Archiwa tagu: władza

Marcus Eli Ravage – O chrześcijaństwie i Polakach

Spotkałem kolejny ciekawy artykuł o żydach oczywiście, zainspirował mnie cytat Ravage i chciałem dowiedzieć się czy ktoś przedstawił więcej treści z jego biografii Rothildów. I faktycznie jest tego dużo.

Artykuł nie jest żadnym odkryciem, ale ładnie ujawnia politykę zgodną z słowami: DZIEL i RZĄDŹ. Tak naprawdę na przestrzeni powojennej historii mamy przykłady że wszystkie unie i związki, sojusze, które u swoich podstaw wyrażały chęć jedności, ale nie unifikacji zostają z czasem całkowicie rozwalone przez ludzi którzy zamiast jednoczyć, dzielą Europejczyków.

  • Związek Radziecki – jaki by nie był, ale komunizm wyrósł z ziarna chęci współpracy w jednym bloku państwowym.. ale że władza była taka a nie inna to… sami widzieliśmy i czuliśmy że dobra ona nie jest
  • Unia Europejska – współpraca gospodarcza, pomoc w bogaceniu się innych, dorównanie cywilizacyjne innych krajów – fajnie, ale rządzenie polega na skłócanie narodów wewnątrz, propagandzie medialnej, a politycy robią swoje. Cesarzowie Europy.

W krajach gdzie dyktatura daje stabilność władzy i rządzenia, gdzie sprzeczne ze sobą narody, frakcje, religie żyły zgodnie pod jedną władzą często tyrana. Za sprawą żydów po wybuchały i fala uderzeniowa rozprzestrzenia się na świat. Najpierw były to odpryski, a teraz już jest wielką falą ludzi. Fala która uruchamia w Europie tykające bomby, bomby których dźwięk odliczania czasu zagłuszony jest przez poprawność polityczną, wybory, a wyciszane przez media.

Mówią że III Wojna Światowa będzie na tle religijnym? Ja uważam, że będzie ale na tle rasowym.

————————————————-————————————————-

Dzisiaj rano zdecydowałem się zdobyć pełniejsze tłumaczenie angielskiej wersji tekstu Ravage. Mailem zapytałem p. Marka Głogoczowskiego , specjalisty od tych spraw, czy nie byłby zainteresowany przetłumaczeniem owego żydowskiego hymnu truimfu. Miałem szczęście. Adresat był akurat przy komputerze, miał włączoną pocztę i po 10 minutach otrzymałem odpowiedź – tłumaczenie już jest, autorstwa Włodzimierza Włazińskiego.
Do odpowiedzi dołączony był ten właśnie, poniższy tekst.

————————————————-

„(…) Wy nawet nie zaczęliście oceniać głębi naszej winy.  Jesteśmy intruzami. Jesteśmy burzycielami. Jesteśmy wywrotowcami. Opanowaliśmy wasz naturalny świat, wasze ideały, wasze cele i spowodowaliśmy w tym spustoszenie. Byliśmy u źródła nie tylko Wielkiej Wojny (I W.S. przyp.WW) ale u źródła prawie wszystkich waszych wojen. Nie tylko rewolucji rosyjskiej ale prawie każdej z głównych rewolucji w waszej historii. Wnieśliśmy niezgodę,  zamieszanie i frustracje w wasze personalne i publiczne życie. W dalszym ciągu to czynimy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak jeszcze długo będziemy to czynić.

Popatrzcie trochę wstecz i zobaczcie co się stało. 19 setek lat temu byliście niewinną bezproblemową rasą. Modliliście się do niezliczonej ilości bogów i bogiń, (…) rozważaliście misterium życia i stworzyliście podstawy naturalnej nauki i filozofii. Wasza była szlachetna, zmysłowa kultura nie naszpikowana socjalną świadomością i bez żadnego sentymentalnego kwestionowania i różnicowania ludzkiej wartości. Któż wie do jakiego wielkiego i wspaniałego osiągnięcia moglibyście dojść jeśli pozostawilibyśmy was samym sobie.

Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękną i wspaniałą tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak żadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.

Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc naszą ewangelię do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnego. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędną częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest waszą Ziemią Świętą. Nasza naturalna literatura jest waszą Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.

Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami  w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralną figurą w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy waszą rasową spuściznę i zastąpiliśmy ją naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z  tym czystym i sprawnym opanowaniem was!

Jak to uczyniliśmy? Nieomal przez przypadek. Prawie dwa tysiące lat temu daleko w Palestynie nasza religia zaczęła popadać w rozkład i materializm. Handlarze zawładnęli Świątynią. Zdegenerowani, samolubni kapłani skorumpowali naszych ludzi i obrastali w majątek. Potem wyłonił się młody patriota-idealista, który obiegał teren nawołując do odnowienia wiary. Nie miał on zamiaru ustanowienia nowego kościoła. Tak jak inni prorocy przed nim, jedynym jego celem było oczyścić i  rewitalizować starą wiarę. Zaatakował kapłanów i wyrzucił handlarzy ze świątyni. To spowodowało konflikt z panującymi stosunkami i jego filarami, które podtrzymywały ten stan. Władze rzymskie, które okupowały państwo, obawiając się rewolucyjnej agitacji jako politycznej akcji zmierzającej do pozbycia się ich, zaaresztowały go, przeprowadziły sąd i skazały go na śmierć przez ukrzyżowanie, co było normalną formą egzekucji w tych czasach.  Zwolennicy Jezusa z Nazaretu, głównie niewolnicy i biedni robotnicy w swoim smutku i zawiedzeniu, odwrócili się od świata i stworzyli braterstwo biernych pacyfistów. Dzielili pamięć swojego ukrzyżowanego lidera i żyjąc w komunie. Byli oni po prostu nową sektą w Judei, bez siły i przyszłości, nie pierwszą i nie ostatnią.

