa 1981, s. 89).

Te dwa zdania mogą być dowodem na to, że historycy polscy posiadają różnorodne poglądy dotyczące historii Polski, że spierają się oni o swoje teorie, i że odkrywają przed nami coraz to nowe tajemnice. Istnieje jednak pewna grupa ludzi, która niektórych tematów stara się nie poruszać, niewłaściwie je nazywa i interpretuje. Różne są przyczyny tego stanu rzeczy.

Jednym z tych tematów są starożytne dzieje Polski i etymologia słowa „Polska”. Badania nad etymologią słowa „Polska” podjąłem dlatego, że wśród osób interesujących się tą problematyką, nie ma co do tego zgodności, natomiast moja wiedza, poglądy i przekonania, predysponują mnie do jej opracowania. Na przekór więc wszelkim przeciwnościom, podjąłem się przekazać Wam, w skondensowanej formie, prawidłową definicję i znaczenie tego słowa, odkrywającego naszą tożsamość.

Ksiądz profesor W. Szcześniak, magister teologii, w swoim dwutomowym dziele, „Dzieje Kościoła Katolickiego w zarysie”, s. 254, wyd. przez Druk. P. Laskauera i W. Babickiego, w Warszawie, w 1902 r., napisał:

Słowianie, pochodzenia aryjskiego, na wiele wieków przed erą chrześcijańską byli ludem osiadłym na olbrzymich przestrzeniach środkowej Europy, pomiędzy Renem a Dnieprem, morzem Bałtyckim a Dunajem i Alpami (część historyków niemieckich z K. Mullenhoffem na czele, naciągając naukę do celów stronniczych, osadzają Słowian pierwotnych tylko pomiędzy Wisłą a górnym porzeczem Wołgi, Donu i Dniepru – Deutsche Alterthumskunde, Berlin 1887, t.2). Dzielili się na liczne, niezależne od siebie plemiona (dop. suwerenne państwa), złączone jednak jednością pochodzenia, języka i tradycji. Szczep to silny i wytrwały, a do ziemi swej nade wszystko przywiązany”.

Natomiast Anonim tzw. Gall, w „Kronice Polskiej” ziemie Słowian określa następująco:

…ziemia słowiańska tedy, która na północy dzieli się czy też składa z takich osobnych krain, ciągnie się od Sarmatów, którzy zwą się też Getami, aż do Danii i Saksonii; od Tracji zaś poprzez Węgry – zajęte niegdyś przez Hunów, zwanych też Węgrami – a w dalszym ciągu przez Karyntię, sięga do Bawarii; na południu wreszcie wzdłuż Morza Śródziemnego poczynając od Epiru przez Dalmację, Chorwację i Istrię dobiega do wybrzeża Morza Adriatyckiego, gdzie leży Wenecja i Akwileja, i tam graniczy z Italią…

weles2Pisarze rzymscy i aleksandryjscy jak Pliniusz, Tacyt i Klaudiusz Ptolemeusz mówią nam o Wenedach to, że siedzieli na północ od Karpat nad Wisłą nad zatoką Bałtyku, zwaną „Zatoką Wenedzką”, czyli niewątpliwie nad Zatoką Gdańską („Sinus Venedicus”), że byli ludem najliczniejszym w tej części Europy…, wreszcie, że na ziemiach przez nich zajętych znajdowały się góry zwane „Górami Wenedzkimi”, według mniemania szeregu badaczy identyczne z dzisiejszymi Górami Świętokrzyskimi. W źródłach późniejszych występują też „Venadi Sarmatae” w dorzeczu górnego Koroszu na Węgrzech wschodnich i „Venedi” na północy od delty Dunaju (III w.) oraz Wenetowie walczący gdzieś na północ od Morza Czarnego (IV w.)… Najdawniejszą wzmiankę historyczną o Wenedach w ogóle podał nam Herodot (489–425 r. p.n.e.) pisząc o kraju Enetów, mieszkających gdzieś daleko na północy nad oceanem, tam gdzie wpada doń rzeka Eridanos  (najprawdopodobniej Radunia, utożsamiana z ujściem Wisły) i gdzie znajdowały się wybrzeża bursztynodajne. Jest rzeczą oczywistą, że Słowianie od bardzo dawna poza nazwą zbiorową Wenedów, znani byli swym sąsiadom pod nazwami poszczególnych plemion i szczepów. Część z nich, jak np. nazwa poświadczonych w II w. n.e., Weltów, mieszkających wtedy nad Bałtykiem, ale na wschód od ujścia Wisły, przetrwała do czasów późniejszych pod postacią zaodrzańskich Weltów-Wielotów (lud ten zwano też Lutykami i mylnie Wilkami, a to z tego powodu, że nazwa „Wielcy” upodabnia się do „Wilcy”, ci zaś do Wilków.

Podobnie ma się rzecz z Lugiami (od „ługów, łęgów”), umiejscawianymi na podstawie źródeł z pierwszych wieków po Chr., w różnych częściach Śląska i na pograniczu łużycko-śląskim. W plemionach tych wolno dopatrywać się, mimo podnoszonych niejednokrotnie wątpliwości, późniejszych Łużyczan (Luizjan – od Luzacji) (K. Jażdżewski, „Gdzie była prakolebka Słowian”, Spółdz. Wyd. Czytelnik, W-wa, 1947, s.7,8).

