Archiwa tagu: słowianie

Adolf Kudliński – oświadczenie przeciw niesprawiedliwości

Adolf Kudliński jest propagatorem słowiańszczyzny i naturalnego żywienia, prowadzi swój kanał na Youtube, a poniżej jego film pożegnalny (ale może uda się że nie będzie ostatni):

 

My oczywiście popieramy posiadanie broni przez Polaków, w myśl zasady wolności obywatelskiej. Bo to nie broń zabija a ludzie, bez względu czy będą mieć pistolety, karabiny, będą zabijać, bo im wystarczy nóż, pałka czy nawet gołe ręce. Jak ktoś chce zabić, to zabije. Broń palna w domu, to broń z którą ludzie będą się oswajać, a wrogowie wiedząc że społeczeństwo jest uzbrojone będzie dużo uważniej przygotowywać się do inwazji, bo prawdziwy sukces wojenny jest wtedy gdy straty własne są jak najmniejsze.

Dlatego Europa przegrywa wojnę z inwazją muzułmańską, przegrywa bo straty w Europie są większe od strat organizacji, pseudopaństw które atakują Europejczyków.

55fb6f6adc56c_o,size,969x565,q,71,h,bbe43a.jpg

Poniżej oświadczenie Zrzeszenia Słowian:

Oświadczenie w związku z wyrokiem i grzywną, nałożoną na A. Kudlińskiego i tzw. „Leśnych Dziadków”

Na wstępie zaznaczamy, że Zrzeszenie Słowian nie popiera łamania prawa.

Adolf Kudliński jest osobą wielce zasłużoną dla całej społeczności słowiańskiej i nie tylko. Bez względu na indywidualne poglądy, dotyczące elementów działań Pana Adolfa, nikt nie ma wątpliwości, że bardziej zacnego i całościowo zaangażowanego w ochronę kraju oraz Słowiańszczyzny człowieka, niż Pan Adolf, trudno jest znaleźć w naszych czasach. Swoją wieloletnią postawą i szerzeniem wiedzy, m. in. o zdrowym żywieniu, samowystarczalności, przetrwaniu w terenie i życiu zgodnie z przyrodą, wielokrotnie udowodnił, że jest jednym z Przywódców naszego ruchu. Aby uniknąć nieporozumień, zaznaczamy, iż Pan Adolf Kudliński nie jest członkiem Zrzeszenia Słowian. Znając jego dokonania, postanowiliśmy jednak nie pozostawiać Brata w kłopotach.

Broń jest nieodzownym oraz legalnym atrybutem ludzi, działających w zarejestrowanych związkach strzeleckich, z którymi Adolf Kudliński jest związany.

Zgodnie z wyjaśnieniami Adolfa Kudlińskiego, w oskarżeniach w stosunku do jego osoby oraz do tzw. „Leśnych Dziadków” (czyli mężczyzn częstokroć w bardzo sędziwym wieku, niektórych, jak twierdzi Pan Adolf, osiemdziesięcio-kilku letnich), chodziło o broń z czasów II wojny światowej, której to na wsiach świętokrzyskich jest dużo, co pokazuje liczba skazanych „Leśnych Dziadków” (około 40 osób). Broń ta została odziedziczona z pokolenia na pokolenie, po ojcach i dziadach walczących za naszą wspólną Ojczyznę, i przez dekady nie została użyta przeciwko nikomu. Władze powinny wziąć więc pod uwagę, że nie dokonano ani nie planowano w rzeczonej sprawie ataku na kogokolwiek, a charakter broni, o której mowa, był sentymentalny. Trzeba zaznaczyć, że nie mamy tutaj do czynienia z żadnymi bandytami, ani z żadną formą agresji. Powinien to wziąć pod uwagę sędzia prowadzący. Jak wyjaśnia Adolf Kudliński, nie wzięto pod uwagę jego zeznań, a dowody w sprawie polegały na pomówieniu jednego świadka. Brak czasu i miejsca rzekomego zakupu broni od Pana Adolfa przez świadka, wskazują jednoznacznie na nierzetelnie prowadzone śledztwo oraz wyrok, wydany na bazie pomówień.

Jak wszyscy wiemy, w dzisiejszych czasach dobra obrona prawna jest bardzo kosztowna.  Człowieka z emeryturą, wynoszącą 600 złotych, nie stać na dobrych prawników. Najprawdopodobniej zaś, nie stać go na prawników wcale.

Dlatego zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc finansową dla Adolfa Kudlińskiego. Nie zbieramy pieniędzy na grzywnę, jest to bowiem wykroczenie. Pragniemy jedynie wspomóc go finansowo, aby ułatwić pokrycie kosztów związanych z życiem codziennym. Planujemy  więc zwrócić się o zezwolenie do MSWIA na zbiórkę publiczną na poprawę tragicznej sytuacji Adolfa Kudlińskiego.

Jakiekolwiek jest ideowe nastawienie odbiorców tej wiadomości, jako jednostek, do obszarów zainteresowań Pana Adolfa (jest ich bowiem wiele), nikt nie powinien mieć wątpliwości, że jest on Prawdziwym Patriotą, zacnym Polakiem, świadomym Słowianinem i dobrym człowiekiem, który nie zasługuje ani na więzienie, ani na finansowe ciemiężenie.

W najbliższym czasie rozpoczniemy konkretne działania, związane ze zbiórką funduszy na poprawę sytuacji materialnej naszego brata. Wystąpimy do Ministra Błaszczaka i, jeśli dostaniemy zezwolenie, zaczynamy. Będziemy wszystkich informować na bieżąco.

Wystąpimy także do odpowiednich władz o wyjątkowe potraktowanie Adolfa Kudlińskiego oraz „Leśnych Dziadków”, ze względu na ich zaawansowany wiek oraz brak przesłanek o popełnieniu jakiegokolwiek aktu agresji. Zwrócimy się więc o kasację wyroku lub Akt Łaski do Prezydenta Andrzeja Dudy. Warto tutaj zaznaczyć, iż lista podpisów pod takim listem byłaby wielce pomocna.

Rozpatrzymy także inne ścieżki działania. Każda pomoc i sugestia będzie dla nas w tej kwestii Pomocą.

Bracia i Siostry – publikujcie nasz apel, gdzie możecie, aby odbiło się to jak najszerszym echem!

Szkoda, że my, prości Obywatele, musimy kolejny raz naprawiać błędy, wynikające

z nadgorliwości urzędniczej.

Liczymy na Was, Przyjaciele! Pamiętajcie, że gdy jednemu z nas dzieje się krzywda, następuje czas na zażegnanie wszelkich różnic i wspólne działanie.

Zrzeszenie Słowian

547780b453f1e.jpg

zdjęcie z filmu YT które wywołało całą tą aferę

Dlaczego ukrywa się nasze dzieje Polski ?

Dlaczego wymazano nasze dzieje, a uczymy się tzw pokrętnej historii dopiero od 966r…? Powód jest prosty, bowiem kto nie zna swojej przeszłości ten nie korzysta z doświadczenia i wiedzy przodków swoich i jest zmuszony do popełniana błędów. Dlatego dziś nie potrafimy rozpoznawać swój od obcego jak i również rozpoznawać i rozczytywać fałszywych ideologi, mechanizmów, systemów, które nas zniewalają. Z dobrej znajomości naszych dziejów znalibyśmy dokładnie swą własną kulturę , a wraz nią wiedzę przodków popartą doświadczeniem. A poprzez to jasne byłoby kto ma wrogie zamiary i intencje oraz jakimi metodami i sztuczkami się posługuje aby je realizować. A przede wszystkim znane byłoby swoje, a nie obce. Kultura słowiańska. Wiedza i doświadczenie przodków, tradycje słowiańskie, czym jest to dziedzictwo dla nas dziś?

Czytaj dalej

Wartości pogańskie i „wartości chrześcijańskie”

Opolczyk opublikował dzisiaj kolejny artykuł, świetnie napisane porównanie wartości katolickich/chrześcijańskich/łacińskich kontra wartości słowiańskie/pogańskie.

Polecam artykuł który przedstawiam poniżej:

Wartości pogańskie i „wartości chrześcijańskie”

Jakże często słyszymy u jahwistów/krystowierców zwrot wartości chrześcijańskie. Mówią o nich przy każdej okazji, nie wyjaśniając jednak, czym owe domniemane wartości są. Dopiero przyparci do muru podają różne ich wartości. Większość z nich jest po prostu śmieszna. Mówią np. o głoszeniu i bronieniu przez nich prawdy mając na myśli różne bzdurne wymysły doktrynerów i infantylne dogmaty bazujące (albo i nie) na wyssanych z palca jewangeliach i domniemanych naukach włóczykija z Galilei. Weźmy np. dogmat odkupienia grzechów. Jest on po prostu śmieszny i naiwny – skoro obrzezany cieśla rzekomo odkupiłgrzechy, to dlaczegogrzesznicy nadal idą do piekła? A jeśli oni nadal idą do piekła to jakie i czyje grzechy ten galilejski żyd odkupił? Albo wniebowstąpienie i wniebowzięcie. Jak można fizycznym materialnym ciałem dostać się do niefizycznego, niematerialnego nieba? Tym ofiary krystowierstwa nie zawracają sobie jednak głów. Sprawia to potęga ślepej i bezrefleksyjnej wiary. Wmówiono im, że (ślepa i bezrefleksyjna) wiara w wymysły ideologów nadjordańskiej dżumy jest łaską bożą i darem bożym. I właśnie owa wiara podawana jest jako kolejna wartość chrześcijańska – jeśli wierzysz ślepo, tępo i bezrefleksyjnie w bzdurne wymysły doktrynerów jesteś obdarzonym łaską boską, a więc jesteś kimś wyróżnionym, lepszym, bardziej wartościowym, niż poganie, heretycy,niewierzący, bezbożnicy i cała reszta tego szatańskiego pomiotu. Przy czym wierzyć musisz ortodoksyjnie i nie możesz poddawać w wątpliwość nawet miejsca, w którym postawiono przecinek w dekalogu. Bo wtedy jesteś heretykiem lub niedowiarkiem skazanym na wiekuiste potępienie. Z tym wiekuistym potępieniem związany jest jeszcze inny ważny logiczny problem.

Nigdy ani jeden jahwista nie wyjaśnił mi, dlaczego – skoro żydowski Jahwe jest, jak głoszą ichprawdy wiary, nieskończenie dobry i miłosierny – nie obdarzył on wszystkich ludzi łaską wiary? A tylko niektórych. Czyżby miliardów niewierzących, heretyków, bezbożników  i innowierców nie kochał – on, taki nieskończenie dobry? I dlatego poskąpił im łaski wiary. No i jak to jest, że za jedno potknięcie (tzw. grzech śmiertelny) nawet gorliwie wierzący, jeśli nie zdąży do spowiedzi i umrze tuż przed nią, na niekończącą się wieczność idzie do piekła. Zdrowy rozsądek podpowiada przecież, że gdyby żydowsko-krystowierczy bóg był tylko zwyczajnie a nienieskończenie dobry, nigdy nikogo do piekła by nie posyłał. Każdemu dałby drugą i trzecią szansę. A on jest nieskończenie dobry i miliardy skazuje na wiekuiste potępienie. Bo nie obdarzył ich łaską wiary lub nie dał dożyć kolejnej spowiedzi. I skoro jest nieskończenie sprawiedliwy, dlaczego wybrał sobie jednych i pomagał im okradać i mordować innych? Czy owi niewybrani, okradani i mordowani z jego woli mogą takiego potwora uważać za sprawiedliwego boga?

.

jahwizm

Jakie tam jeszcze mają krystowiercyi wartości? Oczywiście – obrona wiary. Gorliwi krystowiercy w obronie wciśniętych im do głów bredni gotowi są wpędzić własny kraj w krwawą wojnę religijną czy domową (wojna trzydziestoletnia, konfederacja barska, powstanie Cristero w Meksyku), gotowi są nawet do działań terrorystycznych, zwłaszcza wtedy gdy ich wiara spleciona jest z polityką (zamachy terrorystyczne katolików z IRA czy  Basków). Gotowi są nawet wpędzić do grobu ojczyznę broniąc ich wiary. Upadek Rzeczypospolitej w XVIII wieku był tego przykładem – katolicy tak zażarcie bronili wiary (czytaj – supremacji katolicyzmu w wielowyznaniowym państwie), że doprowadzili do upadku potężną i ludną Rzeczypospolitą wielu narodów i wyznań. A winę za to do dzisiaj zwalają na innych.

Inna wartość chrześcijańska to jak wiemy obrona życia poczętego. Tyle że gdy przez wieki płonęły stosy, niejedna nieszczęsna kobieta – czarownica lub heretyczka – będąca akurat wciąży spłonęła na nich. To, że nosiła w sobie życie poczęte nie miało żadnego znaczenia – było ono diabelskim pomiotem. A podczas rzezi heretyków, w czasie wojen religijnych i krucjat także niejedna wraża heretyczka czy bezbożniczka będąca w stanie błogosławionym ginęła. Była to najbardziej radykalna forma aborcji – życie poczęte zabijano wraz z noszącą je pod sercem matką. To od niedawna w sumie krystowiery tak zawzięcie bronią życia poczętego. Nie widząc, że celowo zaciągnięto ich na fałszywą barykadę.

Nie jestem zwolennikiem aborcji, ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem narzucania przez kogokolwiek totalitarnego prawodawstwa ingerującego w tak intymne i osobiste sprawy jak ciąża. Jest wyłącznie sprawą danej kobiety i ewentualnie jej partnera czy zechce ona urodzić czy nie. Zresztą, niech kk zalegalizuje antykoncepcje to i aborcji będzie mniej.

A tak – na marginesie – w bezbożnej PRL aborcja była legalna. Mimo to w latach 1947 – 1988 ludność Polski wzrosła z 24 do 38 milionów  – czyli o 60 %. Mimo aborcji. Czy to nie daje do myślenia…?

.

Kolejną wartością chrześcijańską jest jak wiemy obrona rodziny. Tyle, że jest to  wartość przywłaszczona od pogan. Jeśli spojrzymy na jewangelie (zastrzegam się – są wyssane z palca) to stwierdzimy, że krystowierczy idol – mesjasz, zbawiciel, odkupiciel, nadjordański chrystus – był wyjątkowo antyrodzinny. Gdy np. powoływał apostołów kompletnie nie interesowało go, co bez nich poczną porzucone przez nich rodziny, a zwłaszcza starzy rodzice. Ale nie tylko to było u niego antyrodzinne. Były jeszcze gorsze sprawki. Cytuję:

.

„Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”
(Mt 12:46-50)

Jak widzimy garstka obszarpańców i włóczykijów związanych z nim była dla zbawicielaważniejsza niż rodzina – matka i bracia. A gdy jednemu z uczniów sekty syna bożego zmarł ojciec, ten nie pozwolił uczniowi uczestniczyć w pogrzebie ojca:

„Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!”
(Mt 8, 21-22)

Kilka innych nauk nadjordańskiego mesjasza dotyczących rodziny, obok głoszonego przez niego hasła miłości do wrogów („Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”) było zdecydowanie wrogich rodzinie:
.
„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką,synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”
(Mt 10, 34-36)

„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”
(Łk 14,26)

W pierwszych wiekach krystowierstwa ideałem chrześcijan byli samotnicy i eremici wyrzekający się rodzin. Rodzina nie była wtedy u krystowierców czymś ważnym – ważniejsze były gminy skupiające wyznawców galilejskiego włóczykija. To im byli oni podporządkowani. Rodzina była czymś drugorzędnym. Gdyby było to możliwe, być może krystowierstwo rodzinę by zlikwidowało. Na szczęście pogańskie z natury przywiązanie do rodzin u nawracanych owieczek, wpisane nieomal w ich geny było silniejsze i liderzy gmin oraz później kler musieli to zaakceptować. A dzisiaj stroi się kler i krystowiercy w obrońców rodziny. Choć ich idol rodziny nie uznawał, lekceważył ją i wręcz rozbijał.