Dopiero po zniszczeniu Jerozolimy przez Rzymian ta nowa sekta stała się widoczna. Patriotyczny Żyd imieniem Paul lub Saul zrodził ideę powalenia rzymskich mocy przez zniszczenie dotychczasowych morale rzymskich żołnierzy przez doktrynę miłości i nie stawiania oporu, którą to głosiła mała sekta żydowskich chrześcijan. Stał się on apostołem Gentiles (Gentile – nie obraźliwa nazwa nie-Żydów w przeciwieństwie do “goim”. przyp.- ww.) który to dotychczas był jednym z najbardziej aktywnych i prześladowanym członkiem grupy. Wykonał swoją pracę tak dobrze, ze w ciągu 4 wieków wielkie imperium, które podporządkowało sobie Palestynę razem z połową świata, stało się ruiną i prawo które wyszło z Syjonu stało się oficjalną religią Rzymu.

To był początek naszej dominacji w świecie,  tylko początek.(…)

Koniec  jest jeszcze bardzo daleko. W dalszym ciągu panujemy nad wami. (…)

Czy można się dziwić że jesteście oburzeni?  Położyliśmy zaporę na wasz postęp. Narzuciliśmy wam obce księgi i obcą religię której nie możecie przełknąć i strawić, które są w poprzek waszemu duchowi, które trzymają was w wiecznym chorym wahaniu i których wasz brak ducha nie potrafi odrzucić lub przyjąć w pełni.  W pełni oczywiście wy nigdy nie przyjęliście naszego chrześcijaństwa. W waszych sercach jesteście dalej poganami. W dalszym ciągu lubicie wojny i rzeźbione sceny wojenne. Widzicie chwałę w ludzkiej nagości i jesteście dalej dumni z niej.

Wasza socjalna świadomość, mimo całej demokracji i wszystkich waszych socjalnych rewolucji jest w dalszym ciągu żenująco niedoskonała. My jedynie podzieliliśmy wasze dusze, poplątaliśmy wasze impulsy i sparaliżowaliśmy wasze pragnienia. W środku bitwy jesteście zobowiązani klęknąć przed tym, który nakazał wam nadstawić drugi policzek i który powiedział Nie opieraj się złu” i Niech będą błogosławieni czyniący pokój”.

W waszym pragnieniu zysków, nagle stajecie się zaniepokojeni przypomnieniem sobie niedzielnej szkoły i nauki nie zwracania uwagi na doczesność przyszłych dni. W waszych przemysłowych zmaganiach w których moglibyście zmiażdżyć strajk bez skrupułów  przypomina się wam nagle, że biedni są błogosławieni i że ludzie są bliźnimi w  Braterstwie Boga. Kiedy już prawie macie poddać się pokusie wasz żydowski  trening kładzie odstraszającą rękę na waszym ramieniu i odsuwa filiżankę z gorącym płynem od waszych ust.

Wy Chrześcijanie nigdy nie staliście się schrystianizowani. W tym względzie zawiedliśmy was. Zepsuliśmy jednak wam na zawsze przyjemność poganizmu.(…)

————————————————-

To tak w wielkim skrócie to co wyrażał  w swoich wielu artykułach  ponad 70 lat temu.
Zdawałoby się że już niewiele można by dodać do wywodów Marcus Ravage w czasie w którym to pisał. Minęło jednak 76 lat. Można sobie wyobrazić tryumfalny jego nastrój wyrażony w specyficznym sobie stylu gdyby pisał współcześnie. Prawdopodobnie sukcesy judaizmu, syjonizmu i żydowskiej finansjery  wprowadziłyby go ze stanu samozadowolenia w stan euforii. Wiemy chyba że taki stan nie trwa długo i zwykle, prędzej czy później jest zgubny, tym bardziej jeśli rozsadza go pycha. Omijał trochę faktów które teraz prawdopodobnie wyszłyby z niego.

Naśladując i podrabiając jego styl można by usłyszeć jakby z za grobu. – To nasi kapłani a potem rabini swoją usilna pracą wbili w głowy naszych ludzi przekonanie, że jesteśmy czymś specjalnym, nie równym innym, lepszym,  szlachetniejszym, mądrzejszym, w sumie jesteśmy wybranymi co stanowi podstawę do tego żeby odpowiednio do tego traktować innych dla swoich wyłącznie wyrachowanych korzyści. Ucząc, że nie-Żydzi  to podrzędny gatunek który można traktować jako cos w rodzaju zwierząt, sług, niewolników,  otwarli drogę do uzasadnionego tym odrębnego traktowania nie-Żydów  i  nie stosowania dla nich zasad które odnosili wobec siebie. Korzystna to była rzecz dla ich samych (kapłanów) jak i Żydów w ogóle. Także,  jedna z podstaw do uzasadniania konieczności utrzymywania czystości i ekskluzywności naszej nacji. Nasza zgubą byłaby asymilacja i wtopienie się w wasze społeczności i wasze ideały. Nasi rabini jednak dbają o to, żeby trzymać w leku przed wami swoje kahały, zarówno świeckie jak i religijne i stymulować nienawiść do was z równoczesnym ciągłym przypominaniu co i jak należy zrobić na przykładzie Amaleków
Posłużyliśmy się w tym powołaniem na Boga jako naczelnego, niepodważalnego autorytetu. Niezupełnie to był pewny sposób, (ponieważ niektóre wcześniej stosowane zawiodły) ale z braku wypróbowanych już wcześniej lepszych sposobów był to jedyny. Różnica w tym sposobie w porównaniu do wcześniejszych narzędzi jakie czyniono z Boga była  w sposobie stopniowego budowania wyobraźni Żydów o sobie samych jako całej nacji w przeciwieństwie  do  “namaszczonych”  przez samego Boga indywidualnie. Wbiliśmy w głowy Żydów, zaczynając od Kabały, poprzez wybrane elementy wiedzy z innych kultur i własne praktyczne doświadczenia element wyższości  własnej nacji, który to element jest u podstaw wszystkiego innego. Początkowo ustnie i w sekrecie nauczano swoich ludzi a w końcu w spisano to w bardziej wysublimowanej formie. Wszystko to zrobili nasi kapłani i lewici tworząc to co nazywa się teraz Starym Testamentem. Nie szkodzi, że nie ma żadnych dowodów archeologicznych na  “potężne mury Jeryha”, “potężne królestwo Izraela” i inne barwne opowiastki. Ważne, ze poczucie wyższości Żydów  nad wszystkimi innymi zostało “wytatuowana”  przede  wszystkim w umysłach Żydów. Że do tego posłużono się rożnymi opowiastkami o Bogu, prorokach, cudach i cudeńkach – porostu był to w owych  czasach najlepszy sposób przekonywania. Autorzy Starego Testamentu dobrze wiedzieli kim są, jakie narzędzie stosują, czemu ono służy, komu ono służy i w końcu jak ma służyć, co znalazło odzwierciedlenie w Talmudzie w precyzyjny sposób.

