Archiwa miesięczne: Grudzień 2014

Lepszy szczery totalitaryzm niż udawana demokracja

Reklamy

Pańszczyzna – praca dla Pana, czy praca dzięki Panu?

 

Do obowiązków ludności zależnej, należała obowiązkowa praca na pańskiej ziemi, zwana pańszczyzną. Wymiar pańszczyzny obejmował czas, przykładowo 4 dni w tygodniu.

Kapitalistyczny robotnik, nie był już zmuszany do przymusowej pracy 4 razy w tygodniu … tylko jako człowiek wolny i niezależny, musiał wylewać pot z czoła 5 razy w tygodniu, aby zdobyć środki na utrzymanie siebie i rodziny.

 

kosciolek

To cytaty znalezione na blogu PODBUDKA.info, są nie tyle co ciekawymi informacjami o których wiedziałem wcześniej, ale nie przywiązałem do nich większej wagi, ale wystarczyło porównać sobie te dwa okresy i okazuje się że teraz jesteśmy bardziej zniewoleni niż 1000 lat temu. Dlaczego?

Oczywiście w czasach feudalnych wszystko było kwestią władcy, jednych krajach obowiązkiem był jeden dzień pańszczyzny, a w innych 10 dni. Chociaż średnio kończyło się na 3-4 dniach odwalania pracy na ziemi władcy. Dodatkowo kwestią było liczenie pańszczyzny, bo 10 dni pracy można było odwalić nawet w jeden dzień przy sprzyjających warunkach i zapleczu ludzkim (gospodarz mający synów i parobków potrafił szybciej odpracować swego Pana). Bunty chłopskie wybuchały zawsze tam gdzie Panowie, możnowładcy żądali pracy ponad normatywny, tradycyjny okres pracy. To właśnie ich pazerność prowadziła do tego że chłopi, lud na danym terenie tak naprawdę odwalała pracę, przez to, zaniżała plony, efektywność, a następnie zyski z ziemi możnowładców. Takie działania spowodowały że powstała nowa inicjatywa zniewolenia ludzi.

Sama pańszczyzna dawała tak naprawdę więcej czasu dla ludzi, a w Polsce ludzi wychowanych w tradycji wolności, indywidualizmu, walki o swoje, bo taka była i jest nasza Słowiańska dusza. Ludzie chcieli mieć czas dla siebie, aby więcej mieć dla siebie, dla swojej rodziny, na spotkanie z sąsiadami i kultywowanie tradycji. To właśnie z tych okresów pochodzą te piękne stroje ludowe które możemy oglądać w TV. Tego nie stworzył XVIII,XIX czy XX wiek. A sam proces był rozpoczęty zanim chrześcijański feudalizm wkroczył na Polskie ziemie. Przecież ubiór naszych przodków zanim Mieszko I pojawił się na świecie już był strojem wyjątkowo strojnym, może nie aż tak ja naszych górali, kaszubów, ślązaków czy innych lokalnych kultów – ale równie pięknych, których wzory były przekazywane z pokolenie na pokolenie.

Teraz w XX i XXI wieku też nie ma co się wstydzić, powstało i powstaje mnóstwo ciekawych strojów, kreatywność nie umarła, ale zwykle tworzą je ludzie którzy nie siedzą 24h/5 dni w tygodniu w pracach fizycznych, tylko ludzie którzy tak naprawdę zajmują się tylko wymyślaniem takich rzeczy.  Pytanie czyja praca przetrwa próbę czasu?

 

Ostatnio zobaczyłem taki cytat:

Chłopska darmowa praca była podstawą przychodu zarówno szlachty, jak i Kościoła katolickiego. To dzięki niej jedni i drudzy mogli pomnażać swoją własność, którą teraz odzyskują w postępowaniach reprywatyzacyjnych.

 

(…) wreszcie współczesne zapóźnienie polskiej wsi jest konsekwencją wielowiekowej nędzy i niewolnictwa. Potomkowie byłych chłopów pańszczyźnianych są wciąż w gorszej pozycji ekonomicznej i społecznej niż potomkowie szlachty. Jeżeli zatem chcemy dążyć do równości szans, to należy stworzyć mieszkańcom wsi warunki wynagradzające im wielowiekowe krzywdy i pomagające im wyjść z wielowiekowego i niezawinionego zapóźnienia cywilizacyjnego. Odpowiednim narzędziem mogą być środki finansowe pochodzące z wypłaty odszkodowań za pańszczyznę.