1534960_615865175202318_2236411364376921205_o

Uzupełniając te przykłady, dodać należy, że słowiańskie terytoria, na przestrzeni wieków, przekraczały wzdłuż i wszerz i w każdą stronę, granice podane powyżej, a jej bijącym sercem, jej najbardziej prawdopodobną pierwotną siedzibą, jej prapoczątkiem, tym z czego Słowiańszczyzna powstała, jest Polska, w dawnych i aktualnych swych granicach. W mnogości różnorodnych teorii, opowiadań, nazw, trudno odnaleźć prawdę, ale choć prawdę z fałszem celowo niekiedy mieszano, to nadal możliwe jest oddzielenie ziaren od plew. Za Aleksandrem Janowskim podaję, że w 1923 roku obszar Polski wynosił 386.000 km2 , a w roku pierwszego rozbioru (1772) 753.000 km2 , natomiast w 1648 roku Polska posiadała 960.000 km2 . Aktualne granice Świętej Polski – Ziemi, ustalone po drugiej wojnie światowej, wynoszą 312.683 km2 . Są one swego rodzaju mistycznym objawieniem, w kształcie swoim przypominają bowiem serce (serce Polski, Słowiańszczyzny, Europy, Świata – patrz atlas geografi czny). Dawniej, określając Polskę, używano niekiedy zwrotów „Polska – Ziemia”, „Ziemia – Polska”, „w Polszcze – Ziemi”. Wg mnie zwrot ten tłumaczyć należy jako „Polska – czyli Ziemia”, „Ziemia – czyli Polska”, „w Polszcze – czyli Ziemi”.

Słowa „Pole, pola, polsko, polska – po staro – polsku” i słowo „ziemia” – znaczy to samo: ziemia.

Są tacy, którzy dowodzą, że nazwa Polacy, pochodzi od Lecha, niby po Lechu, Polechy, Polachy, Polacy. Niezawodnie wyraz Polacy pochodzi od pola”,

czyli ziemi (dop., mówimy, kupiłem ziemię/w domyśle pole, albo, kupiłem pole/w domyśle ziemię. Tutaj pole znaczy ziemia, tutaj pole = ziemia.),[przyp. red. Autor zapomina że ziemia dawniej to nie były pola, tylko przestrzenie gęsto zalesione, pole, ziemia to przestrzeń, druga połowa nieba] a Polacy to Słowianie, „którzy od niepamiętnych czasów zamieszkują Europę”. (J. Chociszewski, Dzieje Narodu Polskiego, dla Ludu i Młodzieży, Nakładem Księgarni J.K. Żupańskiego, Poznań 1892 r., s. 15,16,6).

Z ziemią związany jest wyraz ziemianie, polanie, lechici, šlachta, lędzianie, luigianie, a nawet łużyczanie i arowie (jest to stwierdzenie zaskakujące, ale prawdziwe – będzie o tym w artykule).

Dziejopis Julian Bartoszewicz przypuszcza, że wyraz ziemianie oznaczał w Polsce pias towskiej wszystkich, bez względu na stany” (Z. Glogger, Encyklopedia Sta – ropolska Ilustrowana).

Starołacińskim tego odpowiednikiem jest słowo „terrigena”, oznaczające obywatela na ziemi narodowej (ziemi należącej do narodu) zrodzonego. Jego przeciwstawieniem jest wyraz „alienigena”, oznaczający obcych przychodniów, zrodzonych na ziemi narodowej.

Szlachta (dop. ziemianie, rolnicy), – pisze Lengnich(?) w swojem Prawie Pospolitem – po wsiach swych i dobrach mieszkają, skąd też ziemianami zwanymi są, jako na ziemiach swych urodzeni, a dobra ich ziemskiemi (dop., lechickimi, od lechy – ziemia) do-brami się zowią”.

Szlachta, czyli šlachta, cały naród pochodzący s Lachcic, z Lachcic, z naszej prastarej Lechii, od Lachów, Lechów, od wspólnego przodka Lecha/Lacha pochodzący.

10750015_756001327804844_4218588415789441266_o  1908451_631344526986382_8677350810081046173_n

Poprzednią część, dotyczący etymologii słowa „Polska”, zakończyliśmy stwierdzeniem, że tak jak w Biblii, uznaje się, że naród żydowski pochodzi od Abrahama, takoż więc samo i przeciwstawnie uznaje się, że naród lechicki, czyli polski/polański/ziemski/… pochodzi od Słowa, ale i Lecha/Lęcha/Lacha,Ziemi(pola, przestrzeni), dlatego Polacy nazywani są Słowianami, Lechitami, Lęchami, Lachami, Lechami, Polanami, Ziemianami i jeszcze inaczej Wenedami, Gotami,… A jeśli Żydzi, wg Biblii uznają się za naród przez Boga wybrany, takoż samo i przeciwstawnie mają prawo uznawać się za naród przez Boga wybrany, wszystkie inne narody, w tym także Polacy. Gdyby natomiast wiary tej innym narodom zabraniano lub to kwestionowano, zachowując przy tym swój tylko pogląd, byłby to skrajny przejaw rasizmu religijnego i nacjonalizmu narodowego.

Tutaj podkreślić należy jeszcze raz, że Polacy wierzyli/wierzą, że na początku było „Słowo”, a Słowianie od Słowa pochodzą. Jest też wielce prawdopodobnym, a ja jestem przekonanym, że dawniej Polska, dzieliła się na „Ziemie” zamieszkałe przez lechickie wspólnoty rodowe, w tzw. „opolach”, „gromadach”, „kminach/gminach”, w których dominował šlachetny, polański, czyli ziemski system społeczno-gospodarczy. Ziemia w tych opolach była wspólna, gromadzka, kminna/ gminna, a każdy członek gromady, kminy/gminy, kmiet/kmiot/kmieć, każda lacka rodzina miała w niej swoją dziedzinę, wyrwaną z niwy ziemię, czyli lechę/pole/polsko/lug, którą sama uprawiała. Każda ziemska, czyli lechicka/polańska/polska rodzina miała więc swoją ziemię, czyli lechę/pole/polsko/lug, swoją dziedzinę, każdy był Ziemianinem, czyli Lechitą/Polaninem/Polakiem/Lugiem i dziedzicem, każdy człowiek rodem pochodzącym z Lachcic, z Lechii, był s/z-Lachcicem, szLachcicem, czyli szlachcicem.