To już teraz nie kapłani, to my, Żydzi, każdy z osobna i wszyscy razem, przepojeni przekonaniem o naszej wyższości nieśliśmy ta ideę z pokolenia na pokolenie. To my, nasz geniusz czerpał ze Starego Testamentu wyselekcjonowaną w zależności od potrzeb wiedze praktycznego postępowania, zupełnie inna niż wy czerpiecie.
To już nie kapłani, to my użyliśmy was chrześcijanie do rozniesienia naszego  przekonania że jesteśmy nacja wybitna do najdalszych zakątków świata. My już nie potrzebujemy tego głosić. Przekonaliśmy was i wy to głosicie, że jesteśmy narodem, specjalnym, szczególnym, zasługującym na szczególny szacunek i ochronę, że jesteśmy stworzeni przez Boga do pełnienia wybitnych funkcji i misji. Jakie to są faktycznie misje zupełnie nie zdajecie sobie sprawy i przez jakiego Boga zostaliśmy stworzeni, ale przyznajecie to sami. Jaki to jest Bóg to my sami nie zupełnie wiemy ale my go stworzyliśmy dla naszych potrzeb. Wy macie wyobrażenie zupełnie innego Boga niż nasi kapłani stworzyli sobie i nam Żydom. Doprowadziliśmy was do tego, że już teraz dyskutujecie tylko nic nie znaczące detale waszej wiary i nie mające żadnego znaczenia  elementy naszego geniuszu. Podczas gdy niektórzy nasi ludzie zastanawiają się nad wątpliwym dalekosiężnym sensem naszych przekonań, wy nie macie już żadnych wątpliwości co do naszego statusu wybranych przez Boga.

Jak wybrniemy z tego to my tak zupełnie jeszcze nie wiemy, ale przy waszym staraniu i przy waszej naiwności jestem pewien że garstka naszych mądrych ludzi będzie was prowadzić jak byka za kółko w nozdrzach lub wytresowanego słonia tak długo jak my pozostaniemy w naszych przekonaniach. My pozostaniemy w naszych przekonaniach ponieważ są ona nam wygodne w naszych działaniach

Popatrzcie na wasz Kościół. Wasz idol którego niby słuchacie nazwał nas zdecydowanie i jednoznacznie – „plemię żmijowe”. Wielokrotnie powiedział„biada wam”, a wasz Papież nazywa nas „starszymi braćmi w wierze”. Tego żaden Żyd nie jest w stanie zrozumieć, zresztą nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie to zrozumieć.
Dobrze, przyznaje, wszyscy są dla was braćmi, mógłbym nawet z tym się zgodzić, ale wasz Papież uznaje nas za szczególnych braci, wybranych przez Boga braci których nawet nie trzeba nawracać z ich drogi. Braci,  którzy są największymi i najbardziej śmiertelnymi waszymi wrogami, którzy was niemiłosiernie i okrutnie tępią, którzy spluwają z przekleństwem na widok waszego księdza, kościoła, którzy nie ominą żadnej okazji wyproszonej w swoich modlitwach żeby nie wyrządzić wam krzywdy, krwawej, okrutnej czy bezkrwawej jeśli nie da się inaczej. Waszego Chrystusa którego niby tak cenicie w ogóle nie słuchacie i pogrążacie się  w coraz większym bałwochwalstwie, pogaństwie i degeneracji.
Czy wasz  Chrystus kiedykolwiek powiedział bądźcie z nami braćmi w wierze?
Nic nie ukazuje lepiej jego przeświadczenia niż owe straszne “biada wam”, wypowiedziane przez niego w ostatnich dniach swojego życia. Oczywiście że odnosi się to do Żydów, ale obserwując was, czasem mam wrażenie że to was dotyczy.

Przyznaje wam, macie nawet dużo racji twierdząc że jesteśmy obłudni w stosunku do was. Czasem nawet gubimy się w tym między sobą, ale jest to dla naszego żydowskiego dobra. Was natomiast nikt rozsądnie myślący nie zrozumie.
Wasz  Jezus z Nazaretu groził:
 ”Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą” (Mt 23, 13).
“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemie, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami” (Mt 23, 15).
“Biada wam, przewodnicy ślepi…” (Mt 23, 16).
“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę” (Mt 23, 23).
“Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!” (Mt 23, 24).
“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23, 27).
„…  Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście miedzy przybytkiem a ołtarzem” (Mt 23, 29-35).

No cóż jesteśmy starszymi ale braćmi żaden Żyd was nie nazwie, chyba że rozpozna wśród was nasze geny, które tak obiecująco poszukiwaliśmy. Zawiedliśmy się i już przestaliśmy poszukiwać.

Publikując mój artykuł 76 lat temu „Century Magazine” zdawałem sobie sprawę z efektów zużytkowywania naszego geniuszu i dalszych perspektyw, co wyraziłem w tym artykule.  Obserwując teraz z za grobu przez 76 lat od czasu opublikowania tego artykułu zjawiska i sukcesy moich potomnych utwierdzam się przekonaniu o naszej genialności, sprawności  naszego działania i waszej naiwności.