Przywiązanie do rodziny, a w dalszej kolejności do rodu i plemienia było cechą i wartością typową dla pogan. Jahwiści nie mogąc tego przywiązania zwalczyć, nie będąc w stanie zastąpić rodziny gminą wyznaniową, zmuszeni byli rodzinę zaadoptować. A dzisiaj ją, w jej okaleczonym współczesnym kształcie, bronią.

No i nie zapomnijmy o obronie moralności – która też jest wartością chrześcijańską. Co można o niej powiedzieć? Naturalnie, że potępianie gender czy parad równości i popagandowego promowania zboczeń jako czegoś naturalnego, fajnego i równoprawnego jest słuszne i oczywiste. Choć szykanowanie czy wręcz prześladowanie zboczeńców za to tylko, że są zboczeńcami jest tak samo złe. A lekarstwem na gender nie może być krystowiercza pruderia, która masowo produkowała i nadal produkuje nerwice i natręctwa na tle seksualnym. Tłamszenie silnego naturalnego popędu zakazami nie wychodzi na zdrowie. O wiele lepsza jest metoda złotego środka czyli nie popadanie w skrajności. Krystowierczym obrońcom moralności mogę w tym miejscu jeszcze przypomnieć o tym, że przez wieki papieski Rzym w czasach istnienia państwa kościelnego był jednym wielkim burdelem, a wpływy z nierządu zasilały papieską kasę.
https://slowianin.wordpress.com/2012/07/20/kurewski-kosciol/

Przypominam też, że moralność narzucona zewnętrznymi nakazami czy zakazami (np. dekalogowym nie kradnij) nie czyni człowieka lepszym i bardziej szlachetnym. Z wysoce moralnym człowiekiem mamy do czynienia wtedy, gdy on sam z siebie nie kradnie, bo uważa to za coś złego i niegodziwego. Jeśli nie kradnie tylko dlatego, bo jest taki zakaz (w dekalogu czy kodeksie karnym) i on boi się popełnić grzech lub iść do więzienia, wcale nie jest on człowiekiem moralnie wartościowym. Można bowiem założyć, że gdyby te zewnętrzne zakazy zniknęły i gdyby nadarzyła mu się okazja coś ukraść – zrobiłby to.
Moralność to coś znacznie więcej niż przestrzeganie zakazów i nakazów ze strachu przed konsekwencjami ich złamania.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/14/psychopatologia-religii-abrahamowych-przykazanie-piate-nie-zabijaj/

Kolejną, często też przez krystowierców podawaną ich wartością jest ich przywiązanie do wiary i tradycji ojców.  Jest to oczywista bzdura. Krystowiercy są zdrajcami i renegatami Wiary/Wiedzy i tradycji naszych pogańskich przodków. Zdradzili je i ich na rzecz przywleczonej na nasze ziemie nadjordańskiej zarazy, siłą narzucanej naszym ojcom przez Chrobrych, Odnowicieli i innych renegatów. Bo dawała im wymierne korzyści – np. apodyktyczną władzę z pominięciem wiecu i starszyzny. I pozwalała im na narzucanie własnej woli przerobionym na poddanych wolnym Słowianom.

.

I to by już były w sumie chyba wszystkie wymieniane przez krystowierców wartości chrześcijańskie. Dziwi mnie, że nie wymieniają innych, znacznie bardziej widocznych ich wartości. A więc wielowiekowego fanatyzmu, nietolerancji, zapędów do nawracania kogo się da i jak się da (w przeszłości z zamiłowaniem przy użyciu siły), hipokryzji (głosili miłość bliźniego a mordowali przez wieki milionami), kołtuńskiego kultu relikwi – różnych gwoździ, desek, szmat, kości, a nawet domniemanego napletka ich idola.
http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-wstydliwa-relikwia,nId,821615

I kultu świętych, wśród których aż roi się od neurotyków, psychotyków i psychopatów, a nawet zbrodniarzy. No i wyrzeczenie się własnej kultury i tożsamości na rzecz anty-kultury rodem znad Jordanu.

Co dziwniejsze i kompletnie załgane – krystowiercy o wiele wyżej stojące kulturowo i etycznie pogaństwo słowiańskie uważają za coś godnego pogardy, za coś złego i barbarzyńskiego. Choć jest dokładnie na odwrót. W tym miejscu muszę przyznać, że i w wielu pogańskich kulturach działy się rzeczy złe. Pogański Rzym np. był tworem imperialistycznym, żył z podboju kolejnych ziem i ludów i z pracy niewolników. Ulubioną rozrywką rzymskiego motłochu i senatorów były krwawe jatki na arenach ich cyrków. Wydaje się, że wszystkie kultury pogańskie, które weszły na drogę urbanizacji, tracąc codzienny bezpośredni kontakt z Przyrodą ulegały powolnej duchowej degeneracji. Wszędzie tam, gdzie pojawiły się miasta towarzyszyło im rozbicie spójnej rodzinno-rodowej struktury społecznej na rządzących i rządzonych, bogatych i biedotę, pojawili się niewolnicy, walka o władzę, wpływy i bogactwa, podboje i kasty kapłanów żerujących na wyznawcach. Niemniej nadal istniały kultury pogańskie, żyjące w codziennym bezpośrednim kontakcie z Przyrodą, wolne od duchowej degeneracji. Do takich pogan zaliczyć śmiało można Słowian. I to właśnie o nich i ich wartościach będzie teraz mowa.

Ukrainians wearing traditional clothing dance at a campfire while celebrating Ivan Kupala Night, a traditional Slavic holiday not far from Kiev on July 6, 2009. During the celebration, originating in pagan times, people put wreaths of flowers over their head, jump over fires, and swim naked. AFP PHOTO/ SERGEI SUPINSKY

Ukraińskie święto Kupały z 6 czerwca 2009 roku koło Kijowa. PHOTO/ SERGEI SUPINSKY

U Słowian znajdziemy wiele pozytywnych cech będących przeciwieństwem krystowierstwa (i współczesnej demokratury parlamentarnej).

Stosunek do Matki Ziemi
.

Dla Słowian była ona Boginią. Czcili ją i szanowali. Wiemy dzisiaj, że każdy atom naszego ciała otrzymujemy od niej pośrednio lub bezpośrednio. Jest rzeczywiście naszą Matką. I to Ona nas żywi i jest naszym domem. Jahwizm zdegradował Ją do przedmiotu, który należy czynić sobie poddanym.

Stosunek do Przyrody i miejsce człowieka w niej

Słowianie żyli na łonie Przyrody w codzienynm bezpośrednim kontakcie z Nią. Naturalnie i oni byli zmuszeni np. karczować lasy gdy ludzi przybywało i potrzebne były większe pola uprawne. Ale nigdy nie karczowali więcej niż potrzebowali, nie wycinali drzew na handel, z chęci zysku. Przede wszystkim nie czuli się panami Przyrody, nie chcieli nad nią panować. Wiedzieli, że są jej integralną częścią. Jahwizm postawił człowieka ponad Przyrodą (panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi). Bezwzględna eksploatacja Przyrody u Słowian była nie do pomyślenia. U wyznawców religii abrahamowych była niejako zaprogramowana w biblijnych nakazach. Przecież mieli czynić Ziemię sobie poddaną i panować nad Przyrodą. To co obserwujemy od czasu rewolucji przemysłowejzapoczątkowanej w krajach chrześcijańskich jest bezmyślnym dewastowaniem Przyrody (i Matki Ziemi). Zabrakło niestety pogańskiego ducha. A żądza zysku zaślepiła i odebrała krystowiercom resztki rozumu. Jeśli Przyrodę przyrównamy do żywego organizmu to Słowianie byli  jedną z jego komórek. Jahwiści okazali się nowotworem złośliwym.

Wiara/Wiedza

Nie jest przypadkiem, że u Słowian nie było ortodoksyjnej i jedynie słusznej wykładni prawd wiary. Ich Wiara/Wiedza pochodziła z obserwacji Przyrody i kontaktów z duchami przodków. Tak tak – Słowianie to potrafili, choć naturalnie nie wszyscy. Zdobywaną i powoli poszerzaną Wiarę/Wiedzę przekazywali sobie ustnie z pokolenia na pokolenie. Jedni rozumieli ją lepiej, inni gorzej, ale nie było przymusu pojmowania jej w jedyny jedynie dopuszczalny sposób. Czymś normalnym i naturalnym był indywidualny stosunek do Wiary/Wiedzy, zależny od indywidualnego stopnia duchowego rozwoju, predyspozycji i inteligencji. Naturalnie wszystkich wychowywano w duchu szacunku do własnych bogów i tradycji, ale nikogo nie zmuszano do ślepej wiary w wymyślone przez innych absurdalne dogmaty.

W tym miejscu na marginesie jeszcze jedna uwaga – wprawdzie w panteonie Słowian też znajdowali się bogowie niekiedy gniewni, ponadto zaświaty w ich wyobrażeniach zasiedlały różne złośliwe istoty, duchy i duszki, ale wszystkie one razem wzięte mściwością, krwiożerczością i zwyrodnialstwem nie dorównywali biblijnemu Jahwe. Nie było u Słowian boga, bóstwa czy demona, który zapędzałby ich do masowych rzezi i czystek etnicznych. Co było jednym z ulubionych zajęć biblijnego Jahwe.
http://welesowy-jar.fm.interiowo.pl/panteon_slowianski.htm
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/

.

Słowianie przy tym nie patrzyli na otaczający ich świat ze ślepym idealizmem. Nie nazywali go rajem, widzieli niszczycielskie siły Przyrody, doświadczali klęsk głodu, powodzi, pożarów, cierpieli od chorób, widzieli toczoną w Naturze walkę o przeżycie i towarzyszącą jej na każdym kroku śmierć. Stąd w ich panteonie obok Sił dobrych, życiodajnych, były Siły złe. Ale nigdy nie wymyślili jedynego nieskończenie dobrego boga, który nudę wiecznego istnienia urozmaica sobie zsyłaniem dopustów i kar na grzeszników. Ale i na gorliwie wierzących, chcąc sprawdzić, jak gorliwie wierzą i czy mu ślepo i wiernie służą i są mu posłuszni.

.

Rodzina i ród

Rodzina była fundamentem struktury społecznej u Słowian. Nad nią stał ród. Rody tworzyły plemiona. Związki rodzinne były bardzo silne. Nieznana była rodzina w okaleczonym współczesnym jej kształcie – ojciec, matka i dzieci żyjące w oderwaniu od reszty rodziny, często rozrzuconej po całej Polsce czy świecie. U Słowian pod jednym dachem żyło kilka pokoleń – dziadowie, rodzice, dzieci, wnuki. To była prawdziwa rodzina – a nie ta dzisiejsza, szczątkowa, okaleczona.
Wielopokoleniowa rodzina żyjąca razem była pogańską wartością Słowiańszczyzny. Dzięki niej Słowian cechowało poczucie wspólnoty. Spory i kłótnie pomiędzy rodzeństwem o mieszkanie i graty po zmarłych rodzicach mieszkających oddzielnie i samotnie, jakie dzisiaj spotykamy na codzień, także wśród wierzących, były u Słowian nieznane. Więcej – były wręcz niemożliwe.

.

Szacunek do przodków i własnej kultury i tożsamości

Sama pamięć o przodkach i okazywany im szacunek  podczas obrzędów zwanych Dziadami, jakie miały miejsce kilka razy w roku, gwarantowały szacunek do przekazanej przez nich z pokolenia na pokolenie tradycji. A to stanowiło o ciągłości kultury i trwaniu przy własnej tożsamości. Ten szacunek dla przodków i wynikające z niego trwanie przy własnej kulturze było dla krystowierstwa twardym orzechem do zgryzienia. Wykorzenić pamięci o zmarłych przodkach nie dało się. Użyto więc podstępu – wprowadzono święto wszystkich świętych, który poprzedzał o jeden dzień pogańskie w sumie zaduszki. Chodziło w tej manipulacji o to, abyświęci byli czczeni najpierw i bardziej uroczyście, a przez to aby byli ważniejsi niż przodkowie. Bo jeśli będą ważniejsi to i anty-kultura jaką prezentują będzie ważniejsza niż tradycja przodków. Dodatkowo owieczkom wmawiano, że osiągnięcie zbawienia jest najważniejszym jeśli nie jedynym celem życia, należy więc naśladować świętych, aby dostać się do nieba. I tak święci i ich anty-kultura zajęli miejsce przodków i ich tradycję i kulturę. Dzisiaj krystowiery idąc 1 listopada na cmentarze, choć kwiaty i znicze składają na grobach członków rodziny, świętują tego dniawszystkich świętych, których krystowierstwo stawia za wzory do naśladowania. Zaduszki czyli pamięć o zmarłych członkach własnej rodziny są następnego dnia. Wymowa jest oczywista –święci i ich wzorce mają być dla krystowiercy ważniejsze niż przodkowie i ich przedżydowska kultura. O niej zresztą krystowiercy najczęściej nie wiedzą kompletnie nic i identyfikują się z ich nadjordańską dżumą. Nie mają pojęcia, że jest ona morderczynią ich własnej kultury i tożsamości. Zostali kulturowo i tożsamościowo ograbieni przez obcą anty-kulturę i sztuczną tożsamość; są kulturowo pogrążeni w całkowitej amnezji.
Same zaduszki, choć mają rodowód pogański w niczym nie przypominają pogańskich Dziadów. Idzie się na cmentarz, poprawia kwiaty z dnia poprzedniego, zapala nowe znicze, klepie się zdrowaśkę, ojczenasz i wiecznyodpoczynekraczimdaćpanie (zwyczajowe żebranie o zmiłowanie u nieskończenie miłosiernego) – i to wszystko. A gdzie uczty, tańce, śpiewy i opowieści przy ognisku o tym jak drzewiej bywało?

.

Poczucie wspólnoty

Słowian od kołyski wychowywano do życia wspólnotowego i pracy na rzecz wspólnoty. Egoizm, sobkostwo były u nich niemile widziane i nie przysparzały egoistom (tacy niestety też się zdarzali) miru. Wspólnotowość Słowian nie oznaczała rezygnacj z własnego ja. U Słowian dobro wspólnoty i własny interes nie były ze sobą sprzeczne. Wręcz przeciwnie – życie u Słowian zorganizowane było tak, że jeśli wspólnocie dobrze się powodziło, korzystał na tym każdy członek wspólnoty. Jeśli wspólnota cierpiała, dotykało to każdego. Dlatego praca na rzecz dobra wspólnoty była u Słowian czymś jak najbardziej normalnym i oczywistym. Ale dzięki tej wspólnotowości, jeśli ktoś popadał w kłopoty, nie pozostawał sam, bez pomocy ze strony innych.

Krystowierstwo także było wspólnotą, ale jakże inną. Na czele amorficznego nowego narodu wybranego stał kler narzucający swoją wolę i kierujący się żądzą władzy i bogactwa. Dobro i interesy owieczek, zwłaszcza prostego ludu, nie liczyły się. Ważna była chwała kościoła czyli po prostu potęga kleru. Owieczki miały obowiązek ślepo wierzyć, ślepo słuchać, utrzymywać kler i ginąć za wiarę. Praw nie posiadały żadnych. Potęgę kościoła zbudowano nie tylko na wyłudzanych przywilejach, na fałszerstwach dokumentów o nadaniach i przywilejach, nie tylko na krwi pogan, heretyków i bezbożników, ale także na krwi, pocie i łzach miażdżonych kościelnym kołem historii owieczek.