Pozostała część ziemi należąca do wspólnoty rodowej, była uprawiana i wykorzystywana wspólnie (pastwiska, łąki, lasy, rzeki, jeziora, i inne). Niedowiarków odsyłam do urzędów gmin, gdzie dotąd jeszcze, cudem poprzez pańszczyźniane wieki, przetrwały i zachowały się stare przeżytki naszych dawnych, szlachetnych, šlacheckich, czyli lechickich systemów, tzw. „ziemie gromadzkie”, współwłaścicielami których dotąd są wszyscy mieszkańcy zameldowani w danej miejscowości (żeby sprzedać taką ziemię gminną, potrzebna jest zgoda każdego mieszkańca danej miejscowości. Czy o tym wiedzieliście?).

Chcą zlikwidować te ostatnie nasze słowiańsko-lechickie, wspólnotowe, ziemskie pozostałości, żeby je sprywatyzować, dlatego w tej sprawie przygotowywana jest specjalna ustawa (albo już weszła w życie). Do tematu tego kiedyś powrócimy, bo wyjaśnienia wymaga dokonana już sprzedaż szeregu „kminnych”/gminnych ziem.

Najazd wojsk feudalnych na Polskę, położył kres wszelkiego typu szlacheckim, z Lachcic pochodzących, szlachetno-demokratycznym stosunkom społecznym, opartych o zasady równości, wolności i własności wspólnej oraz indywidualnej. Położył też kres „pogańskim” wyobrażeniom wiary lechickiej. Szczątki tej wiary, przeniesione, przemycone i ochronione przez dawnych polskich księży, przetrwały i częściowo są kontynuowane w naszej dzisiejszej ojczystej, narodowej, katolickiej wierze chrześcijańskiej i należy to z pieczołowitością w niej pielęgnować, nie polskosłowiańskie wtręty, interpretacje i wyobrażenia rugować (czytaj, literatura własna). To także dlatego, z zewnątrz i wewnątrz, trwa zmasowany atak na chrześcijańską wiarę naszą, w której przeniesiono i zachowano tak wiele starodawnych pierwiastków lechickiej wiary przodków naszych, który to atak ze wszech sił należy odeprzeć, bo jest to atak na Polskę i Polaków i nasze dzieje. [przyp. red. myślę że to nie księża zachowali, ale mimo woli, społeczność wymusiła na nich aby dawne wierzenia zachowały się, ale dzięki temu można odbudować dawne wierzenia i przywrócić wiarę lechicką do świetności\świętości.]

Jak słusznie zauważyło wielu historyków, Polacy – Słowianie, znani byli pod różnymi nazwami poszczególnych plemion i szczepów (państw i państewek). To rozdrobnienie starodawnej „Polski” na różnego rodzaju plemiona, szczepy (państwa i pańs – tewka), różne tłumaczenie słowa „Polska” przez różne stare i nowe języki, spowodowały, że Polska i etymologia tego słowa, stały się na przestrzeni dziejów, przedmiotem wszelkiego typu nadużyć, zafałszowania historii i osiągnięć Polski/Polaków, na przestrzeni dziejów, a nawet przepisanie polskich osiągnięć społeczno-militarno-kulturalnych na inne, obce nam narody.

Tak jest np. w przypadku polskich Gotów i Wandali, Antów, Sarmatów, Awarów (Abarów) Prusów (nie Prusaków), Bastarnów, inaczej Peucynów, itd., co do których powinniście wiedzieć, że są to plemiona polskie, słowiańskie, a nie niemiecko-germańskie. Wzmiankował o tym dr Michał Sokolnicki, w swoim dziele, „Historia Powszechna, okres starożytny, barbarzyńcy na gruzach Rzymu”, Wydawnictwo „Kultura i Wiedza”, W-wa, 1931; dr J.S. Zubrzycki w swoim dziele „Utwór kształtu” i wielu innych autorów. W literaturze i na stronach Wikipedii, można zapoznać się z różnie zastosowanymi i przetłumaczonymi odpowiednikami nazw dotyczącymi Polski i ziem polskich, na przestrzeni dziejów. Są to m.in.:

Pole, Polje, Połe, Póło, Poli, Pali, Polija, Polna, Polsko, Polska, Poljska, Polen, Pollen, Poleni, Polanie, Poljana, Polianicus, Polania, Polenia, Polonia, Poloniae, Polanorum, Palniorum, Paliniorum, Polsza, Pologne, Poland, Polisch, Polaris, Polaries, Polanis, Polonie, Polonus, Polentia, Polo Arctico, Ara, Arya, Arowie, Aryowie, Polani, Polska – Ziemia, Polona, Pollandeu, Polos, Poles, Pólos, Pólland, Regnum Poloniae, Terra Po- loniae, Bulanes, Bulones, Gutones, Bulonia (od Polonia), Bulanda, Bolan, Ba Lan, Lechy, Lęchy, Lechowie, Lęchowie, Lechici, Lechitae, Lechia, Lehce, Lęchy, Lędowie, Lędzianie, Ledzice, Lęda, Lędjana, Lugiowie, Lugi, Lachy, Lenkija, Lehistan, Lahia, Lahestan, Lachistan, Lędzice, Lęchy, Lęchowie, Lengyel (czyt. Lendjel), Lengyelrszag, Lechastan, Sclavēnī, Sklaboi, Sthlaboi, Sclavi, Schlavi Slavonia, Slawoni, Slověni, Słowia, Sławia, Sławni, Sławenia, Sławianie, Slověni, Suobenoi, Słob(w)enoi, Swewów (Swebów, Suebī, Suevī), Słowieni, Słoweńcy, Słowacy, Skoloci, Scytowie, Słowini, Slavia, Wandalaria, Wandalia, Wenedia, Antowie, Entowie, Alanowie.