Rozważcie choćby kilka swoich ostatnich dziesiątek lat i efekty waszego postępowania przy naszym zręcznym prowadzeniu was za kółko.  Zaglądnijcie do internetowego dominium paru osób które go stworzyło i którzy zdają się zauważać co zrobiliśmy z wami przy niebagatelnej pomocy masonów. Wykorzystując wasze tendencje i zbudowane przez nas wcześniej podstawy, zrobiliśmy to zaledwie w przeciągu paru dziesiątek lat. http://www.traditio.com/nos.htm
Jest to plejada dowodów z niemal wszystkich kontynentów na to co zrobiliście z wasza największą świętością – Mszą, którą nazywacie  Świętą. To tylko dziesiątki z o wiele bardziej licznych dowodów  waszego prymitywizmu religijnego i naszego geniuszu.

Wy Polacy jesteście stosunkowo oporni  naszym działaniom w sprawach religii. Nie ma w tym spisie waszego przedstawicielstwa co nie znaczy, że nie macie w tej degręgoladzie swojego „patrona”. To wy  wzbogaciliście tą plejadę najróżniejszych mszy w „Mszę Artystyczną” odprawioną parę lat temu we Wrocławiu pod patronatem waszego arcy- biskupa  Mariana Gołębiewskiego. Obnosiliście się z tym jako wasz sukces nie zdając sobie zupełnie sprawy że jest to nasz sukces i wynik dziesiątek lat naszych stopniowych prac przygotowawczych.

Byliście mężnym i mądrym narodem. Nikt was nie uczył budowania grodów warownych na wzór rzymskich, rzymskiej sztuki militarnej. Rzymskie wpływy do was nie docierały. Nie tylko rzymskie, ale ani Hannibal, ani Pyrrus Persarum Rex, ani Aleksander. Budowaliście sami swój pogański kunszt, swoje cechy, swoja kulturę, swoja sztukę militarną. Wasz Chrobry dzielnie wiódł wasz pogański naród od Bałtyku do Grodów Czerwieńskich. Germański Otto III wychowany we wpływach Rzymu podziwiał was. Krzywousty przysporzył wiele sukcesów. Miedzy innymi obronił Wrocław i pokonał  Germanów szczycących się wyższością swojej sztuki militarnej. Nie, nie swojej. Posługiwali się sztuką i techniką Rzymian. Swojej nie mieli. Któż wie do jakich wspaniałych sukcesów doszli byście gdybyśmy pozostawili was wam samym. Lecz nie, nie pozostawiliśmy was w spokoju. Przyjęliście chrześcijaństwo, to chrześcijaństwo którym rozwaliliśmy potęgę Rzymu i to chrześcijaństwo które stało się początkiem waszego końca. To chrześcijańskie idee, tak jak Rzym, zatruły waszego Krzywoustego który was podzielił co doprowadziło do tego że z królestwa i potęgi,  w krótkim czasie staliście się mało znaczącymi księstwami. Później „pozbieraliście” nieco swoje pogańskie cechy, zmieszaliście je z tym co było potrzebne z chrześcijaństwa i staliście się nawet jeszcze większa potęga w Europie, bez udziału której nic się w Europie nie działo. Sięgaliście od Bałtyku do Morza Czarnego, od Łaby po Moskwę. To wasz duch, wiedza, specyficzne cechy ugruntowywane przez wieki sprawiły, że to co osiągaliście nie było wyłącznie wynikiem militarnych akcji ale także wynikiem mądrej, przyjaznej innym, pokojowej polityki. Broniliście dzielnie Europę przed Mongołami, Turkami i w końcu, pod Wiedniem, uratowaliście Europę przed muzułmańskim zalewem.
I znowu, cóż wspaniałego mogłoby dalej wyniknąć gdyście dalej kultywowali swoje cechy i gdybyśmy pozostawili was wam samym. Lecz nie, nie pozostawiliśmy. Byliśmy już tym razem na miejscu my sami i to był początek następnego etapu waszego końca.  Odrodziliście się mimo naszych dramatycznych zabiegów po I Wojnie Światowej. W ciągi zaledwie 20 lat stworzyliście stosunkowo silne państwo. Byliście w stanie prowadzić z sukcesem w swojej obronie niemal równocześnie 6 wojen i to na samym początku swojego istnienia jako niezależne państwo, jeszcze nie skonsolidowani i naprędce zorganizowani. Odparliście kolosa w porównaniu do was – Rosje sowiecką, mając po przeciwnej, zachodniej stronie, swojego odwiecznego wroga.

Byliście zbyt ważnym terenem i  ze zbyt wielkim potencjałem żeby  pozwolić wam rozwijać się. Inwazja sowiecka której byliśmy architektami nie udała się. (Przebaczenie nie istnieje w naszym języku.)
W Bawarii zawiedliśmy, ale stworzyliśmy Hitlera co było  sukcesem rekompensującym z ogromną nadwyżką te dwa niepowodzenia.
Broniliście się dzielnie jak nikt w Europie, ale zniszczyliśmy wasz cały najlepszy potencjał biologiczny, państwowy, narodowy i gospodarczy własnymi, sowieckimi i niemieckimi rękoma.
Jakoby po drodze oczyściliśmy naszą nację z elementu który nie przynosił nam chluby. Asymilacja w Niemczech, biedota żydowska w centralnej i wschodniej Europie nie przysparzała argumentów dla propagowania idei Narodu  Wybranego.
Żydzi z środkowego wschodu  mieli już od dawna w pogardzie Żydów europejskich a szczególnie z Polski i wschodniej Europy.  Żydzi w Ameryce z odrazą patrzyli na biednych Żydów napływających z Polski i wschodniej Europy.
Popatrzcie teraz. Czy znajdziecie biednego Żyda, nawet z tych którzy przyjeżdżają do Ameryki z Rosji? Czy znajdziecie Żydówkę która pracuje jako sprzątaczka czy służąca?