Obecnie na zachodzie przy panującym uwiądzie krystowierstwa propagowany jest kult indywidualizmu, czyli po prostu egoizmu zwanego (indywidualnym) sukcesem. Wyścig szczurów, do jakiego zapędzono mieszkańców zachodu, rozbija wszystkie więzy społeczne. Wszak rozbitym, zatomizowanym stadem ludzi łatwiej jest rządzić i manipulować. A sam wyścig szczurów nie ma mety. Wszystkie szczury zdechną pędząc do niej, nigdy jej jednak nie osiągając. Bo jej po prostu nie ma.

Tu jeszcze ciekawostka – krystowiercy reklamują od jakigoś czasu personalizm odcinając się w ten sposob m.in. od (lewicowego) kolektywizmu (i tzw. liberalnego indywidualizmu). Nie jest przypadkiem, że ten nurt pojawił się u katolików w I połowie XX wieku. Wyzwaniem dlakrystowierczego kolektywizmu był kolektywizm głoszony przez marksistów, leninistów, stalinistów i innych lewicowych ideologów. Klerowi w czasach PRL nie w smak były paralele kolektywizmu w Bloku Wschodnim i w kościele. A takie widoczne były gołym okiem: papież – I sekretarz KC KPZR, prymas – I sekretarz PZPR, episkopat – Komitet Centralny PZPR, biskupi – sekretarze wojewódzcy, proboszcze – sekretarze komitetów miejskich i zakładowych, wierni – szeregowi członkowie partii (jedni i drudzy pozbawieni prawa głosu), nauka kościoła – marksizm/leninizm (jednakowo dogmatyczne i jednakowo jedynie prawdziwe), biblia – „Kapitał” Marksa. Personalizmu krystowierców ma nie tylko negować istnienie kolektywizmu w kk i nie tylko ma rzekomo stawiać osobę człowieka w centrum badań filozoficznych (choć ta osoba człowieka nadal jest owieczą w amorficznym stadzie/kolektywie wiernych i nadal ma obowiązek ślepo wierzyć i być posłuszną naukom kk), ale także ma ukazywać katolicyzm jako religię gwarantującą rzekomo osobową więź owieczki z żydowskim Jahwe i jego domniemanym synalkiem – włóczykijem z Galilei – zbawicielem i odkupicielem (zbawia on z rozumu i rozsądku i odkupuje nie wiadomo czyje grzechy, bo piekło na grzeszników nadal czeka). Tylko – po co wymyślać osobową więź osoby człowieka z żydowskimi bogami (jest ich co najmniej dwóch – ojciec i syn – jakiś taki śmieszny i nie całkiem monoteistyczny jest ten krystowierczy monoteizm). Nadal przecież obowiązuje w kk doktryna – bez kościoła nie ma zbawienia. Cóż da owieczce więc osobowa więź? I tak może pójść do piekła, mimo osobowej więzi i grzechów odkupienia. Bo bez kk nie ma zbawienia. Samo zaś odżegnywanie się od kolektywizmu u katolików jest jeszcze z innego powodu groteskowe – wystarczy obejrzeć ich procesje, a jeszcze lepiej ich gusła zwane mszą św. Jak wymusztrowany kolektyw jednocześnie wstają, siadają, klękają, znów wstają czy siadają, znów klękają. I chórem odpowiadają wykute na blachę formułki. Msza po mszy, dzień w dzień, tydzień w tydzień, rok w rok – w kółko to samo. Aż do śmierci. Gdzie w tym kolektywnym wstawaniu, klękaniu i odpowiadaniu wykutymi na pamięć formułkami jest jeszcze miejsce napersonalizm?

Samowładztwo i autonomia lokalnych wspólnot

U Słowian spotykane były dwie główne formy organizacji plemiennej – niektóre plemiona wybierały sobie na wiecach księcia/kniazia. Inne obywały się bez niego. Niemniej jedne i drugie cechowało samowładztwo i autonomia lokalnych wspólnot (osad, wsi). Książe u Słowian nie sprawował apodyktycznej władzy, nie miał prawa narzucać swej woli niezgodnej w wolą wieców, starszyzny i sprzecznej z tradycją i zwyczajami. W każdej chwili mógł zostać przez wiec odwołany. Jedynie w wypadku wojny miał szersze uprawnienia. Na codzień u Słowian (z kniaziem czy bez niego) wspólnotami kierowała starszyzna rodowa i plemienna  – ludzie doświadczeni i cieszący się mirem i uznaniem. O najważniejszych sprawach decydował wiec. Lokalnym wspólnotom (wsiom, osadom) nikt z zewnątrz nigdy nie narzucał swej woli. Rządziły się one same i tylko one decydowały o ich życiu codziennym. Potwierdzenie tego znajdziemy w starych kronikach – np. u Prokopiusza (VI wiek n.e):

„… te plemiona, Sklawinowie [plemiona naddunajskie] i Antowie [plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem], nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.”

Krystowierstwo, a zwłaszcza kk wytworzył scentralizowany, apodyktyczny i autokratyczny system władzy. Do dzisiaj kościół katolicki ma feudalną strukturę z nieomylnym papieżem na czele. Podlegają mu kardynałowie i biskupi, im podlega niższy kler. A jemu podlegają wierni. Nie mają oni praktycznie nic do powiedzenia. Kościół narzuca im swoje nauki strasząc ich co rusz potępieniem i gniewem bożym nieskończenie dobrego i ingeruje w najbardziej nawet intymne i prywatne ich sfery życia. Wierni są duchowymi niewolnikami kleru, nauk kk i dogmatów.
Niestety także współczesny system polityczny zachodu (demokratura parlamentarna) imitujący wolność i demokrację jest zniewoleniem. Nikt nas nie pyta, czy godzimy się na udział polskiego wojska w bandyckich wojnach i okupacjach, czy zgadzamy się na używanie obcych służb mundurowych na terenie Polski do np. pacyfikacji ludności, czy chcemy żreć GMO i czy chcemy przymusowych szczepień. Głoszona propagandowo wolność jest fikcją – jesteśmy niewolnikami systemu służącego globalnej lichwie.

 

Umiłowanie wolności

Wprawdzie u schyłku pogaństwa u Słowian, wraz z krystowierstem pojawiło się niewolnictwo, jednakże wcześniej było ono u Słowian nieznane. Sami kochali wolność i dlatego nie niewolili innych. Nawet z jeńców wojennych nie robiono niewolników.

„Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […]  Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”
Pseudo-Maurycjusz (VI-VII w. – pisarz bizantyjski)

Krystowierstwo nie potępiało i nie odrzuciło niewolnictwa panującego w Rzymie. Ale nie ma się czemu dziwić. Nawet tzw. Nowy Testament (a więc objawione słowo boże) akceptowało niewolnictwo i  nakazywało wręcz niewolnikom ślepe posłuszeństwo swoim panom.

„Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana.”
http://biblia.pismo-swiete.pl/niewolnictwo.html

.

Niewolnicy mieli naturalnie zabiegać ich posłuszeństwem o królestwo niebieskie. A tzw. święte Oficjum jeszcze w roku 1866 stwierdziło oficjalnie w deklaracji, że niewolnictwo jako takie „nie jest sprzeczne z prawem naturalnym”. Wytworzyło też krystowierstwo własną formę qusi-niewolnictwa – system pańszczyźniany, z przywiązaniem chłopa do pana/biskupa/klasztoru i pozbawieniem go praktycznie wszystkich praw.

Akceptacja niewolnictwa przez krystowierców miała korzenie w żydowskim tzw. Starym Testamencie w pełni propagującym niewolnictwo jako coś normalnego i naturalnego, istniejącego z woli nieskończenie sprawiedliwego. Który nie widział nic niesprawiedliwego w tym, że niektórzy potomkowie Adama i Ewy, stworzonych wg biblii przez niego na jego własne podobieństwo są niewolnikami, a inni ich panami. Zaiste niezwykła jest nieskończona sprawiedliwość i dobroć nieskończenie sprawiedliwego i dobrego.
http://ateista.pl/archive/index.php?thread-3625.html
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6009
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,581

.

Krystowiercy wszelkich odprysków w przeróżny sposób starają się bronić Jahwe i pisma świętego w sprawie akceptacji w nim niewolnictwa. A więc twierdzą np. że niewolnictwo istniało już wcześniej (co się zgadza) i dlatego nieskończenie miłosierny je tolerował, akceptował i zainstalował także w narodzie wybranym – co jest już bzdurą. Mógł przecież wielokrotnie, choćby i w dekalogu, po prostu zakazać niewolnictwa. I wtedy wyznawcy musieliby go słuchać. Bo kary za nieposłuszeństwo w Starym Testamencie były okrutne, surowe i często natychmiastowe. Wymierzane bądź osobiście przez nieskończenie miłosiernego, bądź na jego rozkaz przez np. pobratymców lub dzikie zwierzęta.

https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/

Ale jak widać niewolnictwo nie było niczym złym w oczach nieskończenie sprawiedliwego.
.
Tolerancja
.

Nigdy w ani jednej kronice nie znalazłem ani jednej informacji mówiącej o tym, że Słowianie kogokolwiek nawracali (a już tym bardziej na siłę), że napadali na sąsiadów z zamiaremnawracania napadniętych, a tym bardziej nie znalazłem najmniejszej choćby wzmianki o jednej choćby wojnie religijnej toczonej przez Słowian. Nie było u nich też nigdy instytucji odpowiadającej inkwizycji i tropiącej herezję, odstępstwo od wiary czy powątpiewanie w ten czy inny dogmat (to ostatnie było niemożliwe z braku istnienia dogmatów). Dzieje krystianizmu, od kiedy tylko zagościło na pałacach i dorwało się do władzy, było pasmem wielowiekowego stosowania siły w nawracaniu jak i ściganiu i tępieniu jakiegokolwiek nonkonformizmu i prób samodzielnego myślenia odbiegającego choćby odrobinę od obowiązującej ortodoksji. Jedynie tam, gdzie kler nie miał zaplecza w postaci władcy-krystowiercy wspierającego instytucję kościoła, nie stosował siły – z tej prostej przyczyny, że nie miał takiej możliwości. Natomiast na terenach, które były pod totalnym panowaniem rzymskiej szubienicy rzekami lała się krew prześladowanych pogan, heretyków i bezbożników. Dzisiaj zaś krystowierstwo stroi się w piórka obrońcy praw człowieka, w tym prawa do wolności sumienia i religii – zwłaszcza dla krystowierców w krajach islamu, w Chinach i Indiach. To, że samo przez prawie dwa tysiąclecia fanatycznie zwalczało wolność sumienia i wyznania próbuje pokryć mgłą zapomnienia. Albo zasłania się słuszną obroną prawdy.

Uczciwość

Słowianie byli ludem uczciwym. Potwierdzają to nawet krystowiercze kroniki:

“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
(Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha)

Krystowiercy (i żydzi) chwalą się, że to ich nadjordańska dżuma, pod postacią dekalogu, dała ludzkości pierwszy uniwersalny system moralny. Ignorują przy tym kilka oczywistych faktów.

– Mimo np. przykazania nie będziesz zabijał biblia pełna jest okrutnych rzezi i masowych czystek etnicznych dokonywanych z pomocą a nawet na polecenie i z udziałem żydowskiego Jahwe –  już po wręczęniu Mojżeszowi dekalogu z przykazaniem – nie będziesz zabijał. Można i należy postawić więc pytanie – po co była cała ta farsa z dekalogiem i przykazaniami, jeśli Jahwe najpierw je daje, a następnie zagania wyznawców do łamania niektórych z nich? Czy na tym polega moralność?

– Zakazy i nakazy nie czynią człowieka lepszym. Jeśli ktoś nie kradnie ze strachu przed sankcjami (np. piekło lub więzienie) za kradzież , nie jest człowiekiem bardziej wartościowym z punktu widzenia etyki.

– Słowianie, dokąd byli poganami i nie znali dekalogu, nie znali złodziejstwa i nieuczciwości. Rozpleniło się ono wśród nich po ich nawróceniu, kiedy to ze Słowian stali się krystowiercami – duchowymi Żydami. I przy okazji złodziejami i ludźmi nieuczciwymi (na szczęście nie wszyscy).

Solidarność wspólnotowa i brak nędzy

Bez wątpienia wśród Słowian istniały różnice majątkowe. Jednakże były one w sumie nieznaczne. Na pewno nie było u nich niezmierzonego bogactwa obok nędzy. Słowiańszczyzna nie znała czegoś takiego jak żebracy.

„…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku”
Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w

Każda wspólnota dbała o to, aby wszystkim jej członkom nie brakowało środków do życia. Była to wspólnotowa solidarność. Krystowierstwo nie znało jej, było wręcz jej zaprzeczeniem. I gdy pojawiły się u Słowian krystowierstwo, kler i jedynie prawdziwa wiara, pojawili się nagle żebracy oraz rzesze biedoty obok garstki bogaczy i możnowładców (świeckich i „duchownych”).

Obecnie na zachodzie widzimy narastające powoli podobne zjawisko – coraz mniej liczną elitę obrzydliwie bogatych i coraz większy margines biedy, nędzy, beznadziei i bezdomności. To podobieństwo nikogo nie powinno dziwić. Wszak krystowierstwo i współczesny zachodni kapitalizm oraz globalizm mają jeden wspólny mianownik – ich prekursorzy to przedstawiciele biblijnego narodu wybranego.

.

Afirmacja życia

Była jedną z cech najjaskrawiej odróżniającą Słowian od krystowierców. Słowianie kochali życie i cieszyli się nim. Nie zamartwiali się troską o wyssane z palca zbawienie. Nie paraliżował ich strach przed wyssanym z palca wiekuistym potępieniem. Kochali życie nawet mimo tego, że było ono często znojne i cechowała je latem ciężka praca mająca zapewnić wystarczającą ilość żywności na długie miesiące zimy i przednówka. Kochali życie mimo różnych kataklizmów i klęsk naturalnych nawiedzających ich tereny. Nie gasiło to wszystko radości z życia u Słowian i dlatego w ich kalendarzu aż roiło się od świąt, a niektóre z nich, jak choćby witanie wiosny trwały tygodniami. Wszystkim świętom i obrzędom towarzyszyły u Słowian uczty, tańce i śpiewy. Nie było u nich ani jednego święta ponurego, pokutnego. Ani jeden słowiański bóg nie wymagał od Słowian umartwiania się, pokuty, cierpiętnictwa, wyrzeczeń. Nie wisiał nad nimi nieustanny topór kary bożej i gniewu bożego, które można było powstrzymać ślepym posłuszeństwem, ślepą wiarą, postami i wyrzeczeniami. Nie było umartwiania się bogom ku upodobaniu. Nie było kultu wisielca i katowskiego narzędzia. Nikt nie kaleczył ich psychiki strachem przed piekłem i nie zatruwał im radości życia poczuciem winy za śmierć galilejskiego włóczykija (to za twoje grzechy pan Jezus umarł na krzyżu).

Tutaj jeszcze ciekawostka – u Słowian, choć kochali życie, nie było tak panicznego lęku przed śmiercią, jaki często spotykamy u krystowierców. Oni wiedzieli, że śmierć jest przejściem do Nawii i połączeniem się tam z przodkami. Dla gorliwych krystowierców życie samo w sobie nie ma specjalnej wartości – liczy się tylko jako uciążliwa i trudna droga do osiągnięcia zbawienia. I choć wierzą oni (a przynajmniej mówią, że wierzą) w życie wieczne, mocno rozpowszechniony jest wśród nich paniczny strach przed śmiercią. Skąd się ten strach bierze? Ano stąd, że każdy jawista/krystowierstwa podświadomie boi się pójścia do piekła. Bo choć ich bóg jest jak wiemy nieskończenie dobry to jednak znacznie łatwiej jest u niego wylądować w piekle niż w niebie. No i stąd ten paniczny strach przed śmiercią i ewentualnym po niej piekłem, zatruwający im radość z życia. Niejeden z gorliwie wierzących krystowierców całe życie zmarnował umartwiając się na ochotnika, zadając sobie na okrągło pokuty, odmawiając sobie wszelkich radości życia. Tylko po to, aby u nieskończenie miłosiernego wyżebrać zbawienie. A przynajmniej czyściec.

