Archiwa miesięczne: Październik 2016

Oświadczenie OWP w sprawie oszczerstw Marcina Reya

Jeżeli ktoś czyta stronę Rosyjska V kolumna, to ma okazję spotkać się z tekstami „jaśnie pana” Marcina Reya. Jako administrator przedstawia tam jawnie antypolskie treści, tworząc materiały robiąc z Rosjan wrogów u Polaków za wszelką cenę.
(Z Rosjanami powinniśmy żyć w pokoju, ale nie być ulegli wobec ich żądań. Są Słowianami tak jak my. A w tych niespokojnych czasach lepiej trzymać sztamę z innymi Słowianami niż z innymi narodami.) W 2015 roku była słyszana akcja obrony Reya, tworząc listy poparcia Je suis Marcin Rey. Co pokazuje tylko że nie jest to człowiek działający na rzecz Polski [Więcej w Pikio]. Nie mówiąc już że robi z Dawida Hudźca, dziennikarza i korespondenta wojennego w Donbasie działacza na rzecz wschodnich mocodawców. My wiemy, z bardzo bliskich źródeł, że jedyne co robi Dawid, to pracuje dla Polski, dla Polaków aby pokazać prawdę o wojnie na Ukrainie. A to się nie podoba wielu ludziom.

Więc…

rey

Nieco zaskoczył mnie najnowszy tekst niejakiego Marcina Reya, autor wielokrotnie sięgał w swej publicystyce dna, ale jeszcze nigdy nie żerował tak nisko. Teraz właściwie to już brodzi w mule, bo tylko tak można określić jego radosną twórczość. Obóz Wielkiej Polski (OWP) został tam określony jako „sowiecka podróbka”, która współpracuje z komunistami. Warto raz jedyny pochylić się nad wszelkimi przekłamaniami z jakimi mamy do czynienia w przedmiotowym paszkwilu, aby raz na zawsze ustalić pewne kryteria i pokazać oszczercy gdzie jest jego miejsce.
Zaczynamy.

Kluczem Ludmiła Dobrzyniecka.

Najnowszym narzędziem paszkwilanta okazała się mimowolnie komunistka Ludmiła Dobrzyniecka. Można powiedzieć stanowi wręcz szkielet tamtej rozprawki i bez tej dziewczyny wszystko zaczyna się rozsypywać jak domek z kart. Otóż nikt w OWP z tą panną (ani też jej organizacją – Komunistyczna Młodzież Polska) politycznie nie współpracuje.
Sam Rey niczego nawet nie próbuje udowodnić, po prostu podaje dwa zdjęcia powszechnie dostępne, które właściwie niczego do sprawy nie wnoszą. Na jednym z nich kol. Wojciech Wojtulewicz biesiaduje z tą dziewczyną – ma do tego prawo, bo to jego koleżanka z okresu kiedy razem byli w „Zmianie” Mateusza Piskorskiego (Wojtulewicz przeszedł do OWP, zaś Dobrzyniecka wraz z kommłodzieżówką wystąpiła). Drugie zdjęcie to znany wszystkim dziennikarz kol. Dawid Hudziec, jedyny polski korespondent z Donbasu pozuje wspólnie z Dobrzyniecką… ponieważ przeprowadził z nią jeden wywiad. Dziennikarz ma prawo rozmawiać i fotografować się z każdym, bo na tym polega jego praca.
Cóż taki majstersztyk socjotechniczny ląduje więc w śmietniku…

Esbek i syn esbeka.

Notorycznie jako syn esbeka występuje wiceprezes Zarządu Głównego OWP kol. Jacek Mędrzycki, bo ktoś tam kiedyś coś takiego napisał więc Rey powtarza zadowolony. Marcinie Rey znam tę historię, tak się składa, że to „bajer na resorach”, jakich wiele w tzw. „Gazecie Polskiej” bo ojciec Mędrzyckiego był elektrykiem a nie esbekiem, a z tamtym Mędrzyckim ma tyle wspólnego co nazwisko, bo nawet imię inne. To jest właśnie „rzetelność” tego środowiska…
Kwestia wspomnianego już kol. Wojtulewicza, nie wiem skąd znów autor czerpie tego typu informacje ale mogę powiedzieć z całą stanowczością, że Wojtek jest przede wszystkim aktywnym, szeregowym działaczem OWP, którego bardzo za poświęcenie cenimy. Poza tym za czasów PRL pełnił pewną dość zaszczytną funkcję a mianowicie był dozorcą więziennym samego Adama Michnika (po ojcu Szechter) co sam podopieczny wspomina z żalem w swojej książce. Oby więcej takich u nas funkcjonariuszy publicznych i więcej takich więźniów. Rozumiem jednak, że plemienna solidarność z naczelnym „Gazety Wyborczej” jest powodem do ciągłych ataków na kol. Wojtulewicza.