Jesteście oburzeni na to, że nasza prasa obwinia was za wymordowanie w Polsce Żydów, że piszemy „Polskie obozy śmierci Żydów” (łącznie z tym w Dachau), że wymordowaliście ich  „…z pomocą Niemców” , że nasze media prześcigają się w przedstawianiu was w jak najgorszym świetle, że zabroniliśmy używania nazwy Polska w jakimkolwiek pozytywnym kontekście.

To nie jest cały tekst, tylko część, więcej znajdziecie na: https://astromaria.wordpress.com/2012/06/05/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/

oraz  https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/

Reklamy

Wypierdolimy Polaków i sami będziemy rządzić

ger

Nazywam się Zbigniew Flis pochodzę z Jastrzębia Zdrój, jestem posiadaczem Świadectwa Internowania Nr 1 w Polsce, organizatorem strajku na kopalni „Borynia”, byłem aresztowany wielokrotnie, bity i torturowany w latach 80-tych.

Jestem też posiadaczem immunitetu o nietykalności imiennego wystawionego w Ministerstwie Górnictwa na drugi dzień po podpisaniu Porozumienia Jastrzębskiego z rządem, posiadaczem Świadectwa Poszkodowanego od 2006 roku. Pragnę podzielić się wspomnieniami ze spotkania jakie miało miejsce w prywatnej willi pod Warszawą w listopadzie 1980 roku. W tym czasie nie chciałem się zgodzić na wpływ KOR-u w MKZ w Jastrzębiu, miałem takie samo zdanie o ich przydatności jak Jarek Sienkiewicz.

Popierali wejście KOR-u do Jastrzębia, jedynak Palka i Kałduński, planowali już wtedy przejąć władzę od Jarka Sienkiewicza, później udało im się to przy pomocy magnetofonu i poskładanych, wyjętych z kontekstu zdań. Ministerstwo Górnictwa wraz z Dyr. Zjednoczenia dało Fiata do dyspozycji dla mnie i Jarka Sienkiewicza na umówione spotkanie. Droga w miłym towarzystwie była przyjemna. Zatrzymaliśmy się pod umówionym adresem, kuta metalowa brama, murowany płot ponad 2 metrowy, duży pies, biała okazała willa w przyjemnej i nie biednej miejscowości podwarszawskiej. Pierwszego zobaczyłem Geremka i Giedoroycia już dobrze podpitych, w środku był Michnik, Kuroń /jego poznałem wcześniej/ razem około 11 osób, w tym reprezentanci KOR-u i doradcy Wałęsy z Gdańska.

Po obiedzie /schabowy z kapustą/ odeszliśmy od stołu i poszliśmy rozmawiać na kanapach. Główny zarząd KOR-u poświęcił nam tylko: Jarkowi Sienkiewiczowi i mnie, czas, aby nas przekonać, że wejście KOR-u do Solidarności śląskiej jest konieczne, że tylko oni potrafią rządzić i tylko oni potrafią „zrobić dobrobyt” w Polsce. Jarek uznał to za dowcip, zaczął więc żartować i powiedział, że też należy do KOR-u, powiedziałem mu, żeby przestali pieprzyć, bo to nie prawda. Założył się z Geremkiem o pół litra, że jest to w stanie udowodnić. Moment później wyciągnął legitymację Korpus Rezerwy Oficerów /skrót KOR/ i tak Geremek przegrał pół litra.

Jarek wypił kilka kieliszków, głowę do picia miał stosunkowo słabą, mimo swojej okazałej postury, powiedział mi, żebym uważał, co się dzieje teraz i pamiętał później, i reagował jak potrzeba w chwili obecnej. Panowie pili zdrowo, Geremek z Michnikiem i Giedroyciem wyjawili tajemnicę, że tylko lubią pić francuskie koniaki, a dzisiejsza wyborowa jest tylko po to, aby ją w „mordę lać”. Obserwowałem kierowcę siedzącego w przedpokoju, dostał obiad i widziałem, że nie pił wcale, liczyłem także na niespodziewane i konieczne opuszczenie tego towarzystwa, które ja osobiście uważałem za margines społeczny. Śmietanka KOR-u miała na celu nas upić i podstawić dokument o współpracy z KOR-em do podpisania. Jarek zaczął ich lekceważyć śmiechem, Kuroń zrobił się zaczepny, wypinał brzuch podchodząc do mnie, chciał mnie w ten sposób popychać, odsuwałem się z obrzydzeniem, widziałem idiotę, Giedroyć udawał zamyślonego, prostując się ciągle, nie miał nic do powiedzenia w negocjacjach.

Geremk z charakterystycznym sposobem poruszania, trzymał głowę na boku, strasznie pluł jak mówi, próbowałem się odsunąć, on się przysuwał wielokrotnie. W pewnym momencie powiedziałem mu , żeby się odsunął i przestał pluć, bo nie lubię rudych. Zapytał „dlaczego” odpowiedziałem tylko, że nie lubię i koniec. Wtedy już nie było mowy o podpisywaniu czegokolwiek.

Michnik dość spokojny małomówny, z uśmiechem na ustach włączył się do dyskusji, pragnąc nas sponiewierać. Powiedział nam, że „My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami”. Giedroyć dodał, że „Nasi ludzie są już przy władzy, mamy kontakty i tylko czekamy na odpowiedni czas i ujawnimy prawdziwe nazwiska”. Geremek bez kurtuazji powiedział: „Wypierdolimy Polaków i sami będziemy rządzić”. Jak echo to samo powtórzy Michnik. Powiedziałem im, że to się uda po moim trupie.

Panowie korowcy używali języka bardzo ordynarnego, górnik z dołu był przy nich wtedy człowiekiem kulturalnym i powściągliwym. Geremek wykrzykiwał, że zrobią porządek z Polakami za 1968 rok za deportacje i za to, co z „nami” zrobili. Zapytałem się, co rozumie przez „nami”. Jarek powiedział, że później porozmawiamy w drodze powrotnej do Jastrzębia w samochodzie. Wtedy jeszcze nie widziałem podziału na Polaków i Żydów, widziałem tylko niszczącą działalność KOR-u dla Polski i wiedziałem, że trzeba ich trzymać najdalej jak to możliwe od Śląska. Oczywiście nie podpisaliśmy dokumentu z KOR-owcami, kierowca odwiózł nas do domów do Jastrzębia. Jarek po drodze powiedział mi, że za kilka dni dowiem się dokładnie co znaczyło „nami”.