TpCueW8UFR8

Zbadałem i ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, że słowa: – polsko(a), pole(a), pol je, poljana, ziemia, ar(y,i), wend, lech/lęch/ljech/lach(h), ług/łąg/łęg/lug/ślug/ślung, ląg/śląg/lęg/ślęg/lęd/lend/land/leng/śleng/lenk/led/lad/ląd w starodawnej oraz aktualnej pisowni i wymowie (często zniekształcanej w dialektach, gwarach i tłumaczeniach), znaczą to samo: „ziemię”, czyli „polsko(a)”, są synonimami.

Nazwa naszego państwa – „Polska”, równa jest i znaczy to samo co „Ziemia”. Ziemią jest: polsko(a), pole, ar, lecha, lęcha, lacha, lęda, lenda, leda, luga, ląga, śląga, ślunga, śląsko, lęga, ślęga, ślenga, ługa, łąga, łęga, łęża, lenga, lenka, wenda, lada, lado, ląd.

Słowo Ziemia równa się Polska(o) = Pol (e,a,je,j,us, os,en,ene,esy,and; czyt. Pole, Pola, Polje, Polja, Polus, Polos, Polen(e), Polesy, Poland) = Polen(ia) = Pol(j)ana = Pola(e)nia– = Polonia = Ar(a, ja, ija, ya, iana, inoi; Har/i/a- /y) = Lech (a,i,y,ia,ija,itae,itoi,ce,ina,eń, n,en; czyt. Lecha, Lechia, Lechija, …) =Lęch(a,y,ia,ija,itae,itoi) = Lach (a,i,y,ia,ija,itae,itoi; ch~h = Lah) = Lęd (a,y,ia,jana, ziana,ziany,zina,ziny,inoi,ina) = Lend (a,y, ja,ia,ija, ina,zina,ziny,inoi,zinoi) = Led(a,y, ina,nica,ija,na; Poledno) = Lug (a,i,y,ia,ie, iana) = Ślug/Ślung (ianie; Ślunż, Ślunsk, Ślunżanie) = Ług (a,i,ia, iana, Łu-życa/e, Luzacja) = Łąg (i,a, Łąża, Łążyca/e)=Łęg (a,i, Łężyca/e) = Ląg (g-ż) = Lęg (g-ż, ina) = Ślęga (ś-si, g-ż, ę-en; Ślęża, Silęga, Silenga, Ślężanie, Ślenga, Si-lienga)= Ślą-g(a; Śląża, Śląż, Śląsk, Śląsko, Ślążanie) = Ślunga(Ślunża) = Leng (a,i,iel,ija; Lengiel, Lenk, Lenkija) = Wend (i cała rodzina nazw: Wenda, Wene-da, Wenetia, Wendija, Wan – dea, Wandalia, Winidia…) = Lad (a,o; czyt. Lada, Lado, Łada) = Ląd(y) = (i inne).

11082632_920704911315474_1617678098741178612_nSłowa „wend, wenda, wand, wanda” są wieloznaczne. W odniesieniu do ziemi oznaczają białe(ych) ziemie położone nad wielką wędą/wądą/wodą, nad wielkim białym(ych) morzem/oceanem/rzeką, nad Bałtykiem/nad Wisłą (stąd Wenedów, Wandali znad Wisły, zwano także Wiślanami). „Morze Bałtyk” prawidłowo znaczy „Morze Bia(łe,łych)„, od starosł. „baltas”, czyli bia(łe,ły,łych,li). [przyp. red. dla równowagi jest Morze Czarne]

Bałtowie to biały, słowiański lud, siedzący nad Morzem Białych/Bałtykiem. Wisłę zwano kiedyś „Wandalus”, rzeką Wanda’lską/Białą, od zamieszkałych tam Białych Wandalów/Wendów/ czyli Słowian.

Wendos/Windos”, znaczy m.in. „biały”, tych co posiedli wedę (wiedzę).

W legendzie „O Wandzie, co nie chciała Niemca”, która wskoczyła do Wisły [przyp. red. Faktycznie wtedy nie było takiego kraju jak Niemcy, a granica ziem Słowian była na rzece Łabie], zakodowano informację o dawnej nazwie ludu polskiego (Wandalach), zamieszkującego wanda’ls ką rzekę. Przeniesiono też w niej, informację, że Polacy byli samodzielnym i suwerennym narodem, dobrze zorganizowanym, posiadającym własne lechickie zwyczaje, obyczaje, prawo, wojsko, władzę, religię, godność, że byli świadomi swej narodowej tożsamości, bardziej aniżeli teraz, że odrzucali narzucany im gwałtem, zbroją i podstępem, nowy system feudalnych, stosunków społecznych, opartych na poddaństwie, niewoli i wyzysku; zakodowano informację, że w obronie swej kultury, dawnej polskiej religii, wolności i godności, gotowi byli poświęcić swoje życie.