Tak działa wtłoczony do ludzkiej psychiki strach przed wiekuistym potępieniem przez nieskończenie miłosiernego. Zabija radość życia.

I tu można już zakończyć porównanie wartości pogańskich z „wartościami chrześcijańskimi”.

Krystowiercy uważają ich nadjordańskie wymysły nie tylko za jedynie prawdziwą, ale także za najwspanialszą religię. Choć żadna inna nie przyniosła ludzkości tylu cierpień, prześladowań, przelanej krwi, ucisku, wyzysku i okaleczonych strachem ludzkich psychik. Jej spustoszenie sieje ona i dzisiaj. Choć jej wpływy na szczęście maleją.

Odrzucenie tej kaleczącej psychikę ludzi zbrodniczej, antyludzkiej, antyhumanitarnej i antyhumanistycznej ideologii zrodzonej nad Jordanem (niedawno pewien katolik w dyskusji mailowej pisał, że wartości humanistyczne wywodzą się z katolicyzmu – czysty obłęd)  jest pierwszym krokiem na drodze do duchowej wolności. A aby świat stał się normalny, musi odrzucić wszystkie religie abrahamowe i wszystkie inne szkodliwe wymysły żydowskie (banksteryzm, globalizm, poprawność polityczną) jako dżumy duchowe ludzkości.

Tylko świat zbudowany na wartościach pogańskich panujących u Słowian przed najazdem rzymskiej szubienicy może stać się światem lepszym i bardziej sprawiedliwym, wolnym od fanatyzmu, nietolerancji, nierówności, biedy i nienawiści.

.
.
opolczyk

https://opolczykpl.wordpress.com/2015/10/20/wartosci-poganskie-i-wartosci-chrzescijanskie/

Era Wilka – era duchowości i równowagi

Nadeszła Epoka Wilka… Lisica, panosząca się przez wieki ludzkiej egzystencji – odeszła, zabierając ze sobą czas obłudy, kłamstwa i wszelakich  oszustw. Wilk, strażnik rodziny, stada, prawości i odwagi wkroczył na miejsce rozgrywek świata. Ciekawe czasy nas czekają – tak wieszczą słowiańsko-aryjskie WEDY.

Zastanawiam się nad danymi nam narzędziami do mądrego i szczęśliwego życia na Ziemi, których użycie, dzięki obdarzeniu wysoką inteligencją nie powinno sprawiać ludziom większych problemów. A jednak, rozum i wolna wola nie są tak łatwe w opanowaniu zdrowomyślenia jakby się wydawało.

Wolną wolę uznaje się za najważniejsze narzędzie człowieka i będzie ono zwalczane przez wiele instytucji z zajadłością cechującą dominanta dbającego o własne interesy i korzyści. Nie ma nic trudniejszego bowiem do opanowania niż ludzie myślący, uznający siebie za część Absolutu, dzieci Natury, ciągle poszerzający własne spektrum świadomości i uznających miłość za jedyny autorytet  i najwyższy cel istnienia.

Ale to nie kontrola instytucjonalna nad ludzką wolną wolą mnie interesuje jako kontr narzędzie używane przez decydentów odchodzącej Epoki Lisicy. O tym wielu pisze i pisać będzie, bo temat jest „na topie” ostatnimi czasy. Przeraża mnie zupełnie coś innego w ludziach… Bezmyślne powtarzanie wpajanych idiotyzmów i przekonań, trzymanie się pazurami religijnych dogmatów i uznawanie ich za swoje, pomimo iż wielu myślicieli udowodniło, jakich metod, przeinaczeń nauk, choćby tych Chrystusowych, dopuściły się instytucje, których celem nie było duszpasterstwo w imię miłości, lecz chęć podporządkowania sobie mas w celu łatwiejszego zapanowania nad nimi, rządzenia i wykorzystania do różnych celów, w tym wojen, podbojów, gromadzenia dóbr materialnych i poszerzania sfery wpływów. Przeraża mnie to, iż wielu ludzi nie dostrzega manipulacji, jakiej zostali poddani przez polityków, finansjerę, technicyzację życia, zachodnie normy postępowania i działania obce naszej słowiańskiej mentalności, powolną dezintegrację szkolnictwa promującego niemyślenie i tępiącego asertywność,  i tego, iż wpadli w pułapkę, pozbawiającą ich używania wolnej woli i dokonywania świadomych wyborów, bezkrytycznie poddając się medialnemu cyrkowi, świadomie zastosowanej dezinformacji i praniu mózgów połączonych sił polityczno-religijnych.

W sieci znalazłam pewne wypowiedzi i fragmenty większych całości opisujące zmiany jakie już mają miejsce w poszerzającej się ludzkiej świadomości:

„Skończył się czas przyzwolenia dla obłudników kłamców, egoistów, ignorantów oraz wszystkich tych którzy niszczyli i niszczą całe piękno tej ziemi. Każdy otrzyma to na co sobie zapracował”.

„Tak jak epoka Lisa był to czas kłamstwa, chytrości, zastraszenia oraz nauki zdrowomyślenia –  uodpornienia się na kłamstwo i oszustwo, tak epoka Wilka charakteryzuje się na swój dla siebie sposób czymś wyjątkowym. Swoimi prawymi regułami… Epoka wilka to epoka duchowego rozkwitu, zdrowia, radości i piękna, a także silnej i wolnej woli, która umożliwia rozwinięcie talentów wewnętrznych pozwalając przejawić siebie z jak najlepszej strony, a zatem dostrzegania bardziej subtelnych energii, które pomogą w rozwoju duchowym”.

Zabiegi Lisicy kończą się jak w tej staro-rosyjskiej bajce:

Totemiczny Wilk wg indiańskich przekazów (a te są najbliższe Słowianom przecież)  zawartych w książce „Animal-Speak” T. Adrewsa, to symbol lojalności, wysokiej inteligencji, prawości i dzikości (nieokiełznania) ducha Natury. Wilk jest strażnikiem społeczności, żyje wg ustalonych reguł, których każdy członek stada przestrzega, dla dobra wszystkich. Nigdy niepotrzebnie nie walczą, a często schodzą „okazji” z drogi, unikając konfliktu. Pomimo, iż wilki charakteryzują się siłą fizyczną i mocą, nieporozumienia w wilczym stadzie rzadko kończą się krwawo. Często spojrzenie, warknięcie czy przyjęcie określonej postawy ciała wystarcza, by subtelnie przypomnieć reguły – demonstracja mocy następuje tylko wówczas, gdy wszystko inne zawiedzie. I to jest właśnie „medycyna” wilka – tego człowiek, jak zwykle czerpiąc wzorce z Natury, powinien się od wilka uczyć. Dla nieuważnego obserwatora, wilcze stado zdaje się być tworem autokratycznym, pod rządami wilka Alfa. To zbyt uproszczona wizja – Indianie zauważają, że również zachowania „demokratyczne” mają w stadzie miejsce i to jest ta elastyczność zachowań dająca sukces wilczemu rządowi. Stado działa wg rankingu i podziału zadań, rytualnie wprowadzając porządek i harmonię w życiu. Wilk uczy zrozumienia, że prawdziwa wolność wymaga dyscypliny.

Wilki Alfa – tak samiec jak i samica łączą się w parę na całe życie. Młode wilczki z każdej pary wychowuje jednak całe stado,  a gdy ich matka zginie, zanim zdoła je wychować, inna wilczyca adoptuje młode. Dorosłe wilki są  tolerancyjne i przyjacielskie dla szczeniaków, niektóre wilki nawet służą jako nianie, gdy zajdzie taka potrzeba. Wilcza „medycyna” uczy więc szacunku dla rodziny i dzieci. Wilk nigdy nie tknie padliny, a gdy poluje, wybiera osobniki słabe, stare lub chore, gdy ma wybór i nie grozi mu wyniszczający głód. Praktycznie nie pozostawia resztek z posiłku, co powinno przypominać ludziom, że nie należy  niczego bezmyślnie marnować. Gdy wilk poluje, używa przede wszystkim doskonałego węchu i niebywale wyczulonego słuchu – to zaś powinno  przypominać nam o konieczności słuchania wewnętrznego głosu intuicji i wsłuchania we własne myśli. Jego inteligencja pozwala mu unikać problemów – bardzo często schodzi z drogi, na której wietrzy podstęp lub niebezpieczeństwo. Czyż nie jest to godne naśladowania? Nie pakować się w bezpośrednie zagrożenia, nie używać mocy do niszczenia, nie zapraszać destrukcyjnych ludzi i sytuacji do naszego życia?

Gdy wilk wkracza w nasze życie, pokazując się w snach, wizjach lub rzeczywistości, to znak, iż nadszedł czas wprowadzania zmian, czas by tchnąć nowe życie w rytualność starego, podjąć nowe wyzwanie, nową podróż, wziąć sprawy w swoje ręce. Wilk przypomina, że my zarządzamy swoim życiem – kreujemy je i ukierunkowujemy. Róbmy to z harmonią i wewnętrzną dyscypliną przekonań, a poznamy prawdziwego ducha wolności.

Epoka Wilka zwiastuje Nowy Świat. Niech wilcza moc, odkryta w nas, wprowadzi więc zmiany, których potrzebujemy – a przede wszystkim prawość, wspólne działania na rzecz społeczności Ziemi i pokojowego współistnienia z Matką Naturą.

Wódz indiański, Dan George powiedział: „Jeśli rozmawiasz ze zwierzętami, wiele ci powiedzą i poznacie się. Jeśli nie porozmawiasz, nigdy ich nie poznasz. A to, co nieznane, powoduje strach. Czego się boisz – niszczysz„.

  

/ autor:Skalny Kwiat,  źródło: eioba.pl /

Źródło: https://hipokrates2012.wordpress.com/2014/04/21/epoka-wilka/

Słowiańskie imiona – Przyszli rodzice, warto przywrócić im świetność!

Słowem wstępu przytoczę najpierw ten fragment wypowiedzi o imionach:

Religia Słowian jawi się nam jako twór mglisty, guślarstwo raczej niż choćby porządny szamanizm, nie mówiąc już o politeizmie. Jak to pogodzić z faktem, że ich imiona tworzą tak precyzyjny system? Gdyż wśród tych imion przeważa typ wyrażający życzenie, zwykle składający się z dwóch części: Rado-gost, Stani-sław, Zby-gniew, Sędo-mir, Wsze-drog. Zasady tworzenia tych imion są bardzo rygorystyczne: mogą w nich występować tylko pojęcia abstrakcyjne, cnoty wojenne (-bor, „walka, waleczny”) i pokojowe (-mir, „szacunek, ład, prawo”), czasem są odwołania do ‚ojców’ i ‚dziadów’. Żadnych imion bogów, żadnych mieczy, włóczni, tarcz i koni, żadnych zwierząt, których pełno w imionach germańskich, greckich, celtyckich. Wśród Słowian niemożliwe byłyby imiona w rodzaju Hippolytos (‚puszczający konie luzem’), ani Eberhard (‚silny jak dzika świnia’) – ani Kalidaśa (‚sługa bogini Kali’). System słowiańskich imion sprawia wrażenie czegoś dostojnego i wyrafinowanego. I znowu – jak to pogodzić zarówno z prymitywizmem kultury materialnej, jak i z ową „mglistością” religii. A może ta mglistość i prymitywizm to pozór, skrywający lud miłujących prostotę mędrców? (XIX-wieczni Amerykanie mieli Indian za prymitywów, dziś się od nich uczą jak żyć.)

Jest to naszym zdaniem zagadka wielkiej wagi. W zasadzie już sam fakt istnienia tego systemu imion stanowi odpowiedź na temat poziomu wierzeń religijnych Słowian. Wiemy także skądinąd, że obowiązywały imiona ukryte, „głębokie”, niewymawialne, tajone przed obcymi, a także imiona wojownicze, przybierane we wspólnocie wojowników po obrzędzie inicjacji i przyjęciu do odpowiedniej gromady: wilków, rysiów, turów itp. Czy te wierzenia były i jakie były –staramy się pokazać w „Mitologii słowiańskiej”. A że były, potwierdza to co najmniej kilkadziesiąt miejsc w samej tylko Polsce podobnych do opisanego poniżej, choć wielu dałoby wiele, żeby te fakty nadal nie były publicznie znane.

Ostatnio często można spotkać że rodzice wybierając imię wybierają kierują się popularnością w ostatnich latach (https://www.msw.gov.pl/pl/sprawy-obywatelskie/ewidencja-ludnosci-dowo/statystyki-imion-i-nazw) albo chcą tak bardzo być nowocześni, trendy i w ogóle cool że chcą aby ich dzieci otrzymały imiona jako Michael, Vanessa, Jenifer, Tom itd., albo w ogóle wymyślają imiona które noszą bohaterowie seriali czy promowane w prasie, często są po prostu głupie i uwłaszczające godność młodego człowieka. Imiona są germanizowane, angielszczone, hispanizowane. Imiona nadawane są po sławnych postaciach (głównie współczesnych) ale także historycznych i po swoich dziadkach (co jeszcze wcale nie jest takie złe).

Jednak nikt nie chwali, nie promuje imion typowo słowiańskich, typowo Polskich. Imion naszych dziadów i pradziadów. Aż tak nami zawłaszczyła kultura Zachodu? Kult wierzeń judeochrześcijańskich że zapominamy o tym co nasze Polskie?

Ja sam jeszcze dzieci nie mam, acz będę chciał wprowadzić (a raczej odnowić) pewien trend w swojej rodzinie (zresztą ojciec, dziadek i pradziadek mają/mieli jak najbardziej słowiańskie imiona), jedna ja sam już takiego imienia nie mam, nawet drugiego.

Pytanie tylko jak namówić partnera, partnerkę aby zgodził/a się na to dość nietypowe imię w dzisiejszych czasach?
Odpowiedź prosta, należy mieć partnera który czuje to samo co my, a jeżeli mamy konserwatystę współczesnego, i teściowe czy teście, lub sam partner naciskają aby nie wybierać Kazimierza, Wiesławy, Drogomira czy Dobromiły? Tylko Tomasze, Pawły, Pauliny czy Anny? Myślę, że trzeba być stanowczym. Jeżeli także problemem są chrzciny w obrządku chrześcijańskim, to łatwo dojść do konsensusu i nadać pierwsze imię jako imię słowiańskie, a drugie… z obrządkiem chrześcijańskim.
A co z Kosoplecinami dla dziewcząt i Postrzyżynami dla chłopców, czyli dniu kiedy dziecko formalnie powinno otrzymać którym będzie posługiwało się do końca swojego życia i które będzie zgodnie z jego cechami charakteru lub umiejętności? Myślę że należy poczekać z nadaniem administracyjnym, nawet po obrządku katolickim drugiego imienia, ponieważ w Polsce wg prawa nie można posiadać więcej niż dwóch imion: PIERWSZE DRUGIE NAZWISKO. Wyjątkiem są imiona podwójne np. Jan Maria Stefan Kowalski, Józefina Anna Maria Nowak-Kowalska.