Dwa dni później w Ministerstwie Górnictwa w Katowicach w gabinecie w-ce ministra Glanowskiego powiedział mi, żebym zapytał go, co znaczy „nami”, ten też się roześmiał głośno i powiedział mi, że potrzebuje się przekonać na własne oczy, kto należy do KOR-u. Samochód Fiat z ministerstwa zawiózł mnie i Jarka Sienkiewicza do Warszawy do Instytutu Narodowościowego. W ogromnym pomieszczeniu czekały na nas już dokumenty dotyczące członków KOR-u, informacje na temat Giedroycia, Kuronia o szkalowaniu Polski i Polaków na łamach szmatławej gazety „Kultury”. Informacja o Geremku o jego nienawiści i wstręcie do całego narodu polskiego, komentarze w prywatnych rozmowach. Michnik i jego brat określeni zostali jako najgorszy żydowski motłoch. Starszy pan pokazujący nam te dokumenty był profesorem i powiedział przy odejściu, abyśmy zawsze pamiętali z kim mamy do czynienia. Byłem świadkiem właśnie takich rozmów dwa dni wcześniej. Wtedy też dowiedziałem się, że istnieją inne narodowości w Polsce jak Łemkowie, Białorusini, muzułmanie, którym wtedy polski papież blokował budowanie miejsc religijnych na terenach Polski. Wtedy też załatwiliśmy pieniądze na odbudowę meczetu koło Białegostoku dla potomków muzułmańskich osiadłych tu za czasów Batorego i odbudowę jakiegoś kościoła w Bieszczadach. Ludzie ci walczyli przez lata o przyznanie tych pieniędzy, dostali więc od nas dobrą wiadomość po powrocie z Warszawy.

Pisząc te wspomnienia pragnę przekazać tylko najdokładniejszą jak to możliwe relację z moich osobistych wspomnień.

Źródło: http://lustracja.net/index.php/ciekawe-publikacje/164-michnik-my-wezmiemy-wladze-a-wy-polacy-pojdziecie-z-torbami

Monarchia wiecowa – Najlepsza forma demokracji bo Polska!

Postanowiłem zmienić tytuł artykułu na MONARCHIĘ WIECOWĄ, a dlaczego? Ponieważ ta forma jest równoznaczna z demokracją wiecową w końcowym rezultacie. Lud przez całą drogę wyboru władzy, wybiera swojego ostatecznego lidera który ma się nimi opiekować, a w momencie zdrady, to lud może szybko zareagować zmieniając kolejnych swoich przywódców, w sposób demokratyczny.  Tak, wiem demokracja jest zła, a system w dzisiejszych czasach może okazać się gorszy niż obecnie, ale jeżeli nasi wybrańcy narodu, w wyborach niejawnych robią takie rzeczy które my się nie zgadzamy, jeżeli aby zostać wybranym należy wcześniej wydać tysiące złotych na kampanię wyborczą, także na kupowanie głosów, a potem oni podwyższają sobie pensje poselskie, prezydenckie czy radnych, to wiem że trzeba coś zrobić aby ten ustrój zmienić. Zmianą będzie połączenie monarchii i demokracji. 

Ostatnie wybory to kompromitacja PKW i demokracji jaką mamy w Polsce, jest niesprawiedliwa, podatna na fałszerstwa i manipulacji medialnej. To nie ludzie wybierają swoich przedstawicieli, tylko pieniądze tych co już rządzą.

Ten kto myśli że naród Polski jest krajem gdzie demokracja jest ustrojem bardzo młodym i jeszcze nie dojrzeliśmy do tego aby wybierać swoich przedstawicieli mało wie o swojej historii, lub historii naszego kraju. To właśnie tradycje demokratyczne wyszły z naszego kraju, a nie z Grecji czy potem przyszły z Zachodu. Każda forma władzy ma swoje wady i zalety. Nawet demokracja wiecowa była zła, ale do momentu gdy prawa wyboru na wiecach były ograniczane do kolejnych osób. A czym mniej osób ma prawo wyboru, to tym łatwiejsza jest korupcja lub manipulacja ludźmi.

Jednakże wybór władzy w Polsce poprzez wiece XXI wieku były najlepszą  formą wyboru i włodarzy miast, gmin, jak i wyboru rządu czy prezydenta. Dlaczego? Dlatego że wybór odpowiedniego kandydata byłby rozpoczęty od najniższej komórki społecznej czyli obywatela, a  jawność gwarantowałaby że mandat odpowiedzialności za grupę będzie posiadała osoba której ludzie znają i mieszka razem z nimi, a nie jak teraz, że kandyduje z innego miejsca niż faktycznie mieszka.

Jakby wyglądał wybór, grupa ludzi mających prawo do głosowania (np. mieszkający w danym miejscu od 365 dni + mający obywatelstwo Polski i ukończone 18 lat) zbiera się w sali w wyznaczonym terminie na wiec, na którym dyskutują i decydują kto otrzymuje mandat od ich grupy. Mandat traci tylko wtedy gdy ten sam wiec mu go zabierze, dając innej osobie, ale nie wcześniej niż 365 dni. Także traci w przypadku śmierci lub konfliktu z prawem. Osoba która mandat zdobyła, wybiera swojego przedstawiciela, dając mandat dla wyższej instancji.

Wybory nie będą poprzedzać żadna kampanii wyborcza, bo najlepsza kampania wyborcza to żyć w zgodzie z sąsiadami i mieć z nimi kontakt.

Najlepiej się tłumaczy na przykładzie, więc weźmy przykład np. mojego miasta.
Miasto ma 10 Dzielnic i liczy 50k+ mieszkańców czyli ok 5k osób na dzielnicę.