Autorzy Z. Gołąb, A. Heinz, K. Polański, na str. 615, książki pt. „Słownika – terminologii językoznawczej” napisali:
Wenetowie (dop. Polacy) w XII w. przed nar. Chr., przybywszy z północy (dop. z Polski) wyparli Umbrów na południe i sami zajęli dolną część doliny Padu, przyległe wybrzeże morza Adriatyckiego (geogr. śladem jest nazwa Wenecja). O języku ich daje pewne wyobrażenie kilkaset krótkich i trudnych do interpretacji napisów.”.

slowianka-wkf-2009-68943-large

Polacy (Wenetowie) kontrolowali najważniejsze ziemne, morskie i rzeczne trakty handlowe Europy, które służyły im także jako szlaki zwycięskich wypraw wojennych. Znakomici profesorowie i historycy, Jożko Savli, Maty Bor, Ivan Tomażic, uważają, że Wenetowie (dop. Polacy) to są Słowianie, którzy wynaleźli i upowszechnili wśród swojego ludu pismo, koło i wiele innych wynalazków. Uczonym tym udało się odszyfrować wenetyjskie inskrypcje (dop. polskie) oraz dowiedli, że Wendowie (czyli Polacy, czyli Arjowie, co znad Wisły pochodzą) byli twórcami europejskiego państwa (Imperium Słowiańskiego czyli aryjskiego, wendskiego czyli polskiego) o tysiące lat wyprzedzającego Cesarstwo Rzymskie.

Aryjskie te ludy, od niepamiętnych czasów zamieszkiwały rozległe równiny między Wisłą a Dnieprem i Bał- tykiem, a Karpatami. Stąd się rozszerzyły.” (K. Doliński, „Dzieje Polski”, s. 5).

Żeby tuszować sprawę, zmieniono nawet wczesno-naukowe określenie kultury, odnoszącej się do Ariów (Polaków), ludu odwiecznie zamieszkującego Europę (Äropę, Neuropę), od których na cały świat promieniowała swym blaskiem nasza bogata cywilizacja, w której życiodajnych promieniach ogrzewały się i kąpały, liczne inne narody świata, czerpiąc z niej naukę i przykład. Niewielu z Was zapewne wie, że jeszcze nie tak dawno w nauce dominował termin „kultura aryjska”, który zaanektowano, a nazwę zmieniono, na termin „kultura indoeuropejska” (stosowano też inne terminy, np. „kultura indogermańska”, itp.).

Dla osób nie interesujących się problematyką, wydaje się, że termin zastępczy „kultura indoeuropejska”, odnosi się do obszarów Europy i Indii. Nic bardziej błędnego, gdyby tak było, to powinno być „kultura indyjskoeuropejska”. Słowo „indo” znaczy „wenedzka”, a jak podają różne źródła, Wenedzi byli znani pod różnymi nazwami.

Nazwa ta w greckich i rzymskich ustach doczekała się całej masy odmian jak (w transkrypcji polskiej): Wenedi, Wenedai, Weneti, Enetoi, Winidi, Winidi, a nawet Indi, oraz szeregu innych jeszcze” (prof. dr Konrad Jażdżewski, „Z otchłani wieków”, Wyd. Muzeum Prehistoryczne, Poznań, 1946).

vv151Termin „kultura indoeuropejska” odczytywać należy więc jako „kultura wenedzka”, albo jako „kultura wenedzkoeuropejska”, albo tak jak to było przedtem w nauce, „kultura aryjska”. Jeśli więc Wenedowie i Ariowie to Polacy, Lechici znad Wisły, to terminy powyższe są synonimem „kultura polska”. Kolejnym wielkim historycznym „przekrętem”, jest wmawianie nam, że w pradziejach, obok nas Słowian, i przed nami, istniał odrębny naród „Germanie”. Owszem zaistniał, a właściwie został sztucznie stworzony, dopiero około dwa wieki przed narodzeniem się Chrytusa, powstając na ziemi słowiańskiej i z Słowian się składający. Naród germański powstał bowiem przez aneksje odwiecznych ziem słowiańskich i zniewolenie ludności słowiańskiej (wenedzkiej, czyli aryjskiej); przez wszczepienie w zdrową naszą materię (przedtem na cały świat promieniującej sławą i szlachetnością), zarodka nowej, obcej myśli i kultury niewolnej, feudalnej, zlatynizowanej, opartej na poddaństwie, wyzysku i nierówności społecznej. Zarodek ten zakiełkował, rozłożył i rozkłada, od wewnątrz, szlachetny, wolny i równy nasz organizm słowiański, a nazwany został germańskim, nordyckim, normańskim, rzymsko-niemieckim;

Słowiańskie ziemie i lud, na których wyrósł, nazwano Germanią. Słowo „Germanie” znaczy „brat rodzony”. Nazwa „Germanie” została wymyślona przez pisarzy rzymskich, i odnosi się do pradawnych ziem i ludów słowiańskich, którym wszczepiono ten zarodek (w niektórych tłumaczeniach słowo german, znaczy też zarodek). Za wschodnią granicę Germanii uznawano początkowo rzekę Wisłę lub Odrę, natomiast na zachodzie przekraczała rzekę Łabę i Ren, czyli dawne zachodnie granice imperium Słowian, na południu sięgała poza Karpaty na północy przekraczała Bałtyk. Lud Słowian i Germanów (powstałych ze Słowian), pochodzi z wspólnego pnia, od jednego ojca i matki, narody te są bratnie (aryjskie, czyli polskie, ziemskie, wenedzkie). German to Słowian brat.