ZPR Grunwald

Kilka lat temu Seweryn Bosek, Paweł Stępień, Artur Mrazek i kilka innych osób opuściło szeregi OWP w związku z tym, że zmienili poglądy. Bosek był od 1992 r. szefem Stronnictwa Narodowego w Rzeszowie i jako taki był przyjmowany do OWP wraz z kolegami. Jego coraz większa otwartość na środowiska lewicowe była krytykowana wewnątrz stowarzyszenia i w efekcie grupa ta powoła ZPR Grunwald wspólnie z działaczami Komunistycznej Partii Polski. To jest fakt. Faktem jest również brak jakiejkolwiek współpracy nowopowołanej organizacji z OWP ze względów oczywistych. Rey wciąż „przypisuje” nam tych ludzi do OWP pomimo, że od lat działają pod własnym szyldem.

Nasze częste (sic!) wyjazdy do Rosji. Fundacja p. Bondarenki.

Byłem w Rosji raz w życiu, właśnie na zaproszenie wspomnianej Fundacji, wspólnie z Janem Wsołem. Jak każdy baczny obserwator naszej strony internetowej zauważył nie zamieściłem relacji z tego wyjazdu, gdyż uznałem go za bezprzedmiotowy politycznie. Zamieściłem zdjęcia na facebooku traktując to jako czysto turystyczną przygodę. Kilka razy już na miejscu krytykowałem polityczną otoczkę tego przedsięwzięcia w rozmowach z Jurijem Bondarenką oraz Mateuszem Piskorskim m.in.tuż po konferencji prasowej w TASS. Wspomniany Jan Wsół (wówczas jeszcze działacz OWP) również znalazł się wtedy w Rosji pierwszy raz. W ciągu następnych miesięcy doszo do poważnego poróżnienia pomiędzy nim a grupą działaczy naszej organizacji w związku z czym opuścił stowarzyszenie. Na kolejne zaproszenie odpowiedziałem odmową a następnych nikt mi już nie przedstawiał. Jan Wsół działa więc jako prywatna osoba a OWP nie prowadzi współpracy z Fundacją p. Bondarenki ponieważ brakuje tutaj wspólnej płaszczyzny. Również nasz oddział w Moskwie na czele z kol. Ireną Gryś-Narrows nie jest taką wpółpracą zainteresowany.

Sowieciarze.

Obóz Wielkiej Polski (OWP) jest organizacją tradycyjnie endecką co automatycznie wyklucza jakiekolwiek poparcie dla komunizmu. Nie sposób zliczyć wszystkich naszych przejawów aktywności na rzecz uczczenia pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego, „Żołnierzy Wyklętych”, Narodowych Sił Zbrojnych, Ofiar Stalinizmu, zamordowanych w Katyniu itd. Ostatnie tego typu wystąpienie miało miejsce miesiąc temu we Wrocławiu pod pomnikiem Ofiar Stalinizmu i dotyczyło potępienia zbrojnej agresji ZSRR na Polskę w 1939. Wyznajemy jednak zasadę aby nie dzielić polskiej krwi. Więc składamy również hołd polskim żołnierzom walczącym z Niemcami podczas II wojny światowej nawet w szeregach sił radzieckich. Chodzi naturalnie o walkę na froncie prostego żołnierza o nasze biologiczne być albo nie być w latach 1944-45. Każdy kto ginął w walce z Niemcami za nasze piastowskie ziemie zasługuje na szacunek także prości Rosjanie, Kazachowie czy Białorusini. Należy odzielić sowieckiego politruka i prześladowców polskiego podziemia od zwykłych żołnierzy, którzy nagminnie ratowali polską ludność cywilną przed hilterowcami, banderowcami czy litewskimi szaulisami.

Niszczenie pomników

Po raz kolejny podkreślam, że OWP nie zajmuje się niszczeniem pomników, w szczególności tych nielegalnie wzniesionych ku czci zbrodniarzy z OUN – UPA. Demontażem tych obrzydliwych pomników zajmuje się niezależna grupa „Cichociemni” nie będąca w strukturach OWP. Materiały są przesyłane w zaufaniu za pośrednictwem kol. Dawida Hudźca z Doniecka. Wszelkie bezzasadne oskarżenia o niszczenie przez nas jakichkolwiek pomników będą kierowane na drogę sądową.

Prezes Obozu Wielkiej Polski, Dawid Berezicki.

Reklamy