W efekcie, grupa ludzi chce doprowadzić do tego, że każda praca powinna zakończyć się finansowym wynagrodzeniem. Co gorsza, że pewna grupa ludzi żąda wypłatę odszkodowań za „niewolniczą” pracę dla  osób którzy dawno nie żyją, a wnukowie, pra-prawnukowie nie mają problemu z pracą czy wyżywieniem swojej rodziny. Nikt z nich nie pomyśli że pańszczyzna to nie była 24h/7dni praca u Pana, tylko właśnie te 2-4 dniowe odpracowanie pewnych praw do a) mieszkania na tej ziemi, b) uprawy własnego kawałka ziemi (należącej do Pana) c) możnowładca też płacił podatek na rzecz władcy, a Ci byli zobowiązani do obrony swoich poddanych. Czyli zachowania status quo. Jednak  jak wiemy polityka rządzi się swoimi prawami i nic nie jest wieczne.

Jednakże zdanie że wieś przez wiele wieków  była zapóźniona cywilizacyjnie, to wierutna bzdura! Co to znaczy zapóźniona cywilizacyjnie? Że drogi asfaltowe późno dotarły? Elektryczność, a następnie radio, telewizory były tam niedostępne? Samochody?! To ma być cywilizacja, której tak żąda autor? NIE! Ci ludzie zanim ta cywilizacja dotarła do nich, żyła tak naprawdę bardzo spokojnie, dowód tego to zachowanie w wielu miejscach własnych języków, gwar, obrządku dzięki którym można poznać czy wsie w tym miejscu są germańskie czy słowiańskie, polskie czy rosyjskie, a może czeskie.

panszczyzna_ciagle_obecna_2014-03-09_15-00-28

Wiele osób nam przedstawia że pańszczyzna to forma niewolnictwa. Ale nikt nie zauważa że w dzisiejszych czas jesteśmy w bardziej  zniewoleni niż dawniej. Mężczyźni i kobiety już nie pracują 5 dni w tygodniu, ale zdarzają się takie prace gdzie praca trwa pełny cały tydzień – 7 dni! Fakt, że później te osoby mogą wziąć urlop odpowiednio dłuższy, ale ten urlop jest tylko dlatego że wymusza na pracodawcy Państwo. Jedni powiedzą że bardzo dobrze, ale wystarczy przypomnieć sobie naszych pra pradziadów pańszczyźnianych którzy, pracowali dla Pana 2,3,4 dni, a potem mogli pracować na swoim polu (lub wydzierżawionym od Pana), lub zatrudnić się jako parobek. Ci pradziadowie potrafili na tej pańszczyzny wyżywić swoją wielodzietną rodzinę, a jak Pan był dobry (a przecież nie wszyscy byli pazernymi wyzyskiwaczami, tyranami), to także pomagał swoich ludziom, sprowadzając lekarza do bardzo chorych lub dawał zdolnym uczniom stypendia na naukę. Ludzie nie potrzebowali wtedy pieniędzy, bo żyli z tego co wypracowali sobie opiekując się ziemią i gadziną.

 

Teraz pracując w sklepach, fabrykach czy biurach, po 8h albo 12h pracy wracamy padnięci, ignorujemy to co robią nasze dzieci, nie pilnujemy czego się uczą, co oglądają. Nie przekazujemy wiedzy naszych przodków, bo często nam nikt jej nie przekazał. Wracamy, siadając do obiadu, kolacji, włączamy TV, komputer i znikamy w świecie bezproduktywnym. Ja nawet pisanie tego bloga uważam za bezproduktywne, bo osobiście wolałbym zacząć żyć w odtworzonym dawnym świecie. Wiem że byłoby trudno, ale w pewnym sensie bylibyśmy bardziej wolni niż w tej chwili.