Sprostować należy też błędne dotąd mniemanie jakoby Polacy, Słowianie byli ludem wyłącznie białowłosym (owszem niektórzy byli, ale nie wszyscy. Nazywani są oni ludem białym, jasnym (arinos), więc stąd utarło się potoczne, ale całkowicie błędne przekonanie, jakoby byli jasnowłosi. Jak już zauważyliście, odwiecznych mieszkańców ziem polskich, Polaków, zwie się/zwano różnie:

Ziemianami, czyli Polakami, czyli Lechitami, Lechcicami, Szlachcicami, Lechami, Lęchami, Lachami, Polanami, Polenami, Polusami, Arami, H(N)arami, Neurami (Polacy-Neu-rowie bili swoją monetę zwaną neuro), Arjami, Aryami, Hariami/Harami/Hirami (stąd jest słowo Hary, Hachary, Harnasie, Arusy, Harusy, Rusy), Lugami, Lugiami, Lugianami, Wendami, Wenedami, Wandalami, Wenetami, Enetami, Winidami, L(Ł)ędzianami, Lędziczami, Lędami, Ledami, Lednami, Ledniczanami, Lędianami, Ługiami, Łężyca-nami, Łężanami, Ślężanami, Ślążanami, Ślązakami, Ślunzakami, Silingami, Lążanami, Łużyczanami, Luzjanami, Luzakami, Lenkami, Lengielami, Lendzielami, itd..

Wszystkie te, i inne nazwy występują na terenie dawnej oraz dzisiejszej Polski, są nazwami polskich ziem i ludów, a wspólne znaczenie ich jest jedno: Ziemia i Ziemianie.

Ziemia i Ziemianie
to Polsko/a, Pole i Polacy;
to Lechia i Lechici, Lachia i Lachy (od nas pochodzi dotąd używany termin: „Laszka/Laska”, „ładna Laska, czyli ładna Polka/ładna kobieta”);
to Lada/Łada, Leda, Ledna, Lęda, Lędzicze, Lędzianie (od nas pochodzi termin „Łada, ładna” – wszystkie Ładniczanki/Ledniczanki/ czyli Polki, uznawane są za ładne/piękne);
to Lugiowie, Lugianie, Łużyca i Łużycanie, Śląsko i Ślę(ą)żanie – Dolny Śląsk to Dolne Łużyce.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKról Polski, Władysław IV Warneńczyk, przez rocznik chorwacki zwany był Ledianinem, tak samo na południu określano Bolesława Wstydliwego, Bolesława Pobożnego. W starych pieśniach serbskich nazwa naszego ludu przetrwała w słowie Ledianin. Bolesław Chrobry, inaczej Chawry albo Wielki, tytułował się „Rex Slavorum, Gothorum, Wandalorum sive Polanorum”, co prawidłowo należy odczytywać jako „Król Słowian, Gotów, Wandalów, czyli/lub Polaków” (dawne znaczenie słowa sive, nie znaczy „i”, ale „czyli, lub”, i jest alternatywą do nazw poprzedzających w zdaniu).

W kilku książeczkach kościelnych pochodzących z lat 20-tych, XX wieku, spotkałem używany tam terminu „polsko” odnoszący się do „ziemi” [w słownikach innych ludów słowiańskich można spotkać powiązanie z nazwą polska z ziemią]. Napisano w nich: „Pan Bóg na początku stworzył niebo i polsko (czyli ziemię)”. Jest to kolejny dowód na to, że Polska, znaczy Ziemia, a Polacy, La(e/ę)chici, Arjowie, Polanie, to inaczej Ziemianie.

Tego kto ma ziemię, czyli pole, ary, lachę, lechę, ledę, nazywamy potocznie i odpowiednio do wymienionego słowa, pod warunkiem, że pochodzi z Lachcic/z Polski, czyli że jest Szlachcicem (S/ZLachcic), czyli Słowianinem. Z wielu źródeł wiemy, że na początku było „Słowo”, Niebo i Ziemia, wiemy też, że nazwa Słowianie/Sławianie od Słowa/Sławy pochodzą. Stąd jest moja wolna interpretacja, że na początku byli „Słowianie”, że na początku stworzono „Polskę”, czyli „Ziemię”, a Polacy, czyli Ziemianie pochodzą od Słowa, od Boga Słowian i Wszystkich Ludzi, Który Jest, Był i Będzie Zawsze, od Jesza, Jasza (Isus); że w wilgotną ziemię (w polsko, proch), w ludzki materii kształt, tchnął On cząstkę Siebie, Swego Ducha; a Ziemię (polsko), Polskę, dał On Polakom na wieczną własność, i w wieczne władanie; dał nam On lechicką, czyli polską mowę, pismo, kulturę i zwyczaje, instynkt obronno-ochronny, władzę nad Polską, i przykazał bronić, chronić, nikomu Jej nie oddawać, ani tego co jest w ziemi, ani tego co jest w wodzie i powietrzu.

10616012_595671453887023_7992235146635076063_nWiele jeszcze innych nazw i przymiotów przypisano Słowianom, Polsce i Polakom, z którymi nas utożsamiano, a potem wiele z tego nam odebrano, innym narodom przypisano, nie sposób tutaj wszystkiego wymienić i opisać. Najbardziej rażącym przykładem jest poddanie pod wątpliwość faktu, że Goci i Wandalowie to Polacy, sprawa ta jest bezdyskusyjna, Goci i Wandalowie to Polacy. Próbowano pomniejszać znaczenie nazwy Polska, twierdząc, że wzięła się z tego, że Polacy, w czasie chrztu. zostali polani wodą, albo że nie wiadomo skąd pochodzi polskie plemię, że nie znaliśmy pisma, że byliśmy zacofani kulturowo. Twierdzili razem z niektórymi uczonymi profesorami, że naród polski egzystujący w samym środku Europy, na przecięciu szlaków handlowych, był zacofany kulturowo, że pochodził niewiadomo skąd. Nie dowierzaliśmy tym ich opowiastkom, aż sami odkryliśmy prawdy, aż odkryliśmy, że to od Polan, Lechitów brały lekcje narody, od nas pochodzi cywilizacja i kultura europejska.