Cel to wybranie 10 ludzi którzy będą radnymi:

  • Początek wyborów to wybór osoby która będzie reprezentować RODZINĘ, DOM, BLOK, WIEŻOWIEC. W danej rodzinie, mężczyzna lub kobieta decydują kto z nich będzie miał głos przy wyborze przedstawiciela domu-bloku. Po wybraniu reprezentanta domu, otrzymuje zaświadczenie że został wybrany.
  • Kolejny wiec reprezentantów tych domów przy wyborze osoby odpowiedzialnej za społeczność z danej ULICY lub ZESPOŁU ULIC.
  • Każda dzielnica składa się z pewnego zespołu ulic i wybiera swojego DZIELNICOWEGO lub jak to woli Radnego Miejskiego.
  • Radni wybierają potem wśród siebie swojego przedstawiciela BURMISTRZA, WÓJTA, PREZYDENTA.

Co dalej? Prezydenci i Wójtowie, wybierają Wojewodę.A Ci Premiera/Prezydenta.

Gdzie Sejm? Wg mnie grupa złożona z kilkunastu osób będzie lepiej reprezentować kraj i budować jego dobro niż stado baranów który każdy beczy po swojemu, zapominając że zostali wybrani przez przez tych ludzi. A gdzie ministrowie? Wybierając z wybrańców narodu czyli Wojewodów kogoś na głowę Państwa to ci ludzie też muszą wybrać takiego kto ma dobrych doradców, którzy otrzymają teki ministerialne.

Jeszcze wątek związany z korupcją. Ona była zawsze i wszędzie, w historii świata zawsze słychać o korupcji, więc zawsze jest to czynnik ludzki. Zawsze jest to czynnik ludzki. Zadanie ludzi to wybrać ludzi którzy są gospodarni, mądrzy oraz mają silny kręgosłup moralny, którzy nawet oprą się próbie wymuszenia jakiś praw od nich.

Wielu słowo WIEC jednak kojarzy się ze średniowieczem, ale przecież to słowo stosowane jest do dzisiaj, tylko że zwykle na wiecu przemawia kilka osób i nie jest formą na którą są podejmowane decyzje dla swojego rodu i narodu. A przecież taka forma wyboru władzy jest najlepsza, bo nie jest oparta o medialną manipulację ludźmi, tylko faktycznym ich oddolnym niezadowoleniem. Takie wybory w różnych częściach kraju byłby codziennie. Względem potrzeb. Byłyby odporne na oszustwa, jawne. Byłyby ewenementem na skalę światową że w dużym kraju coś takiego powstało, tak jak z Konstytucją bylibyśmy prekursorem takich wyborów w Polsce,a Polacy pokazali swoją odwieczną dojrzałość demokratyczną. Co z monarchistami? Nie powinni narzekać, Wybór jest od samego dołu, wybierana jest zawsze osoba najmądrzejsza i najbardziej gospodarna, osoba która jest najbardziej godna stanowiska coraz wyższego. Spokojnie wojewodowie mogliby wybierać w ten sposób króla, kniazia, jarla czy cesarza czy cara. Tylko najwyższa władza nie mogłaby zmienić tylko jednego prawa… prawa wyboru wiecowego swoich przedstawicieli, a zarazem i króla.

Jak macie jakieś uwagi, piszcie! Może warto stworzyć petycję aby wprowadzić demokrację wiecową w Polsce?

Energia ludzka osiada na przedmiotach, wpływa na inną energię, wirus zaraża zdrowych

Zapytałem się kiedyś tak:

 

Mnie zastanawia jedno… co się stało że nasi przodkowie zostali tak otumanieni że zatracili własną wiedzę na rzecz wiary?

Jeżeli ja wiem że białe jest białe, to nikt nie wmówi mi że białe jest czarne. A myślę że krystowiercy i ich krewniacy karzą nam wierzyć że białe jest czarne, a czarne jest białe.

 

i od użytkownika nydhos -http://nydhos.wordpress.com/ otrzymałem taką odpowiedź:

 