 

http://pobudka.info/teorie-spiskowe-czy-rzeczywistosc/

http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140223/kozak-panszczyzna-niedokonczona-sprawa

Obrazy z:

http://stankiewicz.e.pl/index.php?kat=8&sub=37 i Penera.pl

Nowa Prawica – Idea przeciwko równości i demokracji

PRZECIWKO RÓWNOŚCI I DEMOKRACJI


Nowa Prawica we Francji

„Wprawdzie póki co nie można o Nowej Prawicy powiedzieć, że znacząco wpływa na bieg wydarzeń politycznych we Francji, ale jeżeli chodzi o kształtowanie obrazu świata u czytających i myślących Francuzów z ‚górnych dziesięciu tysięcy’, to zakres jego oddziaływania jest znaczący i rośnie.”
[Tomasz Gabiś, „Stańczyk” nr 15-16]

Nowa Prawica, która budzi strach, prawica idei, kultury negatywnej, pesymizmu, pojawia się jak przypływ czarnego morza – bije na alarm włoski komunistyczny tygodnik „La Republica”. Także organ francuskiej lewicy katolickiej „Esprit” ostrzega: „Dzięki swej zręczności, cichym machinacjom, a także – jest to faktem – swym wpływom, pozycjom oraz inteligencji, ludzie GRECE wywierają bezsprzecznie coraz większy wpływ na ośrodki władzy ekonomicznej, na wyższych urzędników, w łonie niektórych partii politycznych”. Nawet katolicka integrystyczna prawica włącza się w chór krytykujący Nową Prawicę, którą umieszcza pośród „adeptów masońskiej Rewolucji szatańskiej przeciwko Bogu żywemu w Trójcy Przenajświętszej Jedynemu”. Czymże jest ów nieznany szerokiej opinii, a tak gorącą kontrowersję budzący ruch?
Cofnijmy się nieco w czasie, by zobaczyć, jaka była jego  geneza.

Geneza

W roku 1968 popularność lewicy osiąga szczyt: studenci demonstrują pod czerwonymi i czarnymi sztandarami, profesorowie i artyści unisono sławią marksizm. Być intelektualistą oznaczało eo ipso być lewicowcem. Prawica bezustannie atakowana przez wszechobecne lewactwo dała się zepchnąć do defensywy i poddała się nastrojowi totalnej rezygnacji, wstydząc się wręcz własnej prawicowości i ukrywając ją. W takich to warunkach grupa młodych nonkonformistów wywodzących się na ogół z bardzo konserwatywnych rodzin („ostatnich wierzących w totemy swego szczepu” – jak pisał Jean Despert) postanawia się przeciwstawić intelektualnemu terrorowi lewicy, ale też – samobójczemu antyintelektualizmowi prawicy.

5 maja 1968 r. w Lyonie powstaje GRECE (Groupement de Recherche et d’Etudes pour la Civilisation Europeenne – Grupa Badań i Studiów nad Cywilizacją Europejską), „stowarzyszenie myśli”, wśród założycieli którego znajdują się m.in. Alain de Benoist, Louis (Luc) Pauwels, Jean Anouilh, Jean Giono, Marcel Jouhandeau, Jean Jacques Mourreau, Michel Poniatowski, Michel Marmin, Pierre Vial, pierwszy sekretarz generalny GRECE Jean-Claude Valla. W tym samym jeszcze roku filie Grupy zawiązują się w Nantes, Tuluzie i Paryżu. 17 stycznia 1969 prefektura departamentu Alpes-Maritimes dokonuje rejestracji GRECE.

Na rynku wydawniczym pojawiają się związane z Nową Prawicą czasopisma: „Elements pour la Civilisation Europeenne” (1968), „Nouvelle ecole” (1973), Metapo” (organ Nouvelle Droite Jeunesse), „3 millenaire”, „Contrepoint” (pismo skupiające technokratów Klubu Zegarowego), „Etudes et Recherches”; ludzie GRECE zdobywają także przyczółki w prasie masowej: „Valeurs actuel”, periodyki „Histoire Magazine” i „Planete” oraz wydawany przez Hersanta w nakładzie 1,5 miliona egzemplarzy „Figaro-Magazine”. Na orbitę GRECE wchodzą nowi ludzie – w komitecie patronackim „Nouvelle ecole” znajdziemy takie postacie jak historyk religii Mircea Eliade, filozof i psycholog Hans Eysenck, politolog Julian Freund, pisarz Pierre Gaxotte, historyk David Irving, psycholog Arthur Jensen, pisarz Arthur Koestler, epistemolog Louis Rougier, pisarz Thierry Maulnier, archeolog Frank Altheim, pisarz Jean Cau, botanik C. D. Darlington, neuropsycholog Pierre Debray-Ritzen, historyk sztuki Rene Huyghe, etolog Konrad Lorenz…