Tutaj przedstawię tabelę z imionami:

Człon Znaczenie Przykłady
bdzi, bed, budz, byd, bdeti „powoduje, że czuwa”, „czuwający” Bdzigost, Bedgost
biedz, biec „zmuszać, skłaniać, zwyciężać” lub „biedzić się” Biedziesława, Biecsława, Biecława
bir „ujmować, chwytać, zabierać” Czębira
bron, brun, barn „bronić, strzec” Bronimir, Barnim
bog ”Bóg”, dawniej: „los, dola, szczęście” Bogusław, Bogumił,Bogdan, Chwalibog
boj „bicie, walka” lub pochodna „bać się” Budziboj/a>
bol ”pragnąca pokoju” Bolemira
bor ”walka” Borzymir, Dalebor,Sambor, Borzygniew
by|t „być, istnieć, żyć” lub też „mienie, własność” Bytomir, Bygost
dobro „dobro” Dobrosław, Dobrowoj
cirzp | cierp “cierpieć, cierpliwość” Cirzpisława
choć|ie, koć „chcieć” Chociemir, Chociebąd, Chocimier, Chocimir, Chocimirz, Kociemir, Kociemiar, Kociemier, Kocimiar, Kocimier, Kocimir, Koćmir
ciech „uciecha, pociecha” Ciechosław, Wojciech,Sieciech, Dobrociech,Bożeciecha
cieci „ciotka” Ciecirada, Ciecierad, Ciecirad, Cieciered, Cieciurad, Ciećrad
cza|j, cze|j „spodziewać się, oczekiwać” Czasława, Czesława,Czesław, Boleczaj
na|czę „zacząć, rozpocząć” Czębira
cześć, czest „cześć, cnota, honor, dobre imię, zaszczyt” Przybycześć, Boleczest
dale „daleko”, może też „oddalać” Dalebora
dan „dany” Bogdan
dob „stosowny, zdatny” albo „waleczny, dzielny” Brzezdob
dom „pomieszczenie, gdzie człowiek żyje ze swoją rodziną”; „wszystko, co jest w domu, rodzina, mienie, majątek”, „ród, pokolenie”, „strony rodzinne, kraj ojczysty Domarad, Domosław,Domamir, Brzezdoma(Bezdomny)
drogo, dargo “drogi, cenny” Drogosław, Drogomir,Lubodrog, Siemidrog,Dargorad
dziad “dziadowi, przodkowi, ojcom” Dziadumiła
dzie „położyć, postawić”; „zrobić, uczynić”; także „rzec, powiedzieć” Dziesława
gniew “gniew” Gniewomir,Mścigniew, Zbygniew
goj „lek, obfitość, pokój” Częstogoj, Domagoj
god|zi „robić coś w stosownym czasie, dopasowywać, czynić odpowiednim” Mirogod, Godzimir, Godzisław, Godosław, Godzsław, Gocław
gost „gościć”, „gość”” Dobrogost, Gościsław,Miłogost, Uniegost
j,h|imi, „jąć”, „rozpocząć” Imisława, Imisław, Jimisław, Himisław
jar „mocny, silny, krzepki, świeży, gorący, jasny” ale też „gniewny, srogi, surowy” Jarosław, Jaromir,Jarostryj
s|jąć, sję „wziąć, chwycić, trzymać” Sjęgniewa
j|utro „świt, ranek, jutro” Jutrowuj
krze “wskrzeszać, przywracać do życia, podnosić” Krzesisława
lub “miły, przyjemny, kochany” Lubomir, Luboradz
lud “ludzie” Ludomir
lut “srogi, okrutny, dziki” Bolelut
mił „”miły”, „miłujący” Miłosław, Wojemił,Miłorad
mir „pokój, spokój, dobro” Mirosław, Chociemir,Mirogod, Małomir
morzy „zabijać, uśmiercać” Morzysława
mści, miest „ten, który mści, zwalcza swój gniew, pomstuje” Mścigniew
mysł „myśleć” Myślimir, Drogomysł,Dobromysł, Witomysł
niego „rozkosz” Niegosława
pęc|i, pęż „droga, wędrówka” Pęcisława, Pęcsława,Pęcisław, Pęcsław, Pęcław, Pęsław, Pęcława, Pęsława,Pężyrka
pako „znów, więcej” Pakosława
pęk „pęk, wiązka”, ale pękać się – „rozpadać się, przestawać być całym” Pękosława
praw|o,a „prawdziwa, sprawiedliwa, prawda, prawo, prawość,” Przezprawa, Biezpraw,Brzezpraw
przez, brzez, biez, bez „bez – bez czegoś, omijający” Przezprawa, Biezpraw,Brzezpraw
rad „być zadowolonym, chętnym, radosny”, także: „troszczyć się”, „udzielać rady” Radosław, Bogurad,Radomir, Sobierad,Więcerad
rat „wojna, walka” Racimir, Rasław,Racibor
siec|ie “rozumieć, przypomnieć sobie, domyślać się, czuć, spostrzegać” Sieciesław, Siecsław, Siecław, Siesław
siro, siero “pozbawiony czegoś, sierota” Sirosław, Sierosław.
siem “rodzina, ród; czeladź, służba, własność” Siemisław, Siemidrog,Siemirad
skarb|d, ska “smucić, martwić, troszczyć się” Skarbimir, Skardmir, Skamir, Skarbimirz
sław “sława” Sławomir, Sławobor,Gościsław, Jarosław,Stanisław
stryj “stryj” Jarostryj
święto “świety, świetny, silny, mocny” Świętosława,Świętosław, Święcesław, Święcsław, Święsław
sobie “sobie” Sobiesław, Sobierad,Sobiemir
smysł „zmysł”, albo s-mysł – „z myśli, z myślenia”, ale także: „znaczyć, znaczący” Smysław
suli, sułka, soli „obiecywać” albo „lepsza, możniejsza” Dobrosułka,Suligniewa (obiecuje gniew, stanowczość), Sulisława
tomi, trop „dręczyć, męczyć, nękać” jednakże, oznacza takżę to samo co przydrostek „domi”, domowy Tomisław (ze sławnego domu/rodu),Wyszetrop
trzebi „czyszczenie, trzebienie”, „ofiara, podarunek”, Trzebiesława, Trzebisław
unie “lepszy” Uniegost
uby “ubyć, ubywać” Ubysława, Hubysław
więc “więcej” Więcerad
wiel|e,i “chcieć, kazać, radzić” Wielisław, Wiesław, Wielesław, Wielsław
wit „pan, władca” Witosław, Siemowit
włod(zi) | włość „władać, panować, posiadać” Włodzisław,Włodzimir, Włościwoj
woj „wojownik” Wojsław, Dobrowoj,Częstowoj, Wojciech
wsze|sie|sia|sza|sze|świe „wszystek, każdy, zawsze” Sieciech, Świeciech,Sięgniewa
wierz|ch „szczyt, góra, wierzchołek” Wirzchosław
wro|c „wrócić, wrócić się, przywrócić” Wrocsława, Wrocława
w|uj, win „wuj” Gościwuj, Jutrowuj
wys|z „wyższa, ceniona ponad wszystko, stawiana ponad innymi” Wyszesława
i|zby|i „zbyć, zbyć się, pozbyć się, „mieć w nadmiarze” Zbigniew, Zbygniew,Izbygniewa
zwni „brzmieć, dźwięczeć” Zwnisława, Zwinisława, Zwienisława
żel „pragnący, chcący” Żelisław
żyr, żer „pokarm, czynność jedzenia, życie” Domażyr, Żyrosław

Nie umieszczone na liście to:
goj -> goić,leczyć;
ciot -> ciotka;
bądz, będz, bą, bąd -> czyli będzie, być, istnieć, żyć;
długi -> rozciągnięty w przestrzeni/czasie,
dale, dali -> daleki, oddalający;
gor -> goreć, palić się, grzać;
siodł, siedl -> osada, sioło, wieś;
stoj -> stać;
dziej -> ten, który robi, czyni;
dzierży, dzirży -> dzierżyć, trzymać;
kraj -> kraj, region, teren;
dziwi -> patrzeć z zachwytem, podziw, zachwyt;
gardo -> dumny, wyniosły;
gorazd -> zręczny, szczęśliwy;
grodzi -> grodzić, otaczać płotem;
grom -> gromić, uderzać jak grom;
iza, izja -> wg wschodnich określeń to brać, pobierać, odbierać;
jacze -> znakomitszy, mocniejszy;
pełk, pełcz -> ludzie, tłum, pułk;
kani, kaj, kal -> zapraszać;
krzywo -> krzywo, błędnie, fałszywie;
chwali, kwali, fali -> chwalić;
lali, leli -> czyli „kołysać się” być opieszałym, „powoli”, „cierpliwie czekać”;
lub -> miły, przyjemny, kochany;
łęko -> łęka – „zdrada, obłuda, przebiegłość, chytrość”;
mało -> mało;
mano -> zwodzić, mamić;
męc|i -> „gnębić, dręczyć”, też „wzburzać, trząść”
mini -> minąć, szybko mijan;
mino -> nowy, młody;
naczę -> zacząc, zaczynający;
nasię -> żyjący po swojemu;
rod -> pokolenie, dzieci, generacja, ród;
obię -> obiąć;
ocię -> odjąć, ująć;
okrze -> okrzepić, okrzesać, przyciąć gałęzie czyli przywrócić do życia, podnieść;
odolan -> oprzeć się, stawić opór, pokonać, podołać;
ostro -> ostry;
bod -> kłuć, uderzać czymś ostrym, bóść, bodzić;
poznan -> poznać;
przem -> szczery, otwarty, prosty, uprzejmy;
przyby -> przybyć, przybywać;
przysno -> zawsze;
rości -> rosnący;
samo -> samotny, jedyny;
sęczy -> wsączać, przenikać, sączyć;
sąd, sędo -> sądzić, wymierzać;
skazi -> skazić;
sn|o -> sen, śnić;
spit, spyć -> nadaremnie;
stani, stoj, ta -> stać się, stający;
strach -> straszny, strach;
strogo -> srogo;
stron -> stronić, unikać;
strze -> strzec, chronić;
tęgo -> mocny, tęgi, potężny;
toli, tuli -> uspokajać, tulić, obejmować rękami;
byt -> minie, własność, być tutaj, stąd;
wirci -> wiercić się, wiercenie;
wole, woli -> wola, wolić coś;
wro|c -> wrócić, wrócić się, przywrócić;
zbro -> zbroić, przygotowywać się, zmagać się;
żec -> palić

Trzeba pamiętać, że nie które imiona skróciły się a weszły od obiegu codziennego np.
Mieszko to Mieczysław (sławny w mieczu), Miłosz to Miłosław (miłujący sławę, lubiący być znanym), Sławko to Sławomir, Witos, Witosz to Witosław (sławny Pan, sławny w panowaniu).

Tutaj lista imion z którego zrobił spis imienin powyżej.
imiona_slowianskie_1

imiona_slowianskie_2

imiona_slowianskie_3
Prócz tego wypiszę spis imion z księgi Jana Karłowicza, posegregowane wg końcówek i przedrostek oraz skróconych imion.

BĄD, BĘD
Bądzsław|a, Bąsław, Będzieciech, Będzimir, Będziemir, Będziemirz, Będomir,Będzisław, Biedziesław|a, Chociebąd, Dobrobąd, Darosbęd, Drohobysz(Drogobąd), Drahobysz, Lutobęd, Małobąd, Miłobąd, Nasiębąd, Przebąd, Siebąd, Świebąd, Wędziemir, Wszebąd, Zdziebąd.

BÓR | BOR
Blizbór, Bolebor, Bolebór, Bolibór, Borzuj, Borzygniew, Borzgniew, Borzymir , Borzywuj (od wuja), Bożebor, Chociebor, Chwalibor (Falibor), Cibor, Czcibór, Czabor, Częstobór, Czrezbor,  Dalebor|a, Dalibor, Dalbor, Daleborz Domabor, Domaborz, Dziebor, Izbor, Krzysztobor, Kociebor, Lubobór, Litobor, Miłobor, Myślibor|a, Myślibór, Mścibór, Nasiębor, Niebor, Osiębor, Pomścibor, Przebor|ka, Przedbór (Przedwor), Przemyślibor, Przybor, Przysnobor, Racibór (Racibor), Raciborz, Sambór (Sambor), Szenbor, Siecibor, Ścibor, Ścibór, Świętobór, Sławibór, Sławobor|a, Sobiebór, Świebor, Śwsiebor, Siebor, Siabor, Szabor, Szebor
Sieciebor, Sietbor, Siebor, Siabor|a, Sobiebor, Stanibor, Strogobor, Strzebor, Sulibor, Szabor|a, Szebor|a, Świeborz, Świętobor, Śwsieborz, Tęgobór, Trzebiebor, Trzebor, Wielebor, Włościbor, Właścibor, Włościbór, Wojbor, Wojbór, Wolebor, Wszabor, Wszebor, Wszebór, Wszeborz, Wświebor, Wyszebor, Wyszabor, Wyszobór, Zabór, Żelibor.

BOG
Bogdan, Bogdał|a, Bogdaj, Bogodał, Bogdar, Bogdasz, Bogudać, Bogudarz, Bogodarz, Bogumił, Bogusław, Boguwłość, Boguwola, Bohuwola, Bogusza, Bogusz, Bogusąd, Bogwiedz, Bogwidz, Bogowid, Bożywój(od woja), Chwalibog (Falibog), Chwalibóg, Cirzpibog, Dadzbog|a, Dobrociech, Modlibóg, Modliboga, Pełczybog, Przedabog, Unieboż, Uniebog, Zdzibor, Zdziebor.

CIECH/LECH
Będzieciech, Bożeciech|a, Chwalech, Ciechosław, Dobrociech, Nasięgniew, Radociech, Sieciech, Sjęgniew|a, Sławociech, Sławciech, Święciech, Uciech, Wociech, Wojciech, Wszeciech.

DOBR | DROG | DARG
Brzezdob, Czedrog, Dobielut, Dobrobąd, Dobrawa, Dobrociech, Dobromił, Dobronieg|a, Dobrosiodł, Dobrosław, Dobromysław, Dobrosułka, Dobrowit, Dobrutro, Dobiemiest, Dobromysł, Dobromysław, Dobrowieść, Dobrowoj, Dobrowój, Dobrożyźń, Drogodziej, Drogomił, Dromił, Drogomir, Drogmir, Dragomir, Drahomir, Drohomir, Dargorad, Dargomier, Drogosław, Drogost, Drogowit, Lubodrog, Siemidrog, Świedarg, Wieledrog.

GNIEW
Borzygniew, Budzigniew, Dobigniew, Dobiegniew, Dobrogniew|a, Dobrzegniew,Domagniew, Gniewomir, Gniewomiar, Gniewomier, Gniemir, Gniewosz, Gnierat, Gniewosądka, Izbygniew|a, Jarogniew, Jerogniew, Minigniew, Mirogniew, Mścigniew, Nasięgniew, Ninogniew, Przybi(y)gniew,Sągniew, Sięgniew, Sjęgniew, Spicygniew, Spitogniew, Spycigniew, Stojgniew, Stoigniew, Stogniew, Stójgniew, Świegniew, Śwsiegniew, Toligniew, Wszegniew, Zbygniew (Zbigniew), Żeligniew.

GOST
Bygost, Bydgost, Bdzigost, Bedgost, Cegost,  Dobrogost, Dobrogoszcz, Drogost, Gościwid, Gościwit, Gościwuj, Jutrogost, Lubgost, Małogost, Miłogost, Niegost, Osięgniew, Radogost, Rościgniew, Samogost, Sęczygniew, Skorogost, Sławogost, Suligost, Trzebiegost, Uniegost.