Są pewne teorie dotyczące konstrukcji ludzkiego DNA (MtDNA) i zawartych tam informacji. Osoby posiadające „starożytną” wiedzę na ten temat doskonale wiedzą jakich należy używać kodów, obrazów, dźwięków by uaktywnić pewne reakcje i zachowania. Klawisze takie pozwalają „władcom ludzkości” bez problemu kontrolować setki milionów (a raczej miliardy) ludzi zmieniając ich w bezmyślne, właściwie reagujące na odpowiednio mocne uderzenia strun bydło hodowlane. Ma to także związek z konstrukcją umysłu człowieka a właściwie wszystkich „połączonych” umysłów oddziaływających na siebie nawzajem, żeby było ciekawiej to można wliczyć w to także ludzi martwych którzy nie zostają wyłączani z tego połączenia 🙂 (ta wiedza także jest „władcom ludzkości” znana lepiej niż komukolwiek). Moglibyśmy tu
rozwinąć temat archetypów Junga: najwyższy bóg, zbawiciel, królestwo bogów, piekło, złe moce, dobre moce to wspólne dla wszystkich ludzi „bagna”, wystarczy uaktywnić świadomą wiedzę na takie różne tematy i ludzkie umysły wpadają w pułapkę, potem nawet już nie widzą innej rzeczywistości, podążają nią i chronią za wszelką cenę…Jednym z najbardziej niewinnych (pozornie) a także jednym z najpopularniejszych słów kluczy jest wyjątkowo nadużywane słowo „love”, czy też „miłość”, większość piosenek muzyki rozrywkowej opiera się na tej konstrukcji, często tworzone i wykonywane jest to przez ludzi którzy w ogóle nie są zdolni do żadnej miłości, no może czasem do samego siebie. Jednakże ta najnaturalniejsza i najsilniejsza emocja w istotach ludzkich jest zwykłą przysłowiową rybką, na którą bardzo łatwo zarzucić haczyk, mniejsza już z treściami i „normami” jakie wprogramowywuje się z dziecinną łatwością w człowieka (szczególnie bezbronne dzieci i młodzież), bo samo uaktywnianie tych sfer przez osoby które nie powinny tego robić (bo z jakiej racji?) i bardzo często zarzucanie na nich (chwilowo nawet) tych emocji, jest już szkodliwe dla indywidualności i siły umysłu człowieka a to przecież tylko jedna ze szpileczek wbijanych w mózg. Moglibyśmy także podciągnąć tu temat sportu i już kłaniają się odpowiednie kody: my i oni, zwycięzcy i przegrani, niesprawiedliwi sędziowie, korzyść sportowego sprytu (czyt.oszustwa), wzbudzanie agresji, smutku, wrogości, żerowanie na uwielbieniu dla idoli sportowych traktowanych jak „bożkowie”. Piękni i silni „półbogowie” mieszkający w swoich zamkach, otoczeni świtą adoratorów, utwierdzających ich stale w poczuciu „wyjątkowości” i „wspaniałości” a doskonale wiemy że są potrzebni „władcom świata” tylko do odwracania uwagi ludzi, do zajęcia ich rączek i główek zabaweczkami, są po prostu opłacani jak „ekskluzywne dziwki”, z usług których mogą korzystać miliony obsesyjnie „napalonych” osobistości tego świata, tak jak z usług aktorów którzy w imię wyższych celów (czy.sława, pieniądze, seks), gotowi są do zatrucia umysłów ludzi każdym rodzajem bredni i zgnilizny duchowej. Z kolei osoby które zwracają uwagę ludziom na pewne kwestie, przedstawiają je w inny niż „powinni” sposób są skutecznie eliminowani z życia publicznego, często ze śmiercią włącznie (jeśli spektrum ich działania jest szerokie). Za przykład niech posłuży typowy „satanista” John Lennon, tysiące osób właśnie od niego usłyszało pierwszy raz jakieś „szokujące” poglądy, uderzające w spokojny sen w bagienku i unoszące posłańców zwątpienia i analizowania nie tam gdzie powinny. Możemy się zastanawiać co tak najbardziej rozjuszyło „hodowców ludzi”, czy słynne „God is a concept”, czy może „I just believe in me
Yoko and me”, (wspomniałby w tym miejscu też pewnie o dzieciach jakby je mieli), może jednak po prostu „Imagine all the people, living life in peace.”. W tym miejscu można dać upust myślom i od piosenkarza i tytułu jednej z piosenek odbić się do wprost do koncepcji prestiżu pewnych zawodów. Praca fizyczna dzięki której ludzkość żywi się, buduje i pielęgnuje swe osady została sprowadzona do tematów wstydliwych, którą parać mogą się mogą z czystym sumieniem tylko totalnie „nieambitni” debile, alkoholicy i inne kaleki życiowe. Naturalnie system wynagrodzeń i pozycji społecznej jest totalnie nieadekwatny w stosunku do pożyteczności z wkładania swej energii w rozwój świata i międzyludzkich korzyści. Robotnik budujący most, który będzie służył następnym pokoleniom latami, przez rok pracy zarobi mniej niż adwokat przez tydzień, adwokat dzięki któremu do społeczeństwa wracają mordercze, psychopatyczne jednostki znowu gotowe wyrządzać krzywdy następnym rodzinom. Sprzedawca przez ręce którego przechodzą dziennie tysiące produktów tak potrzebnych dla życia ludzi, to osoba którą publicznie straszy się dzieci: zobacz jeśli nie będziesz się uczył to tak skończysz! Pracownicy fastfoodów i restauracji karmiąc dziennie setki osób są wyśmiewani już chyba nawet przez bezdomnych narkomanów, pracownicy stacji benzynowych są chyba jeszcze niżej. Tymczasem żołnierz który bez mrugnięcia okiem morduje na życzenie banksterów mężczyzn, kobiety i dzieci gwałcąc ich przy tym i torturując, jest uznawany za wzór męskości, bohaterstwa, honoru i odwagi. Jeśli przyjrzeć się temu procederowi bliżej to spostrzega się pewną bardzo korzystną dla „władców świata” regułę, mianowicie chodzi o frustrację, smutek, głupotę, stres, nietrzeźwy błądzący gdzieś w „strefach demonicznych” umysł. Energia ludzka osiada na przedmiotach, wpływa na inną energię, wirus zaraża zdrowych. Kostka brukowa kładziona przez półmózgów na kacu myślących tylko o tym by jak najszybciej wypić już jedno piwko (dla rozrywki marzących sobie i mówiących o tym jak to by „ostro” nie przelecieli jakiejś tam przechodzącej skąpo ubranej kobiety – jakby ci pół-impotenci w ogóle się do tego nadawali) jest już nasiąknięta tą właśnie energią. To oczywiście bardzo subtelne i ten wpływ jest praktycznie nieodczuwalny, szczególnie po tygodniach, latach od położenia kostki ale tak jest praktycznie stale ze wszystkim dookoła: ulice, chodniki, budynki, samochody, krzesła, stoły, ubrania wszystko to jest tworzone właśnie w takiej atmosferze: poniżenia, braku mądrości, słabości, nieszczęścia, bólu, złości, te produkty spożywcze wydawane w pośpiechu przez umęczone i niedocenione kobiety. Ba nawet drzewa, owoce i warzywa są sadzone i zbierane właśnie w takim smogu negatywnej energii. A przecież nie zawsze tak było, człowiek kochał to jak współpracuje z otaczającym go światem, kochał i dziękował za to jak jest w stanie go kształtować, udoskonalać i czerpać z jego zasobów, żyć w symbiozie z planetą, symbiozie miłości o której się wtedy nie mówiło, bo to było oczywiste i tym się żyło i oddychało…A może to tylko bajki powie ktoś, może nigdy tak nie było, nawet jeśli tak nie było to nie znaczy że tak nie może być.