Po XII kolokwium GRECE („Iluzje równości” – 1977), zlewaczony świat intelektualny Francji nie może już dłużej ignorować istnienia Nowej Prawicy. Istna burza rozpętuje się w 1979 r., kiedy w ciągu jednego tylko półrocza ukazało się ok. 500 artykułów prasowych i programów radiowych atakujących GRECE, co tylko przydaje większego rozgłosu XIV konferencji Grupy „Przeciwko wszystkim totalitaryzmom”. Liczba członków tego elitarnego stowarzyszenia (członkostwo jest przywilejem zarezerwowanym dla ludzi osobiście znanych członkom GRECE) wzrasta do 1500. Oprócz grupy studentów (głównie filozofii, historii, szkół ekonomicznych i ENA) są to ludzie w wieku 25-50 lat, posiadający rodziny, w większości z wykształceniem uniwersyteckim, nauczyciele, urzędnicy.

Myśl Nowej Prawicy promieniuje poza granice Francji. Na terenie Niemiec GRECE wchodzi w kontakt z grupą młodych konserwatystów skupionych wokół wydawanego od 1964 r. „Junges Forum”. W Belgii Robert Steuckers przystąpił do wydawania pism „Orientations” i „Vouloir”, zaś Luc Pauwels podjął się redagowania „Teksten, kommentaren en studies”. We Włoszech pojawiły się periodyki „Diorama Letterario” (Marco Tarchi) i „Elementi” (Alessandro Campi). W świecie anglojęzycznym idee Nowej Prawicy poczęły propagować: magazyn „Scorpion” Michaela Walkera i grupa IONA, której spadkobiercą jest dziś pismo „Perspectives”… W ostatnim czasie sympatycy Nowej Prawicy pojawili się nawet w Rosji („Arctogaia”).

Czemu zawdzięcza swój niewątpliwy sukces szczupłe grono intelektualistów z GRECE? Wyciągnęli oni wnioski z pism Antonio Gramsciego, który twierdził, że zanim sięgnie się po władzę trzeba zdobyć najpierw umysły ludzi, i na tej bazie rozwinęli swoją oryginalną teorię metapolityki. 

Metapolityka

Valla zdefiniował metapolitykę jako „domenę wartości, które nie dotyczą doraźnych kwestii politycznych lecz które pośrednio oddziaływują na polityczny consensus”. „Innymi słowy” – napisał Michael Walker – „władza polityczna może być zdobyta tylko PO wygraniu batalii o kulturę, a nie PRZED tym”. Dlatego celem Nowej Prawicy stało się zdobycie wpływu na opinię publiczną a zwłaszcza na kulturotwórcze elity społeczeństwa.

Nowa Prawica zrozumiała wszakże, że nie uda się tego dokonać, jeśli przemawiać będzie językiem nie trafiającym do społeczeństwa, jeśli budzić będzie drwinę, przerażenie lub wstręt. Benoist pisał: „Musimy być ostrożni w posługiwaniu się słownictwem. (…) należy porzucić przestarzałą frazeologię, trzeba otworzyć nowe przyzwyczajenie”. Dlatego w publikacjach Nowej Prawicy nie ma przynudzania ani dydaktyki. Tradycję przedstawia się w całej palecie barw (w przenośni i dosłownie – GRECE bardzo dba o poziom edytorski i oprawę graficzną swych wydawnictw), ze szczyptą ezoteryzmu i egzotyki, jeśli trzeba i z pomocą fotek uroczych dziewcząt. Nawet adwersarze Nowej Prawicy przyznają: „(…) treść ‚Nouvelle ecole’ objawia się jako humanistyczna, otwarta i pełna sprzeczności (…)”.