Odkrycie przez genetyków, polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y-DNA, udowodniło, że Polacy to Ariowie, zamieszkujący od zawsze Polskę, swoją Ziemię, że nad Wisłą była nasza kolebka i początek wszystkiego, rojowisko i siedziba plemion polskich, słowiańskich, czyli aryjskich, że spod Wawelu, gdzie jest nasz energetyczny czakram, nasi przodkowie wyruszali w świat daleki, na wyprawy handlowe i wojenne (prewencyjne, uprzedzające, niestety bywało jednak, że i wandalskie). Po rozpadzie Słowiańszczyzny (Arji, Polski, Lechii) powstały pierwotnie z tego trzy wielkie, bratnie sobie mocarstwa:orly_lechii
– Lachia,
– Ruś (to nie Rosja)
– i Czechy (Bohemia),
które potem wskutek dalszych waśni, rozpadały się dalej, na państwa i państewka, dzieliły się, czerpiąc złe wzory nie wiadomo skąd [przyp. red. Nie waśni, acz także były, jednakże powód był inny, takie było prawo dziedziczenia, że każdy z synów ojca miał prawo do części jego ziemi]. Tymczasem na południowych obrzeżach Słowiańskiego Imperium, jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, kształtować zaczęło się nowe mocarstwo, Cesarstwo Rzymskie. Tam nie panowały już lechickie systemy, tam zapanowały nowe urządzenia społeczne, niewolniczo-feudalne, które wieki potem, wszczepiono w ziemie północne, zachodnie i wschodnie. Pomimo osłabienia, waśni i rozdrobnienia, państwa słowiańskie (wenedzkie, aryjskie, polskie), przez około półtora tysiąca lat, odpierały napór Cesarstwa Rzymsko-Niemieckiego, ale w końcu uległo, na polskich ziemiach, siłą i podstępem zaprowadzono nowy ład społeczny, nową religię, zniewolono sławny polski lud. Przy końcu wieków średnich, sporządzono dla nowej władzy świeckiej, duchownej i królewskiej, nowe akty nadania ziem, miast i wsi, a chłopów i lud polski uczyniono swymi poddanymi, czyli ujarzmiono, wzięto w niewolę, trwającą wieki całe.

10636139_600100656777436_2678521334542068913_n

Dzisiaj polski lud jest „wolny” w czasie wyborów, potem robią co chcą, sprzedają nasze ziemie, zadłużają nas ponad miarę, bez pytania obciążają nas nadmiernymi podatkami, zwiększają wiek emerytalny, podnoszą ceny benzyny, za symboliczną kwotę prywatyzują, sami żyją w luksusach, a starych, schorowanych ludzi eksmitują z mieszkania, jeśli na czas nie zapłacą czynszu. Mówią jeszcze do tego, że to zgodnie z prawem (twarde prawo jeśli jest niesprawiedliwe, nieludzkie, jest bezprawiem).
Poniżej podaję niektóre inne odniesienia, do słowa „Polska”:
– moc, siła, potęga, Bogini-Ziemia (Po-lentia);
– mocno, możnie, silnie, potężnie (pollenter);
– wiele móc, sprawić być silnym (Polleo);
– biegun, niebo, punkt, koło wokół którego świat się obraca, niebo, gwiazda (Polus);
– potężny, mocny, silny, wiele posiadać, mieć, dzierżyć (Pollens);
– pierwotni mieszkańcy Grecji zwali się podobnie jak my (Polaczkowie, Pelazgowie);
– polarny (śr. łac. Polaris, n.łac. Polus);
– biegun (grec. Polos);
– Polarna gwiazda (co świeci nad Polską);
– polon (łac. Polonium, Polonia, in. Polska);
– lenno (czes. leno);
– Leda (gr. Lede, znaczy także Matka, MatkaZiemia);
– Lingowie, to Lenkas, Polacy znad Wisły (wg. dr J.S. Zubrzycki),
– lech (menhir, kamień, skała);
– Polonus (typ Polaka dawnego pokroju, prawdziwy Polak);
– polonizować (przybierać charakter i cechy polskie, polszczyć);
– Polonia (łac. nazwa Polski lub ogół Polaków mieszkających za granicą, kolonia polska);
– Polacy/Polska (Poleniorum/Polenia);
– od bieguna do bieguna, przez bieguny (Polose, Polosus);
– rolnik, ludzie dostatni z rycerskiego stanu (Arator, Aris, Aro, Oris);
– Gwiazdozbiór Orion (Aris, Orion);
– obcy, cudzoziemcy, ludzie różnego języka, nie podlegający Rzymianom (Barbari); Goci (Słowianie); Gallen, Scythos, Celtos (biały lud, słow., aryj.; słowo Celtos pochodzi od Scythos);
– Venedus (naród słow. zamieszk. w starożytności północną Germanię);
– ziemia, plac ziemi, miara ziemi, posiadacz ziemi (ar, Ar);
– śląsko (domyślnie, pole; A. Bruckner, „Słownik etymologiczny języka polskiego, s. 530); itd..
– Polo arctico – Niebo na północy (z kroniki Kadłubka i Boguchwała);

10818394_1546273132298713_1109965988613387420_o

Powyższe informacje nie wyczerpują posiadanych przeze mnie informacji dotyczących etymologii słowa „Polska”. Bardzo wiele spraw w artykule pominięto, ze względu na brak miejsca. Na koniec podaję el barinowską, moją etymologię nazwy naszego kraju, a to czy jest kontrowersyjna, prawidłowa, zdecydujcie samodzielnie, bez czyjejkolwiek podpowiedzi:

Polska, czyli Ziemia, to jest kraj nasz Polaków, nasza Ojczyzna-Macierz. Słowo pierwiastkowe „Polska” nie pochodzi od plemienia Polan, ani od słowa „ziemia”, ale znaczy „Ziemia”, tak jak inne tego słowa synonimy: pole, polsko, lach(a), lęch(a), lech(a), ług(a), łęg(a), łąg (a), lug(a), wend(a,y) ślug(a), śląg(a), śląsko, led(a), lęd(a), ląd, lad(a), ar(y, nar/nary), lenk(a), leng(a), land, itd.. Wszystkie te słowa znaczą jakąś ziemię. Z mian tych są nazwy polskiego ludu (słowiańskiego, czyli aryjskiego), państw, szczepów i plemion polskich: Polska (Polacy, czyli Ziemia (Ziemianie), czyli Lachia (Lachici), Lechia/Lęchia (Lechici, Lęchici), Wendea/ Wandalia/Wentia/Winidia/…(Wendowie/ Wandalowie/Wentowie/Wan-dalowie), Lugia (Lugiowie), Łużyca (Łużyczanie), Ślążsk/Śląsk (Ślążanie, Ślążacy), Neuria/ /Narwia/Naria (Neurowie/Narwowie/Narowie), Arya/Ara/Äro-pa (Arjowie, Ariowie, Aryowie, Oriowie, Hariowie, Harusy, Rusy), Lendia/Lędia(Lendianie/Lendzianie /Lędzianie), Leda (Ledianie), Lenkija(Lenkowie), Polania/Polenia/(Polanie/Polonia/Poleni) itd.

Wszystkie te i inne nazwy występują na terenie dawnej oraz dzisiejszej Polski, są nazwami polskich ziem i ludów, a wspólne ich znaczenie jest jedno: Ziemia i Ziemianie. Polskę i Polaków, ziemie polskie, na przestrzeni dziejów oznaczano także innymi nazwami, nie związanymi z słowem „ziemia”, np.: Gotia, Scytia, Korona, Bałtowie, Pomorzanie, Wiślanie, Nadwarcianie, Goplanie, Thadesi, Thafnezi, Kaszubi, Brusi/Prusy, Licikaviki, Lucicy, Serbowie, Chorwaci, Słowianie, nazw tych jest bardzo wiele. Wg starej lechickiej wiary naszej i wg tradycji, zgodnie z przekazami, legendami oraz podaniami, potwierdzonymi przez liczne badania historyczno-archeologiczne, Ziemia Polska została nadana Polakom i ich potomkom, na wieki, przez Boga Słowian i Wszystkich Ludzi, Jes(z)a, który nakazał ją nam zachować wolną, suwerenną, niepodległa, nakazał Ją bronić, chronić, troszczyć się o nią, nawet za cenę życia, nakazał równo i sprawiedliwie dzielić wszystko co z Niej i pracy pochodzi. Jej dzisiejszy geograficzno-historyczny kształt, przypominający serce, mówi nam, że Polska, jest centrum Europy i Świata. Nieodłączną częścią mojej etymologii są komentarze zawarte w artykule.

Sformułowane w tekście moje wnioski, chronione są prawami autorskimi. Wyrażam zgodę na ich kopiowanie, pod warunkiem każdorazowego przywołania autorstwa.

6d52ae8bb5cb

Autor: El Barin dla Głos Powiatu Średzkiego,
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps19-2011.pdf, cześć 1, numer 19 (86) 5 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps20-2011.pdf, cześć 2, nr 20 (87) 19 października 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps21-2011.pdf, część 3, nr 21 (88) 9 listopada 2011
http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps22-2011.pdf, część 4, nr 22 (89) 23 listopada 2011]

Słowianie i Słowianowierstwo

[Głos Powiatu Średzkiego, http://www.glospowiatusredzkiego.pl/numer/gps22-2011.pdf%5D

TpCueW8UFR8

Zbadałem i ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, że słowa: – polsko(a), pole(a), pol je, poljana, ziemia, ar(y,i), wend, lech/lęch/ljech/lach(h), ług/łąg/łęg/lug/ślug/ślung, ląg/śląg/lęg/ślęg/lęd/lend/land/leng/śleng/lenk/led/lad/ląd w starodawnej oraz aktualnej pisowni i wymowie (często zniekształcanej w dialektach, gwarach i tłumaczeniach), znaczą to samo: „ziemię”, czyli „polsko(a)”, są synonimami.

Nazwa naszego państwa – „Polska”, równa jest i znaczy to samo co „Ziemia”. Ziemią jest: polsko(a), pole, ar, lecha, lęcha, lacha, lęda, lenda, leda, luga, ląga, śląga, ślunga, śląsko, lęga, ślęga, ślenga, ługa, łąga, łęga, łęża, lenga, lenka, wenda, lada, lado, ląd.

Słowo Ziemia równa się Polska(o) = Pol (e,a,je,j,us, os,en,ene,esy,and; czyt. Pole, Pola, Polje, Polja, Polus, Polos, Polen(e), Polesy, Poland) = Polen(ia) = Pol(j)ana = Pola(e)nia– = Polonia = Ar(a, ja, ija, ya, iana, inoi; Har/i/a- /y) = Lech (a,i,y,ia,ija,itae,itoi,ce,ina,eń, n,en; czyt. Lecha, Lechia, Lechija, …) =Lęch(a,y,ia,ija,itae,itoi) = Lach (a,i,y,ia,ija,itae,itoi; ch~h…

View original post 2 561 słów więcej