MIŁ
Bogumił, Bratumił|a, Bratomił|a, Bratmił|a, Długomił, Drogomił, Dromił, Dobromił, Gostmił, Kanmił, Miłobąd, Miłobrat, Miłobor, Miłochat, Miłoczat, Miłodrog, Miłodziad, Miłogost, Miłgost, Miłorad, Miłosław, Miełosław, Miłostryj, Miłosz, Miłoszka, Miłowit, Miłwit, Miłowuj, Milej, Miłej, Niemiła, Ludzimiła, Ludmiła, Luhomił|a, Przemił, Przemieł, Radomił|a, Siemił, Siemimił, Siemmił, Sławomiła, Siestrzemił, Świemił, Tomił|a, Więcemił, Wojemił, Wszemił, Zdziemił.

MIR | MIERZ
Barnimir, Będzimir, Będziemir, Będziemirz, Będomir, Bogumir, Bojomir, Bolemir|a, Borzymir, Bromir, Bronimir, Budzimir, Bytomir, Chwalimir (Falimir, Falimierz), Chociemir, Chocimir, Chocimier, Chocimirz, Ciechomir, Cierpimir, Cieszkomir, Cieszymir, Cieszymiar, Cieszymier, Cieszmir, Cieszmiar, Cieszmier, Częstomir, Czrezbor, Dalimir, Dalemir, Dalemiar, Dalimiar, Daromir, Dobromir, Dobromier Dobiemir, Dobiemiar, Dobiemier, Dobimir  Domamir, Domiemir, Drogomir, Drogmir, Dragomir, Drahomir, Drohomir, Dargomier, Dziadumiła, Dzierżymir, Gardomir, Gniewomir, Godzimir, Gościmir, Gościmiar, Homir (Chomir?), Huniemir, Jaczemir, Jaromir, Jaromiar, Jeromiar, Jeromier, Kanimir, Kanimier, Kajmir, Kalmir, Kazimierz, Kazimir|a, Kazimirz, Kazimiar, Kazimier, Kaźmir|a, Krępimir, Krzesimir, Kociemir, Kociemiar, Kociemier, Kocimiar, Kocimier, Kocimir, Koćmir, Kwalimir, Lubomir, Lubomirz, Ludomir, Ludomer, Ludmar, Lutomir, Lutomiar, Lutmiar, Łękomir, Małomir, Mezamir (inaczej Bezmir), Manomir, Minogniew, Mirogniew, Mirogod, Mironieg, Mojmir|a, Myślimir, Naczęmir, Naczęmiar, Naczęmier, Nadmir, Niemir, Niemierz, Niedamir, Niedomira, Niegamir, Niemir/a, Nieznamir, Pomir, Polemir, Poznomir, Prosimir, Przemir, Przedzimir, Przedmir, Przezmir, Przybymir, Racimir, Radomir, Ratomir, Rzędzimir, Sędzimir, Sędomir, Siemierz, Siemir, Siemar, Skarbimir, Skardmir, Skamir, Skarbimirz, Sławomir, Sławomiar, Sobiemir, Spytymir, Spycimir, Spyćmier, Spyćmir, Spyćmierz, Stanimir, Strachomir, Strogomir, Strzeżymir, Sudomir, Sulimir, Sulimiar, Sulmir, Szolimir, Święcimir, Świętomir, Świemir, Tatomir, Tatomier, Tatumir, Tęgomir, Tolimir, Tomir|a Turomir, Twardomir, Tworzymir, Trzebiemir, Trzebiemiar, Trzebiemier, Uniemir, Unimir, Wędziemir, Więcemir, Więcemiar, Więcemier, Więcmier, Wielimir, Wilkomir, Witimir, Witomir, Wiślimir, Władzimir, Włastymir|a Włodzimir, Woimir, Wolimir, Wolemir, Wolmir, Wszemir, Wszemiar, Wyszemir, Wyszomir, Wyszymir, Wyślimir, Zamir, Zdamir, Zdziemir, Zelimir, Znamir, Żytomir.

MYSŁ
Będzimysł, Bolemysł, Cieszymysł, Dobromysł, Dobromysław, Drogomysł, Kresomyśl, Lubomysł, Ludomyśl, Lutomysł,  Myślik, Myślidar, Myślimir, Namysław, Niczamysł, Niedomysł, Niezamysł, Przemysł, Przemyślibor, Rodomysł, Semomysł, Sobiemysł, Sobimysł, Trzebimysł, Trzebiemysł, Trzebomysł, Uniemysł, Witomysł, Wszemysł, Zdziemysł, Ziemiomysł, Żelimysł.

RAD
Bogurad, Cerad, Chęcirad, Ciecierad|a, Ciecirad, Cieciered, Cieciurad, Ciećrad, Czcirad, Cieszyrad, Domarad,Domaradz, Domorad, Domared Dargorad, Drogoradz, Gościrad, Konrad (ale z Niemców wróciło jako Kondrad), Luboradz, Miłorad, Naczęrad, Nierad, Niered, Ninomysł, Przerad, Przybyrad, Radosław, Radomir, Radociech, Radogost, Radost, Radomił, Radosław, Radowit, Radowuj, Radsuł, Radzim, Sobierad, Siemirad, Siemoradz, Sulirad,Świerad, Świrad, Tomirad, Unierad, Unirad, Wichrad, Więcerad, Wolrad, Wszerad, Zdzierad, Ziemirad.

SĄD | SĘD
Bogusąd, Bronisąd, Gniewosąd|ka Krzesąd, Krzywosąd, Samosąd, Sędowin, Sędzimir, Sędomir, Sędosław, Sędzisław, Sędziwoj, Sędowoj, Sędźwoj, Sobiesąd, Sudywoj, Sędziwuj

SŁAW
Bądzsław|a, Bąsław, Będzisław, Biedziesław|a, Biecsław|a, Biecław|a, Błagosław, Bogisław, Bogusław, Bogosław, Bohusław, Bogsław, Bolesław, Bosław, Borysław, Borzysław, Bosław|a Bożosław, Bratysław, Brodzisław, Bromysław, Bronisław, Budzisław|a, Budzsław, Brunisław, Chęcisław, Chronisław, Chociesław, Chocsław, Chwalisław (Falisław), Cichosław, Ciechosław, Cierpisław|a, Cieszysław(Ciesław|a) Czcimysław, Cirzpisława, Czasław|a, Czesław|a, Częstosław, Dargosław, Darosław, Dobiesław, Dobosław, Dobisław, Dobrosław, Dobromysław, Drogosław, Domosław, Dysław,  Dziersław, Dzierżysław|a, Dzirżysław, Dziersław, Dzirsław Dziesław|a, Dzisław|a, Dziwisław, Grodzisław, Grodzsław, Gromisław, Godosław, Godzisław, Godzsław, Gocław, Gorysław, Gorzysław, Gorsław Gosław, Gościesław, Gościsław, Grzymisław/a, Grzymosław, Grzymsław, Grzmisław, Grzysław, Himisław, Hodysław, Hubysław, Huniesław, Imisław|a, Iścisław, Iz(j)asław, Janisław, Jimisław, Juniesław, Jaczesław, Jarosław, Jerosław|a, Jirosław, Krasisław, Krzesław, Krzesisław|a, Krzecsław, Krzysław, Kwalisław, Lechosław, Lestosław, Lewsław, Lesław|a Ludosław, Lutosław, Lutsław, Lucsław, Ładysław, Masław, Męcisław, Męcsław, Męsław, Miłosław, Mirosław, Mnożysław, Morzysław|a, Mścisław, Namysław, Nasław|a, Naczęsław, Nacsław, Nacław, Niecisław, Niegosław|a, Nowosław, Objęsław, Ocięsław, Ojcosław, Okrzesław, Onosław, Pakosław, Pęcisław|a, Pęcsław, Pęcław, Pękosław|a, Pęsław, Przecław (Przesław) Przedesław|a, Przedsław|a, Przecław|a, Przecsław|a, Przesław|a, Przedzisław, Przemysław,  Przybysław|a, Racław (Rasław), Radosław, Radzisław, Radsław|a, Redsław|a, Ratysław, Rodosław, Rodzisław, Rolisław, Rosław, Rościsław, Rozmysław, Rzędzisław, Rusław, Samosław, Sędosław, Sędzisław, Sieciesław|a, Siecsław|a, Siecław|a, Sirosław, Sierosław, Siesław|a, Siemisław, Siemosław, Siemimysł, Siemomysł, Siemomysław, Skarbisław, Sławobój, Sławobor, Sławociech, Sławciech, Sławomir, Sławomiar, Sławosław, Smysław|a, Spitosław, Spycisław, Sobiesław, Sobisław, Stanisław, Stasław, Stojsław (Stoisław|a), Stronisław|a, Strosław, Strzesław, Strzeżysław|a, Strzedzsław, Strzecsław, Strzecław, Sulisław (Solisław), Swojsław, Swosław, Szczerzysław, Szczęsław, Szukosław, Ścisław, Świętosław|a, Święcesław, Święcsław, Święsław, Święcisław, Święcsław, Święsław, Tasław, Tolisław, Tomisław, Tosław|a, Trzebiesław, Trzebosław, Trzebisław, Twardosław, Tworzysław|a, Ubysław|a (Hubysław|a), Unisław (Uniesław, Hunisław, Junisław) Wiarosław,  Wielosław, Wierzchosław, Wisław, Wiesław, Więcesław (Wacław,Wacslaw), Więcysław, Więczysław, Wielisław, Wielesław, Wielsław, Wieńczysław, Wiercisław, Wirzchosław, Wierzchosław, Więcesław, Więcsław, Więcław, Więsław, Witosław, Władysław, Włochisław, Włodzisław, Włościsława, Wodzisław, Wojsław, Wojesław, Wojisław, Wolisław, Wosław, Wracisław|a, Wrocisław, Wrocsław, Wrosław, Wrzeczysław, Wyszesław|a, Wysław, Wyszosław, Zasław, Zbisław, Zbrosław, Zbroisław, Zbysław, Zdzisław (Żdzisław), Zdziesław, Zdziewsław, Ziemisław, Znatysław, Zwnisław|a, Zwinisław, Zwienisław, Zrzedzisław, Żelisław, Żerosław, Żyrosław, Żytosław, Żywisław.

WOJ | WÓJ
Bożywój, Borzywój, Broniwój, Budziwój, Budziwoj, Budźwoj Burzywój, Budziwuj, Częstowoj, Dobrowoj, Dobrowój, Jaczewoj, Jutrowoj, Ludziwoj, Miłowój, Mściwój, Nawoj|a, Naczęwoj, Niegowoj, Przedwoj, Przybywoj, Przybywój, Rachwoj, Rzędziwoj, Sędziwój, Sędziwoj, Sędowoj, Sędźwoj, Sudywoj, Sławój, Uściwoj, Włodziwój, Włościwoj, Wojbor, Wojbór, Wojewowda, Wojsław, Wojan, Wrociwoj, Wróciwój, Zbywoj,Zdziwoj.

WUJ | BRAT | CIOT | OJCO | DZIAD | BAB | STRYJ | WIN | SIETRZE | TAT
Biezdziad|ka(bez ojca), Bratumił|a, Bratomił|a, Bratmił|a, Dalewuja, Dalewin, Dalwin, Dalestryj, Domawuj, Dziadumiła, Dzirżywuj, Gościwuj, Jarostryj, Jutrowuj, Lelistryj, Małostryj, Małostryk, Mściwuj, Miestwin, Miłobrat, Miłodziad, Miłostryj, Naczęwuj, Nawuj, Nieznawuj, Ojcosław, Przezdziad|ka, Przedwuj, Przybywuj, Siestrzemił, Siestrzewit, Strzedziwoj, Sulibrat, Sulidziad, Sulistryj, Suliwuj, Tatomir, Tatomier, Tatumir, Zdawuj, Zdziewuj, Zdzistryj, Żelibrat, Żelistryj, Żeliwuj.

INNE RZADSZE PRZYROSTKI
Biezdar, Biezpraw, Brzezpraw, Boleczaj, Boleczest, Bolelut, Brzezdoma, Budziboj, Ciechodróg, Cieszydróg, Czębira, Częstobira, Częstobrona, Czedróg,Częstogoj, Częstowojna, Częstogoj, Dalegor, Damroka, Damroca, Dąbroca, Dąbrówka, Dobrawa, Domażyr, Domagoj, Domastrój, Domastoj, Domasuł, Domauj, Dzierżykraj, Dzirżykraj, Dzirżyterg (Dzirżytęg), Dziwigor, Gorazd, Izbylut, Izbelut, Jaropełk, Laliczaj, Lederg, Lubowid, Małowid, Nadar, Nażyr, Nagod, Nasiębud, Niedoma, Niegodoma, Niemironieg, Niemst, Niemsta, Niemszczon, Ostrobod, Ostrowód, Przedpełk, Przedpołk, Przemęt, Przezpraw|a, Przezdoma, Przezprzem, Przyboj, Przybylut, Przywit, Przybycześć, Samboj|a, Siepraw, Siemowit, Siedlewit, Siężyr, Sężyr, Skaziczest, Snowid, Sobieżyr, Świelub, Świętopełk, Świętopałk, Świętopełek, Świętożyźń, Trzebowit, Twardostoj, Uniedrog, Uniewit, Wielebyt, Wirciżyr, Włościbyt, Wszesiodł, Wszesuł, Wszetopełk, Wszewład, Wyszeniega, Wyszetrop, Zadar, Zbylut, Zbelut, Zdziczest, Zdziebud, Zdziegod, Zdzigod, Zdziegrod, Zdzigrod, Zdziesuł, Zdziewit, Ziemowit.