Ów otwarty charakter Nowej Prawicy, ten programowy antydogmatyzm pozwala jej zdobywać sympatyków w bardzo różnych obozach. Ludzi GRECE znaleźć więc można w gaullistowskim Zgromadzeniu dla Republiki (RPR), w giscardystowskiej Partii Republikańskiej, w lepenowskim Froncie Narodowym; potrafią oni współpracować z ekologistami i regionalistami. Należy tu jednak pamiętać – co podkreślił w komunikacie z 19 kwietnia 1990 r. prezydent GRECE Jacques Marlaud („Vouloir” nr 63-63) – że większość pozostaje wierna „metapolitycznemu” programowi stowarzyszenia i dystansuje się od doraźnego akcjonizmu politycznego.

Idee Nowej Prawicy

Nowa Prawica zrozumiała również, że same idee prawicy także trzeba poddać gruntownej odnowie, by dostosować je do wymogów współczesności. Nowa Prawica bowiem nie chce być ideologiczną skamieliną i nie boi się epoki, w której przyszło jej działać. Feminizm, kontrkultura, Nowa Lewica, obrońcy środowiska, ruch regionalistyczny – to wszystko świadczy o odrzuceniu jednolitego społeczeństwa konsumpcyjnego w imię odrębności i specyfiki, a więc zbieżne jest z tradycją prawicową zwalczającą wszelkie formy zrównania i ujednolicenia. Dlatego Nowa Prawica śmiało podejmuje takie tematy jak seksualność (zrywając przy tym z pruderią „starej” prawicy) czy ekologia.

Rzeka ideologii Nowej Prawicy wypływa z trzech głównych źródeł: filozofii Reakcji (Fryderyk Nietzsche, Julius Evola, Oswald Spengler, Ernst Jünger, Rene Guenon, Carl Schmitt), najnowszych osiągnięć naukowych etologii, socjobiologii, antropologii, których dokonali Konrad Lorenz, Arthur Jensen, Edward E. Wilson, Hans Eysenck, Richard Dawkins, i wreszcie indoeuropejskiej mitologii, skodyfikowanej przez Mircea Eliade, Roberta Gravesa, Louisa Rougiera i Georgesa Dumezila. Nowa Prawica szuka natchnienia przede wszystkim w starożytnej Grecji (nazwa stowarzyszenia nieprzypadkowo odwołuje się do tradycji tej kolebki cywilizacji europejskiej!), ale pociągają ją również mity barbarzyńskich ludów Północy.

Credo Nowej Prawicy wyłożył de Benoist w książce „Vu de droite”: „Prawicową nazywam – uważając to za czystą konwencję – taką postawę która zróżnicowanie świata i wynikającą z tego (…) względną nierówność, uważa za rzecz słuszną, zaś stopniową homogenizację świata, głoszoną i realizowaną przez tysiącletnią ideologię egalitaryzmu, za postawę niepożądaną. Jako prawicowe oceniam doktryny głoszące, że względne nierówności bytu tworzą układ sił, którego produktem jest proces historyczny, oraz przyjmujące konieczność kontynuacji ciągu historycznego. (…) Oznacza to, że dla mnie wrogiem nie jest ‚lewica’ (…), lecz wszelkie idee egalitarystyczne, które (…) plenią się nieprzerwanie od dwóch tysiącleci (…)”.

W imię tak rozumianej istoty prawicowości Nowa Prawica poddała rewizji przyjmowane dotąd na prawicy wartości Chrześcijaństwa, Cywilizacji Zachodniej i Białej Rasy. Nowa Prawica kontestuje wszelkie filozofie „redukcjonistyczne”, sprowadzające całą historię do jednego wymiaru. „Charakterystyczne dla wszystkich członków GRECE (…) jest odrzucenie wszelkich form ekonomicznego czy biologicznego determinizmu” – napisał Walker.„Ani rasa, ani klasa nie są odrzucane jako czynniki współtworzące historię (…), lecz odrzucane jest takie wyobrażenie historii i (…) polityki, które redukuje ją do poziomu jednego z tych czynników”.

Nowa Prawica wychodzi z założenia, że „człowiek jest zwierzęciem takim jak wszystkie inne, które żyją między niebem a ziemią” (Lorenz), jego zachowania, których żadna akulturacja nie może zmienić, są zwierzęce. Człowiek jest z natury agresywny, broni swego terytorium, tworzy elity władzy, które umacniają się na drodze dziedziczenia. W walce o życie mogą przetrwać tylko najlepsi, naturalnym jest więc podporządkowywać słabych i wielbić silnych. „Nasi przodkowie, żyjący w stanie natury, w owych błogosławionych czasach, poprzedzających ich rzymsko-żydowsko-chrześcijańską tresurę, zaznawali jeszcze wolności nieposkromionej i niepohamowanej w świecie, w którym liczyło się jedynie prawo silniejszego” – ironizuje Yves Plasseraud na łamach „Esprit”.

Odrzucenie idei nierówności

Nowa Prawica odrzuca więc ideę równości jako sprzeczną z naturą. Prawem przyrody jest nierówność dlatego demokracja jest systemem nierealnym. Egalitaryzm nie zastąpił naturalnych, arystokratycznych elit rządami wszystkich – bo takowe są niemożliwe – lecz elitami biurokracji lub biznesu wyłonionymi w drodze selekcji negatywnej, która preferuje cwaniaków, nikczemników i słabeuszy. Demokracja okazała się tyranią miernot, dlatego Nowa Prawica proponuje powrót do porządku arystokratycznego, do naturalnej władzy heroicznych jednostek i elit. Alain de Benoist podkreślał w wywiadzie dla „Der Spiegel”: „Chcemy ukształtować nową myśl elitocentryczną”.
Nowa Prawica broni nie tylko nierówności, ale różnorodności w ogóle. De Benoist twierdzi za Robertem Jaulinem: „ludzkość istnieje w liczbie mnogiej”. Każdy naród ma własną osobowość, każda kultura własne wartości moralne, tradycje polityczne i reguły zachowania.

Nowa Prawica broni więc kulturowej tożsamości Starego Kontynentu przed inwazją milionów „kolonistów” z Trzeciego Świata, którzy na ruinach europejskiej cywilizacji ukształtują „społeczeństwo wielokulturowe”. Nowa Prawica dystansuje się jednak od rasizmu, kładąc nacisk raczej na różnice kulturowe niż biologiczne (de Benoist: „Istnieje konieczność, pilna konieczność demaskowania szkodliwości i głębokiej błędności postaw rasistowskich, aby z tymi ostatnimi nie była identyfikowana uzasadniona obrona specyficznych cech tożsamości zbiorowych”).

Nienawistnym Nowej Prawicy jest ujednolicony egalitaryzm każdej proweniencji. Jeden z uczestników GRECE powiedział tygodnikowi „Le Point”: „GRECE potępia tak model marksistowski jak amerykański. Powiedziałbym nawet, że potępia bardziej drugi niż pierwszy…”. Według Walkera: „Czołowym nośnikiem egalitaryzmu nie jest komunizm, a Zachód”. Szczególna niechęć Nowej Prawicy budzi w modelu amerykańskim wszechobecny ekonomizm, który zdominował wszystko – politykę, kulturę, religię – do tego stopnia, że uczyniło to z człowieka jedynie konsumenta. Dlatego Benoist głosi konieczność ograniczenia dynamiki gospodarczej, zniesienia ponadnarodowej władzy ekonomicznej i podporządkowania życia gospodarczego polityce. W czasie XV seminarium GRECE w maju 1981 r. Guillaume Faye otwarcie głosił: „By przeciwstawić się panoszeniu cywilizacji amerykańsko-zachodniej, umacnianiu się owej Międzynarodówki Lodówek, pragniemy obudzić w świadomości Europejczyków pojęcie wojny kulturalnej… Jutro każdy powinien być Celtem!”.

„Arystokratyzm”

Nowej Prawicy, jej niechęć do masy, uniformizmu, zniewolenia sprawia, że ruch ten dystansuje się również od faszyzmu. „Nazizm jest potępiany jako wynaturzenie” – powiedział dziennikarzowi „Le Point” były członek stowarzyszenia – „Często słyszałem, jak przywódcy GRECE wyrażali obawy, że zbyt wielu ludzi z faszyzującej Partii Nowych Sił wciska się do ich szeregów”. Hasło GRECE stwierdza dobitnie: „Dla Nowej Kultury – przeciwko totalitaryzmowi, egalitaryzmowi, rasizmowi”. Nawet lewicowy socjolog Alain Touraine musiał przyznać: „Nowa Prawica łączy się z politycznym i ekonomicznym elitaryzmem, w przeciwieństwie do narodowego socjalizmu, który był antyarystokratyczny i chciał być ludowy”.