— KRÓTKIE i RZADKIE —
Bolk (Bolek, Bolko, Bulko), Bolech, Bol (Ból), Bolę (Bolęt), Bogusza, Bogusz, Bojan, Borzym, Borko, Budek, Budko, Budzisz, Będko, Błach, Błasz, Błacho, Błażko, Bogdasz, Bronisz, Bronich, Błażej, Bogna, Bochna, Bogutał, Będa, Będel, Będoń, Będora, Będziesz, Będzisz, Borzych, Bobek, Bratek, Bor, Boruta, Borek, Borynia, Borys, Borzęta, Borzech, Brezgłów, Bożechna, Bożena, Buchna, Boj, Bojan, Bojank,
Chwałk (Chwałek, Chwałko), Chwal (Chwalek, Chwalko), Chwalek, Chwalich, Chwalichn (Chwalichna), Chwalisz, Chwal, Chwał, Chwalę, Częstoch, Cibor, Całyknieź, Chart, Chorwat, Chełst, Chodek, Chocian, Ciechna, Ciech, Ciechacz, Cieszko, Czarnek, Częstocha, Częstochna, Częstorka, Częstek, Częstko, Częstoch, Częstoń, Częstosz, Częstota,
Dobko, Dobek, Dobiesz, Dobrawa, Dobiechna, Dzierżek, Doman, Docek, Dalek, Dalik, Dalim, Dar, Dąbek, Doba, Dobak, Dobrosz, Dobisz, Dobrota, Dobrycz, Dobram, Dod, Dolan, Donosz, Doniech, Drama, Dresla, Drogala, Drogan, Durek, Dmiec, Dusza,
Gniewek, Gorzko, Gorzek, Godzisz, Godek, Gniewek, Godek, Goława, Gołota, Gost,Gral, Grabisz,Guma, Goj, Goja, Gojan,
Irzyk, Janiczek, Janeczek, Januleczek, Jaś, Jasio, Jasiek, Jasień, Janisz, Jan, Janek, Janko, Janik, Jasienica, Jakusz, Jędrzej, Jaroma,
Kostek, Klimek, Krzych, Karzeł (w języku francuskim Karol), Kłokosz, Kłopot, Kłobełek, Kuba, Krzym, Kryw, Krzechna, Kochan,
Lestek, Lasota, Lubochna, Lubawa, Lutoch, Lutosz, Lutota, Lasota (żyjący w lesie), Lech, Leszek, Lestek, Leszko,
Milej, Miron, Mironieg, Miłoszka, Młodosz, Mojek, Mojko, Mroczek, Myślik, , Micek, Myczek, Mikoszek, Miła, Magnusz, Małek, Małocha, Mareł, Monsan, Maszko, Milan, Milena, Milcz, Mił, Mir, Myślnik, Mańka, Milochna, Mszczuj, Msta, Mszczon, Mścim, Mstasz, Mstuj, Mieścięta, Mieszczęta, Miestek, Miestko, Mścich, Mścicha, Mściech, Mścięta, Mścij, Mścik, Mścina, Mściw, Miszko, Milena,
Niegusz, Niemój, Niedola, Niegot, Niela, Nieluba Niestała,Nadzieja, Nawojka, Nieluba, Niemiła, Nieradka, Niestanka, Niesiebądka, Niesiebudka,Niedomira, Niedamirz, Niepełka, Niebylec, Niedabył, Niedabysz, Niedalic, Niedał, Niedan, Niedaniec, Niedoma, Niegrod, Nielubiec, Niemoj, Nienach, Nieprosz, Nieprasz, Nieproch, Nieprzebąd, Nieprzebud, Nieprzebysz, Nierod, Niesiebąd, Niesiebud, Niesiebor, Niesiodł, Niestek, Niestoj, Niesuł, Nietęg, Nietubył, Niewsza, Nowosiodł,
Odolan, Odolen, Odylen,
Prawota, Przybek, Przybko, Przemek, Przemka, Przezdzięk, Przedzisz, Przecisz, Paszek, Pasek, Pasko, Paszko, Prokop, Prokosz, Proksza, Przesna, Przeszny, Przyba, Pądź, Panek, Pilch, Polko, Poniat, Proch, Prochota, Prośla, Prąd, Pysz, Pełka, Poznan,
Rad, Radzim, Radzisz, Radogost, Radwan, Rachwał, Racik, Raciej, Radacz, Red, Redacz, Rodek, Radoła, Raduszek, Ratno, Rąba, Ruszewa, Rusz, Roch, Rochel, Rzepicha, Radochna,
Skarbek, Sobek, Sulko, Sulek, Sędzisz, Strzeżek, Strzeżko, Strachota, Sulistr, Sulister, Soba, Solomon albo Salmon, Sawa, Sawicha, Sława, Sadza, Samocięg, Samota, Sekut, Siersza, Solny, Sitek, Sito, Siwy, Sławosz, Sławek, Sławik, Sobiesz, Stanek, Staniec,Strob, Stuch, Strzeż, Stoch, Sul, Sulik, Selim, Sulisz, Sulmierz, Sum, Sumrek, Swarz, Swiek,Sulichna, Stojan,
Świętopełk, Świąch, Świętoch,
Toma, Targa, Tęgom, Trak, Tranek, Tola, Tolak, Tolczk, Tołczk, Tolek, Toleń, Tolęcic, Tolęda, Toliba, Tolim, Tolima, Tolk, Tolka, Tolko, Toch, Tochacz, Tochel, Tochnik, Tochta, Tost, Tosz, Toszak, Toszek, Toszk, Toszka,
Uniej, Uniesz, Unik,
Wanda, Wojan, Wyszek, Walisz, Wan, Wara, Wargina, Wargosz, Warsz, Warszek, Wodnogod, Władasz, Wódka, Wodnik, Wiesia, Wisia, Witosz,
Zawisza (zazdrosny o sławę), Zelenick, Zdzich, Zdzieszko, Zdzięta, Żaba, Żelazo, Żywy, Żywia, Żyr, Żychel, Żegota.

Prawie wszystkie imiona są męskie, ale bardzo prosto zrobić z nich imiona żeńskie, bo prawie każdy odpowiednik imienia męskiego, dawał imię żeńskie np. Świętopełk – Świętopełka, Uniej – Unieja, Zimirad – Ziemirada.

Imiona krótkie, często przychodziły z innych plemion, aby nadać je dzieciom, zanim dostaną zaszczytu nadania głównego imienia, dlatego często są to imiona zdrobniałe lub określające ich wygląd, lub okazujące poziom szczęścia rodziców. Z czasem imiona ludowe ewoluowały i zamiast pozostać jako tymczasowe, utrzymały się jako chrzestne, albo wracały zniemczone lub zrusyfikowane, np. Kondrad, Andrzej, Ratomir (a nie Radomir).

Źródło: https://slowianowierstwo.wordpress.com/2015/01/11/popularyzacja-imion-slowianskich-czyli-polskich/

Amerykańscy żydzi, chcą od Polski „zwrotu” 230 mld zł – to się dzieje naprawdę!

UWAGA !!! 

zakłamani do szpiku kości obrzezani rasiści, którym dyskryminację i brak szacunku dla innych ludów wtłoczono na podstawie „praw i zasad” ich zbrodniczej pustynnej tradycji, zapisanej w ich zakłamanych pustynnych źródłach, ponownie próbują zniszczyć, oszukać i okraść Nas Słowian!!! Tzw. amerykańscy żydzi, którzy jak sami mają czelność twierdzić o innych, że „wyssali to z mlekiem swoich matek”, których przodkowie są WSPÓŁODPOWIEDZIALNI min. za współpracę i finansowanie nazistowskiego państwa niemieckiego i jego przemysłu, i armii, jak i całej ludobójczej machiny faszystowskiej, (jak i żydobolszewickiej), mają czelność żądać od Nas, ich słowiańskich ofiar, „wypłaty odszkodowań”, za wyniki ich i (ich przodków) własnych zbrodniczych działań i knowań!!!

Jeśli kogoś jeszcze dziwi postawa tych zakłamanych tzw. żydowskich rasistów, to odsyłam tych „zdziwionych i niedoinformowanych” do ich „objawionych” źródeł, na których w całości opierała się i nadal opiera, przeciw-ludzka tradycja i „zasady”, jakimi kierowali się i nadal kierują się, tacy i inni zbrodniarze, oszuści i oszczercy itd.

Trzeba mieć niezły tupet i nie mieć żadnych ludzkich uczuć, żeby najpierw wymyślać, budować i finansować zbrodnicze systemy kontroli jednostek, które doprowadziły do jednych z największych ludobójstw w dziejach całej ludzkości, a potem żądać jeszcze odszkodowania od ich ofiar, za to w co jest się zamieszanym lub w co byli zamieszani kogoś tego przodkowie!!!

Niestety jest to ZWYCZAJNE DZIAŁANIE, opisane wielokrotnie przez twórców ich zbrodniczej tradycji, jako instrukcja i zasady ich postępowania. To oni nazywają innych goy, goyim, czyli nie-człowiek, bydlak, zwierze, nieczysty, nie-ktoś tam, czy nie-coś tam itd. i tak samo tych innych traktują, bo TAKA JEST ICH RASISTOWSKA I ZBRODNICZA TRADYCJA, BO TAK JEST NAPISANE W ICH ZBRODNICZYCH I RASISTOWSKICH „OBJAWIONYCH” ŹRÓDŁACH!!! !!! TO ICH PRZODKOWIE I „ICH MIŁOSIERNY BÓG” WYMYŚLILI I NAGMINNIE STOSOWALI LUDOBÓJSTWO, KTÓRE BYŁO I JEST PODSTAWĄ ICH LUDOBÓJCZEJ ZBRODNICZEJ TRADYCJI, WIARY I RELIGII!!!

Najwyższy czas zacząć nazywać rzeczy po imieniu:

Ci żądający od Nas Słowian pieniędzy, to OSZUŚCI i PRZESTĘPCY, bo znów pragną WYŁUDZIĆ ODSZKODOWANIA za zbrodnie ich i ich przodków, w całości wynikające z ich ludobójczej i rasistowskiej tradycji, opartej na kłamstwach zapisanych w ich rasistowskich pustynnych źródłach!!! Nie można im na to pozwolić! Musimy bronić dobrego imienia naszych słowiańskich przodków, bo jeśli nie, to wkrótce skończymy, jak właśnie wymordowywani palestyńczycy, czy inne ludy w przeszłości, bo ci bezduszni cyniczni psychopatyczni zwyrodnialcy, nie znają pojęcia litości, czy uczciwości, co udowodnili już nie jeden raz!!! Ludzie należy działać teraz, zanim nie będzie za późno, o ile już nie jest za późno…

Nie ważne jak jest… bo obrona dobrego imienia i wiecznej sławy naszych słowiańskich przodków, jest naszym świętym obowiązkiem, bo oni broniąc się, przed całym tym ludobójczym pustynnym nieludzkim barbarzyństwem, bronili właśnie nas, swoich następców, byśmy mogli w ogóle żyć!!! Musimy spłacić nasz dług, ale naszym babkom i dziadkom, a nie zwyrodniałym i cynicznym obrzezanym współpracownikom „nazistowskich” morderców!!!

SŁOWIANKI I SŁOWIANIE,

musimy raz na zawsze skończyć z tym pustynnym obrzydliwym kłamstwem i udowodnić, że to nam Słowianom od nich właśnie, należą się nieprzeliczone odszkodowania, z racji tego, że to my jako ludzie i nasza prastara tradycja, byliśmy, i nadal jesteśmy prześladowani, mordowani, ograbiani (nawet tego nie zauważając, bo polityczna poprawność to ukrywa) itd. przez nich i ich współwyznawców, w imię jakichś zboczonych, rasistowskich, pustynnych „objawionych” bredni!!!

Zbrodniarze i przestępcy, jak i ich potomkowie, jak i ich współpracownicy, nie mają żadnych praw domagać się odszkodowań za zwoje zbrodnie i przestępstwa, czynione przeciw Słowianom i innym ludom!!! To samo dotyczy nie tylko tzw, amerykańskich i innych tzw. żydów, ale i rządów wszystkich krajów, jak USA, UK, Watykanu, Izraela, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Rosji, Ukrainy, Turcji, Arabii Saudyjskiej… a także Polski itd, które pośrednio lub bezpośrednio przyczyniły się lub nie zapobiegły ludobójstwu Słowian i innych ludów, jak i niszczenia naszej prastarej słowiańskiej tradycji, jak i innych tradycji kulturowych i religijnych!!!

Ponadto, nikt kto używa rasistowskich słów, jak np. poganin, niewierny, goy, goyim, goj itp, na określenie innych ludzi, „nie-ich”, nie ma żadnego etycznego prawa wypowiadać się o innych, jako o rasistach!!!

Prawda jest taka, że to właśnie my Słowianie jesteśmy najbardziej prześladowanym ludem w dziejach świata i to nam należą się odszkodowania, od tych i innych tzw. żydów i innych zakłamanych współwyznawców zbrodniczej pustynnej tradycji!!!

Prawdziwe oblicze żydów


Israelis: Do you believe that gentiles (goys) will be slaves for the Jews?

Jim Wilson 3 weeks ago
The arrogant and alarmingly supremacist theology of a religion that claims to make slaves of unbelievers is what is contemptible friend, put yourself in my shoes, if you can’t see that you’re blind.

CraigSips 4 months ago (edited)
Goyim to me sounds like nigger. If anybody called me that to my face I would be having words.

CraigSips 2 months ago
+t0x1ctoxic There are a lot of interesting things said of the „goy” in the Talmud. After reading that you will see that „goy” means something far far worse.

anna ciavarella 1 month ago
+CraigSips it means dirty filthy animal…

Some Girl 2 weeks ago (edited)
+CraigSips Its like ‚kaffar’/ ‚kaffir’/’kuffar’ (unbeliever) in Islam.

CraigSips 2 weeks ago
+Some Girl Kaffir is a derogatory term as well. It means dirty animal.

Some Girl 2 weeks ago
+CraigSips Yeh it’s a highly derogatory term and I don’t know if that is the actual meaning of the word but tbh I wouldn’t be surprised if it was. Muslims, according to the Quran, aren’t even supposed to be friends with the ‚kuffars’.

ammerhihi 6 months ago
„The Jews are called human beings, but the non-Jews are not humans. They are beasts.” – Talmud: Baba mezia, 114b

„The Akum (non-Jew) is like a dog. Yes, the scripture teaches to honor the the dog more than the non-Jew.” – Ereget Raschi Erod. 22 30

„Even though God created the non-Jew they are still animals in human form. It is not becoming for a Jew to be served by an animal. Therfore he will be served by animals in human form.” – Midrasch Talpioth, p. 255, Warsaw 1855

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/amerykanscy-zydzi-chca-od-polski-zwrotu-230,198,0,1851078.html

Amerykańscy Żydzi chcą od Polski zwrotu 230 mld zł

Żydzi z USA ponownie apelują o zwrot pieniędzy za majątki utracone podczas II wojny światowej w Polsce. By głos był bardziej donośny poprosili o wsparcie wpływowych polityków. Efektem tych starań jest list 46 kongresmenów do Johna Kerry’ego. – Postawa polityków amerykańskich jest irytująca. Znów nas traktują „z buta”, ale równie źle świadczy to o Żydach – mówi Money.pl Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu, który zajmował się tą tematyką jeszcze za rządów SLD. – Mienie zawsze ma właściciela albo spadkobierców i to rzecz absolutnie podstawowa – odpowiada mu były Ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss.

Inicjatorem tej korespondencji jest Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego, która od lat walczy o odzyskanie majątków zagarniętych w czasie wojny. Autorzy listu proszą Departament Stanu o interwencję w tej sprawie i żądają, by 70 lat po zakończeniu II wojny światowej uregulować wreszcie sprawy majątkowe narodu żydowskiego prześladowanego w wyniku tego konfliktu.

Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że Żydzi, którzy w efekcie wojny stracili swoją własność w naszym kraju, zadośćuczynienie już otrzymali. W pierwszym wypadku płatnikiem były Niemcy. Traktat między RFN a Izraelem z 1952 roku zagwarantował wypłatę 3,5 miliarda marek jako zadośćuczynienie. Na tym się jednak nie zakończyło, bo Niemcy Zachodnie wspierały Tel Awiw gospodarczo i finansowo przez lata. Ostateczne szacunki mówią, że wartość tej pomocy sięgnęła nawet 60 mld marek.

Kiedy Polską rządził Władysław Gomułka, ówczesny I sekretarz KC PZPR, doszło do innego porozumienia, tym razem z władzami USA. Na sejmowych stronach z łatwością można odnaleźć wyczerpującą odpowiedź, jakiej udzielił minister skarbu w rządzie SLD Wiesław Kaczmarek. W 2002 roku organizacje żydowskie zgłaszały podobne do dzisiejszych roszczenia i z wnioskiem o wyjaśnienie tej kwestii wystąpił jeden z posłów.

W dokumencie czytamy: „W latach 1948-1971 rząd polski zawarł szereg układów z rządami państw obcych, na mocy których Polska wypłaciła rządom tych państw stosowne odszkodowania z tytułu mienia pozostawionego lub znacjonalizowanego w Polsce po II wojnie światowej.

Mienie, o którym mowa, stawało się własnością państwa polskiego, a zobowiązania odszkodowawcze przejęły na siebie rządy państw układających się z Polską. W związku z powyższym nie mogą być zaspokajane przez Polskę roszczenia osób fizycznych i prawnych dotyczące mienia objętego tymi układami. Jednym z nich był układ zawarty z rządem Stanów Zjednoczonych z dnia 16 lipca 1960 r.

W układzie przyjęto kwotę 40 mln dolarów, jaką rząd PRL zgadza się zapłacić rządowi Stanów Zjednoczonych z przeznaczeniem na całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych zarówno osób fizycznych, jak i prawnych z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych z mieniem przejętym przed wejściem w życie układu”.