Wrogość wobec uniwersalizmu nadaje Nowej Prawicy antychrześcijański charakter. Pauwels napisał w „Figaro-Magazine”: „Dziedzictwo kulturalne chrystianizmu nie jest naszym dziedzictwem, kultura chrześcijańska jest nam obca”. Nowa Prawica chętnie powołuje się na Nietzschego: „Monoteizm był, być może, największym jak dotąd niebezpieczeństwem dla ludzkości. Aby obronić się przed tą groźbą trzeba odnaleźć naszą najdalszą przeszłość, posłanie wolności, które pozwala ludom indoeuropejskim uzewnętrznić swą osobowość”. Benoist rozwija tę myśl twierdząc, że monoteizm jest źródłem totalitaryzmu i egalitarnej utopii.

Nie od rzeczy wszakże będzie tu zaznaczyć, że stosunek Nowej Prawicy do chrześcijaństwa nie jest bynajmniej jednoznaczny. O ile na przykład Peter Drew z IONA podziela pogląd Benoista, określając w swym liście z 18 maja 1990 r. chrześcijaństwo mianem „religii antyeuropejskiej”, o tyle Marco Tarchi napisał: „(…) nie podzielamy zainteresowania francuskiej Nouvelle Droite religijnymi sporami (…). Zmagania między chrześcijaństwem a pogaństwem nie są dla nas w ogóle istotne…” (list z 23 sierpnia 1990 r.).

Pragnąc oprzeć życie społeczne na podstawach naturalnych Nowa Prawica propaguje powrót do nieskażonej obcymi wpływami indoeuropejskiej przeszłości. Benoist powiada: „Najodleglejsza przeszłość stanowi najpotężniejszą siłę inspirującą przyszłość”. I kontynuuje: „Jeśli by należało szukać idei nowych, zwrócić by się należało na pewno nie w stronę większości, lecz w stronę mniejszości, które pozostają pośród nas zapomnianymi świadkami autochtonicznej antycznej cywilizacji”. Stąd pośród Nowej Prawicy tak wielkie zainteresowanie małymi nacjonalizmami regionalnymi, które najwyraziściej urzeczywistniają nowoprawicowe ideały małych społeczności, odrębności kulturowej i zakorzenienia. Z drugiej strony Nowa Prawica silnie akcentuje ideę jedności europejskiej, potępiając anachroniczną ksenofobię (Pierre Vial: „Europa, a ściślej mówiąc kultura europejska jako dziedzictwo noszące w sobie zalążek przyszłości – powołanie imperialne, jest dla nas mitem o fundamentalnym znaczeniu, zdolnym mobilizować w perspektywie historycznej młode pokolenie narodów europejskich”).

Roli GRECE w dziele rewaloryzacji myśli prawicowej nie sposób przecenić. Lewica, dotąd uzurpująca sobie monopol na „naukowość” i narzucająca wszystkim swoją wizję przyszłości, nie podniesie się już po zadanych jej ciosach. Ale i sama prawica uległa daleko idącym przeobrażeniom, wykorzystując wiele wypracowanych przez GRECE idei. Te rolę GRECE, rolę Feniksa odradzającego myśl prawicy, dostrzegają jej wrogowie: „Nowa Prawica, która jest zresztą prawicą istniejącą od zawsze, prawicą wieczną, nie do wykorzenienia, to prawica pojmowana jako kultura, jako odwrotność kultury postępowej przeżywającej wyraźny kryzys; jest to odkrywanie co jakiś czas, że istnieje sposób myślenia i odnoszenia się do świata odmienny od oświeceniowego, demokratycznego, nastawionego na postęp gospodarczy i naukowy, skłonnego do żywienia wielkich pacyfistycznych i egalitarnych nadziei, czyli sposobu myślenia wywodzącego się z wielkich rewolucji burżuazyjnych”.

„Myśl Polska” nr 21/1993; „Graal” nr 3

Jarosław Tomasiewicz

http://adnikiel.republika.pl/nowa%20prawica.html

GRECE

http://www.wikiwand.com/en/Groupement_de_recherche_et_d%27%C3%A9tudes_pour_la_civilisation_europ%C3%A9enne