Z tej odpowiedzi wynika, że owe porozumienie wyczerpuje żądania w stosunku do państwa polskiego obywateli USA. Bezpodstawne wydają się również apele ze strony amerykańskich kongresmenów, skoro to właśnie z rządem tego kraju już 55 lat temu zawarliśmy porozumienie. Tymczasem roszczenia wracają, a szacowana przez organizacje żydowskie kwota z reguły nie jest nigdy mniejsza niż 60 miliardów dolarów.

– Postawa polityków amerykańskich jest irytująca i myślę, że dzisiaj jest to absolutnie niepotrzebne. Dziwie się tym środowiskom, że szukają pola do generowania, może nie konfliktu wprost, ale robią wiele, by utrudnić budowę porozumienia – mówi dziś Money.pl Wiesław Kaczmarek. – Wiadomo, że nas na to nie stać i, że nie jesteśmy winni wydarzeniom z czasów II wojny światowej. Nie wydaje mi się właściwe, by pokolenie moich córek miało za to teraz płacić. Amerykanie znów nas traktują z buta, ale nie tylko o nich to źle świadczy, ale również o Żydach – dodaje były minister.

Nie zgadza się z nim były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. – Nie chodzi o to, że Polacy nas obrabowali. Idzie o to, że jednak ostatecznie przejęli te nieruchomości, które przecież należały do kogoś – mówi Weiss. – Pamiętamy, że było dużo sprawiedliwych Polaków, ale mienie zawsze ma właściciela albo spadkobierców i to rzecz absolutnie podstawowa – dodaje.

Ambasador zwraca uwagę, że w swoich rozmowach z ministrem Kaczmarkiem na początku tego wieku zaznaczał, że nikt nikogo nie chce wypędzać z mieszkań, czy przejmować budynków z lokatorami. – Liczyłem wtedy na kompromis miedzy państwami, bo przecież nie chcemy tego odzyskiwać od osób prywatnych – mówi Weiss. – Nie udało się jednak załatwić wszystkich spraw co do zwrotu mienia za wyjątkiem tych należących do gmin żydowskich – dodaje.

Rzeczywiście w 1997 roku Sejm przyjął ustawę na mocy której Polska zwraca od lat mienie gmin żydowskich. Na tej drodze te organizacje odzyskały już wiele budynków publicznych.

– Te sprawy zostały uporządkowane. Są reguły, jest system i to działa. Ale gdy przyjeżdżają do Polski młodzi Żydzi i odwiedzają domy swoich ojców, to niestety wiedzą, że nie uda im się tego odzyskać. To wywołuje poczucie niesprawiedliwości – konkluduje Szewach Weiss.

Uregulowanie spraw mienia gmin nie spowodowało, że nacisk na zwrot majątków osób fizycznych zelżał. Temat ciągle wraca. Światowy Kongres Żydów cyklicznie wzywa nasz kraj do pełnego załatwienia sprawy. Mimo wspomnianej umowy z USA kolejne rządy z reguły nie odpowiadają ostro na te żądania i prezentują postawę, która obu stronom daje nadzieje na jej ostateczne rozwiązanie.

Dlatego też od lat politycy wszystkich opcji mówią o konieczności szybkiego uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Mimo tego, że istnieje rzadko u nas spotykana zgoda ponad podziałami co do konieczności ucywilizowania zwrotu mienia, ustawy jak nie było tak i nie ma. Jej brak coraz bardziej obciąża samorządy. W ubiegłym roku Warszawie trzeba było dodać z budżetu państwa 600 mln zł na obsługę roszczeń związanych z reprywatyzacją.

Szansy na szybkie uchwalenie takiej ustawy jednak nie widać. Według szacunków ministerstwa finansów (jeszcze z 2012 r.), oznaczałaby ona skokowy wzrost długu publicznego o 18 mld zł, na co Polski nie stać.

Trudno oczekiwać, by w roku wyborczym ktokolwiek podjął temat narażający budżet państwa na podobne obciążenie. Już teraz biorąc pod uwagę mnożące się obietnice wyborcze trudno o wyliczenia, które dają szanse na ich realizacje. Dodatkowe miliardy po stronie kosztów tylko tę sytuację utrudniają.

Dlatego na razie parlamentarzyści pracują tylko nad tzw. małą ustawą reprywatyzacyjną, która ma zniwelować negatywne efekty dekretu Bieruta z 1945 r. (znacjonalizował wszystkie grunty w stolicy). Posłowie pod koniec czerwca zagłosowali przeciw zwracaniu budynków publicznych jak szkoły, czy przedszkola, co oznacza, że ten majątek jest dla spadkobierców ostatecznie stracony.

Ustawa jest teraz w Senacie i w środę trafi pod obrady, choć nie została jeszcze uwzględniona w porządku obrad. Po podpisie Prezydenta stanie się obowiązującym prawem, ale przypomnijmy raz jeszcze: to tylko regulacja dotycząca Warszawy, co do której zresztą poważne wątpliwości natury prawnej ma Biuro Opinii Sejmowych.

Nieoficjalnie jeden z senatorów powiedział nam, że w trakcie prac w komisji dowiedział się od przedstawiciela Ministerstwa Skarbu, że trwają prace nad kompleksową ustawą reprywatyzacyjną. Dodał jednak, że podobne deklaracje słyszy od lat jako standardową odpowiedź na pytanie o nowelizacje prawa w tym zakresie.

Z kolei na nasze pytanie w tej sprawie Ministerstwo Skarbu odpowiedziało tak:

„Dla rozpoczęcia właściwych prac nad ustawą kompleksowo rozwiązującą kwestię reprywatyzacji, konieczne jest przeprowadzenie szczegółowych analiz skali problemu w wymiarze majątkowym i finansowym, a także możliwości jego rozwiązania ze strony państwa. Aktualnie trwają prace, których celem jest oszacowanie potencjalnych roszczeń reprywatyzacyjnych w skali całego kraju.

Zbierane są m.in. od wojewodów, starostów i innych państwowych osób prawnych dane dotyczące roszczeń reprywatyzacyjnych zgłoszonych na obszarze poszczególnych województw. Oszacowanie roszczeń reprywatyzacyjnych, tj. formalnie zgłoszonych i dochodzonych przed organami administracji i sądami, jak również tych możliwych do zgłoszenia trzeba też zestawić z oszacowaniem wartości majątku pozostającego w gestii państwa, a możliwego do wykorzystania na ten cel. Te analizy posłużą do przygotowania propozycji systemowego rozwiązania kwestii reprywatyzacji”.

Artykuł ze strony: https://skribh.wordpress.com/2015/07/09/128-zaklamani-obrzezani-potomkowie-ludzi-wspierajacych-hitlerowskie-nazistowskie-niemcy-czyli-tzw-amerykanscy-zydzi-chca-od-polski-zwrotu-230-mld-zl/

POLACY RODACY SŁOWIANIE ZACZNIJMY SIĘ BRONIĆ I REAGOWAĆ.

Od kilkuset lat toczy się wojna przeciwko Słowianom. Usiłuje się nas zniewolić fizycznie i ekonomicznie, wynarodowić, pozbawić naszej wiary i kultury, sfałszować historię, wypędzić z naszych ziem, pozbawić wszelkiej własności, odbierać dzieci wychowując je na bioroboty-potulnych parafian i dobrych konsumentów, a wreszcie fizycznie zniszczyć.

Dlaczego?

My Słowianie jesteśmy grupą ludów genetycznie odpornych na próby podporządkowania. Reprezentujemy jeśli nie najstarszą to jedną z najstarszych cywilizacji na kuli ziemskiej. Wszelkie próby dokonania zmian w naszej świadomości spełzają na niczym. Zakodowana wiedza odbija od korzeni i z powrotem rozkwita.

Słowianie zajmują tereny, które w ciągu kilkunastu lat będą miały najbardziej korzystny klimat na kuli ziemskiej.

To dwie najważniejsze przyczyny dla których jesteśmy bezlitośnie niszczeni wszelkimi metodami jaki nasi przeciwnicy są w stanie wymyślić.

Takiego bestialstwa jak w stosunku do Słowian w znanej historii świata nikt w stosunku do nikogo się nie dopuścił i nikt by tego nie tolerował. Eksterminację Słowian na wszelkie bestialskie sposoby wszelkie środowiska toleruje i pomija milczeniem cały tak zwany „cywilizowany świat”.

Wojny Światowe, rewolucja w Rosji, obozy zagłady na Ukrainie w czasie jej chwilowej niepodległości w Związku Radzieckim zorganizowanie przez Bronszteina-Trockiego i w Polsce zorganizowane przez Hitlera (we wszystkich przypadkach za pieniądze z amerykańskich banków, których właścicielami byli Żydzi), pogromy ludności, pozbawienie opieki medycznej, zniszczenie szkolnictwa, pozbawianie środków do życia poprzez zniszczenie miejsc pracy, zniszczenie produkcji przyswajalnej dla organizmu ludzkiego żywności, narzucanie mody na picie alkoholu, palenie tytoniu, zażywanie narkotyków, szerzenie pornografii, pedofilii, propagowanie homoseksualizmu, zapędzenie w długi poprzez udzielanie kredytów z założenia nie do spłacenia, organizowanie codziennego życia w sposób nie dający się znieść poprzez głupie przepisy i ich dowolne egzekwowanie w zależności od potrzeb i humoru określonej grupy. To tylko część stosowanych środków.

Spójrzcie co w ostatnich latach pod okiem Organizacji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Europy, Organizacji Narodów Zjednoczonych i innych działo się na terenach byłej Jugosławii j jak spokojnie „cywilizowany Świat” na to patrzył. Morderstwa, gwałty, rzucanie bomb na ludność cywilną, strzelanie amunicją ze zubożonego uranu pozostającą na wiele lat w ziemi i wydzielającą szkodliwe promieniowanie, rozpylanie proszku uranowego, (na terenach byłej Jugosławii w zastraszającym tempie szerzą się zachorowania na nowotwory), rozrzucanie min.

Co się dzieje obecnie na Ukrainie? Kto, gdzie i przeciwko komu tolerował by takie postępowanie?

Palenie żywcem osób cywilnych, strzelanie do nieuzbrojonych, nawoływanie do mordowania włącznie z zastosowaniem broni jądrowej, wyznaczanie ceny za głowę Rosjanina-Słowianina, nawoływanie do waśni między narodami. Hasło „kto nie skacze ten Moskal”.

I „cywilizowany Świat” tego nie dostrzega. Albo staje po stronie tych, którzy nawołują do takich działań. Ogromna większość mediów na całej Ziemi jest kontrolowana przez Żydów. Stąd takie, a nie inne informowanie opinii o mających miejsce wydarzeniach. Na Ukrainie ogromna większość oligarchów to przedstawiciele jednej nacji. Zgadnijcie jakiej. Jak to się stało że tak się wzbogacili na majątku wypracowanym przez pokolenia innych. Kto im ten majątek podarował?

A kto się wepchał do rządu? Słowianie? A kto wchodzi w skład rządu w Polsce?

A spróbujcie wyjść na jakiś plac podskakiwać i krzyczeć: „Kto nie skacze ten Żyd”. Wyznaczcie nagrodę za głowę Żyda. Powiedzcie że „Żydzi śmierdzą w autobusach”. Powiedzcie, że „na Placu Grzybowskim w Warszawie czujecie się jak by tam ktoś bez przerwy bąki poszczał”

Zobaczycie co w naszym kraju z wami zrobią.

Nawet najbardziej zagorzali „naziści” nie mieli odwagi albo wiedzieli, że nie ma po co wystąpić ze skargą do prokuratury na obrazę Narodu polskiego.

Osoba pełniąca funkcję prezydenta Polski przeprasza za Jedwabne, a kto nas Polaków przeprosi za Bermana, Światłę, Lunę Brysztygerową, Wolańską i tysiące innych, którzy po II WŚ mordowali polskich żołnierzy i oficerów w katowniach UB i MBP. Spróbujcie wystawić pomnik ofiar morderców pochodzenia żydowskiego.

Kto krewnym pomordowanych wypłaci odszkodowanie. Ale z naszej kieszeni płaci się za znacjonalizowane mienie żydowskie. A jak oni weszli w posiadanie tego mienia. Kto donosił na powstańców i brał za to nagrody? Ciekawe podejście „polskich” władz.

W Polsce przygotowuje się lokale mieszkalne, na które tubylców (bo w takich kategoriach nas się traktuje) nie stać albo dostają kredyt, który ich zrujnuje, a lokal się odbierze i da za bezcen tym, którzy są zaplanowani do osiedlenia na naszych ziemiach.

Buduje się biurowce, w których w chwili obecnej nie ma co robić. Po co? Jakie jest ich przeznaczenie?

W znanej historii my Słowianie odnieśliśmy trzy, a może cztery wielkie zwycięstwa.

Nad Chinami 7523 lata temu

Nam Chazarami około 980 lat temu

Nad Watykanem 604 lata temu

Nad II Rzeszą 69 lat temu

Obecnie jesteśmy w trakcie kolejnej trwającej niemal bez przerwy 69 lat bestialskiej wojny prowadzonej na wyniszczenie nas wszelkimi metodami i wbrew wszelkim konwencjom.

Słowianie gdziekolwiek mieszkacie weźmy się za swoje sprawy bo skończymy jak Palestyńczycy u siebie. Już nam niedużo brakuje. Tak jak Palestyńczyków broniących swojej ziemi i wolności obezwano terrorystami tak samo określa się powstańców na Ukrainie. Wystarczy spojrzeć aby gołym okiem dostrzec daleko idące analogię pomiędzy zasiedleniem przez Żydów Palestyny i obecnym zawłaszczaniem Ukrainy, Rosji, Polski i innych ziem słowiańskich.

Po naszych miastach włóczą się przedstawiciele narodu wybranego z bronią, na której noszenie władza w Polsce wydała im zgodę i mają prawo jej używać. Już kilka osób zostało przez nich pobite bez żadnych konsekwencji. Ze źródeł zbliżonych do dobrze poinformowanych wiadomo, że w każdej synagodze rozmieszczono środki do ich obrony. Językiem zrozumiałym dla wszystkich zmagazynowano tam broń i amunicję. Przejdźcie z aparatem koło synagogi w Warszawie.

Bez przerwy mamy festiwale kultury „Żydów polskich”. A skąd się takie coś wzięło? Mamy Żydów w Polsce, którzy ewidentnie nadużywają naszej słowiańskiej gościnności.

W Warszawie Żydzi zawłaszczyli za wiedzą i cichą zgodą władz ulicę Smętną niegdyś oddzielającą cmentarz na Powązkach od cmentarza żydowskiego przy ul Okopowej. Po całej Warszawie nastawiano pomników gdzie było getto. Szybko i po cichu. Gdzie są ci radni, którzy się na to zgodzili? A to na każdym kroku mordowano Polaków-Słowian i nie mają tylu pomników.

Słowianie zacznijmy się bronić i reagować adekwatnie do toczonej przeciwko nam agresji.

Ustawmy lustro. Na każdą podłość w stosunku do nas odpowiedzmy zdecydowanie tak jak ona na to zasługuje. Już niektóre narody się obudziły po nocy Swaroga, która skończyła się w 1996 r. Koniec świata naszych wrogów nastąpił w 1995 roku. Po nocy następuje świt, a potem dzień.

Nikt nic za nas nie zrobi. Jak nam Bogowie pomogą to chwała im za to. Jeśli nie musimy sami wziąć się do pracy i wykonać całą do samego końca. „Posprzątajcie dom dzieci”.

   Darek Stefański

Peace-001

https://rafzen.wordpress.com/2014/06/14/polacy-rodacy-slowianie-zacznijmy-sie-bronic-i-reagowac/